Rozbłysk Dady w niecodziennej scenerii. O "Drganiach jednej struny"

Inspirowany "Solaris" Stanisława Lema spektakl "Drgania jednej struny" w dużym stopniu wykorzystuje grę świateł, projekcje wideo i pracę kamer.
Inspirowany "Solaris" Stanisława Lema spektakl "Drgania jednej struny" w dużym stopniu wykorzystuje grę świateł, projekcje wideo i pracę kamer. fot. Piotr Hukało / trojmiasto.pl

Teatr Dada von Bzdülöw od lat jest związany z Teatrem Wybrzeże, gdzie prezentuje swoje spektakle i wystawia kolejne premiery. Tym razem na Scenie Malarnia siły z artystami Dady połączyła mieszkająca od lat w Słowenii Magdalena Reiter i Instytut Mirabelka z Lublany. Efektem jest inspirowana "Solaris" Stanisława Lema premiera "Drgania jednej struny" z niespotykanie efektowną scenografią, zespoloną z tancerzami jak nigdy dotąd.



Co grają w trójmiejskich teatrach


Teatr Dada od niemal 30 lat bada taniec i jego przecięcia z licznymi dziedzinami sztuki - najczęściej z performansem (m.in. "Caffè Latte"), filmem (np. "Zagraj to, czyli 17 tańców o czymś") i muzyką ("FRUU"). Nie brakuje też spektakli jawnie politycznych, manifestujących poglądy tancerzy ("Strategia (mimowolna reaktywacja)", "Intro" czy "Koniec wielkiej wojny") oraz licznych nawiązań do historii założycieli teatru - Katarzyny Chmielewskiej i Leszka Bzdyla (m.in. "Duety nieistniejące").

Gdzieś obok tych propozycji znajdują się przedstawienia bez bagażu silnych emocji, skupione na tańcu w określonej estetyce. I do nich należą inspirowane literackim arcydziełem Stanisława Lema "Drgania jednej struny".

Jedna z liderek i założycielek Teatru Dada von Bzdülöw Katarzyna Chmielewska (po lewej) tym razem zaprosiła do współpracy słoweńskich twórców i związaną z tym krajem Magdalenę Reiter (po prawej).
Jedna z liderek i założycielek Teatru Dada von Bzdülöw Katarzyna Chmielewska (po lewej) tym razem zaprosiła do współpracy słoweńskich twórców i związaną z tym krajem Magdalenę Reiter (po prawej). fot. Piotr Hukało / trojmiasto.pl
Widzowie, którzy wybiorą się na najnowszy spektakl Dady, nie zobaczą tu interpretacji "Solaris", choć miejsc wspólnych, wprost wywiedzionych z książki Lema, będzie wiele. To jednak krótkie przebłyski służące zbudowaniu scen, które nie budują linearnej historii ani nie oddają fabuły "Solaris". Takich punktów stycznych znajdziemy tu jednak sporo.

Wszystko zaczyna długi marsz jednego z tancerzy Jakuba Truszkowskiego wokół ustawionej wzdłuż sceny ściany - jedynego materialnego elementu scenografii - ekranu projekcyjnego, dzięki któremu poszczególne płaszczyzny i plany się na siebie nakładają, tworząc fascynującą, naszpikowaną kamerami warstwę wizualną. Zawdzięczamy ją słoweńskim partnerom spektaklu i przede wszystkim Atejowi Tutcie, autorowi scenografii misternie utkanej z kamer śledzących tancerzy oraz projekcji nawiązujących do niezwykłych form powstałych w oceanie na Solaris.

Nikt tu nie gra bohaterów "Solaris", jednak w wielu momentach doszukać się można nawiązań do twórczości Lema.
Nikt tu nie gra bohaterów "Solaris", jednak w wielu momentach doszukać się można nawiązań do twórczości Lema. fot. Piotr Hukało / trojmiasto.pl
Jakub Truszkowski również śledzony jest oczywiście przez kamery i "podróżuje" do miejsca, w którym wraz z nim wokół ekranu orbitować będą także pozostałe tancerki - Katarzyna Chmielewska i tańcząca z Dadą gościnnie Magdalena Reiter. Jest ich więc troje, podobnie jak bohaterów w placówce badawczej na Solaris. Oczywiście ekran w tym wypadku jest odpowiednikiem tajemniczego oceanu - zjawiska nadprzyrodzonego czy też istoty pozaziemskiej, z którą badacze prozy Lema się mierzą. Dzięki ustawieniu kamer i obserwacji również cieni tancerzy, gdy znajdują się za ekranem, mamy wrażenie, że niemal każdy ich gest zostaje przetworzony przez ekran.

Momenty, gdy ekran przestaje ich "śledzić" i staje się ścianą (oświetloną przez Ateja Tuttę) należą już do typowego dla Teatru Dada tańca. Wtedy cała trójka tańczy razem, początkowo delikatnie, stykając się tylko ramionami, potem zaś coraz bardziej intensywnie, bazując na kontakcie dłoni i siły rąk stanowiących podstawę tanecznych improwizacji i wymagających fizycznie układów. Towarzyszy im momentami transowa, ciągła muzyka, przygotowana przez Radosława Dudę. Kostiumy Jeleny Proković są funkcjonalne, składają się z dresowych spodni i sweterków z tym samym ściegiem w przypadku Reiter i Truszkowskiego oraz kontrastującego z nimi miodowego kostiumu Chmielewskiej.

Nie brakuje charakterystycznego dla Dady cielesnego kontaktu i improwizacji, tym razem opartej przede wszystkim na kontakcie rąk.
Nie brakuje charakterystycznego dla Dady cielesnego kontaktu i improwizacji, tym razem opartej przede wszystkim na kontakcie rąk. fot. Piotr Hukało / trojmiasto.pl
Do najefektowniejszych scen należą te, gdy tancerki tańczą swoje lustrzane odbicia - jedna na naszych oczach, druga pod drugiej stronie ekranu, widziana jako cień. Znakomicie wypada też taniec ze swoją projekcją wideo i z własnym cieniem (nawiązanie m.in. do postaci neutrinowych, czyli zmaterializowanych wspomnień, "produkowanych" przez ocean na Solaris). Dzięki tak ciekawym wizualizacjom, urozmaiconym o efekty świetlne, wpływające na nastrój spektaklu, ta w gruncie rzeczy prosta taneczna historia wygląda bardzo efektownie. To również zasługa czuwającego nad dramaturgią spektaklu Roka Bozovičara.

Półmetek remontu Teatru Wybrzeże widziany okiem kamery



Trudno wyróżnić kogokolwiek z trójki tancerzy, bo ich siłą w "Drganiach jednej struny" jest zespołowość. Dzięki temu spójne, inspirowane prozą Lema przedstawienie pozostaje niezależnym od niej projektem artystycznym, bardzo dobrze zatańczonym i znakomicie oświetlonym. Premierowa publiczność nagrodziła go owacją na stojąco.

Opinie (3) 4 zablokowane

  • Świetne. Nie od dziś wiadomo że Dady Kul.

    • 3 1

  • Nie rozumiem (1)

    ale o co kaman ?

    • 1 0

    • no,że tańczą i są oświetleni

      nie jak w innych teatrach-tam nie ma oświetlenia

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
wystawa
gru 7-27.03
Gdańsk, Muzeum Bursztynu
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut'21 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki
Pobożni i cnotliwi. Dawni...
wystawa
maj'21 15-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Muzeum Narodowe

Rozrywka

Sprawdź się

Sprawdź się

Scena Letnia Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Orłowie działa od...?

 

Najczęściej czytane