Wiadomości

Przyszłość Gdańsk Doc Film Festival zagrożona

Gdańsk Doc Film to jedyna gdańska impreza filmowa z otwartym konkursem. Na zdjęciu - wręczenie nagród w ubiegłym roku.
Gdańsk Doc Film to jedyna gdańska impreza filmowa z otwartym konkursem. Na zdjęciu - wręczenie nagród w ubiegłym roku. mat. prasowe

Tak dalej być nie może - apelują organizatorzy gdańskiego festiwalu filmów dokumentalnych. Urzędy przyznają im skandalicznie niskie dofinansowania, mimo bardzo wysokiej oceny merytorycznej przygotowanych projektów.



Dofinansowanie gdańskich instytucji to cały czas temat aktualny i kontrowersyjny. Na początku roku, miasto Gdańsk przyznało granty w wyniku pierwszego konkursu, o czym pisaliśmy w artykule "Jak Gdańsk rozdaje pieniądze na kulturę?" oraz rozmawialiśmy z Anną Czekanowicz, dyrektor Biura Prezydenta ds. Kultury Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Czy uczestniczysz w Gdańsk Doc Film?

tak, regularnie biorę udział w każdej edycji 28%
uczestniczyłem/am w kliku dotychczasowych edycjach 21%
byłem/am na tym festiwalu tylko raz 12%
nie, nigdy nie uczestniczyłem/am, w tej imprezie 39%
zakończona Łącznie głosów: 101
Kilka dni temu rozstrzygnięto konkurs ofert o udzieleniu dotacji na realizację zadania publicznego województwa pomorskiego "Rozwój kultury w województwie pomorskim w roku 2011". Jednak wielu osobom jego wyniki nie przynoszą satysfakcji. Problemy z organizacją może mieć Gdańsk Doc Film Festival, który w tym roku przygotowuje 9. edycję imprezy.

- Składaliśmy wnioski o granty aż w pięciu miejscach, z czego dwie instytucje odmówiły dofinansowania, a jedna nie udzieliła jeszcze odpowiedzi. W tej chwili, po wynikach dwóch konkursów i wsparciu sponsora, mamy mniej niż połowę potrzebnej sumy - tłumaczy Jacek Wachulewicz, koordynator festiwalu. - Kiedy składaliśmy wniosek do miasta o 250 tys., a dostaliśmy dziesiątą część tego, przeżyliśmy duże rozczarowanie. Po otrzymaniu kolejnych wyników, popadliśmy niemal w depresję. Przy takim dofinansowaniu nie sposób organizować imprezę kolejny raz z rzędu, tnąc koszty wszędzie i robiąc ją za półdarmo.

Organizatorzy festiwalu nie pierwszy raz borykają się z takimi problemami. Tegoroczny festiwal dostał dofinansowanie 25 tys. złotych od miasta i 12 tys. od Urzędu Marszałkowskiego. Praktycznie przy każdej edycji brakuje funduszy, które często są niezwykle istotne i potrzebne, bo trzeba ściągnąć kopie filmów, opłacić dojazd twórców z zagranicy, zapewnić im nocleg, wyżywienie, wydać pieniądze na promocję.

- Na szczęście mamy życzliwych i wspierających sponsorów. Jednak mimo to, jesteśmy zmuszeni ubiegać się o pomoc innych, m.in. ambasad różnych krajów, które finansują przyjazd twórców ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Słowacji czy Francji - tłumaczy Diana Dziworska z działu PR festiwalu. - Do przygotowania spotów radiowych i filmowych zmuszeni jesteśmy poszukiwać ludzi, którzy zrobią to za darmo. Tak bardzo brakuje funduszy. Trzeba walczyć o całą masę szczegółów, a przez to nie skupiamy się na tym, co najważniejsze, czyli rozwijaniu i udoskonalaniu festiwalu.

A jest co polepszać, bo, choć film dokumentalny nie cieszy się taką popularnością co kino fabularne, to na przykładzie Gdańsk Doc Film Festival widać, że z roku na rok tym gatunkiem interesuje się coraz większa publiczność. Na tegoroczną edycję, podobnie jak na poprzednie, zgłoszono ponad 230 filmów z 34 krajów, z całego świata. Impreza ma charakter międzynarodowy, nagrody wręcza w nim międzynarodowe jury (Alexis Krasilovsky z USA, Jean Gabriel Periot z Francji, Krzysztof Ptak z Polski).

