Wiadomości

Spektakularna irlandzka inauguracja Balów Gdańskich

Występ grupy tanecznej Salake był znakomitym dopełnieniem tradycyjnej irlandzkiej muzyki prezentowanej przez zespół Carrantuohill.
Występ grupy tanecznej Salake był znakomitym dopełnieniem tradycyjnej irlandzkiej muzyki prezentowanej przez zespół Carrantuohill. Lucyna Pęsik/ Trojmiasto.pl

Najpierw koncert, a później bal we foyer - w takiej formule od lat odbywają się Bale Gdańskie w Filharmonii Bałtyckiej. W sobotni wieczór, muzyczno-tanecznym irlandzkim widowiskiem w wykonaniu zespołów Carrantuohill i Salake, rozpoczęła się tegoroczna, 14. już edycja cyklu.



Karnawał to przede wszystkim czas zabawy, dlatego Filharmonia Bałtycka od trzynastu lat organizuje imprezy taneczne dla tych, którzy szukają alternatywy dla muzyki serwowanej w klubach. Tradycyjnie, każdy z Balów Gdańskich rozpoczyna koncert. Następnie melomani zapraszani są na kieliszek szampana, a po tradycyjnym toaście na zabawę taneczną w Salonie Gdańskim.

Jeszcze przed rozpoczęciem imprezy dało się zauważyć, że we foyer panuje zupełnie inna atmosfera, niż podczas typowych koncertów abonamentowych. Panie zachwycały balowymi kreacjami, a że w planach miały taneczne szaleństwa na parkiecie, wiele z nich zabrało ze sobą buty na zmianę. Program koncertu oczywiście miał znaczenie, choć niektórzy słuchacze otwarcie przyznawali, że główną motywacją do odwiedzenia filharmonii w sobotni wieczór był bal.

- Takie bale nie zdarzają się codziennie, dlatego każde wyjście zawsze bardzo celebrujemy - mówiła Maria, która wraz z mężem uczestniczy w Balach Gdańskich już od 8 lat. - Umawiamy się z grupką znajomych, rezerwujemy stolik, zamawiamy jedzenie i bawimy się tak, że kroku nie dotrzyma nam niejeden nastolatek. Niewątpliwym atutem jest muzyka wykonywana na żywo, ale także cena konkurencyjna w stosunku do innych balów. Dzięki temu możemy pozwolić sobie w karnawale na kilka, a nie tylko jedno tego typu wyjście.
Ania Buczkowska to artystka młoda, ale niezwykle utalentowana. Serca słuchaczy skradła zatem bez trudu i od pierwszej chwili.
Ania Buczkowska to artystka młoda, ale niezwykle utalentowana. Serca słuchaczy skradła zatem bez trudu i od pierwszej chwili. Lucyna Pęsik/ Trojmiasto.pl
Otwarcie 14. już Balów Gdańskich powierzono zespołowi Carrantuohill oraz grupie Salake, specjalizującym się w muzyce i tańcu irlandzkim. Artystów tych nie trzeba przedstawiać ani stałym bywalcom balów, ponieważ w PFB występowali niejednokrotnie, ani tym bardziej miłośnikom muzyki celtyckiej, którzy o muzykę Carrantuohill z pewnością otarli się niejednokrotnie. Nie dziwi zatem, że sala koncertowa była wypełniona do ostatniego miejsca, a publiczność z niecierpliwością wyczekiwała pojawienia się artystów na scenie.

W programie znalazła się zarówno oryginalna muzyka irlandzka, jak i kompozycje autorskie, które jednak w niczym nie ustępowały tym oryginalnym. Oprócz celtyckiego brzmienia niesamowite wrażenie robiło też instrumentarium - artyści z Carrantuohill grają m.in. na tradycyjnych irlandzkich instrumentach, takich jak tin whistle, bouzuki, bodhran, uilleann pipes oraz skrzypce. Publiczność nagradzała gromkimi brawami zarówno numery instrumentalne, jak i wspaniałe, klimatyczne piosenki w wykonaniu młodej, ale niezwykle utalentowanej wokalistki Ani Buczkowskiej.

Po koncercie i symbolicznej lampce szampana w filharmonicznym foyer odbył się karnawałowy bal.
Po koncercie i symbolicznej lampce szampana w filharmonicznym foyer odbył się karnawałowy bal. Lucyna Pęsik/ Trojmiasto.pl
Muzyce towarzyszyły pokazy tańca irlandzkiego w wykonaniu Grupy Salake - równie sławnej, cenionej i utytułowanej jak Carrantuohill. Już od pierwszej chwili można było się przekonać, że informacje o sukcesach zespołu są nie tylko prawdziwe, ale i w pełni uzasadnione - popisy młodych tancerzy robiły na widzach ogromne wrażenie.

