Wiadomości

stat

Sezon recitali i sprawdzonych artystów w Teatrze Atelier

Jednym z wydarzeń 23. Lata Teatralnego w Teatrze Atelier będzie występ zespołu Kroke 25 i 26 lipca.
Jednym z wydarzeń 23. Lata Teatralnego w Teatrze Atelier będzie występ zespołu Kroke 25 i 26 lipca. www.kroke.com.pl

Teatr Atelier w Sopocie rozpoczyna swoje dwumiesięczne panowanie w teatrze przy Klubie Atelier. Podczas 23. Lata Teatralnego odbędzie się 21 różnych wydarzeń artystycznych, w tym koncerty, spektakle teatralne, recitale i warsztaty. Zdecydowana większość wydarzeń rozpocznie się tradycyjnie na tej scenie o godz. 19:30. Bilety na wydarzenia dostępne są w cenie od 40 do 100 zł, a warsztaty języka hebrajskiego i Jiddyszkajt są bezpłatne.



Łukasz Rudziński: Sezon otwieracie już 1 lipca koncertem Jazz Shirim - co to będzie?

André Hübner-Ochodlo: To pieśni jazzowe bez pieśniarzy. Koncert jest bardzo trudny technicznie. Jego powtórka odbędzie się za kilka miesięcy na Festiwalu Kultury Żydowskiej "Zbliżenia". Po Jazz Shirim zapraszamy na pokazywane u nas po raz pierwszy recitale Lory Szafran (2-3 lipca) i Renaty Przemyk. Jedna i druga proponuje najwyższej próby artyzm. Zresztą, Renata Przemyk już u nas była kilka lat temu, gdy kręciła w Teatrze Atelier teledysk. Teraz będzie można jej u nas posłuchać 5 i 6 lipca.

Całe 23. Lato Teatralne Teatru Atelier upłynie pod znakiem recitali i poezji śpiewanej.

Nazywają nas "jedną z ostatnich wysp poezji", z czego jesteśmy dumni. Staramy się zapraszać recitale poezji śpiewanej, zwłaszcza takich artystów, których dotąd u nas nie było. To nie jest łatwe, bo po 20 latach bardzo trudno nam znaleźć kogoś takiego. Przecież śpiewali u nas najwięksi: Nohavica, Kaczmarski, Gintrowski... Mam, niestety, wrażenie, że coraz mniej jest poezji śpiewanej, co nie ułatwia nam życia. Przed laty uważali nas za awangardę. Dziś coraz częściej uważa się nas za konserwatystów. I faktycznie coś jest na rzeczy. Zauważyłem, że coraz częściej mam potrzebę chronić to, co uważam za wartościowe - poezja śpiewana w najlepszym w Polsce wykonaniu na pewno do nich należy.

- Chcę wykonywać te piosenki, które się we mnie palą, bo jeśli artysta ma w sobie niepokój, to publiczność ma więcej frajdy - mówi André Hübner-Ochodlo, szef Teatru Atelier i pieśniarz, który przygotowuje recital pieśni żydowskich "Polin - Chansons Yiddish". Premiera 24 lipca.
- Chcę wykonywać te piosenki, które się we mnie palą, bo jeśli artysta ma w sobie niepokój, to publiczność ma więcej frajdy - mówi André Hübner-Ochodlo, szef Teatru Atelier i pieśniarz, który przygotowuje recital pieśni żydowskich "Polin - Chansons Yiddish". Premiera 24 lipca. fot. Monika Goldszmidt-Czarniak / trojmiasto.pl
Dlatego w tym roku jest wiele miejsca dla artystów, którzy w Sopocie w waszym teatrze są częstymi gośćmi: Piotr Machalica (wystąpi 14-17 lipca), Jan Janga Tomaszewski (8-9 sierpnia), Magdalena Piotrowska (14 sierpnia), Katarzyna Żak (16-18 sierpnia) czy Joanna Lewandowska (24 sierpnia)?

Dokładnie tak. Z Piotrem Machalicą od lat współpracujemy w Teatrze im. Adama Mickiewicza w Częstochowie. Recital "Stachura" jest wyjątkowy nie tylko z uwagi na poezję Edwarda Stachury, ale też dlatego, że występuje w nim obu dyrektorów tego teatru: oprócz Piotra Machalicy jest to dyrektor naczelny Robert Dorosławski. Pozostali artyści od lat współpracują z Jerzym Stanowskim, który w ubiegłym roku przygotował u nas spektakl muzyczny Jerzego Satanowskiego "Kaszana zdalnie sterowana. Piosenki Piotra Bukartyka". Muszę przyznać, że do "Kaszany..." byłem początkowo bardzo sceptyczny. Pytałem Satanowskiego - "Satan, ty na pewno wiesz, co robisz?". Zapewnił nas, że wie. I miał rację. Spektakl odniósł sukces i bardzo chętnie pokażemy go w Sopocie ponownie w dniach 10-13 sierpnia.

Szkoda, że tak skromna jest reprezentacja spektakli dramatycznych. W tym roku widzowie obejrzą tylko "Procę" Nikołaja Kolady w pana reżyserii (pokazy 8-13 lipca). Dlaczego?