Dla porównania - Yach Film, który jest ogólnopolskim konkursem wideoklipów otrzymał dofinansowanie w wysokości 200 tys. złotych.

- Musimy przygotować cały konkurs, zaprosić gości, którzy urozmaicają imprezę i wszystko to opłacić - tłumaczy Jacek Wachulewicz. - Ale funduszy jest na tyle mało, że na wiele rzeczy nie starcza. Przykładowo w ubiegłym roku laureat głównej nagrody nie odebrał jej osobiście, bo nie mogliśmy zapłacić za jego podróż. W tym roku zgłaszają się do nas twórcy filmów, którzy chcą przyjechać do Gdańska, ale często ze wstydem musimy im odpisać, że nas na to nie stać.

Nie trzeba zaznaczać, że przez nazwę "Gdańsk Doc Film Festival", wydarzenie od razu kojarzone jest z miastem, w którym się odbywa. W tej chwili jest jedynym festiwalem filmowym w Gdańsku z otwartym konkursem.

- Co roku wkładamy mnóstwo energii w masę dodatkowych rzeczy, zamiast koncentrować się na tworzeniu i realizacji programu festiwalu - tłumaczy Diana Dziworska. - Doceniają to media i widzowie, ale władze chyba wciąż myślą, że skoro połowę imprezy robimy charytatywnie, to wszystko jest w porządku. A to strasznie demobilizujące, że z każdą kolejną edycją nic się nie zmienia, a do tego wszystkie ceny rosną... Przecież z próżnego i Salomon nie naleje... Gdańsk chyba pogodził się, że Gdynia jest filmową stolicą Pomorza.

Najbliższa edycja imprezy odbędzie się od 4 do 8 maja. Zaprezentowanych na niej zostanie 36 filmów konkursowych razem z pokazami dodatkowymi i wydarzeniami towarzyszącymi. Jest potwierdzony udział 9 gości zagranicznych, z którymi odbędą się spotkania. Organizatorzy festiwalu nie przeczą jednak, że może to być ostatnia edycja imprezy. Powód to śladowa ilość funduszy, z których nie da się jej rozwijać i budować na międzynarodowym poziomie.

Opinie (58) 6 zablokowanych

  • Skandal (10)

    Jakie dofinansowanie?
    Jako podatnik nie zgadzam się na marnotrawienie siłą zabranych mi pieniędzy.

    Sztuka jak dobra obroni się sama.

    • 14 41

    • (6)

      sztuka się nie obroni, jak nie będzie za co wynająć sali, żeby ją wniej pokazać, nie będzie pieniędzy żeby zapłacić za kopie filmowe żeby pokazać publiczności i nie będzie za co zaprosić twórców.

      bolączka większości organizatorów imprez (filmowych) z trójmiasta

      • 11 2

      • Nie ma problemu z salą i gażami, jeśli sztuka jest dobra. (5)

        Jeśli sztuka jest dobra, znajdzie się dla niej mecenas, który wyłoży pożyczkę na gaże, salę i organizację, a po imprezie dostanie jej zwrot w postaci wpływów z biletów.
        Tak było zawsze, od wieków i tak właśnie sztuka się rozwijała, trawiąc marność i tandetę, która dzisiaj bez problemów zdobywa dofinansowania i granty. A kraj na skraju zapaści, ludzie ledwie wiążą koniec z końcem, wszyscy na kredytach. Za to na wątpliwej jakości "sztukę" zawsze znajdą kasę. Ciekawe.

        • 3 12

        • No dalej, minusujący! Jakiś głos, choćby zdanie! (2)

          Czy tylko buczeć potraficie?

          Kto ma decydować o jakości sztuki? Może urzędnik rozdający granty? W takim paranoiczym świecie chcecie żyć? Może to wam daje profity i stąd to buczenie?

          • 1 3

          • masz nizej (1)

            najpierw niech samorzadowcy i prezydent utrzyma sie z dobrowolnych skladek.
            zbedne beda dokumenty i dotowana kultura.

