Wiadomości

Straż wystawia mandaty, uliczni muzycy ich nie przyjmują. Konflikt trwa

Występ ulicznych artystów z 2019 roku:

Muzycy występujący w gdańskim Śródmieściu z mieszkańcami skonfliktowani są od lat. Zobacz nasz materiał z ubiegłego roku.

Nie zgadzają się z tym, że ich muzyka jest wybrykiem, dlatego konsekwentnie nie przyjmują mandatów, które w reakcji na skargi mieszkańców Śródmieścia wystawia straż miejska. Artyści grający na ulicach muszą się jednak liczyć z tym, że odmowa przyjęcia mandatu pociąga za sobą określone konsekwencje. Czy sprawa będzie miała finał w sądzie?



Walka mieszkańców gdańskiego Śródmieścia z muzyką uliczną toczy się od lat. Miasto czasem podejmowało prowizoryczne działania mające na celu uregulowanie tej kwestii, ale nie wpływały one na to, co działo się na gdańskich ulicach.

Bałagan z muzyką na ulicach Gdańska - kto ponosi winę?



Zespół DownTown Brass chciał pójść z mieszkańcami Śródmieścia na kompromis, ale ci pozostają nieugięci - zapowiedzieli, że każdy występ grupy będą zgłaszali policji bądź straży miejskiej jako zakłócanie spokoju (art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń). Muzycy odmawiają jednak przyjmowania mandatów, bo nie czują się winni.


Prawo nieprecyzyjne, ale mieszkańcy nie odpuszczają



Nie ma przepisów, które regulowałyby kwestię uprawiania sztuki ulicznej. Straż miejska i policja mogą jedynie pouczyć o konieczności posiadania zezwolenia na zajęcie pasa drogowego, ale nie mają prawa wymagać okazania takiego pozwolenia i nałożyć kary za jego brak. Mogą też ukarać artystów korzystających z nagłośnienia (art. 156 Ustawy z 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska).

Zespoły, które najbardziej przeszkadzają mieszkańcom - słynne "wiadra" i grupy dęte - z nagłośnienia jednak nie korzystają. Furtką dla mieszkańców Śródmieścia stał się art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń, odnoszący się do zakłócania spokoju i porządku. Mieszkańcy zaczęli zgłaszać każdy koncert jako zakłócanie spokoju, a służby zobowiązane były interweniować - dać pouczenie, ukarać mandatem lub skierować wniosek o ukaranie do sądu.

- Jeśli to jedyny sposób, żeby pozbyć się głośnych grup z ulic Śródmieścia, to ja będę zgłaszała każdy taki występ, bo w tym hałasie nie da się wytrzymać - deklaruje jedna z mieszkanek ul. Długiej.

Sztuka uliczna na trójmiejskich ulicach



Zdaniem gdańskich strażników miejskich artyści uliczni swoimi występami zakłócają spokój i porządek publiczny poprzez głośne i uciążliwe granie na instrumencie.
Zdaniem gdańskich strażników miejskich artyści uliczni swoimi występami zakłócają spokój i porządek publiczny poprzez głośne i uciążliwe granie na instrumencie. fot. czytelnik Trojmiasto.pl

Prawnik: "granie na ulicy w godzinach dziennych trudno nazwać wybrykiem"



Art. 51 § 1 kw, na który powołują się straż miejska i policja, stanowi, iż "kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny".

Na przyrównywanie koncertów ulicznych do wybryków i zakłócania porządku publicznego nie zgadzają się jednak uliczni artyści. I z tego też względu zdecydowali się nie przyjmować wystawianych przez straż miejską mandatów.

- Straż Miejska chciała mnie ukarać za wybryk, a w mojej ocenie nasz występ wybrykiem nie był. Nie mogłem więc przyjąć mandatu za przewinienie, którego się nie dopuściłem - mówi Cezary z grupy bębniarzy grających na wiadrach.
- Nie uważam, żebyśmy robili coś złego - dodaje Radosław z dętego zespołu DownTownBrass. - Dokładaliśmy wszelkich starań, żeby się porozumieć, wypracować kompromis i grać na zasadach satysfakcjonujących wszystkie strony. To się nie udało, bo nikt nas poważnie nie traktował. Mandatów nie przyjmujemy, ponieważ - jak powiedziałem na początku - nie robimy nic złego. Nie ma zatem żadnego uzasadnienia dla nakładania na nas jakichkolwiek kar.
Podobnego zdania jest prawnik, w którego ocenie powoływanie się na art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń jest bezzasadne.