Odpowiedź na to pytanie jest jedna - nie mieliśmy pieniędzy na więcej. Z ikon sopockiej kultury, jeśli mogę tak stwierdzić o naszym teatrze, tylko my w Sopocie otrzymujemy z roku na rok mniejszą dotację. Co roku też trudniej jest pozyskać sponsorów. Także rozmowy z artystami nie są łatwe. Kiedyś artyści chcieli do nas przyjeżdżać, godząc się grać za wpływy z biletów. Dziś na szczęście ciągle są tacy artyści, ale znacznie trudniej jest nam z nimi negocjować, gdy na wszystko brakuje pieniędzy. Dlatego też Jerzy Satanowski nie przygotuje w tym roku nowej premiery. Nie chcemy jednak rezygnować z premiery dramatycznej.

Jedynym spektaklem dramatycznym w Teatrze Atelier będzie "Proca" Nikołaja Kolady w reżyserii André Hübnera-Ochodlo. Spektakl prezentowany będzie od 8 do 13 lipca, premiera 10 lipca.
Jedynym spektaklem dramatycznym w Teatrze Atelier będzie "Proca" Nikołaja Kolady w reżyserii André Hübnera-Ochodlo. Spektakl prezentowany będzie od 8 do 13 lipca, premiera 10 lipca. fot. Piotr Dłubak
Udało się przygotować w Teatrze im. Adama Mickiewicza w Częstochowie "Procę" Nikołaja Kolady. Autor akurat miał premierę "Ożenku" w Teatrze Śląskim w Katowicach i zgodził się na mój spektakl, bo liczył, że w Częstochowie pokażemy "Makbeta" z jego teatru. Zakazał jedynie robić jakichkolwiek skrótów w swoim tekście, który w Rosji jest niewystawiany, bo sztuki poruszające kwestię homoseksualizmu nie trafiają w Rosji na afisze. W Częstochowie znaleźliśmy odpowiednich aktorów, by "Procę" wystawić. Sztuka, jak cała twórczość Kolady, ma coś wspólnego z Czechowem, ale jeśli u Czechowa można znaleźć nadzieję, to u Kolady już jej nie ma.

Ciekawie zapowiadają się koncerty muzyki klezmerskiej - Pressburger Klezmer Band (18 lipca) i Kroke (25-26 lipca).

Pressburger to klezmerzy pełną gębą. Dzięki nam jest w tym zespole małżeństwo, bo sugerowaliśmy im, że mają dobre brzmienie, ale brakuje im akordeonu. Znaleźli Serbkę i, jak się okazało, ich skrzypek się w niej zakochał. Pressburger przyjedzie do nas na swój jubileusz 20-lecia z zupełnie nowym programem "Tsvantsik Yorn". Z kolei Kroke to zespół-instytucja. Są u nas już po raz trzeci. Jego muzycy idą tą samą drogą co Bester Quartet, znany wcześniej jako The Cracow Klezmer Band. Kroke to bardzo dobry zespół, absolutny top muzyki klezmerskiej i nie tylko, bo gra coraz więcej własnych, oryginalnych kompozycji. Będzie u nas też ciekawy duet Kasi Kadłubowskiej z Ayelet Ori Benity - "Women voice and beat" - to bardzo kameralne, sięgające do podstaw muzyki i dźwięku, spotkanie dwóch intrygujących artystek.

Wielkim zainteresowaniem od lat cieszy się Konkurs "Pamiętajmy o Osieckiej", który w tym roku odbędzie się od 3 do 7 sierpnia.

Zajrzałem niedawno na angielską Wikipedię i przeczytałem, że Agnieszka Osiecka to jedna z ikon polskiej kultury. W takich momentach uświadamiam sobie, że miałem przez tyle lat kontakt z wielkim człowiekiem.

Pod koniec sierpnia w Teatrze Atelier z recitalem kabaretowym wystąpi Artur Andrus (20-23 sierpnia).
Pod koniec sierpnia w Teatrze Atelier z recitalem kabaretowym wystąpi Artur Andrus (20-23 sierpnia). fot. Dominik Staniszewski / trojmiasto.pl
W czym wielkość Osieckiej się przejawiała?

Była bardzo otwarta na innych ludzi, w sposób całkowicie szczery i niezmanipulowany. Jak brudny pijak zaczepiał ją na ulicy, to ona rozmawiała z nim jak z każdym innym. Nie miał dla niej znaczenia ani kolor skóry, ani poziom intelektualny, ani wygląd - jej głębokie człowieczeństwo polegało właśnie na tym, że wszystkich zawsze i zupełnie naturalnie traktowała tak samo. To ją wyróżniało i to właśnie odnaleźć można w jej tekstach. I pewnie również dlatego młodzi ludzie ciągle chcą śpiewać jej teksty, co przez kilkanaście lat owocuje wspaniałym festiwalem jej twórczości. A sedno całej imprezy jest właśnie tutaj - w Sopocie, gdzie młodzi artyści mają tydzień pracy na scenie, z bardzo dobrymi muzykami u boku i uczą się nie tylko występów, ale też życia na scenie i oswajają z publicznością.