            • 0 2

            • Co ma piernik do wiatraka?

              • 1 1

        • super, to mi pokaż takiego sponsora (1)

          teraz sponsorzy nie angażują się już tak chętnie. jest kryzys, budżety na promocje są obcinane i baaaardzo trudno cokolwiek załatwić.

          tak więc nieprawdą jest że mecenas się znajdzie

          • 0 0

          • Acha. Jest kryzys, ludzie gryzą tynki, zatem wydawajmy ich kasę na zbędne filmy, które jak widać się nawet nie zwracają!

            Świetna taktyka!

            Nie zrozumiałeś - sponsor, który wie, że festiwal jest dobry bez problemu wyłoży pieniądze, bo wie, że mu się zwrócą! Jeśli mu się nie zwrócą, to znaczy, że festiwal jest niepotrzebny.

            • 0 0

    • super niech afganistan tez broni sie sam

      dosc dotowania wojska. niech zarobia na siebie. to samo politycy.. do pracy rodacy!

      • 2 0

    • ble ble

      a może jesteś zwolennikiem seriali? One przeciez także bronią się same... i pozostaje papka w głowie! Zastanów się !!!

      • 2 1

    • Masz rację, niech lepiej za tę kasę dyrektorzy budują sobie wielkie domy.

      • 0 2

  • Gdańsk ESK2016 (1)

    i tyle w temacie!

    • 15 6

    • hyhyhy układy widać rządzą - Yachy 200tys - Doc- 25 tys
      a może by ktoś sprawdził jak wyglądają prawa pracownicze u tych pierwszych?
      "robota za pół darmo" - jedni to mówią, inni wcielają w czyn

      • 6 1

  • skandal

    to skandal, żeby tak wartościowy festiwal, robiony przez tak genialną ekipę chylił się ku upadkowi w mieście, które chce być stolicą kultury.

    Proszę o opamiętanie drodzy Państwo - miasto, urzędy - sponsorujecie dużo mniej interesujących imprez, a na te naprawdę na poziomie brak jest funduszy?

    :(

    • 25 3

  • ESK 2016 (1)

    Chciałbym, żeby moje miasto otrzymało ten zaszczyt, ale to co się dzieje z kulturą w Gdańsku nasuwa mi pytanie: "Czy to miasto naprawdę zasługuje na to?" Chyba nie. Co gorsza, nawet jeżeli jakimś cudem dostaniemy Gdańsk zostanie ESK 2016 to Ci ludzie, którzy zabijają inicjatywy takie jak wybrzeżak, Doc film festiwal i wiele innych, jeszcze dostąpią zaszczytu wielkich ku**a mecenasów sztuki i kultury ! Lady gaga w ergo arenie drodzy urzędnicy to nie wszystko ! impreza sylwestrowa to nie wszystko ! Kultura rozwijana w domach kultury, teatrach małych i dużych, studenckich i profesjonalnych i przede wszystkim INICJATYWA i chęć ludzi do zrobienia CZEGOŚ w tym mieście jest najważniejsza !

    • 28 1

    • rzad prawdziwie demokratyczny to rzad dobrowolnie oplacany

      jak rzad / samorzad bedzie dobry to nie musi opierac sie na przymusie
      na dobrych adminsitratorow ludzie beda placili dobrowolnie podatki.
      mam racje?

      • 1 0

  • (1)

    Miasto powinno wspierac kulture, bo to sie mu oplaca i w calym rozrachunku miasto wychodzi na plus. Na taki festiwal przyjezdaja ludzie. Oni wydaja pieniadze, a czec z nich wraca do miasta. No i trzba uwazac, bo podejzewam, ze w Gdyni organizatorow przyjma z otwartymi ramionami i Gdynia bedzie miala kolejny fajny festiwal a w Gdansku, cisza ...