- Ustawodawca pisze o "wybryku" - w mojej ocenie trudno granie na ulicy w godzinach dziennych nazwać wybrykiem, naruszeniem spokoju czy spoczynku - mówi dr hab. Jacek Potulski, prof. UG. - Ulica jest miejscem publicznym i jako takie w swej istocie generuje hałas.

Zobacz, jakie zespoły można spotkać w tym roku na ulicach Gdańska.

Co w przypadku odmowy przyjęcia mandatu?



Skoro muzycy nie poczuwają się do winy, odmowa przyjęcia mandatu wydaje się logiczna. Muszą jednak pamiętać, że taka decyzja pociąga za sobą konsekwencje.

- Zgodnie z art. 99 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia w przypadku odmowy przyjęcia mandatu organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę, występuje do sądu z wnioskiem o ukaranie - tłumaczy Marta Drzewiecka, st. inspektor ds. kontaktu z mediami w Straży Miejskiej w Gdańsku. - Sprawca wykroczenia otrzymuje wezwanie do stawiennictwa w celu złożenia wyjaśnień. Na wezwaniu wpisywana jest data, miejsce oraz godzina stawiennictwa. W przypadku gdy sprawca nie może stawić się osobiście w referacie, który prowadzi postępowanie, wyjaśnienia może złożyć zdalnie.
Na rewersie wezwania znajduje się pouczenie dla osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia. Zgodnie z pkt. 5 "Od przesłuchania osoby podejrzanej można odstąpić, jeżeli byłoby ono połączone ze znacznymi trudnościami. Osoba ta może nadesłać wyjaśnienie do właściwego organu w terminie siedmiu dni od odstąpienia od przesłuchania, o czym należy ją pouczyć (art. 74 § 7 Kpow)".

Czy artyści spotkają się z mieszkańcami w sądzie?



Osoba zgłaszająca może zostać wezwana na rozprawę, ale jej obecność nie zawsze jest wymagana. Artyści mogą zatem, ale nie muszą spotkać się na sali sądowej z osobami, które składały skargi na ich koncerty.

- Każda sprawa jest inna i to sędzia, który ją prowadzi, decyduje, czy konieczne jest wezwanie na rozprawę osoby zgłaszającej - podkreśla st. inspektor Marta Drzewiecka.
Jakiej kary artyści mogą się spodziewać?

- Potencjalnie ryzyko kary za wykroczenie jest większe - w praktyce w tego typu sytuacjach zupełnie realne będzie uniewinnienie - podkreśla mecenas Jacek Potulski. - W  mojej ocenie gra na instrumencie co do zasady nie stanowi wykroczenia z art. 51 kw.

Opinie (146) ponad 20 zablokowanych

  • Niechciana muzyka, choćby najpiękniejsza, to dręczący hałas (10)

    Współczuję mieszkańcom. "Nie ma przepisów, które regulowałyby kwestię uprawiania sztuki ulicznej" - ale hałasowanie już tak. Mimów nikt się nie czepia!

    • 150 31

    • (1)

      Niech grają, to centrum turystycznego miasta.

      • 18 25

      • Dokladnie.

        • 4 10

    • (6)

      ci pseudo "mieszkańcy" mogą sprzedać swoje mieszkania za kuuupe szmalu i wyprowadzić się na spokojne szadółki. muzyka łagodzi obyczaje. i trąbki mają zostać na starym mieście. to jest centrum Gdańska, które musi tętnić życiem i musi być hałas. po to przyjeżdżają tu turyści i mieszkańcy innych dzielnic.

      • 13 27

      • chcesz mieć hałas, to se kup słuchawki

        • 17 6

      • Wasza muzyka jak widać nie łagodzi obyczajów (3)

        tylko skutkuje tym, że nikt Was nie chce słuchać i ludzie mają dość Waszych głupich problemów. Analogicznie, sprzedaj trąbę i wyjedź, bo nikt Cię tu nie chce. Centrum Gdańska nie oznacza, że możesz robić, co chcesz i, że obowiązuje w nim inne prawo. Won!

        • 23 4

        • Dokładnie.

          Ale wystarczyłby dekret Rady Miasta w tej kwestii i po sprawie. Tak będą przepychanki co roku. Powinni wywalić trąby, dance'y i caly ten halas ze Śródmieścia. Nie ma czegoś takiego w calej Europie, bezkarny jazgot.

          • 12 4

        • (1)

          Kto wam powiedział, że nikt nie chce słuchać tych występów, ja i moi wszyscy znajomi chcą. Po to przyjeżdżamy do Gdańska i wydajemy tu swoje pieniądze aby poczuć atmosferę tego miejsca, zachwycić się nie tylko architekturą ale duchem ulicy. Grajkowie dodają smaczku i kolorytu miastu, a tłum słuchających sam mówi za siebie. Kto nie chce słuchać idzie dalej, a mieszkańcy - no cóż, muszą to jakoś przetrwać i zaakceptować, w końcu czerpią z tego profity.

