Wiadomości

stat

Refleksyjne kolędowanie z Piwnicą pod Baranami

Zobacz naszą relację z kolędowo - pastorałkowego widowiska Piwnicy pod Baranami


Dwuipółgodzinne widowisko muzyczne, jakie w sobotni wieczór dwukrotnie zaprezentowali w Filharmonii Bałtyckiej artyści związani z Piwnicą pod Baranami, dalekie było od wszechogarniającego świątecznego blichtru i przepychu. Refleksyjne teksty autorskich kolęd i pastorałek przypomniały słuchaczom, jaki jest prawdziwy sens świąt Bożego Narodzenia. Wydarzenie zakończyło się gromkimi owacjami i wspólnym śpiewaniem kolęd.


Boże Narodzenie zwykło obchodzić się na bogato - krzykliwe dekoracje świąteczne, wszechobecne iluminacje, zwisające z balkonów Mikołaje, które nie mają nic wspólnego z tym świętym, reklamy zachęcające do wzięcia kredytu, bo przecież podczas dawania prezentów "trzeba mieć gest" sprawiają, że zupełnie zapominamy o genezie świąt i ich prawdziwym przesłaniu. Postanowili nam o nim przypomnieć artyści związani z Piwnicą pod Baranami, którzy w sobotni wieczór, dwukrotnie, zaprezentowali unikatowy kolędowo-pastorałkowy program w Filharmonii Bałtyckiej.

Zwyczaj piwnicznego kolędowania i spotkań opłatkowych wprowadził przed laty Piotr Skrzynecki. Artyści przygotowują co roku nowe kolędy i pastorałki, włączając jednak do programu te, które powstały na przestrzeni lat. Wśród licznej grupy wykonawców znaleźli się zarówno ci związani z Piwnicą od wielu dekad, jak Tadeusz Kwinta, Leszek Wójtowicz czy Miki Obłoński, jak również ci, którzy swoją przygodę z krakowskim kabaretem zaczęli stosunkowo niedawno: Dorota Ślęzak, Agata Ślazyk, Kamila Klimczak czy Maciej Półtorak.
Zwyczaj piwnicznego kolędowania i spotkań opłatkowych wprowadził przed laty Piotr Skrzynecki. Artyści przygotowują co roku nowe kolędy i pastorałki, włączając jednak do programu te, które powstały na przestrzeni lat.
Zwyczaj piwnicznego kolędowania i spotkań opłatkowych wprowadził przed laty Piotr Skrzynecki. Artyści przygotowują co roku nowe kolędy i pastorałki, włączając jednak do programu te, które powstały na przestrzeni lat. Dominik Staniszewski

W odróżnieniu od większości koncertów kolędowych, którym nadaje się krzykliwą oprawę zarówno muzyczną jak i wizualną, krakowscy artyści postawili na minimalizm. Scenę rozświetlały jedynie lampki zawieszone na ustawionych za plecami wykonawców choinkach. Oprawa muzyczna była równie ascetyczna jak scenografia, dzięki czemu słuchacze mogli skoncentrować się na tekstach piosenek.

Przykuć uwagę słuchaczy przez dwie i pół godziny tak nostalgiczną muzyką nie jest zadaniem łatwym, a jednak piwnicznym artystom udało się to bez trudu, czego dowodem były entuzjastyczne reakcje na wyśpiewywane czy recytowane słowa. Bohaterem wieczoru było Dzieciątko Jezus - historię jego narodzin opowiadała większość z zaprezentowanych kolęd czy pastorałek. Jak na kabaret przystało, w programie znalazły się również teksty humorystyczne, opowiadające o zabawnych zdarzeniach z udziałem aniołów czy przedstawiające wizję obchodzenia świąt w sytuacji, gdyby Jezus jednak się jednak nie narodził (wielkie brawa dla Rafała Jędrzejczyka).

