Wiadomości

Spotkanie o zrabowanych polskich zabytkach w Muzeum II Wojny Światowej

artykuł historyczny

We wtorkowy wieczór w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku odbyło się spotkanie z Magdaleną Ogórek, poświęcone jej książce na temat zrabowanych polskich dzieł sztuki. Spotkanie towarzyszyło otwarciu wystawy "Dziedzictwo utracone", którą będzie można zwiedzać do drugiej połowy czerwca w sali wystaw czasowych.



Czy interesujesz się historią II wojny światowej?

tak i wiem o niej naprawdę sporo 44%
tak, ale moja wiedza nie jest zbyt obszerna 39%
nie, ale znam podstawowe fakty na jej temat 13%
nie i nie wiem o niej praktycznie niczego 4%
zakończona Łącznie głosów: 410
Chyba nikomu nie trzeba wyjaśniać, jak ogromne straty poniosła Polska podczas II wojny światowej z rąk okupantów niemieckich i radzieckich. Życie straciło ok. 6 mln obywateli naszego kraju, z czego ok. połowę stanowili polscy Żydzi - pod względem kraju pochodzenia to właśnie oni stanowili największą grupę ofiar Holocaustu.

Zniszczeniu uległy tysiące wsi i miast, w tym Warszawa, która po barbarzyńskim stłumieniu przez Niemców powstania w 1944 roku została na rozkaz Hitlera zburzona w ok. 90 proc. W tym przerażającym zestawieniu często zapomina się o kolejnej stracie. Mowa o utracie polskich dzieł sztuki, które zostały zniszczone bądź - w zdecydowanej większości - zrabowane na teren hitlerowskich Niemiec i Związku Radzieckiego.

We wtorek, w sali wystaw czasowych Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku otwarto wystawę pt. "Dziedzictwo utracone", poświęconą temu tragicznemu zagadnieniu. Kuratorzy wystawy przybliżają w niej nie tylko zjawisko niszczenia przez okupantów polskich dóbr kultury, ale również ich ratowania. Zwiedzający będą mogli m.in. poznać życiorysy historyków sztuki Karola EsteicheraStanisława Lorentza, którzy zaangażowali się w żmudny proces rewindykacji - czyli odzyskiwania - zagrabionej spuścizny Polaków.

Wystawy w Trójmieście


Jednak proces rewindykacji to - niestety - temat wciąż otwarty. Wystarczy wspomnieć, że z liczby skradzionych przez samych Niemców ok. 0,5 mln zabytków udało się zidentyfikować ok. 63 tys. z nich, a jeszcze mniej powróciło do swoich prawowitych właścicieli.

We wtorkowy wieczór, w sali kinowej Muzeum II Wojny Światowej odbyło się z Magdaleną Ogórek - dr. historii, wykładowcą akademickim i dziennikarką - która opowiadała słuchaczom o procesie powstawania swojej książki pt. "Lista Wächtera. Generał SS, który ograbił Kraków". Jak sama jej nazwa wskazuje, zorganizowanie spotkania jako wydarzenia towarzyszącego otwarciu wspomnianej wcześniej wystawy nie było przypadkowe. "Lista Wächtera..." to jedna z niewielu publikacji poświęconych grabieży polskich dóbr kultury, jakie ukazały się w ostatnim czasie (książka miała premierę w grudniu 2017 roku) na polskim rynku wydawniczym.

Muzealna sala kinowa była wypełniona po same brzegi gośćmi, którzy przez blisko dwie godziny mogli posłuchać o intrygującym procesie powstania "Listy Wächtera...". Licząca ponad 500 stron publikacja jest bowiem owocem "śledztwa historyczno-dziennikarskiego", które autorka prowadziła w ośmiu krajach na dwóch kontynentach. Czytelnicy mogą zapoznać się z faktami ustalonymi na podstawie dokumentów odnalezionych m.in. w archiwum CIA, Centrum im. Szymona Wiesenthala, Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie czy Archiwach Watykanu.

