Wiadomości

Różowa premiera Muzycznego na koniec sezonu

Znane musicalowe (i nie tylko) hity, półnagie tancerki z zespołu Muzycznego oraz czerstwe dowcipy dyrektora Korwina składają się na program kabaretowy, który od "wieczorów" warszawskiego Teatru Studio Buffo wyróżnia przede wszystkim nazwa. "Różowy młynek" Teatru Muzycznego jest formą konsumpcji talentu artystów tego teatru w mało wyszukany sposób.



Pełne pasji, zmysłowe tamgo "Vuelvo Al Sur" jest ukłonem w stronę baletu Teatru Muzycznego, który tym razem może zaprezentować pełnię swoich możliwości.
Pełne pasji, zmysłowe tamgo "Vuelvo Al Sur" jest ukłonem w stronę baletu Teatru Muzycznego, który tym razem może zaprezentować pełnię swoich możliwości. fot.Piotr Manasterski
Nie zbrakło elementów typowo rewiowych, jak podczas "Sway" z repertuaru Franka Sinatry w wykonaniu Marka Kaliszuka.
Nie zbrakło elementów typowo rewiowych, jak podczas "Sway" z repertuaru Franka Sinatry w wykonaniu Marka Kaliszuka. fot. Piotr Manasterski
Efektowne, energetyczne "Lady Marmalade" z musicalu "Moulin Rouge" to jeden z lepszym momentów "Różowego młynka" (na pierwszym planie Katarzyna Kurdej).
Efektowne, energetyczne "Lady Marmalade" z musicalu "Moulin Rouge" to jeden z lepszym momentów "Różowego młynka" (na pierwszym planie Katarzyna Kurdej). fot. Piotr Manasterski
"Różowy młynek" reklamowany jako "Moulin Rouge" po gdyńsku jest formą dotąd w Muzycznym spotykaną głównie okazjonalnie. Jego program dość wiernie oddaje charakter koncertów, chętnie organizowanych przez artystów największej sceny na Pomorzu. Szczególnie blisko mu do ostatniego z nich, koncertu pożegnalnego pod wszystko mówiącym tytułem "Zamykamy Dużą Scenę", w którym wykorzystano sporą część programu przygotowywanego do ostatniej w tym sezonie premiery w Muzycznym.

Spektakl składa się więc z kilkunastu przebojów śpiewanych przeważnie na tle choreografii wykonywanych przez zespół baletu Teatru Muzycznego (rozszerzonego czasem o adeptki Studium Wokalno-Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni). Piosenki rozdzielone są anegdotami konferansjera, w roli którego dyrektor Muzycznego, Maciej Korwin, od kilku lat konsekwentnie obsadza samego siebie. Typowo kabaretowym elementem są skecze inspirowane "życiem teatru", przygotowane przez aktora Tomasza Fogiela.

Siłą programu, mającego nawiązywać do początków kabaretu paryskiego z drugiej połowy XIX wieku, są przede wszystkim artyści Teatru Muzycznego. Zarówno soliści (szczególnie Marta Smuk, Anna Andrzejewska, Andrzej Śledź, Anna Urbanowska), jak i tancerze prezentują solidny, wysoki poziom, do jakiego przyzwyczaili trójmiejską publiczność.

Reżyser i autor scenariusza kabaretu, Maciej Korwin, zadbał o zróżnicowany repertuar. Usłyszeć można m.in. liryczne piosenki w wykonaniu Aleksego Perskiego (jak "When i Fall in Love"), przeboje retro: "Dancing Queen" z repertuaru Abby czy "Pretty Woman" (podczas którego niczym na wybiegu dla modelek, paradują aktorki w kostiumach z różnych spektakli Muzycznego ostatnich lat), pełne napięcia, elektryczne "Fever" (świetnie wykonane przez Alicję Piotrowską, Katarzynę Kurdej, Agnieszkę Król, Aleksandrę MellerKarolinę Trębacz) po piosenki z musicali, reżyserowanych niedawno przez Macieja Korwina (agresywną, utrzymaną w konwencji sado-maso "Mamę Morton" z musicalu "Chicago", przaśną wersję "Jeden szczęścia łut" w wykonaniu Bernarda Szyca z "My Fair Lady" czy radosne, rockandrollowe "Shaking at the High School" z "Grease").

Czy lubisz oglądać kabaret?

tak, zawsze i wszędzie 31%
tak, ale nie każdy potrafi mnie rozbawić 46%
nie, preferuję bardziej wysublimowaną rozrywkę 23%
zakończona Łącznie głosów: 101
Prawdziwą perełką wieczoru jest świetny, hiszpańsko-kaszubski duet Marty Smuk i Bernarda Szyca - "Besame Mucho". Niewiele ustępuje mu utrzymane w ognistym rytmie tanga taneczne "Vuelvo Al Sur" z repertuaru Gotan Project. Na zbiorowego bohatera wieczoru wyrasta też bardzo dobry zespół orkiestry w składzie: Marcin Bożek, Elżbieta Deputat, Aleksander Kamiński, Grzegorz Lewandowski, Marcin PietrzakTadeusz Wiśniewski, wykonujący pogodne, wartkie jazzowe kompozycje (kierownictwo muzyczne Dariusz Różankiewicz).

