"Sami posłuchajcie - wióry lecą!" O premierze w Operze Bałtyckiej

Od starotestamentowej historii o Judycie, przez pogańskie Święto Wiosny, po przypowieść o synu marnotrawnym. Muzyka Arthura Honnegera, Igora Strawńskiego i Claude'a Debussy'ego. A to wszystko w ramach spektaklu, który będzie miał swoją premierę w Operze Bałtyckiej w piątek 23 kwietnia i zostanie powtórzony dzień później. - Ta muzyka, w takim zestawieniu, to crème de la crème czasów, w których powstała. Sami posłuchajcie - wióry lecą - zapewnia José Maria Florêncio, sprawujący kierownictwo muzyczne nad wydarzeniem. Spektakle odbędą się bez udziału publiczności i będą transmitowane online.



Planowane wydarzenia w Trójmieście - kalendarz imprez



Na plakacie zapowiadającym nadchodzącą premierę w Operze Bałtyckiej widnieją aż trzy tytuły - "Syn marnotrawny", "Judyta" i "Święto wiosny". Wszystkie te dzieła zostaną zaprezentowane w obrębie tego samego wydarzenia i nie będzie to pierwszy raz, kiedy właśnie w takim zestawieniu zobaczy i usłyszy je publiczność - pierwotnie wybrane i zaprezentowane zostały przez maestro Henryka Czyża, wybitnego dyrygenta, kompozytora, pedagoga i animatora życia muzycznego XX wieku już kilkadziesiąt lat temu.

Filip Michalak, Balet Opery Bałtyckiej
Filip Michalak, Balet Opery Bałtyckiej fot. Krzysztof Mystkowski
- Zestaw muzyczny składający się z dzieł Claude'a Debussy'ego, Arthura Honeggera i Igora Strawińskiego to crème de la crème okresu, w którym powstały - podkreśla José Maria Florêncio, sprawujący kierownictwo muzyczne nad premierą Syna Marnotrawnego/Judyty/Święta wiosny w Operze Bałtyckiej. - Pomysł na połączenie tych zespołów ze sobą, w ramach jednego wieczoru teatralnego, zrodził się już kilkadziesiąt lat temu dla Teatru Wielkiego w Warszawie w chwili, kiedy główny gmach nie został jeszcze odbudowany po wojnie i grywano spektakle w budynku obecnego Teatru Roma. Ciężko to sobie wyobrazić, bo obsada jest ogromna i nawet teraz, u siebie, mamy problem, żeby to wszystko pomieścić. A tamten budynek jest przecież mniejszy.
- Wychodząc z założenia, że Opera Bałtycka prezentuje różnorodny repertuar, sięgając po najlepsze dzieła z operowego i baletowego repertuaru, chcemy wystawić premierę w uznaniu nie tylko dokonań maestro Czyża, ale też ukazującą szerokiemu gronu odbiorców perły kompozytorskiego dorobku XX wieku - dodaje Romuald Wicza-Pokojski - dyrektor Opery Bałtyckiej, reżyser wydarzenia.
Zobacz też: Za kulisami Opery Bałtyckiej. Jak wygląda próba baletu?

Zobacz, jak wygląda próba baletu

Dzieła, które łączy nie tylko znakomita muzyka



Zapewne niejeden meloman spodziewałby się, że repertuar w roku, w którym Opera Bałtycka obchodzi jubileusz 70-lecia, wypełnią same operowe czy operetkowe "przeboje". Dyrekcja Opery Bałtyckiej stawia jednak przede wszystkim na wysoką jakość i poziom artystyczny.

- Trzeba grać to, co dobre. Kiedy gramy to, co dobre, publiczność to doceni - podkreśla José Maria Florêncio . - Jeśli ktoś nam zaufa i weźmie udział w spektaklu, będzie chciał to powtarzać wiele razy, bo jest to niesamowicie piękna muzyka. Sami posłuchajcie - wióry lecą - zapewnia Florêncio.
Znakomita muzyka nie jest jednak jedynym czynnikiem, który te dzieła spaja.