    • 11 0

    • po oplaca sie jedynie rozpuscic nasz trud

      na swoich kolesi

      • 0 0

  • Nic nie rozumiecie, kasa na kulturę jest po czym to widac, ? a mianowicie , w każdej jednostce samorzadowej jest departament bądź inna komórka zajmująca sie "KULTURĄ" nawet jest przecież biuro ESK2016. Kazda taka komórka ma swojego dyrektora, asystentki, rzecznika itd itd, to wszytko kosztuje, istnienie takich komórek jest wazniejsze od jakiegoś tam festiwalu :)) Najwązniejsze jest to, że rodzinka i znajomi królika mają etaty.

    • 7 3

  • Tylko Hollywood ? (3)

    Sztuka zawsze potrzebowała mecenasa od wieków tak i teraz , z biletów zwracaly siię tylko wodwile , melodramaty , farsy , sztuka bardziej jarmarczna, malarze tacy jak Michał Anioł , Veermer zawsze mieli mecenasów inaczej by nie przezyli -zawyczaj byli to kupcy , Państwo -czyli dwór krolewski czy kościół. Czy mamy zanagowac istnienie np Jarmusha w kinie czy Larsa Von Triera tylko dlatego , że ich filmy nie przynoszą krociowych zysków i zwrotu pieniędzy dla mecenasów?
    Czy dziś współcześnie tylko Holywoodzkie kino ma prawo do istnienia bo przynosi zyski. Jest spora grupa ludzi ktora potrzebuje od sztuki , kina więcej niz tylko Fajerwerków , wybuchów podczas inwazji na Los Angeles. Potrzebuje też emocjonalnie poruszających i wzruszających filmów np niezyjącego juz Kieslowskiego ktore nie zaistnialyby bez mecenasów państwowych.

    • 6 1

    • Jarmusch i von Trier nie przynoszą zysków? A to ciekawe!

      I na tym można zakończyć w zasadzie analizę powyższego wywodu, opartego na fałszywym stwierdzeniu, więc fałszywego w całości.

      • 0 1

    • hollywood (1)

      Produkcja hollywoodzka jest najbardziej subsydiowaną kinematografią na świecie. Poźniej oczywiście zarabia (lub nie), ale najpierw dostaje masę publicznych grantów, zachęt podatkowych i innych mechanizmów wspierających.

      • 0 1

      • Warner, Viacom, 20Th Century dostają kasę od rządu USA?

        Przecież to jakieś bzdury!

        • 2 0

  • budyn sobie zarty robi (2)

    dotacje na wku i na trepow sa skandalicznie wysokie i potem mowi ze nie ma pieniedzy

    • 5 3

    • a podobno zniesiono pobor (1)

      koszty komisji lekarskich tzw kwalifikacji przeprowadzanych na ochotnikach i nieochotnikach starczyly by na 2 takie festiwale. Ale partia i pan klich wiedza lepiej. oni sprofesjonalizowali armie. smiech..

      • 1 0

      • wlasnie za moment kwiecien

        i sie zaczna..

        • 0 0

  • Fakt - to skandal (2)

    w porównaniu z tym, że na chucpe pana Yacha Paszkiewicza (czyli festiwal teledysków- skąd innąd form rozrywkowych) - przyznane są środki o 10 razy wyższe... ale wiadomo kto wódke z urzędnikami pije ten w biedzie nie żyje...

    • 10 1

    • niestety masz racje

      jeszcze pan yach sie skarzy ze mu tvp nie dala dotacji ..

      • 2 1

    • i potem zamiast ekranu w kinie stawia ekran diodowy na którym nic nie widać, ale na pewno spoooro kasy kosztował

      • 0 0

  • jak rzad / samorzad bedzie dobry to nie musi opierac sie na przymusie

    na dobrych adminsitratorow ludzie beda placili dobrowolnie podatki.
    mam racje?

    • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23

września

23. Festiwal Jazz Jantar Gdańsk, Klub ŻAK

02

października

10 Tenorów Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Największy salon Sinsay otwarto w Gdańsku
Największy salon Sinsay w Polsce
Piosenki "zajechane" przez radio. Których utworów mamy dość?
Piosenki "zajechane" przez radio

Kulinaria

Kocham polską wódkę. Degustacja owocowych specjałów
Kocham polską wódkę. Degustacja w Ducha 66

Sprawdź się

Jak nazywa się gra komputerowa stworzona przez Mateusza Skutnika, której akcja rozgrywa się w Gdańsku?