- Próbowałam policzyć, ile razy na minutę stukają obcasami, ale nie byłam w stanie. To było niesamowite! - ekscytowała się ośmioletnia Hania.
Artyści wykazali się niezwykłym artyzmem oraz precyzją, szczególnie podczas numerów grupowych. Pokaz byłby jeszcze bardziej spektakularny, gdyby artystom udostępniono większą powierzchnię parkietu, zamiast zastawiać go dodatkowymi krzesełkami. Tańcząc w ścisku nie tylko musieli uważać, żeby na nic ani na nikogo nie wpaść, ale przede wszystkim, aby nie zrobić sobie krzywdy - irlandzki step wymaga naprawę wielkiej precyzji i o kontuzję nietrudno. Niestety, mogliśmy się o tym przekonać na własne oczy, ponieważ jedna z tancerek upadła tak niefortunnie, że niezwłocznie po zejściu ze sceny na badania zawiozła ją karetka. Mimo kontuzji i zapewne ogromnego bólu artystka pokazała wielką klasę, kłaniając się publiczności na pożegnanie i z gracją opuszczając scenę w trakcie wykonywanego numeru grupowego.

Publiczność wypełniła salę koncertową PFB do ostatniego miejsca.
Publiczność wypełniła salę koncertową PFB do ostatniego miejsca. Lucyna Pęsik/ Trojmiasto.pl
Ten przykry wypadek nie pokrzyżował występu grupy Salake - młodzi tancerze, idealnie zsynchronizowani zarówno ze sobą, jak i z muzyką, do której tańczyli, zaprezentowali publiczności crème de la crème irlandzkiego stepu - piękne i zamaszyste ruchy nóg, stukot obcasów, zachwycającą choreografię i piękne kostiumy. Szczególne wrażenie zrobił na widzach taniec a capella (bez muzyki, za to nastawiony na prezentację tego, co w stepie irlandzkim najbardziej widowiskowe). Szkoda tylko, że specjaliści od oświetlenia zbyt dosłownie wczuli się w irlandzki klimat i dali na scenę zbyt dużo zielonego światła. W rezultacie kostiumy tancerzy, choć piękne i znakomicie wykonane, z daleka mogły wyglądać na tandetne. Zapewniam, że takie nie były i z bliska prezentowały się bardzo okazale.

Koncert podobał się słuchaczom tak bardzo, że po zakończeniu, zamiast spieszyć się na bal, woleli nagrodzić artystów gromkimi brawami, dopraszając się bisu. Kiedy jednak artyści zeszli ze sceny, najbardziej spragnieni tanecznych szaleństw słuchacze natychmiast pobiegli na parkiet, rezygnując z tradycyjnej lampki szampana, którą częstowano przy wyjściu z sali koncertowej. Nikogo do zabawy nie trzeba było zachęcać - parkiet momentalnie się zapełnił, a że zespół grał same największe taneczne hity, z każdą minutą do zabawy włączali się kolejni tancerze.

Przypominamy, że Bale Gdańskie odbywają się w każdą sobotę karnawału o godz. 19. Imprezę otwiera koncert, a po nim słuchacze zapraszani są do foyer na zabawę taneczną przy muzyce wykonywanej na żywo. Szczegółowe informacje na temat programu znajdują się w naszym kalendarzu imprez.

Zobacz fragment tańca finałowego.


Po koncercie odbył się tradycyjny bal. Zobacz, jak bawili się uczestnicy.

Opinie (20)

  • Coraz więcej bali (komercji). Coraz mniej muzyki na europejskim poziomie (1)

    Bez urazy, ale Filharmonia Bałtycka ma głowne taki pomysł, że zajmuje się balam. Poziom muzyczny jest przy nich w większość żenuyjący - pamiętam takie przypadki, że nie wiadomo było, gdzie sie schować.
    Nie ma kasy na ściągnięcie dobrej eurpejskiej kasy wykonawców ? To moze czas na zmiany pesonalne. Nie ma wykonawców z bliskiej Skandynawii, bo nie ma kontaktów. Jedna koreanka na sezon - to słabo.
    Towarzystwo jest z siebie generalnie zadowolone, ale to jest to samo towarzystwo od 20 lat. Ci sami ludzie, te same znawiska, do znudzenia. Ile razy można tego samego słuchać.
    Byl jeszcze krótki okres ambitnej współczesnej muzyki za czasów poprzedniego dy. artystycznego (gdy mu się jeszcze chciało). TerazFB stacza się do IV ligi. Bydgoszcz jest już ciekawsza.