- Trzy opowieści łączy temat nadziei oraz obrazu silnej kobiety - podkreśla Romuald Wicza-Pokojski. - W "Judycie" tytułowa postać jest pełną woli walki i chęci zwycięstwa. Matka z "Syna marnotrawnego" jest kobietą kochającą, wybaczającą i walczącą o powrót swojego umiłowanego syna do rodzinnego grona. Z kolei postać kobieca przedstawiona w "Święcie wiosny" ukazuje współczesną kobietę, mierzącą się z przeciwnościami losu oraz problemami dzisiejszego świata. Mamy trzy utwory, które pokazują trzy aspekty miłości: zaufanie, tęsknotę, pożądanie.
Piątkowa premiera ma dla José Marii Florência (na zdj.) wymiar osobisty. "Świętem wiosny" Strawińskiego dyrygował podczas swojego debiutu na scenie operowej, w Teatrze Wielkim w Łodzi.
Piątkowa premiera ma dla José Marii Florência (na zdj.) wymiar osobisty. "Świętem wiosny" Strawińskiego dyrygował podczas swojego debiutu na scenie operowej, w Teatrze Wielkim w Łodzi. fot. Krzysztof Mystkowski

W hołdzie profesorowi Henrykowi Czyżowi



Piątkowa premiera ma dla José Marii Florência wymiar osobisty.

- Profesor Henryk Czyż był moim profesorem dyrygentury, który odcisnął znaczące piętno na moim sposobie dyrygowania - mówi Florêncio. - Co więcej, posłużył się pewnym fortelem, żeby zatrzymać mnie w Polsce, po moim stażu w Warszawie. W tamtym czasie otrzymał propozycję z Teatru Wielkiego w Łodzi na dyrygowanie podczas spektaklu, do którego włączono m.in. Święto Wiosny. Oddał mi jednak to zlecenie (zresztą od początku taki miał zamiar) i tak oto nie tylko zaliczyłem swój operowy debiut, ale też Teatr Wielki w Łodzi mnie u siebie zatrudnił. O tym, że moje zastępstwo nie było przypadkiem, tylko elementem przemyślanego planu profesora Czyża, dowiedziałem się dopiero 12 lat później. Tamten wieczór był niezwykłym wydarzeniem, rzutującym na całe moje życie i dopiero teraz udaje mi się tę realizację powtórzyć. Jako ciekawostkę dodam, że choreografię do tamtego "Święta wiosny" również przygotowywała Ewa Wycichowska. Jest to nasze pierwsze, ponowne spotkanie przy tej produkcji. Po tylu latach.
Chór Opery Bałtyckiej
Chór Opery Bałtyckiej fot. Krzysztof Mystkowski

Opera to nie tylko śpiewacy



W partiach solowych zaprezentują się: Katarzyna Wietrzny - Lia, Ivaylo Mihaylov - Azael, Rafał Żurek - Azael, Marcin Bronikowski - Simeon, Anna Bernacka - Judyta, Katarzyna Wietrzny - Służebnica, Karolina Sołomin - Sopran, Witalij Wydra - tenor, Marcin Bronikowski - baryton, Witalij Wydra - Wartownik, Marcin Marzec - Narrator. Rozbudowana obsada podczas nadchodzącej premiery będzie stanowiła jednak znakomitą okazję, aby poznać też zespoły Opery Bałtyckiej.

Orkiestra

Orkiestra to jeden z podstawowych zespołów artystycznych Opery Bałtyckiej w Gdańsku, a choć na scenie występuje niezwykle rzadko - w przeciwieństwie do solistów, chóru i baletu - zawsze stanowi muzyczny fundament przedstawienia. Niezależnie od swojej nazwy i przynależności współtworzy od samego początku wszystkie najpiękniejsze spektakle wystawiane najpierw przez Studio Muzyczno-Dramatyczne z prapremierowym Eugeniuszem Onieginem Piotra Czajkowskiego z 1950 roku, następnie przez Państwową Operę i Filharmonię Bałtycką aż po Operę Bałtycką w Gdańsku.

Orkiestra Opery Bałtyckiej podczas premiery zapewni oprawę muzyczną w każdej z części tryptyku. Artyści nie będą grali z orkiestronu (potocznie zwanego kanałem), ale zostaną rozstawieni w różnych miejscach na scenie, a nawet na widowni.

Chór

W skład chóru obecnie wchodzi 40 osób - 23 panie i 17 panów. Artyści chóru muszą być wszechstronnie przygotowani do pracy, gdyż stawiane są przed nimi ściśle określone wymagania. Przede wszystkim należy wymienić doskonałe przygotowanie wokalne, ale również umiejętności aktorskie, taneczne, dobrą pamięć muzyczną i odporność na stres. Wszystkie działania sceniczne przebiegają w ścisłym kontakcie z dyrygentem, bez tego wykonanie dzieła byłoby niemożliwe. Chórzyści są także obsadzani do epizodycznych partii solowych. Jaką rolę Chór Opery Bałtyckiej będzie pełnił w premierowym tryptyku?

- W "Synu marnotrawnym" Claude'a Debussy'ego chór pojawia się na końcu dzieła, dopełnia kolorystycznie fantastycznych solistów - wyjaśnia Agnieszka Długołęcka, kierownik Chóru Opery Bałtyckiej. - W "Judycie" partia chóru jest rozbudowana, pokazuje szeroki zakres możliwości zespołu. Współczesny język muzyczny wspiera mnogość emocji zawartych w historii Judyty. Kompozytor powierza chórowi partie zbiorowe. Wirtuozowski finał - pieśń zwycięstwa jest najbardziej rozbudowaną partią chóru w tej części spektaklu, zawiera w sobie efektowne imitacje. Oprócz partii chóru mieszanego, kompozytor powierza partie chórowi żeńskiemu - kobietom Betulii, a także męskiemu - żołnierzom idącym na wojnę.
Izabela Sokołowska-Boulton, zastępca kierownika Baletu Opery Bałtyckiej, rzadko pokazuje się publiczności w innym wydaniu, niż podczas końcowych oklasków. Tym razem zatańczy wraz z córką.
Izabela Sokołowska-Boulton, zastępca kierownika Baletu Opery Bałtyckiej, rzadko pokazuje się publiczności w innym wydaniu, niż podczas końcowych oklasków. Tym razem zatańczy wraz z córką. fot. Krzysztof Mystkowski
Balet

Zespół Baletu liczy 28 tancerzy. W "Święcie wiosny" wystąpi 25 z nich, plus tancerze doangażowani, byli tancerze Opery wraz z kierownikiem w roli głównej, pięciu dodatkowych tancerzy wraz z inspektor baletu. Skład baletu jest wielonarodowościowy. Pośród 28 tancerzy, aż 13 pochodzi spoza Polski - z Australii, Japonii, Anglii, Szwecji, Szwajcarii, Irlandii i Włoch. Co stanowiło dla tancerzy największe wyzwanie podczas prac nad tryptykiem?

- Z pewnością największą trudnością jest zgranie i organizacja czasu prób z tak dużą liczbą tancerzy i połączenie w całość różnych zespołów artystycznych, przy wymagającym muzycznie dziele, jakim jest "Święto wiosny" - mówi Izabela Sokołowska-Boulton, zastępca kierownika baletu. - Zarówno Stravinsky, jak i choreograf Ewa Wycichowska nie dają tancerzom wytchnienia. Całość jest bardzo energetyczna i wymagająca. W "Judycie" dwie tancerki okraszają swym wdziękiem opowiadaną historie. Mimo minimalnego ruchu nie jest to najprostsze zadanie, a wiele zależy od umiejętności interpretacyjnych samych artystek.
Publiczność będzie miała okazję zobaczyć na scenie nie tylko kierownika baletu, Wojciecha Warszawskiego, ale i jego zastępcę. Dla obojga będzie to niewątpliwa odskocznia, bo zazwyczaj pokazują się widzom jedynie podczas oklasków bądź otwartych prób baletu.

- W "Synu marnotrawnym" mam przyjemność wystąpić we własnej osobie, a towarzyszyć mi będzie moja córka Majka - mówi Izabela Sokołowska-Boulton. - Moim zadaniem jest przedstawienie emocji miłości i tęsknoty za synem. Wychodzę jakby z ciała solistki śpiewaczki i gestami przedstawiam to, co się dzieje w jej wnętrzu. Dawno już nie stałam przed publicznością i muszę powiedzieć, że nieco odzwyczaiłam się od uzewnętrzniania poza salą prób. Zapewne będę miała spora tremę! Córka zaś jest niesamowicie podekscytowana, bo spełnia swoje marzenie, by wystąpić przed innymi.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (33)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Legenda Radmoru - wystawa
Legenda Radmoru - wystawa
wystawa
lis'20 7-29.08
Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
John Faltin - fotograf Sopotu
John Faltin - fotograf Sopotu
wystawa
maj 10-17.10
g. 10:00 - 16:00
Sopot, Muzeum Sopotu

Sprawdź się

Sprawdź się

Ile lat istniała Sopocka Scena Off de BICZ?

 

Najczęściej czytane