          • 0 0

          • Nikt z mieszkańców nie chce słuchać tego jazgotu, ty przyjedziesz z koziej Wólki posłuchasz 2 minuty i wydaje ci się że wszyscy muszą się dostosować tak to nie działa

            • 1 0

      • Halas

        Mieszkam na Głównym Mieście od dzieciństwa. W moim domu robią hałas. Co robię? Reaguję.

        • 4 2

    • Ulica jest miejscem wspólnym, dla jednych muzyka na niej jest niechciana inni natomiast są zadowoleni i chętnie jej słuchają.
      Mieszkanie w sercu miasta ma swoje dobre ale też i złe strony, kto chce mieć ciszę powinien przeprowadzić się na wieś lub do lasu.

      • 0 0

  • Czyli jak babulka stanie w pasie drogowym z pietruszką (1)

    To można ją ukarać.
    Ale grupa samozwańczych bębniarzy to już sztuka i im wolno więcej. Tak panie prawnik?

    • 146 16

    • Ale do czego zmierzasz?

      Jeśli babulka wywołuje zgorszenie z tą pietruszką, to mandat jest uzasadniony..

      • 5 14

  • To jest jakaś paranoja (5)

    Każdy robi sobie co chce a gdzie w takim razie ministerstwo sprawiedliwości?

    • 65 8

    • "ministerstwo sprawiedliwości" - żartowniś z ciebie.

      Nie ma ministerstwa sprawiedliwości - jest ministerstwo niesprawiedliwości. Podobnie jak nie ma już ministerstwa ochrony środowiska - jest ministerstwo środowiska.

      • 8 2

    • (2)

      Niestety ja widzę tu winę w działaniach opozycji, ponieważ od kiedy nie mogą wygrać wyborów wszystko robią by się sprzeciwiać władzy i zachęca do tego społeczeństwo. Wszystkie działania nazywa sprzeciwem obywatelskim. Dziś nie patrzy się obiektywnie na sprawę tylko przez pryzmat polityki. Tak było z Margo, tak było z kładzeniem się pod samochody urzędników, tak jest z przyjmowaniem mandatów za maski, ostatnio siłowe wyprowadzenie ojca od hulajnogi. Niszczenie wiarygodności policji i prawa. Jedynym prawem jest teraz Konstytucja, która daje Ci wolność....

      • 1 6

      • Wolność nie jest nieograniczona (1)

        Ludzie mają potężny problem z rozumieniem tego słowa. Im się wydaje, że jak są wolni to mogą wszystko i nie poniosą konsekwencji a tu niespodzianka. Głupi ludzie postępują jak Ci muzycy.

        • 8 0

        • Dziękuję za tę opinię - mieszkanka.

          • 2 0

    • No jak gdzie? W Warszawie al.Ujazdowskie 11, 22 52 12 888 . Pisz lub dzwoń.

      • 0 2

  • (4)

    To są artyści...... xD

    • 41 11

    • sporo zaniżone te 50-100 zeta bo wiadomo skarbówa by im dała, ta stawka razy kilka na osobę spokojnie, i niech mają jene, polacy to muszą głównie haj$em się interesować

      • 0 2

    • A wszyscy artyści to prostytutki...

      • 1 1

    • Te- .XD...zaspiewaj nam cos.... (1)

      Zobaczymy jaka skala operujesz-Janko Krytykancie.Dawaj-smialo czekam o 12 stej dzis pod Neptunem.Nie przyjdziesz pospiewac to znaczy ,ze zaden z ciebie artysta a jedynie pajac smieszek.

      • 0 3

      • Byłem i śpiewalem pod Neptunem, a ciebie nie było.

        Dlaczego kłamałeś...

        • 0 0

  • trzymam kciuki za mieszkańców (2)

    Może znajdzie się prawnik, który pomoże mieszkańcom?

    • 120 32

    • przywrócić ruch tramwajów i aut na długiej jak za starych czasów

      • 7 7

    • Dziękuję!

      • 5 0

  • Czy w tym komicznym kraiku wszystko musi być na dziko? (1)

    ha ha ha

    • 49 5

    • Nie wszystko. Na przykład żony polityków PiS są zatrudnione w spółkach skarbu państwa legalnie.