    • 18 9

    • Chcesz cos ze skandynawii?

      Idz na Theriona do B90. Akurat bedzie rock opera My Beloved Antichrist

      • 1 1

  • Mistrz kamerzysta

    Mistrz nagrywania jeśli chodzi o ten filmik - w ogóle nie widać nóg tancerzy, a przecież to o ruchy nóg chodzi w tym tańcu... Szkoda.

    • 28 1

  • Muzyka Żenada! (1)

    Zespół który grał na balu z podkładów, masakra!!! Mamy w trójmieście tyle genialnych zespołów...co to w ogóle jest!? Nie od dzis wiadomo, że za jakosć się płaci ;/

    • 20 5

    • Zespół który grał na balu z podkładów,

      to najnowszy trend lansowany przez TVP na sylwestra w Zakopanem , to się teraz nazywa ,,Kurski sound"

      • 4 2

  • Bale Gdańskie to świetna inicjatywa Filharmonii Bałtyckiej.

    Nie zgadzam się z poprzednikiem.
    Jestem stałym bywalcem na koncertach, ale również od 9 lat świetnie bawię się na balach. Z ilości uczestników tych imprez wynika prosty wniosek, że są potrzebne i dają ludziom wiele radości. To jedno z niewielu miejsc (jedyne?) gdzie ludzie w moim wielu ( 50+) mogą potańczyć. Oczywiście bale są imprezami komercyjnymi, ale odbywają się tylko w karnawale i stanowią cząstkę działalności koncertowo-rozrywkowej filharmonii. Sala na koncertach jest pełna, a po koncercie kilkaset osób świetnie bawi się w foyer. Myślę, że należy inaczej traktować rozrywkę karnawałową niż działalność sensu stricte koncertową.
    Co do poziomu artystycznego działalności koncertowej to dajmy się wykazać obecnemu dyrektorowi artystycznemu, jeszcze za krótko jest u nas żeby oceniać Jego osiągnięcia.

    • 14 4

  • To juz nie to samo...

    • 3 3

  • Było discopolo! Żenada

    • 3 6

  • Pierwszy raz byłam na Balu Gdańskim.

    Bardzo mi się podobało, wcześniej nie doceniałam tańców irlandzkich. Szkoda tylko, że tyle zieleni było o czym już Pani redaktor wspomniała - trochę to momentami zgnilizną powiewało. Jednakże artyści przedni, nie raz jeszcze pojawimy się Balu licząc na dobry dobór repertuaru.

    • 2 5

  • bal w operze mega energetyczny, nie to co irlandzki taniec sama nuda :-)

    • 0 7

  • Opinia do filmu

    Zobacz film I Bal Gdański w Filharmonii Bałtyckiej

    orkiestra taneczna....lipa (1)

    Do tanca grał taki troche weselny band. Jak na bal w filharmonii to troche dysonans. W materiale z 2014 do tanca grała nieźle swingująca orkiestra. To jest bal.
    Ten pan tańcujacy "Dianę" w czarnej koszulce (t-shirt) to tak przyszedł na bal? czy to moze ktos z obsługi? Na bal, to musowo gajerek

    • 19 3

    • Opinia do filmu

      Zobacz film I Bal Gdański w Filharmonii Bałtyckiej

      Jaki bal, takie stroje...

      Widać po strojach i zespole grającym, jaki to ekskluzywny bal...

      • 3 1

  • Irlandzka wiocha na balu Gdańskich haha Ciekawe czy na balu w Irlandi są tańsce wiejskie z Polski? Napewno nie. (2)

    ale w Polsce irlandzka wiocha to prestiż :) No o naturalnie Polskiej wiochy na Polskim balu nie moze byc bo moze byc tylko wiocha zagraniczna :)
    Poziom umysłowy tych biedaków co czuja sie docenieni i lepsi tylko wtedy gdy własnie taka nędza występuje.

    • 10 11

    • Idź na występ miastowego szołgrup Barka lub na Marylę z plastiku

      • 1 0

    • czy można

      ... zapytać ? ,
      . . . a dziadkowie Szanownej Osoby, to z jakiej . . .

      nAAn

      • 1 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

02

października

10 Tenorów Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Autostopem przez apokalipsę. Recenzja filmu "Greenland"
Recenzja filmu "Greenland"

Kulinaria

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Szampańsko i rybnie. Kolacja komentowana w Grand Blue
Kolacja komentowana w Grand Blue

Sprawdź się

Pierwszym gospodarzem Dworu Artusa było: