Wiadomości

Stowarzyszenie Ingenium: wszyscy tworzą spektakl

Ostatnią jak dotąd premierą Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium był musical "Chłopcy z Placu Broni" (w grudniu 2018 roku) z udziałem kilkudziesięciu nieletnich wykonawców.
Ostatnią jak dotąd premierą Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium był musical "Chłopcy z Placu Broni" (w grudniu 2018 roku) z udziałem kilkudziesięciu nieletnich wykonawców. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl

- Podstawowa zasada, jaką wyznajemy, to: wszyscy tworzą spektakl. Nie ma osób nieistotnych na scenie. Główna rola, bez układów choreograficznych, tańca, drugiego i trzeciego planu, nie stworzy spektaklu. Przykładowo musical "Król Lew" nie może się udać, jeśli będziemy mieli tylko Simbę, Nalę i Mufasę, bez pozostałych zwierząt - mówią Karol Światajski i Anna Markowska, założyciele Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium, które w grudniu świętuje 10 lat istnienia.



Na scenie kilkadziesiąt dzieciaków, grających razem z dorosłymi aktorami na tych samych prawach, bez specjalnego traktowania. Dziesięć lat temu, gdy powstawał pierwszy musical Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium - "Okruchy życia" - dziecięco-młodzieżowych zespołów teatralnych, porywających się na duże musicalowe produkcje, praktycznie nie było, a jeśli działały (jak Teatr Junior funkcjonujący od lat przy w Teatrze Muzycznym w Gdyni), to pod skrzydłami dużej instytucji teatralnej. Ingenium od początku działało niezależnie.

Najbliższe spektakle Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium



- Od początku jesteśmy tułaczami. Graliśmy na przeróżnych scenach, salach, w hotelach i szkołach. Nasze spektakle mają z założenia nieść pozytywne przesłanie, być na czasie i konkurować z produkcjami profesjonalnych teatrów. Od początku z tą myślą przystępowaliśmy do pracy z 60 dzieciakami, pracując nad musicalem "Okruchy życia". Pierwsze nasze spotkania miały miejsce w nowo powstałym wtedy sopockim hotelu Sheraton, który udostępniał nam swoją salę. Cały czas udaje nam się pracować w salach instytucji otwartych na współpracę. Patrząc z perspektywy czasu, trafiliśmy na mnóstwo ludzi dobrej woli, którzy nam zaufali i dzięki którym wolontaryjna działalność Stowarzyszenia Ingenium w ogóle mogła być realizowana - mówi Karol Świtajski, założyciel i pomysłodawca, a zarazem prezes Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium, w produkcjach teatralnych odpowiedzialnego przede wszystkim za muzykę i przygotowanie wokalne.
W 2016 roku powstały koncertowe "Cudowne musicale - od West Endu aż po Broadway".
W 2016 roku powstały koncertowe "Cudowne musicale - od West Endu aż po Broadway". fot. Łukasz Głowala / trojmiasto.pl
Początki były trudne.

- Gdy zaczynaliśmy, nie wiedzieliśmy, na co się porywamy. Nie mieliśmy doświadczenia, znajomości w środowisku i przede wszystkim odpowiednich finansów. Dlatego do samej premiery "Okruchów życia" nie byłam pewna, czy do niej w ogóle dojdzie - śmieje się Anna Markowska, współzałożycielka stowarzyszenia, odpowiadająca za scenariusze, libretta, reżyserię i pracę z aktorami.
Premiera musicalu "Okruchy życia - Anioły są wśród nas" odbyła się w lipcu 2010 roku. Potem były "Trudne pytania - musical o sile ludzkich marzeń!" (premiera we wrześniu 2012 roku), "Blask - musical inspirowany życiem i twórczością Michaela Jacksona" (wystawiony w grudniu 2014 roku), koncertowe "Cudowne musicale - od West Endu aż po Broadway!" (zagrane po raz pierwszy w grudniu 2016 roku) oraz niedawni "Chłopcy z Placu Broni" (premiera w grudniu 2018 roku).