Jednak co najciekawsze, Magdalenie Ogórek udało się nawiązać kontakt z synem osoby, której nazwisko widnieje w tytule książki. Liczący przeszło 80 lat mężczyzna dysponował obszerną wiedzą na temat działalności ojca w okupowanej Polsce, który pozostawił po sobie sporo pamiątek, np. zilustrowanych zdjęciami pamiętników czy listów. Co zaskakujące, z synem Wächtera nie spotkał się wcześniej żaden polski historyk czy dziennikarz.

Otto von Wächter był austriackim baronem SS, przyjacielem Himmlera, prawą ręką Hansa Franka w okupowanym Krakowie i wreszcie osobą odpowiedzialną za kradzież tysięcy bezcennych polskich zbiorów muzealnych. To właśnie on miał na sumieniu kradzież nieodnalezionego po dziś dzień jednego z najcenniejszych polskich obrazów: "Walki karnawału z postem" Brueghela. Autorka w przekonywujący sposób tłumaczyła, że owe dzieło - podobnie zresztą, jak tysiące innych polskich zabytków - z pewnością nie zostało zniszczone, ale wciąż czeka na powrót do prawowitych właścicieli.


To tylko jedna z wielu ciekawostek, jakie można było usłyszeć podczas spotkania w Muzeum II Wojny Światowej. Autorka książki opowiadała również odkrywaniu materiałów m.in. o metodycznych przygotowaniach Niemców i Austriaków do grabieży polskich dóbr kultury już na kilka lat przed wybuchem II wojny światowej czy tzw. szczurzym szlaku, czyli szlaku z Austrii do Włoch, dzięki któremu tysiącom hitlerowskich zbrodniarzy udało się umknąć przed wymiarem sprawiedliwości za granicę, głównie do krajów Ameryki Łacińskiej.

Wniosek, jaki płynie ze spotkania z autorką książki, przedstawia się następująco. Temat grabieży polskich dzieł sztuki nie był przez wiele lat zbyt popularny zarówno w mediach, jak i - co gorsza - wśród kolejnych obsad ministerstwa kultury. A szkoda, bo temat polskich strat wojennych w dziedzinie polskich zbiorów muzealnych wymaga wciąż nie tylko następnych lat badań historyków, ale również właśnie upowszechniania w świadomości społecznej. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że do odzyskiwania zabytków mogą przyczynić się nie tylko tzw. zawodowcy, ale również pasjonaci. Wystarczy ich tylko zainteresować.

Opinie (125) ponad 10 zablokowanych

  • konkurs! (5)

    znajdzcie zdjecie, na ktorym ktos nie spi (nie liczymy pani Ogorek)

    • 102 79

    • (3)

      piłeś nie pisz

      • 25 27

      • :(

        czyli nie ma takiego zdjecia? czy konkurs za trudny?

        • 17 8

      • Niemiecka opcja już głos zabiera (1)

        • 18 18

        • Sam już nie wiem

          Ale to jest takie zdjęcie czy nie?

          • 7 5

    • Konkurs!

      Pani Ogórek tonacją głosu ,,szemrzącego strumyka,, usypiała!!! ja też ze wstydem przyznaję zasypiałam!!!!! Zasypiałam, bo przeżyłam rozczarowanie! Pani Ogórek nie powiedziała nic ponadto co wcześniej usłyszałam w audycji radiowej jakby lekcja była wyuczona .Temat jednak ciekawy,ale oskarżanie władz poprzednich czyli PO o nic nie robieniu w kwestii odzyskania dzieł utraconych nie prowadzi do odzyskania tych dzieł,potrzebnejest zmasowane działanie wielu instytucji.

      • 1 0

  • Co to za temat skoro autor z góry narzuca wniosek? (5)

    ?

    • 35 63

    • hmmm... (2)

      czyli Niemcy nie zrabowali nic w czasie II WŚ? A obozy były oczywiście polskie?

      • 17 8

      • serio?

        • 8 0

      • I co ty myślisz, że taki mądry jesteś?

        • 5 1

    • (1)

      Nie autor, tylko ogórek.

      • 5 8

      • Jednak autor

        przeczytaj ostatni akapit - przecież to nie ogórek pisze.

        • 6 0

  • lewactwo gdańskie nie zaatakowało Pani doktor? (13)

    • 90 99

    • (2)

      Nie wiem ale jedno jest pewne: doktorat coraz tańszy.