Gdyby do poziomu artystycznego muzyków, wokalistów i tancerzy dopasowano konferansjerkę i poziom skeczy, można by uznać "Różowy młynek" za wartościową alternatywę dla musicalowego repertuaru Muzycznego. Niestety, dyrektor Korwin serwuje widzom nieświeże żarty, które dobrze charakteryzuje jeden z nich: "Mały Jasio podczas kąpieli w wannie z wielkim zainteresowaniem ogląda swojego siusiaka i pyta: Mamo, czy to jest mój mózg? - Nie synku, jeszcze nie". Kompletnym nieporozumieniem są też fatalnie zagrane skecze Tomasza Fogiela vel Ryśka Stolarza, udającego różne postaci związane w jakiś sposób z bieżącą sytuacją Teatru Muzycznego, od bileterki, po robotnika z placu budowy.

Obecność "Różowego młynka" w repertuarze Nowej Sceny nie dziwi. Jedyna działająca w tej chwili scena Muzycznego ma być zorientowana na repertuar lekki i zabawny. Tą premierą gdyński Muzyczny zbliża się jednak raczej do przaśnych widowisk tematycznych Teatru Studia Buffo Janusza Józefowicza, niż tradycyjnego kabaretu śpiewanego. Szkoda talentu artystów Muzycznego na tak przeciętne przedsięwzięcia.

Opinie (34)

  • Przyjemny wieczór

    Obejrzałem wczoraj widowisko łatwe , lekkie i przyjemne. Idąc do teatru spodziewałem się właśnie tego. Bo taka była formuła dawnego kabaretu. Spędziłem miły wieczór i jutro o tym zapomnę.Skecze faktycznie słabe. dowcipy dyrektora średnie ale konferansjerka wcale niezła( widziałem gorsze na poważniejszych imprezach).Jakoś dziwnie zalatuje mi tu niechęcią autora artykułu do dyrektora teatru. Nowa scena niezła ale niestety ma niewygodne fotele.Poza tym słaba klimatyzacja ale chyba to w ramach oszczędności energii.Jeżeli ktoś chce przyjemnie spędzić wieczór i później nie musi udawać krytyka teatralnego to polecam.

    • 11 6

  • a ja lubie takie klimaty!

    faktycznie wieje tu jakas niechecia autora artykulu do dyrektora teatru ale lepiej sprawdzic to samemuJa sprawdze!

    • 8 3

  • Chyba "Muzycznego", a nie "Muzyczego" (1)

    Kaca macie, czy co? Kto sprawdza te teksty???

    • 15 6

    • Wiesz,jak post jest nie pod wladze to kasuja.A w takich wypadkach/artykulikach korektor ma wyrabane :)

      • 4 2

  • Widzę że autor recenzji za Korwinem nie przepada :) (1)

    Ale ja nie o tym chciałem. Tak czy owak dobrze że się pojawiło takie lżejsze przedstawienie, bo to w końcu Teatr Muzyczny. A czy jest "przaśne" ... zależy co autor przez to rozumie. Nasza czwórka bawiła się świetnie, bo dostaliśmy dokładnie to czego się spodziewaliśmy :)

    ps - fotele rzeczywiście mogłyby być wygodniejsze.

    • 7 4

    • chyba już były widz

      a mnie się wydaje że wręcz odwrotnie bo to co napisano w recenzji to ehh sam nie wiem jak to nazwać to jest jedna wielka żenująca amatorka z czego co widać po minach aktorów doskonale sobie zdają zdanie

      • 1 1

  • "półnagie" ? :))))
    Oj Panie Redaktorze - chciałoby sie, co? :)))

    • 7 2

  • supernova (1)

    Redaktor prowincjonalny napisał prowincjonalnej jakości recenzję. Cóż Ł. Rudziński to supernova, kilka było, wszystkie znikły, on też prędzej czy później wyleci.

    • 7 6

    • akurat Ł.R. posiada kompetencje do zajmowania się krytyką teatralną i pisania tekstów... Nie będę bronić tego konkretnego, bo nie widziałam "Różowego Młynka", ale argumenty ad personam edulka są śmieszne.

      • 4 1

  • ...a może ów redaktor jako jedyny nie boi się otwarcie napisać,że dowcipy dyrektora są faktycznie żenujące !!!

    • 19 2

  • Brawo dla tej recenzji, nareszcie ktoś się odważył! (1)

    ...powiedzieć głośno o żenującym poziomie produkcji dyrektora Korwina

    • 21 6

    • widziałam i zapomne...

      Zgadzam się ta forma już była...dowcipy dyrektora średnio bawią...przesycone nudna erotyka ... także stwierdzam, że albo pojawi się ktoś nowy, kto wprowadzi coś innego albo z teatrem pożegnam się bo po ostatnim młynku chórem stwierdziliśmy, że to wszystko już było i odczuliśmy blogi stan ulgi - bo może to już nadszedł ten czas żeby poszukać czegoś innego w świecie kultury. Bo jak człowiek chodzi od 12 lat do tego teatru to może nie ma bata - w pewnym momencie wszystko będzie wyglądało podobnie.

      • 0 0

  • Kostium pani siedzącej na krześle chyba nie spełnił 'zadania' ;-) (1)

    • 7 0

    • A jakie było zadanie?

      • 0 0

  • To co pokazują teatry w Gdyni jest nudne, ciągle takie samo. A ten "młynek" to znowu kolejna powtórka nic nowego, świeżego, nuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuddddaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa. Kończy się ten Teatr tak, jak skończył się Miejski - szkoda.

    • 10 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Filmy, które straszyły nas w dzieciństwie
Filmy, które straszyły nas w dzieciństwie
Muzyka Joanny Dudy w pierwszym polskim filmie Netfliksa
Muzyka gdańszczanki w filmie Netfliksa

Kulinaria

Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?

Sprawdź się

Jaka premiera otworzyła dyrekcję Adama Orzechowskiego w Teatrze Wybrzeże?