- Nasze spektakle dorastają razem z naszymi aktorami. Na przykład język, jakim posługują się bohaterowie "Okruchów życia", trochę się już zestarzał, ale spektakl cały czas realizujemy w podstawowym zarysie. Są widzowie, którzy pamiętają jeszcze gdyńskie "Okruchy życia", grane w Teatrze Miejskim w Gdyni, z zespołem muzycznym na żywo. Cieszy nas, że ten tytuł jest cały czas obecny także w świadomości nauczycieli, dlatego wciąż mamy go w swoim repertuarze. W sumie przez Stowarzyszenie Ingenium przewinęło się przeszło 140 nieletnich aktorów. Przy okazji jubileuszu policzyliśmy, ile godzin indywidualnych przepracowaliśmy z nimi w ciągu tych 10 lat - wyszło nam około 20 tys. godzin, z czego ja sam przepracowałem połowę, a zastrzegam, że mówimy tylko i wyłącznie o lekcjach indywidualnych. Niektórzy są już dorośli, ale gdy trzeba, to przychodzą i grają - przyznaje Karol Świtajski.
Pierwszą produkcją Stowarzyszenia Ingenium był musical "Okruchy życia", który od lipca 2009 roku grany jest do dzisiaj w Trójmieście i poza nim.
Pierwszą produkcją Stowarzyszenia Ingenium był musical "Okruchy życia", który od lipca 2009 roku grany jest do dzisiaj w Trójmieście i poza nim. fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl
Jednym z kluczy do sukcesu jest dobra atmosfera w grupie. Tę, jak można sobie wyobrazić, niełatwo jest osiągnąć w dużej, kilkudziesięcioosobowej grupie.

- Warto podkreślić, że spektakle są ważne, ale nie najważniejsze. Istotniejszy jest proces twórczy i integracja grupy - budowanie relacji, nauka odpowiedzialności za siebie, swoją rolę i partnera scenicznego. Chcemy nauczyć dzieciaki dobrych praktyk i pozytywnych relacji, tworząc zespół składający się z osób w różnym wieku i na różnym etapie dojrzewania, co sprzyja konfliktom i nieporozumieniom. Zależy nam na tym, aby sporne sytuacje wyjaśniać wewnątrz grupy. Teraz dzieci i młodzież mają wokół siebie wiele rozpraszaczy, jakimi są na przykład telefony komórkowe, co utrudnia skupienie na jednej czynności. Mamy takie czasy, że w pewnym uproszczeniu można stwierdzić, że łatwo dostajemy to, na co mamy ochotę. Proces, jakim jest przygotowanie do wyjścia na scenę, dla wielu młodych osób jest początkowo niezrozumiały - dodaje Anna Markowska.
Spektakle są ważne, ale nie najważniejsze. Istotniejszy jest proces twórczy i integracja grupy - budowanie relacji, nauka odpowiedzialności za siebie, swoją rolę i partnera scenicznego.
Widzimy, jak bardzo zmieniła się młodzież na przestrzeni kilku lat. Dzieci są coraz gorzej przygotowane do systematycznej pracy. Pewną winę za taki stan rzeczy ponoszą programy wokalne dla dzieci i wszelkie telewizyjne show, które narzucają pewien standard i pokazują dzieciakom, że wystarczy mieć talent i charyzmę, by osiągnąć sukces. Podobnie funkcjonują komercyjne agencje, zatrudniające dzieciaki do reklam czy filmów, które wymagają nauczenia się jednej kwestii. Teatr tak nie działa. My kształcimy te dzieci, uczymy je śpiewania, poruszania się na scenie, przygotowujemy do występu przed publicznością - dajemy im podstawy do gry na scenie. Prędzej czy później każdy z naszych podopiecznych na nią trafia - niektóre osoby potrzebują trochę więcej czasu, by się otworzyć, nabrać pewności siebie i wyćwiczyć rolę. Kluczowe są umiejętności oraz praca i zaangażowanie. Wpuszczamy na scenę także słabiej śpiewających. Jeśli widzimy determinację i zaangażowanie, to damy komuś szansę, zdając sobie sprawę, że może nie wypadnie perfekcyjnie, ale nie to jest dla nas najważniejsze - przyznaje Karol Świtajski.
Twórcą, pomysłodawcą i prezesem Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium jest Karol Świtajski, który w pierwszych produkcjach Ingenium brał czynny udział (na zdjęciu w "Okruchach życia").
Twórcą, pomysłodawcą i prezesem Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium jest Karol Świtajski, który w pierwszych produkcjach Ingenium brał czynny udział (na zdjęciu w "Okruchach życia"). fot. Ingenium / galeria trojmiasto.pl
Nie zawsze też można grać główną rolę. Scenariusz spektaklu wymusza pewne rozwiązania sceniczne i nie da szansy wystąpić wszystkim w pierwszym szeregu.

