Wiadomości

stat

Słoń Trąbalski i inni. O "Śpiewającej lokomotywie" na Scenie Letniej

Wokaliści spektaklu "Śpiewająca lokomotywa", od lewej: Aleksandra Lis, Bogdan Smagacki i Ewa Olszewska.
Wokaliści spektaklu "Śpiewająca lokomotywa", od lewej: Aleksandra Lis, Bogdan Smagacki i Ewa Olszewska. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Wiersze Juliana Tuwima w połączeniu z dobrą pogodą, niepowtarzalnym klimatem Sceny Letniej oraz aktorskimi i muzycznymi talentami solistów sprawdzają się bardzo dobrze. Kierowany do dzieci muzyczny spektakl "Śpiewająca lokomotywa" to udane otwarcie tegorocznego sezonu Sceny Letniej w Orłowie przez Centrum Kultury w Gdyni.



Dzięki "Śpiewającej lokomotywie" przypomnieć można sobie postaci z wierszy Juliana Tuwima, które z racji humoru, rymów i barwnych historii towarzyszą kolejnym pokoleniom dzieci. Na scenie widzimy 22-osobową Bajkową Orkiestrę Symfoniczną, kierowaną przez Piotra Salabera - dyrygenta, a przy tym autora muzyki, konferansjera i solistę. To właśnie dzięki niemu powstała "Śpiewająca lokomotywa", bo Salaber kilkanaście lat temu przygotował bardzo przyjemne dla ucha, melodyjne aranżacje do 16 wierszy Tuwima, które wraz z uwerturą zamknął w 17 utworach na płycie "Lokomotywa i inne piosenki dla dzieci".

Po przywitaniu przez dyrygenta przy stoliku zasiada aktor Jerzy Zelnik, w pierwszej chwili trudny do rozpoznania pod słomkowym kapeluszem. Jednak to wejście trójki solistów - Aleksandry Lis, Ewy Olszewskiej i przede wszystkim znanego z wielu udanych ról komediowych w Teatrze Miejskim Bogdana Smagackiego, budzi większą uwagę małych widzów. Zwłaszcza, że na początek śpiewają o przygodach zapominalskiego "Słonia Trąbalskiego", w którego z wyczuciem wciela się Bogdan Smagacki.

Najważniejszą postacią w "Śpiewającej lokomotywie" jest Piotr Salaber - dyrygent, niekiedy solista, a przede wszystkim autor wpadających w ucho aranżacji muzycznych poszczególnych utworów.
Najważniejszą postacią w "Śpiewającej lokomotywie" jest Piotr Salaber - dyrygent, niekiedy solista, a przede wszystkim autor wpadających w ucho aranżacji muzycznych poszczególnych utworów. fot. Maciej Czarniak
Każdy ma tu swoją rolę. Jerzy Zelnik czasem z towarzyszeniem orkiestry (podczas wykonywania "Okularów"), czasem bez ("O Grzesiu kłamczuchu i jego cioci", "Figielek") przypomina wiersze, klarownie je deklamując i wzbogacając ich interpretację najprostszymi zagraniami aktorskimi (ekspresja, intonacja, pojedyncze gesty). Z kolei soliści wspierani przez Piotra Salabera z wierszy uczynili pełne wdzięku piosenki, niekiedy oprócz śpiewu na głosy (np. "Trudny rachunek", "O Panu Tralalińskim") dodając nakreśloną z grubsza grę aktorską (wspomniany "Słoń Trąbalski" czy "W aeroplanie"). Wszyscy artyści wykonują "Ptasie radio", zaś wsparci wnuczkiem Jerzego Zelnika biorą udział w wyciąganiu "Rzepki" i piosence "Dwa Michały". Jedynym nieudanym muzycznie momentem jest rapowana wersja "Lokomotywy", gubiąca niepowtarzalny rytm wiersza Juliana Tuwima.

Piotr Salaber nawiązuje dobry kontakt z dziećmi, angażując je w rozmaity sposób w przedstawienie - od wskazywania występujących w piosenkach zwierząt lub przedmiotów, przez wspólne śpiewanie z publicznością "Dwóch Michałów", po zagadki muzyczne (jaki instrument "udaje" wybrane zwierzę), z którymi dzieci doskonale sobie radzą. Bardzo dobrze współbrzmią ze sobą głosy Aleksandry Lis, Ewy Olszewskiej i Bogdana Smagackiego. Zgrabne, choć nieco zbyt rzadkie są też ich działania aktorskie, którym szlif nadał Krystian Nehrebecki. Świetnie sprawdzają się efektowne kostiumy, przygotowane przez Mariusza Napierałę dla solistów i deklamującego wiersze aktora, nawiązujące do mody plażowej sprzed lat (Lis, Olszewska, Zelnik) i stroju marynarza (Smagacki).

W spektaklu gościnnie udział bierze Jerzy Zelnik, czytający i deklamujący wiersze Tuwima.
W spektaklu gościnnie udział bierze Jerzy Zelnik, czytający i deklamujący wiersze Tuwima. fot. Maciej Czarniak
Jednak główną wartością spektaklu jest bogata brzmieniowo muzyka, którą prezentuje Bajkowa Orkiestra Symfoniczna. Piotr Salaber zadbał o to, by większość bohaterów wierszy Tuwima charakteryzował charakterystyczny dźwięk - puzon imituje Słonia Trąbalskiego, trąbka kaczki z "Trudnego rachunku", skrzypce, wiolonczele i altówki dominują w muzycznym obrazie ptaków z "Ptasiego radia", a za trele rodziny Tralalińskich odpowiedzialny jest flet. Oczywiście wszystkie motywy muzyczne świetnie słychać w uwerturze, którą Piotr Salaber jako "Ukłony dla Pana Juliana" zdecydował się zaprezentować pod koniec spektaklu. To zresztą najciekawszy moment przedstawienia dla dzieci, którym wielką frajdę dają w tym czasie bańki mydlane puszczane przez aktorów.

Bogate muzycznie, dobrze zaśpiewane przedstawienie mogłoby jednak w większej mierze wykorzystywać zdolności aktorskie występujących, tu sprowadzonych przede wszystkim do roli śpiewaków, przez co spektakl nie jest zbyt dynamiczny. Mimo tego godzina w towarzystwie wierszy Tuwima i muzyki Salabera to czas bardzo miło spędzony na Scenie Letniej dla młodszych i starszych widzów.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (10)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

11

grudnia

Merylin Mongoł Gdynia, Teatr Muzyczny

12

grudnia

Actus Humanus Gdańsk,

14

grudnia

Cohen i Kobiety Gdynia, Gdynia Arena

Rozrywka

Karuzela na Targu Węglowym działa w kratkę
Karuzela na jarmarku działa w kratkę

Kulinaria

Jak smakują Święta? Sprawdź na Smakuj Trójmiasto
Sprawdź, jak smakują Święta
Restauracje z ciekawym wystrojem wnętrz cz.4
Restauracje z ciekawym wystrojem wnętrz

Planuj z nami tydzień