Przed nami tydzień teatru non-fiction w Sopocie

Festiwal Sopot Non-Fiction rozpocznie 26 sierpnia spektakl "Nieważkość" Teatru Nowego w Krakowie, grany na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże.
Festiwal Sopot Non-Fiction rozpocznie 26 sierpnia spektakl "Nieważkość" Teatru Nowego w Krakowie, grany na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże. fot. Natalia Kabanow

Teatr dokumentalny, inkubator pomysłów i laboratorium sztuki w jednym - Sopot Non-Fiction każdego roku przyciąga artystów z całej Polski chętnych do warsztatowej pracy nad projektami teatralnymi. W Sopocie widać efekty kilkudniowych prac (czasem poprzedzonych żmudnymi przygotowaniami, czasem raczkujące i powstające "tu i teraz") podczas Maratonów Non-Fiction. Impreza coraz częściej prezentuje spektakle inspirowane sopocką imprezą z poprzednich edycji. Festiwal potrwa od 26 sierpnia do 1 września.



Tegoroczny Sopot Non-Fiction pozwoli obejrzeć sześć spektakli teatralnych (prezentowanych na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże oraz w Teatrze BOTO) oraz umożliwi siedmiu grupom rezydencyjnym pracę nad projektami przyszłych spektakli.

- W ubiegłym roku mieliśmy osiem grup i wspólnie z pozostałymi kuratorami - Adamem Orzechowskim i Romanem Pawłowskim - uznaliśmy, że to za dużo. Siedem to maksymalna liczba, na jaką możemy sobie pozwolić, chociaż w tym roku zgłosiło się dwa razy tyle grup z interesującymi projektami. Nie chcemy profilować imprezy pod jednym hasłem, wręcz przeciwnie - mamy poczucie, że w tej wolności tematów tkwi urok tej imprezy. By wyłonić grupy zapraszane do Sopotu rozmawiamy ze sobą i eliminujemy te tematy, które się powtarzają w stosunku do prac z poprzednich lat - wyjaśnia Adam Nalepa, jeden z trzech kuratorów imprezy.
"California" Teatru Trans-Atlantyk przybliża "american dream" i Kalifornię lat 60. i 70. oczami Paula Bargetto, reżysera spektaklu. Spektakl zobaczyć można na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże 28 sierpnia.
"California" Teatru Trans-Atlantyk przybliża "american dream" i Kalifornię lat 60. i 70. oczami Paula Bargetto, reżysera spektaklu. Spektakl zobaczyć można na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże 28 sierpnia. mat. prasowe
Nim widzowie obejrzą cieszące się dużym zainteresowaniem efekty prac grup rezydencyjnych, będzie okazja do zobaczenia zaproszonych spektakli gościnnych. "Nieważkość" Teatru Nowego w Krakowie to temat pracy z Sopot Non-Fiction sprzed kilku lat. Jest to rekonstrukcja stanu umysłu i poziomu uwikłania kilku kosmonautów zamkniętych w makiecie statku kosmicznego, by zbadać, czy jest szansa przeżycia lotu na Marsa. Spektakl zagrany zostanie 26 sierpnia o godz. 19 na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże. Dzień później (27.08, godz. 19, Teatr BOTO) o swoim marzeniu bycia jak Whitney Huston opowie Tomasz Szczepanek, który nie umie śpiewać i nie ma przygotowania muzycznego, ale chciał sprawdzić, ile może zrobić, by dorównać swojej idolce w spektaklu "Can I be Whitney?". "Sprzedam" w wykonaniu Małgorzaty Szczerbowskiej (28.08, godz. 19, Teatr BOTO) to rodzaj gry towarzyskiej i performansu, który stale ewoluuje, zaś "California" (28.08, godz. 20:30, Scena Kameralna Teatru Wybrzeże), jest spektaklem opartym na wspomnieniach i refleksjach wychowanego w USA reżysera spektaklu Paula Bargetto, spisanych przez Małgorzatę Sikorską-Miszczuk.

