Słodkie lata, czyli lubimy to, co znamy

"Słodkie lata 20., 30." to solidna porcja lekkiej, łatwej rozrywki. Wieczór prowadzi Rafał Kowal (w środku).
"Słodkie lata 20., 30." to solidna porcja lekkiej, łatwej rozrywki. Wieczór prowadzi Rafał Kowal (w środku). fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Po roku przerwy na Scenie Letniej Teatru Miejskiego w Orłowie znów przygotowano premierę. Najważniejsza miała być dobra zabawa, a skoro tak, to lepiej sięgnąć po szlagiery, bo stara prawda głosi, że najbardziej lubimy to, co już znamy. To wystarczy na miły, letni, kabaretowy wieczór.



Na plaży, przynajmniej w Polsce, zawsze można liczyć na urocze plażowiczki. Nie inaczej jest w gdyńskiej produkcji...
Na plaży, przynajmniej w Polsce, zawsze można liczyć na urocze plażowiczki. Nie inaczej jest w gdyńskiej produkcji... fot. Łukasz Unterschuetz
Jednym z głównych bohaterów spektaklu jest Bogdan Smagacki (po prawej), który ponarzeka na trudny los żonatych mężczyzn i spróbuje swoich sił na puzonie.
Jednym z głównych bohaterów spektaklu jest Bogdan Smagacki (po prawej), który ponarzeka na trudny los żonatych mężczyzn i spróbuje swoich sił na puzonie. fot. Łukasz Unterschuetz
Kolejne piosenki poprzedzone są skeczami "żydowskiego" duetu - Mariusz Żarnecki (po lewej) i Krzysztof Stasierowski (po prawej).
Kolejne piosenki poprzedzone są skeczami "żydowskiego" duetu - Mariusz Żarnecki (po lewej) i Krzysztof Stasierowski (po prawej). fot. Łukasz Unterschuetz
Muzyczne "Słodkie lata 20., 30." to nowa propozycja Sceny Letniej Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Orłowie. Otwiera (i zamyka) ją wychwalająca Gdynię piosenka przygotowana specjalnie z myślą o orłowskiej premierze - "Białe miasto", napisana i skomponowana przez reżysera spektaklu Jana Szurmieja. Wcześniej na scenę radośnie wybiegną młodzi plażowicze w stylowych kostiumach kąpielowych z epoki międzywojnia. Młodzi beztrosko bawią się piłkami, rzucają do siebie ringo, ganiają po scenie. Nastrój sielanki, a z czasem wręcz kabaretonu, w końcu udziela się także widowni.

Bo spektakl "Słodkie lata 20., 30." ma po prostu bawić. Oprócz "Białego miasta", opiewającego piękno "miasta z morza i marzeń", nazwanego tu "perłą Bałtyku", posłuchać można m.in. zapomnianego utworu Ludmiły Warzechy "Lata dwudzieste, lata trzydzieste". W trakcie spektaklu cały, powiększony o artystów występujących gościnnie i adeptów Studium Wokalno-Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni, zespół wykonuje (wokalnie i tanecznie) nawiązujący do epoki "Charleston". Poza tym słuchamy interpretacji różnych hitów minionych (m.in. "Ach, jak przyjemnie", "Czy pani mieszka sama?"), niekiedy w nietypowych aranżacjach.

W rolę konferansjera zapowiadającego kolejne występy wciela się Rafał Kowal, serwujący wprawdzie bon moty różnej świeżości, ale mający za to w zanadrzu anegdotę na każdą okazję. Wspierają go dwaj "żydzi" - skrojeni według przepisu na śmieszny kabaret - wymieniają się mało odkrywczymi, ale zabawnymi uwagami na temat życia i kłócą się, a jakże, o pieniądze. Kabaretowe przerywniki pomiędzy piosenkami nie nużą głównie dlatego, że nie są zbyt długie, a Krzysztof Stasierowski razem z Mariuszem Żarneckim tworzą na scenie zgrany duet.