- Podstawowa zasada, jaką wyznajemy, to: wszyscy tworzą spektakl. Nie ma osób nieistotnych na scenie. Główna rola, bez układów choreograficznych, tańca, drugiego i trzeciego planu, nie stworzy spektaklu. Przykładowo musical "Król Lew" nie może się udać, jeśli będziemy mieli tylko Simbę, Nalę i Mufasę, bez pozostałych zwierząt. Czasem jednak ten problem wynika z presji rodziców naszych nowych aktorów, którzy naciskają, by dziecko grało, najlepiej od razu eksponowaną rolę. Czasem nie wystawia się go dlatego, aby nie narazić go na przykrości i hejt. Wejście z niedorobioną rolą na scenę może wyrządzić mu więcej krzywdy niż korzyści, bo na widowni są koledzy ze szkoły, z podwórka... dlatego wolimy czasem, by ktoś poczekał na kolejny set spektaklu i dopiero wtedy wskoczył w rolę, gdy poczuje się w niej pewniej. Staramy się przy tym uwzględnić potrzeby naszych dzieciaków - nie wszystkie role dzieci lubią, czasem wolą zabłysnąć na drugim planie, niż zagrać głównego bohatera - mówi Świtajski.
Wtóruje mu Anna Markowska:

- Dlatego też zabraniamy dzieciakom komentować grę kolegów, szczególnie krytycznie. Jeśli ktoś nie jest z czegoś zadowolony i ma problem, to niech przyjdzie i powie nam o tym lub skonfrontuje się z daną osobą bezpośrednio, a nie umieszcza wpisy w sieci, które potem mogą wyrządzić komuś krzywdę. W zespole mamy sporą różnicę wieku, więc kłótnie i konflikty są nieuniknione, ale staramy się rozwiązywać je na bieżąco, wtedy dużo łatwiej funkcjonować w grupie. I o to nam chodzi - wyjaśnia współzałożycielka stowarzyszenia.
Rodzina Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium w całej okazałości (zdjęcie z grudnia 2018 roku).
Rodzina Stowarzyszenia Teatralnego Ingenium w całej okazałości (zdjęcie z grudnia 2018 roku). fot. Ingenium
Dotychczasowe premiery pojawiały się co dwa lata. I jest spora szansa, że trend ten będzie podtrzymany.

- Chcemy rzucić się na głęboką wodę i zrealizować kolejną lekturę w formie musicalu. Wypada, żeby w grudniu 2020 roku była kolejna premiera, chociaż zobaczymy, co wydarzy się po drodze. Myślimy o "W pustyni i w puszczy" Henryka Sienkiewicza. Cały czas chodzi również nam po głowie pomysł spektaklu dla dorosłych - mamy obsadę starszej, wchodzącej w dorosłość młodzieży i chcielibyśmy zrealizować mniejszy spektakl z ich udziałem. Plany są, tylko czasu brak - wyznaje Karol Świtajski.
- Te pomysły rodzą się spontanicznie. Gdy już się pojawią i zaczynają się w nas rozwijać, to przeważnie decydujemy się pójść w tym kierunku. Takim przypadkiem były "Cudowne musicale", które zrodziły się podczas prób, w trakcie których puszczaliśmy dzieciom piosenki, z zadaniem by przygotowały do nich choreografię. Szybko się w tym odnalazły i w końcu stwierdzaliśmy, że moglibyśmy zrobić z tego coś więcej. Niecałe trzy miesiące później spektakl był gotowy, chociaż zazwyczaj proces przygotowania nowej produkcji trwa około roku - uzupełnia Anna Markowska.