Ciekawie zapowiada się spektakl Ivo Vedrala zrealizowany z Polskim Teatrem Tańca - "No more tears", oparty na jego pracy warsztatowej na temat historii Barbary Piaseckiej Johnson i polskiej transformacji ustrojowej, gdzie od bogini i bożyszcza tłumu do osoby wzgardzonej i zapomnianej, gdy okazało się, że nie uratuje Stoczni Gdańskiej swoim majątkiem. Spektakl zagrany zostanie 29 sierpnia o godz. 19 na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże w Sopocie. Ostatnim przedstawieniem jest "Dziewczyny opisują świat" (30.08, godz. 19, Scena Kameralna Teatru Wybrzeże) - również efekt pracy podczas rezydencji Sopot Non-Fiction. Bazą spektaklu są dziewczęce pamiętniki, spektakl oparty na ruchu zawiera dziewczęcą energię i nawiązuje do procesu dorastania.

Spektakl "No more tears" Polskiego Teatru Tańca opowiada za pomocą tańca i ruchu o historii Barbary Piaseckiej Johnson, spadkobierczyni fortuny, która miała uratować Stocznię Gdańską. Spektakl zagrany zostanie 29 sierpnia na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże.
Spektakl "No more tears" Polskiego Teatru Tańca opowiada za pomocą tańca i ruchu o historii Barbary Piaseckiej Johnson, spadkobierczyni fortuny, która miała uratować Stocznię Gdańską. Spektakl zagrany zostanie 29 sierpnia na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże. fot. Andrzej Grabowski
Bardzo ciekawie zapowiadają się tematy przerabiane podczas tegorocznej, tygodniowej rezydencji podczas festiwalu, której efekty obejrzymy w trakcie Maratonów Non-Fiction w piątek 31 sierpnia (godz. 17-20, Scena Kameralna Teatru Wybrzeże) oraz w sobotę 1 września (godz. 13-15:45 oraz 17:30-20:30). Pomysłodawca projektu "Biografia" przybliża swoją własną biografię - Radosława Stępnia - poszukuje swojej tożsamości i podejmuje próby jej mitologizacji (reżyser zmienił nazwisko, wcześniej zrobił to jego ojciec, a przez rozmaite koleje dalszych zmian swojej sytuacji prawnej, Radosław Stępień stara się odtworzyć biografię ojca, któremu odmówił pochówku po jego samobójczej śmierci). Będzie można także obejrzeć efekty projektu "My first dolly" w reżyserii Radosława Maciąga i z dramaturgią Michała Kurkowskiego, poświęconego seks-robotom i cyfrowemu seks-niewolnictwu. "Grotowski Non-Fiction" inspirowany jest z kolei Jerzym Grotowskim. Tę grupę, z reżyserką Katarzyną Kalwat na czele, fascynuje zarówno Grotowski jako osoba odarta z mitu, jak i Grotowski - wielki reformator, twórca "teatru ubogiego".

Kolejnym z tematów jest prowadzony przez Magdę Szpecht "Rzeczy, których nie wyrzuciłem / Jak przestałem kochać design", na podstawie książek Marcina Wichy, poświęconych pożegnaniu jego rodziców i przedziwnej korelacji z przedmiotami-obiektami, które po nich pozostały. Twórcy grupy chcą zbadać relacje świata ludzi i świata rzeczy; przyjrzeć się wszystkim odcieniom sposobów współistnienia człowieka i przedmiotów znajdujących się w jego najbliższym otoczeniu - od pamiątek, które przechowujemy po ludziach nieobecnych już w naszym życiu, przez prezenty od byłych partnerów, aż po osoby zakochane w obiektach architektury, jak Erica Eiffel - Amerykanka, która poślubiła wieżę Eiffla.