      • 48 35

      • Pochwal się tytułem własnego (1)

        Maturę choć masz?

        • 38 32

        • Ja mam, ale Ty raczej nie skoro jednego zdania nie potrafisz napisać poprawnie. Jaka idolka taki fan.

          • 18 16

    • Nie, sama się znieważyła.

      • 28 26

    • (3)

      A lewactwo to SLD, czy tylko osoby przez SLD popierane?

      • 12 7

      • to PO kod i reszta lgbt. (1)

        • 14 23

        • jak tam solidarnie ciągniesz z kolegami czy ty z tych co na klęczka pod pomnikowym?

          Aż strach co to będzie jak na ja wyjdzie, kto ma mokre widzenia z Miśkiem oj będziesz kwiczoł i łkał baranim głosem :D

          • 11 11

      • To towarzysz Piotr Owicz, TW Balbina, TW Ryszrad, TW Wolfgang i reszta komuszych gnid

        • 17 8

    • patriokatole w natarciu (1)

      przed mozliwością glosowania powinien być test IQ wtedy wiedział bym że ludzie co nic nie rozumieją nie mieli by wpływu na to w jakim państwie żyjemy a tak to mamy dyktat kleru i polska nigdy się nie rozwinie

      • 18 19

      • większość takich baranów jak ty nie miała prawa głosu, rządzili by wolnościowcy a popisowcy by tylko odliczali do wypłaty

        • 4 6

    • A dlaczego KOD nie bije kobiety? (1)

      • 10 13

      • bo pisory bronią pedofila?

        • 18 14

    • Doktorem od czego?

      • 1 0

  • Bardzo mądra kobieta a do tego obdarzona urodą choć to wiadomo rzecz gustu, (5)

    • 93 140

    • Madra ??????
      Och LOL

      • 27 18

    • Mądra??????

      • 24 13

    • Zgrywus z Ciebie (1)

      Aczkolwiek teraz była Środa Popielcowa a nie Prima Aprilis ;)

      • 22 8

      • Jeżeli dla ciebie Pani środa jest ładniejsza no cóż twój gust

        • 7 8

    • Jaka?

      • 6 1

  • Daro1967 (2)

    Brawo Madzia! Interesujacy temat długo przemilczany i niewygodny dla "przyjaciół "ze wschodu i zachodu.Tyle lat i nikt na poważnie nie dotknął tej historii.

    • 91 71

    • bo poważnie się tym nikt nie zajmuje (1)

      • 17 14

      • Jak trudno uzbierac prawde za zycia co dopiero po smierci

        Baju baju baju

        • 5 1

  • (5)

    Pani Magda jak zawsze świetnie przygotowana.

    • 76 89

    • Do robienia mizerii w kuchni.

      • 20 13

    • Brawo!

      Napisać do Niemców o zwrot .
      Złodzieje !

      • 10 7

    • tak, zawsze ma ułożone włosy, odpowiednią ilość szpachli i możliwie krótką kieckę. prawdziwa profesjonalistka.

      • 14 8

    • czy pani ogorek udalo sie cos odzyskac ze zrabowanych dziel?

      • 1 0

    • I tak świetnie opowiada i prowadzi wykład, że stare dziady PIS-owskie przyszły się wyspać, a potem będą wrzeszczeć o tym w stylu prezesa, zgodnie z jego podaną wykładnią.

      • 0 0

  • Dlaczego publiczność śpi? (2)

    Dlaczego publiczność śpi? Widocznie interesujący temat...

    • 85 59

    • Wałęsa na korytarzu młodzież przyjął

      • 6 8

    • Temat rzeczywiście ciekawy, trudno natomiast orzec w jaki sposób go zaprezentowano.

      Pani Ogórek dla mnie z obcej bajki, ale z własnego doświadczenia wiem, że trudno utrzymać stałe zainteresowanie publiczności podczas dwugodzinnej statycznej prezentacji.

      • 6 4

  • Dziadki mieli zapłacone za stawiennictwo? (4)

    Autokary podstawili aby tam przyjechali?