Najważniejsze są jednak piosenki - większość aktorów Miejskiego biorących udział w spektaklu, dostaje szansę na solowy występ i przyznać trzeba, że wypada bardzo dobrze. Zarówno śpiew Elżbiety Mrozińskiej, jak i Bogdana Smagackiego (m.in. efektowne "Już Taki Jestem Zimny Drań", czy rozbudowana choreograficznie "Umówiłem się z nią na dziewiątą" - słynnego przed wojną Eugeniusza Bodo) czy najodważniejszej w interpretacjach Doroty Lulki (przejmująca, nawiązująca do wykonania Hanki Ordonówny wersja "Miłość ci wszystko wybaczy", czy "Piękny żigolo" Tadeusza Faliszewskiego) należą do najjaśniejszych punktów spektaklu. Również gościnne występy, choćby Jerzego Michalskiego ("Brunetki, blondynki" Jana Kiepury), czy Sylwii Różyckiej ("Ja się boję sama spać" Zuli Pogorzelskiej) udanie wpisują się w charakter wieczoru.

Prościutka konstrukcja spektaklu - recitalu muzycznego z konferansjerką i skeczami kabaretowymi - pasuje do letniego charakteru sceny, ale też do przaśnego klimatu letniej rozrywki. Przedstawienie z powodzeniem można by pokazywać np. na Jarmarku św. Dominika. To propozycja dla wielbicieli występów estradowych na sentymentalną nutę. Ponieważ amatorów lekkiej, łatwej rozrywki zawsze jest wielu, frekwencja tegorocznej Sceny Letniej będzie uzależniona chyba tylko od pogody. Ta w tym roku po raz pierwszy sprawiła organizatorom Sceny psikusa podczas premiery, która z uwagi na deszcz była przerwana w drugiej części spektaklu. Na szczęście aura była łaskawsza podczas drugiego pokazu.

Opinie (10) 1 zablokowana

  • Tak myślałem (2)

    że to będzie popelina. Ale jak czytam, przynajmniej piosenki w miarę udane. Być może wyślę babcię do teatru. Jak jej się spodoba, będę miał pewność, że jednak sobie podaruję. ;)

    • 7 17

    • Twoja babcia to takie bezguście? (1)

      • 2 2

      • nie

        ale mojej babci podobają się zupełnie inne rzeczy niż mi - czy to takie dziwne?

        • 4 0

  • (1)

    kciuk w górę, jeśli weszliście tu tylko dlatego, że na zdjęciu była piękna plażowiczka :P

    • 18 14

    • Mi bardziej wpadł w oko Pan Rafał Kowal. Jeszcze w takich pasiastych majteczkach jego nie widziałem hihi :) Pozdrowienia dla Teatru i całej ekipy:)

      • 3 2

  • Byłam wczoraj i przyznaję, świetna sztuka

    • 10 3

  • bez siastacza...

    w zasadzie nie potrzeba komentarza
    no moze, ze brak rowniez agaty galach

    pozdrawiam

    • 0 4

  • Spektakl dla wszystkich ?!

    Byłem i choć trzeba przyznać ze nie nalezę do pokolenia lat 20,30 to muszę powiedzieć ze jest to świetna pozycja dla wszystkich,także młodych osób. Jeśli tylko ktoś lubi muzykę,na pewno nie będzie się nudził !
    Takie coś było potrzebne na plaży w Orłowie !!!

    • 13 5

  • nie podoba mi się

    Spektakl słaby, poprawnie zaśpiewany, ale nie polecam.

    • 3 4

  • Chłopaki, czy widzieliście się w lustrze?

    Chłopaki, czy widzieliście się w lustrze?

    • 2 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
John Faltin - fotograf Sopotu
John Faltin - fotograf Sopotu
wystawa
maj 10-17.10
g. 10:00 - 16:00
Sopot, Muzeum Sopotu
Design Oskara Zięty w zabytkowych wnętrzach Dworu Artusa i Domu Uphagena
Design Oskara Zięty w zabytkowych...
wystawa
maj 12-28.11
Gdańsk, Muzeum Gdańska

Sprawdź się

Sprawdź się

Jedynym w Polsce przeglądem spektakli musicalowych w Polsce jest...?