Rozmowy z publicznością po każdym z Maratonów Non-Fiction, podczas których grupy prezentują efekty swojej pracy, są wartością dodaną imprezy i pozwalają na gorąco, w toku pracy zweryfikować twórcom swoje pomysły i propozycje.
Rozmowy z publicznością po każdym z Maratonów Non-Fiction, podczas których grupy prezentują efekty swojej pracy, są wartością dodaną imprezy i pozwalają na gorąco, w toku pracy zweryfikować twórcom swoje pomysły i propozycje. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Innym motywem będzie fascynacja i miłość kobiet do więźniów i groźnych przestępców, którzy spędzają wyroki wieloletniego lub dożywotniego więzienia. "Hybristofilia / Właściwie nie wiem, od czego zacząć..." w reżyserii Jana Jelińskiego i z dramaturgią Alicji Kobielarz ma być skupiona tylko na jednym aspekcie tego zjawiska - na relacjach intymnych między kobietami i przestępcami przebywającymi w więzieniach, które z racji okoliczności opierają się głównie na korespondencji oraz na widzeniach w obecności służby więziennej. Tematem projektu "Szczuczyn" (w reżyserii Darii Kopiec z dramaturgią Elżbiety Chowaniec) jest antysemityzm oraz głęboko pojmowany schemat ofiara - kat, a bazę dokumentalną stanowi historia 22 Żydówek ze Szczuczyna - w wieku od 15 do 30 lat - zamordowanych przez 13 Polaków, mieszkańców Szczuczyna i okolic.

Ostatni z projektów - "Historia osobista" wyreżyserowana przez Marcina Wierzchowskiego to historia, jakich wiele - w 2016 roku na Śląsku ma miejsce wypadek samochodowy, na przejściu dla pieszych potrącony zostaje starszy mężczyzna, który po sześciu dniach umiera w szpitalu. Jego rodzina (dwie córki, była żona, obecna partnerka i jej córka) odwiedzają go w szpitalu, co daje przyczynek do licznych, nigdy wcześniej nieprzeprowadzonych rozmów. Po jego śmierci rozgorzeje spór, czy domagać się sprawiedliwości od sprawcy wypadku, 23-latka w BMW. Biegli nie dopatrzyli się winy chłopaka, a prokuratura chce umorzyć sprawę.

Bilety na spektakle kosztują 35 zł (normalne) i 25 zł (ulgowe). Wstęp na Maratony Non-Fiction jest bezpłatny.

Opinie (9)

  • Juz po zdjeciach widze ze to dla ludzi co maja nie po kolei w glowie

    • 4 10

  • Fajna impreza (1)

    Tylko te maratony powinny być krótsze

    • 3 0

    • przestalyby byc maratonami jakby byly krotsze

      • 2 0

  • kiedyś w XVIII to były teatry z piekną barokową scenerią i pieknymi lśniącymi nietypowymi strojami, (1)

    jak np w ,,Śnie Nocy Letniej"

    • 3 4

    • pewnie pamiętasz te czasy

      • 0 0

  • super sprawa

    Sopot kulturą stoi i dobrze.

    • 2 0

  • Ile trwa California?

    • 1 0

  • za promowanie zboczeń wsadzić do obozu pracy

    • 0 2

  • Beznadzieja

    Bylam na dwóch sztukach i były beznadziejne ( nieważność i no more tears) ,szkoda czasu i pieniędzy ....

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
John Faltin - fotograf Sopotu
John Faltin - fotograf Sopotu
wystawa
maj 10-17.10
g. 10:00 - 16:00
Sopot, Muzeum Sopotu
Design Oskara Zięty w zabytkowych wnętrzach Dworu Artusa i Domu Uphagena
Design Oskara Zięty w zabytkowych...
wystawa
maj 12-28.11
Gdańsk, Muzeum Gdańska

Sprawdź się

Sprawdź się

Ile rejsów odbył w swojej "karierze" parowiec Sołdek?