Od lat pracujecie nad popularyzacją pieśni żydowskich na podstawie poezji jidysz XX wieku. W tym roku premierę ma "Polin - Chansons Yiddish" (prezentowany 19-24 lipca), ostatni z cyklu recitali, z którego materiał ma trafić na płytę Yiddishland.

"Polin" urodziło się z "Layli", ta zaś z wcześniejszych projektów, które robiliśmy od 1997 roku. Wtedy odbył się pierwszy chansons yiddish z nowymi piosenkami, wybranymi i przygotowanymi jeszcze przez Agnieszkę Osiecką, choć wykonaliśmy je, niestety, już po jej śmierci. To zawsze jest bardzo trudny wybór. Chcę wykonywać te piosenki, które się we mnie palą, bo jeśli artysta ma w sobie niepokój, to publiczność ma więcej frajdy. Ważne jest też kryterium muzyczne. Patrzyliśmy również na autorów, bo jeśli prezentujemy całą kolekcję pieśni żydowskich, to nie może być tak, że zdecydowana większość piosenek jest autorstwa wielkiego Sutzkevera, a pozostałe cztery-pięć kompozycji innych poetów. Ostatecznie udało się w "Polin" zaprezentować wiersze aż 12 poetów w 17 utworach, z muzyką ośmiu kompozytorów. Mamy więc dość szeroki wachlarz, jeśli chodzi o samych twórców, jak i kompozytorów współczesnych.

Spektakl "Kaszana zdalnie sterowana. Piosenki Piotra Bukartyka" w reżyserii Jerzego Satanowskiego zobaczyć będzie można w dniach 10-13 sierpnia.
Spektakl "Kaszana zdalnie sterowana. Piosenki Piotra Bukartyka" w reżyserii Jerzego Satanowskiego zobaczyć będzie można w dniach 10-13 sierpnia. fot. Agnieszka Potocka / trojmiasto.pl
Recital ten pokazywany był już rok temu...

I nieprzypadkowo nie miał premiery, ponieważ zdecydowaliśmy się pokazywać go warsztatowo, by zobaczyć, jak wybrane przez nas kompozycje sprawdzają się na scenie. Aż połowa piosenek, w stosunku do ubiegłego roku, została wymieniona. Przekonaliśmy się, że potrzebujemy dodatkowo skrzypka i dołączył do zespołu bardzo uzdolniony Bartosz Dworak. Szukamy nowych brzmień czy retro instrumentów. Chcemy podejść do tematu z trochę innej strony, dlatego ten "Polin" będzie brzmiał zupełnie inaczej niż ubiegłoroczny.

Był taki okres, gdy przygotowywaliśmy co roku kolejne koncerty pod kątem kolekcji, a recitale i nagrania z zespołem z Wiednia zastępowały mi koncertowanie. Program "Polin" ma być koncertowy. Jesienią nagrywamy płytę "Yiddishland" i później chcemy więcej koncertować. Prawdę mówiąc, nie śpieszyłem się z ukończeniem całej kolekcji, był to wielki kawał mojego życia i trudno jest ot tak zamknąć taki rozdział. Przy okazji ciągle pracujemy nad materiałem. Cała kolekcja "Yiddishland" ma być skończona na 7 lipca 2017 roku. Ciągle szukamy sponsorów, którzy nam to umożliwią.

Sezon kończycie mocnymi akcentami: wystąpią u was Artur Andrus (22-23 sierpnia) oraz Hanna Banaszak (25-28 sierpnia).

Z panem Andrusem spotkaliśmy się przypadkiem w hotelu. Powiedział mi, że marzył o tym, żeby w Teatrze Atelier wystąpić. W innym wypadku z pewnością nie byłoby nas stać na taką gwiazdę. Zaprezentuje on u nas bardzo kabaretowy recital. Z kolei Hanna Banaszak to nasza przyjaciółka, która przy okazji jest wybitną śpiewaczką. Zawsze znajdzie się w Teatrze Atelier dla niej miejsce. Cieszymy się, że możemy tak efektownie zakończyć 23. Lato Teatralne. Dla nas to prawdziwy zaszczyt, że takie osoby chcą u nas wystąpić.

Opinie (6) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

stycznia

Alicja Majewska - Żyć się chce Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Powstaje film o ks. Kaczkowskim. Duchownego zagra Dawid Ogrodnik
Powstaje film o ks. Kaczkowskim
Gdzie i za ile prywatna impreza w lokalu? Puby, browary i drink-bary
Impreza w lokalu: puby, browary i bary

Kulinaria

Z własnym pojemnikiem na zakupy spożywcze? Kiedy sprzedawca może odmówić
Z własnym pojemnikiem na zakupy
Jemy na mieście: Fresh Gordon - burgery do poprawki
Jemy na mieście: burgery Fresh Gordon

Planuj z nami tydzień

Cugowski, Szpak i Kwiatkowski, Grupa MoCarta i Betlejem w Gdyni. Planuj tydzień
Planuj tydzień: dużo ciekawych imprez

Sprawdź się

Największą inicjatywą budowlaną w historii polskiego muzealnictwa morskiego jest...?