Najnowszym projektem Stowarzyszenia Ingenium są "Mądre Dzieci" - piosenki zrealizowane w formie teledysków, z dydaktycznym przesłaniem.

Oprócz działalności teatralnej Ingenium angażuje się w projekty dydaktyczne. Przykładem takiego działania są "Mądre Dzieci".

Recenzja spektaklu "Chłopcy z Placu Broni"


- To muzyczny projekt edukacyjny skierowany do dzieci i młodzieży. Jego założeniem jest pogłębianie świadomości młodych ludzi na temat otaczającego ich świata oraz kształtowanie w nich postawy opartej na empatii, zrozumieniu i szacunku do drugiego człowieka. Poprzez muzykę i treść pragniemy łączyć pokolenia, tak jak pracujemy, tworząc grupę, w której funkcjonują młodsze i starsze dzieci. To cykl utworów, nagrywanych w formie teledysków, których chcemy zrealizować kilkanaście, by móc zaprezentować je później w formie koncertowej. Celem będzie wydanie płyty, ale najpierw trzeba popracować nad materiałem muzycznym. Chęci i zapału nam nie brakuje - kończy Karol Świtajski.

Opinie (6)

  • "z udziałem kilkudziesięciu nieletnich wykonawców"

    Niby to po polsku ale nowomowa raczej jak z kroniki kryminalnej. Co to za skrzywienia i gdzie tak uczą polszczyzny?
    Po prostu z udziałem dziecięcych aktorów, nastoletnich aktorów, z udziałem dzieci, z udziłem młodych aktorów itd.

    • 5 5

  • Brawo!

    Chylę czoła, 10 lat pracy non profit, z pasji i potrzeby serca - wielkie gratulacje i podziękowania za to, że Wam się chce. Zwłaszcza, że produkcje teatralne są przy okazji całkiem udane, choć zgadzam się z Panią Anną, że nie są w tym wszystkim najważniejsze.

    • 9 0

  • Życiowa lekcja.

    Na jak wielu polach to motto by się przydało stosować, o ile łatwiej byłoby wielu z nas w pracy i życiu codziennym, gdyby takie poczucie zbiorowego źródła sukcesu "wszyscy tworzą spektakl" było powszechnie hołubione.

    Ciekawa inicjatywa, jeszcze o niej nie słyszałem, muszę się wybrać na któryś spektakl.

    • 7 0

  • Polecam serdecznie

    Byłem parę lat temu na na spektaklu INgenium - teraz zabieram całą rodzinę , sąsiadów .
    Polecam serdecznie dla nauczycieli całych szkół - dzieci nie będą się nudzić rewelacja

    • 9 0

  • Brawo Ingenium!

    Jesteście niesamowici i na pewno jeszcze nie raz wybierzemy się na Wasz spektakl ;)

    • 8 0

  • Bardzo polecam

    Świetne spektakle, dzieci, młodzież i opiekunowie bardzo zaangażowani. Byliśmy, zawsze pełna sala. BRAWO

    • 6 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Restauratorzy przeciwni obostrzeniom
Restauratorzy przeciwni obostrzeniom
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie - widok i smak
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie

Kulinaria

Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie - widok i smak
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie
Ogródki restauracyjne jesienią. Sposób na wydłużenie sezonu?
Podgrzewacze na tarasach przedłużą sezon

Sprawdź się

Czy na terenie Gdańska odkryto kiedykolwiek szczątki mamuta?

 

Najczęściej czytane