Wiadomości

Siła młodości. O "Obywatelu Republiki" w Teatrze Muzycznym

"Obywatel Republiki" w wykonaniu studentów IV roku Studium Wokalno-Aktorskiego w Gdyni jest ich dyplomem piosenki aktorskiej.
"Obywatel Republiki" w wykonaniu studentów IV roku Studium Wokalno-Aktorskiego w Gdyni jest ich dyplomem piosenki aktorskiej. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl

Wyjątkowo liczny, bo aż 17-osobowy zespół studentów IV roku Studium Wokalno-Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni zaprezentował się na Scenie Kameralnej Teatru Muzycznego w drugim dyplomie - tym razem z piosenki aktorskiej. "Obywatel Republiki" to jednak nie tylko recital przearanżowanych piosenek zespołu Grzegorza Ciechowskiego. Całość ciekawie wyreżyserowano, dając okazję młodym wykonawcom do zaprezentowania nie tylko wokalnych talentów.



Zaskoczony będzie ten, kto po spektaklu SWA spodziewał się klimatu rodem z rockowego koncertu. Reżyserzy przedstawienia Robert NinkiewiczPiotr Biedroń (na co dzień aktorzy Teatru Wybrzeże) potraktowali twórczość Grzegorza Ciechowskiego jako punkt wyjścia do zaprezentowania dyplomantów Studium. Dlatego utwory Republiki i Ciechowskiego uległy potężnej metamorfozie. Kierownik muzyczny przedsięwzięcia Adam Urbanowicz uczynił z wielu z nich nastrojowe ballady, bardzo emocjonalnie wykonywane przez występujące panie.

Co zobaczymy w teatrze w najbliższym czasie


Bez rockowego pazura można wydobyć z nich inne sensy, niż szeroko pojęty bunt i sprzeciw na otaczającą rzeczywistość, sięgnąć przy tym po inne środki niż ironia czy gorycz, jakimi chętnie posługiwał się Ciechowski, opisując relacje damsko-męskie. Uczciwie trzeba przyznać, że nowe aranże piosenek Republiki i Obywatela G.C. (pod tą nazwą Ciechowski występował solo po rozpadzie zespołu) budzą niekiedy mieszane uczucia i materiał, który słyszymy ze sceny, bywa bardzo odległy od charakteru ikony muzyki nowej fali lat 80.

Udaje się dzięki temu wyeksponować młodych wykonawców, którzy przy dużo delikatniejszym brzmieniu (oprócz Adama Urbanowicza - piano, na scenie grają: Łukasz Łapiński - perkusja, Paweł Kasprzewski - gitara i Ireneusz Kaczmar - gitara basowa) mają wiele okazji do zaprezentowania swoich umiejętności w interpretacji piosenki aktorskiej.

Młodzi aktorzy wykonują piosenki z repertuaru Republiki i Obywatela G.C. w nietypowych aranżacjach Adama Urbanowicza.
Młodzi aktorzy wykonują piosenki z repertuaru Republiki i Obywatela G.C. w nietypowych aranżacjach Adama Urbanowicza. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Widzowie zasiadający na widowni Sceny Kameralnej od sceny oddzieleni są dwumetrowym murem, zbudowanym ze styropianowych pustaków imitujących cegły. To nawiązanie do Muru Berlińskiego, którego upadek wyznacza symboliczny początek współczesnego ładu w Europie i świata, w jakim urodzili się wykonawcy koncertu. Mur musi upaść, byśmy mieli okazję nie tylko usłyszeć wykonawców, ale też zobaczyć ich w dowcipnie i pomysłowo wyreżyserowanych przez Ninkiewicza i Biedronia piosenkach, do których choreografię ułożył Mateusz Pietrzak.

Mamy okazję wysłuchać 20 piosenek, od wykonywanego zbiorowo powitalnego "Witajcie w Zoo", po finałowe "Nie pytaj o Polskę". Poza tą ramą piosenki wybrane do koncertu niewiele mają jednak wspólnego z namysłem nad sytuacją naszego kraju. Nie brakuje największych hitów śpiewanych przez Ciechowskiego, jak "Tak... tak... to ja", "Odchodząc", "Mamona" czy "Zapytaj mnie czy Cię kocham" oraz utworów mniej znanych.

Reżyserzy skupiają się na dramaturgii poszczególnych piosenek i dynamicznych zmianach wykonawców, którzy przeważnie pojawiają się na scenie zanim solista lub solistka poprzedniego utworu z niej zejdzie. Ciekawym pomysłem jest włączenie do inscenizacji czwórki ochroniarzy-agentów, w role których wcielają się koledzy z młodszych roczników SWA.