    • 88 84

    • Cale szczescie ze ciebie tam nie bylo bo na co tlukowi wiedza o sztuce

      • 10 9

    • i te ich emerytury z naszych podatków bo przeciez swoje odłożone przejedli za komuny

      • 7 3

    • To nazywa się "zabezpieczeniem frekwencji"

      Aktyw zakładowy, strażacy OSP itd.

      • 6 4

    • ta znana praktyka obecnie mocno rozwijana przez pisuar oraz niesolidarnosc, znakomicie sprawdzila sie podczas miesiaczek

      • 2 1

  • (7)

    Z niej taki historyk jak z tych co chodzą do pracy w tym gmachu.

    • 79 71

    • Ale jesli uwazasz sie za lepszego historyka to dlaczego sie nie przedstawisz? (5)

      Krytykowac mozna tylko wtedy jesli dolaczysz logiczne uzasadnienie a nie samo skrzeczenie jak wrona na galezi.

      • 7 24

      • Ić stont.

        • 9 3

      • (3)

        Wystarczy prześledzić kariery tych osób przychodzących tam do pracy.

        • 14 3

        • Kogoś konkretnie? Bo np. Prof. Berendt to jeden z najlepszych historyków na Pomorzu (1)

          Miałem z nim zajęcia na studiach i złego słowa nie mogę powiedzieć. Potrafi ciekawie mówić, ma naprawdę dużą wiedzę, nie tylko o swoim ulubionym temacie czyli Żydach w Polsce (W sumie to według mnie powinien pracować właśnie w Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie).

          Nawrocki to faktycznie na dyrektora dyskusyjny wybór lpszym byłby chociażby Prof. Berendt, nie znam osobiście za bardzo, raz miałem styczność na rozmowie o pracę w IPN kiedyś (nieudanej) ale czytałem jego książkę o legendarnym meczu Lechia - Juventus i jest ona nawet dobra.

          Masłowski - Jedna z kopalni wiedzy o Gdańsku, byłem na jego kilku spacerach i naprawdę wiedzę ma dużą.

          • 3 5

          • dla mnie naukowiec ktory z powodow politycznych probuje niszczyc innych naukowcow nie zasluguje powazanie

            • 3 2

        • Gross to lepszy historyk - po socjologii :D

          • 1 0

    • ty nawet nie wiesz kiedy wybuchła 2 wojna swiatowa

      • 2 1

  • To nieprawda, że ministerstwo kultury nic nie robiło, a historycy też mieli to gdzieś. (1)

    Właśnie Ministerstwo Kultury kilka lat temu uruchomiło stronę dzielautracone oraz aplikację ArtSherlock, która automatycznie rozpoznaje po zrobieniu zdjęcia czy dany obiekt nie jest przypadkiem na liście dzieł zrabowanych.

    Tylko media tradycyjnie olały temat,bo wolą wszelkie Tańce z Gwiazdami i gadanie o politycznej wierchuszce zamiast o rzeczach wartościowych, dlatego o tym projekcie nie było specjalnie głośno.
    Co jakiś czas tylko pojawiają się informacje o odzyskanych obiektach, które od czasu do czasu gdzieś wypływają na aukcjach i Ministerstwu uda się je namierzyć i zakupić. To jest łatwiejsza droga

    Jak trafi się to w czyiś zbiorach prywatnych to sprawa takiego odzyskania nie jest łatwa, bo trzeba między innymi udowodnić, że dane dzieło było własnością państwa lub konkretnej instytucji i nie zostało sprzedane legalnie. Przez to czasem trwa to wiele lat.

    • 59 5

    • Bogdan Zdrojewski.

      Były dwukrotny szef resortu, nadal aktywnie kibicuje tematowi i ogólnie artystom/kulturze, za co cenię.

      • 8 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Restauratorzy przeciwni obostrzeniom
Restauratorzy przeciwni obostrzeniom
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie - widok i smak
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie

Kulinaria

Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie - widok i smak
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie
Ogródki restauracyjne jesienią. Sposób na wydłużenie sezonu?
Podgrzewacze na tarasach przedłużą sezon

Sprawdź się

Kto napisał książkę zainspirowaną życiem w falowcu?

 

Najczęściej czytane