Święta Bożego Narodzenia według Piwnicy pod Baranami to również wzajemna życzliwość, wspomnienie tych, którzy odeszli, czas na refleksję i zadumę. Odpowiedzi na pytanie, dlaczego, jak i co świętować dostarczyły pieśni autorstwa piwnicznych artystów: Zygmunta Koniecznego, Jana Kantego Pawluśkiewicza, Andrzeja Nowaka, Andrzeja Zaryckiego, Zbigniewa Preisnera, Adriana Konarskiego, Tamary Kalinowskiej, Stanisława Radwana, Tomasza Kmiecika, Pawła Pierzchały i innych. Niewątpliwego uroku dodawała profesjonalna konferansjerka - każdy z utworów został zapowiedziany, każdy z artystów przedstawiony publiczności, otrzymaliśmy również informacje na temat autorów słów i muzyki, poznaliśmy nazwiska realizatorów dźwięku i oświetleniowców. Niby nic wielkiego, zdawałoby się, że oczywistość, a jednak jak nieczęsto się z tym spotykamy podczas koncertów.
Frekwencja dopisała - drugi z koncertów był wyprzedany w całości. Wydarzenie zakończyło się wspólnym śpiewaniem kolęd, do którego włączyły się nawet osoby, które chwilę wcześniej, tuż po pierwszych oklaskach, pobiegły do szatni.
Frekwencja dopisała - drugi z koncertów był wyprzedany w całości. Wydarzenie zakończyło się wspólnym śpiewaniem kolęd, do którego włączyły się nawet osoby, które chwilę wcześniej, tuż po pierwszych oklaskach, pobiegły do szatni. Dominik Staniszewski

Widowisko przygotowane przez Piwnicę pod Baranami to wyraz szacunku wobec odbiorców. Organizatorzy wielu koncertów kolędowych prześcigają się w pomysłach, aby tylko uatrakcyjnić przekaz w obawie, że gdyby nie cały ten blichtr (kicz?), zainteresowanie byłoby znikome. Tak liczna frekwencja podczas sobotnich wydarzeń pokazuje jednak, że publiczność ceni sobie przede wszystkim jakość, a zainteresowanie sztuką wysoką, nawet bez całej marketingowej otoczki, jest ogromne.

Nie da się niestety ukryć, że poziom wokalny prezentacji był zróżnicowany. Sporo do życzenia pozostawiała również praca realizatorów dźwięku, którzy niejednokrotnie reagowali z opóźnieniem - artystom zdarzało się śpiewać do wyłączonego mikrofonu. Słuchacze, choć zadowoleni z koncertu, to jednak narzekali, że był on zbyt długi. W programie znalazło się wiele piosenek bardzo podobnych do siebie zarówno pod względem treści, jak i oprawy muzycznej, co skutkowało monotonią. Niemniej jednak piwnicznym artystom udało się nawiązać wspaniałą relację z publicznością, a co ważniejsze, pokazać prawdziwe, to metafizyczne i refleksyjne oblicze świąt Bożego Narodzenia, których głównym bohaterem wcale nie jest brzuchaty Mikołaj z Laponii.

Opinie (12)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

05

czerwca

Kino Plenerowe i Samochodow... Sopot, Opera Leśna

Rozrywka

Właściciel Nowej Zatoki: "Zatoka Sztuki nie istnieje"
Łukasz Mazur: "Zatoka Sztuki nie istnieje"
Ulica Wajdeloty deptakiem. Na razie na próbę
Będą testować deptak na ul. Wajdeloty

Kulinaria

Kupując lokalnie, wspierasz sąsiadów. Akcja lokali z centrum Gdańska
Kupując lokalnie, wspierasz sąsiadów
Otwarte tarasy na galeriach handlowych w Trójmieście
Otwarte tarasy na galeriach handlowych

Sprawdź się

Gdańsk posiada wyjątkowe muzeum, w którym co roku organizowane są wydarzenia muzyczno-artystyczne, niespotykane w innych miastach Polski. Jakie to muzeum?