Młodzi aktorzy muszą wykazać się nie tylko umiejętnościami wokalnymi, ale też aktorskimi i tanecznymi. Za zdjęciu od lewej: Alicja Wejer, Marta Suprun i Julia Witulska.
Młodzi aktorzy muszą wykazać się nie tylko umiejętnościami wokalnymi, ale też aktorskimi i tanecznymi. Za zdjęciu od lewej: Alicja Wejer, Marta Suprun i Julia Witulska. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Młodzi artyści śpiewają o tym, co bliskie i dalekie, o marzeniach, tęsknotach czy tym, co uwiera. Najlepsze wrażenie wywołuje naturalny, grający księdza trochę w stylu bohatera Bartosza Bieleni z "Bożego Ciała" Filip Łach, ze świetnie zaaranżowaną i wykonaną piosenką "Skończymy w niebie". Warto docenić również pomysł i wykonanie "Piosenki kata" Jakuba Piprowskiego czy pełen seksapilu występ Marty Suprun w "Depeszy do producenta". Całą gamę emocji w "Zapytaj mnie czy Cię kocham" prezentuje Barbara Lamprecht, a duże umiejętności pantomimiczne ujawnia Maciej Konieczny w "Józefie K.".

Pełen emocji i napięcia jest duet miłosny Klaudii SchmidtMateusza Drozdowskiego złożony z piosenek "Śmierć na pięć" i "Paryż Moskwa 17:15". O tym, że największą siłę ma dobra interpretacja piosenki i umiejętności wokalne przypomina Julia Witulska w przejmującym "Tak długo czekam", a Magdalena Czajkowska z towarzyszeniem koleżanek wykonuje pełny goryczy żeński protest song wobec przedmiotowego traktowania kobiet - "Sexy doll".

Najbliżej oryginalnego wykonania jest Dawid Kasprzyk w utworze "Moja krew". Efektowne tango sama i z towarzyszeniem kolegów tańczy Alicja Wejer podczas "Nieustannego tanga". Ponadto na scenie występują Ewelina Klingbeil, Katarzyna Ćwiek, Dominika Małuszek, Diana Gliniecka, Ita DziurzyńskaMiłosz Cieślik.

Alicja Wejer (w środku, razem  Filipem Łachem) wykonała efektowne tango. Do większości utworów zaangażowani są koledzy i koleżanki z roku.
Alicja Wejer (w środku, razem Filipem Łachem) wykonała efektowne tango. Do większości utworów zaangażowani są koledzy i koleżanki z roku. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
"Obywatel Republiki" jest interesującym, choć - poza ramą spektaklu ("Witajcie w Zoo" i "Nie pytaj o Polskę") - sprawiającym wrażenie przypadkowego, wyborem piosenek Grzegorza Ciechowskiego. Nie dla wszystkich utworów reżyserzy znaleźli ciekawą formę, ratując się niekiedy tautologicznym unaocznianiem treści wykonywanych przez studentów IV roku piosenek. I tak Miłosz Cieślik połowę piosenki "Tak... tak... to ja" śpiewa plecami do widzów oparty czołem o lustro, zaś Ewelina Kingbeil w "Błagam nie odmawiaj" trzyma w rękach umowę, którą ma podpisać adresat jej piosenki.

Znacznie częściej pomysły reżyserskie i choreograficzne intrygują, jak w przypadku zbiorówki w połowie spektaklu - "Umarła klasa" z podziałem na część męską i żeńską, karykatury spotkania klasowego po latach.

Recenzja dyplomu teatralnego - "Love and Information"


To druga po dyplomie teatralnym ("Love and Information" w reżyserii Doroty Androsz) odsłona publicznego egzaminu studentów przed wkroczeniem w artystyczną dojrzałość. Ostatni akord, czyli Koncert Dyplomowy, podczas którego młodzi artyści odbiorą dyplomy "aktorów scen muzycznych", będzie miał miejsce pod koniec marca na Nowej Scenie.

Opinie (20) 1 zablokowana

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

13

sierpnia

Kino Letnie w Orłowie - 10.... Gdynia, Scena Letnia w Orłowie

13

sierpnia

Jarmark św. Dominika 2020 Gdańsk, Targ Węglowy

21

sierpnia

Muzyczne Lato Vol. 5 - Faza... Gdańsk, Stary Maneż

Rozrywka

Pełen niespodzianek koncert Kwiatu Jabłoni
Kwiat Jabłoni zagrał w Operze Leśnej
Trójmiejskie klubokawiarnie z duszą
Trójmiejskie klubokawiarnie z duszą

Kulinaria

Trójmiejskie klubokawiarnie z duszą
Trójmiejskie klubokawiarnie z duszą
Jemy na mieście: Mnie to rybka w Brzeźnie
Jemy na mieście: Mnie to rybka w Brzeźnie

Sprawdź się

Kiedy dokładnie rozpoczęła działalność Opera Leśna w Sopocie?