      • 17 6

  • Kraj zgryźliwych ludzi... (7)

    Niestety, ale jestesmy krajem marud i zgryzliwych ludzi....
    Mega szacun za umiejetnosci i lata praktyki dla tych mlodych ludzi.
    Mieszkancom natomiast przypominam, ze gdyby nie turyscie (dla których jest ta muzyka przewidziana glownie) to byśmy tu byli biedni jak na podlasiu....

    • 65 124

    • (1)

      Inaczej byś pisał gdyby pod Twoim balonem sie ustawili i 5 utworów w pętli wygrywali. Takie bandy to już przesada, maja sale koncertowe lub zorganizowane imprezy. Tam jest dla nich miejsce.

      • 37 9

      • To się wyprowadź

        I idź wąchać Szadółki

        • 1 0

    • żeby chociaż coś normalnego zagrali - jakiegoś zenka czy sławomira a nie te mocarty czy inne szmiry

      • 13 17

    • mogę zasponsorować ci instrument, niedawno miałam remont i parę wiader zostało.

      • 15 3

    • Hahahaha, gdzie się uczycie takich bzdur? :D

      Turyści przyjechali specjalnie, żeby Was posłuchać - Wy gwiazdy wielkiego formatu. Umiejętności tu nie ma żadnych. Won!

      • 12 3

    • (1)

      Jestem mieszkanka Głównego Miasta od dzieciństwa.

      Orkiestry potrafią grać 6-7 tych samych utworów. W poprzednich sezonach od 12 do 22. Grupy się zmieniają, a poziom hałasu jaki generują dochodzi do 120 decybeli w mieszkaniu. To poziom pracy młota pneumatycznego.

      Czytelniku, przemyśl! Kto tu jest złośliwy? Mieszkaniec?

      • 6 1

      • Co za bzdura !!! Czym to zmierzyłaś.?

        • 0 3

  • A immisjach prawnik słyszał?

    W ogóle to dziwne, pani autorka pod płaszczykiem bezstronności bezustannie wyszukuje opinie, które pokazują jak poszkodowani są ci "biedni" grajkowie, a mieszkańcy wredni...

    • 68 13

  • (4)

    Nachalni wkurzający promotorzy lokalów/restauracji, do tego wzajemnie się zagłuszająca "sztuka" walenia w bębny , do tego grający różnym instrumentarium na wzmacniaczach, tańczenie meneli do głośnej muzy z buum boxa, żebrający na psy czy węże a do tego jeszcze jutro będzie tam legalny(jakim prawem!) marsz nazistów... Innymi słowy burdel na kółkach się dzieje;)

    • 85 10

    • Świadomy wyborca (1)

      Odezwał się zazdrosny bolszewik.

      • 4 24

      • jakie wiadro polecasz do grania?

        • 13 3

    • zgadzam się, że naganiacze są sto razy większym zakłóceniem spokoju niż muzycy

      • 2 2

    • marsz nazistów?

      ładnie cię lewactwo przeszkoliło. tak samo było za stalina. polscy patrioci byli wyzywani od faszystów. za takie oszczerstwa stawiałabym przed sądem.

      • 4 6

  • słoiki precz!!!!!!! (3)

    Wcześniej nikomu nie przeszkadzała muzyka, rzemiosło,tradycja , klimat artystyczny....... teraz najechał się intruzów do miasta i wszystko im przeszkadza.... nowobogackie nic!!!!!!

    • 44 80

    • to nie jest muzyka, a jeśli jest to tylko i wyłącznie w mniemaniu wykonawców. Mieszkańcy mówią NIE

      • 35 12

    • Przeszkadzało (1)

      Różnica polega na tym, że w tym roku podjęto działania, aby zapobiec halasom.

      W 4 lokalizacjach na Drodze Krolewskiej nie można występować. I co? Wiadra i orkiestry dęte tego nie respektuja.

      • 6 0

      • I dobrze !!! Oby grali Ci pod oknem !!!

        • 0 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

17

września

23. Festiwal Jazz Jantar Gdańsk, Klub ŻAK

18

września

III Międzynarodowy Festiwa... Gdańsk, Pałac Opatów

Rozrywka

Cicha dyskoteka pod gołym niebem przed teatrem Boto
Silent disco na świeżym powietrzu
Wielkie świętowanie dzielnicy Viva Oliva po raz dziewiąty
Za nami święto dzielnicy Viva Oliva

Kulinaria

Wiśniówka, grejpfrutówka, pigwówka. Dokąd na nalewkę w Trójmieście?
Dokąd na nalewkę w Trójmieście?
Jemy na mieście: Woosabi - smaki Azji skrojone na polskie podniebienie
Jemy na mieście: Woosabi

Sprawdź się

W ilu językach można wysłuchac opowieści o historii Katowni, siedzibie Muzeum Bursztynu w Gdańsku?