Wiadomości

Przebojowy sylwester z musicalem i thereminem w Operze Bałtyckiej

Tegoroczny Koncert Sylwestrowy Opery Bałtyckiej przebiega pod hasłem "Przebojowy sylwester 2020" i jest godny tej nazwy. Publiczność otrzymuje moc muzycznych atrakcji w bardzo zróżnicowanym repertuarze.
Tegoroczny Koncert Sylwestrowy Opery Bałtyckiej przebiega pod hasłem "Przebojowy sylwester 2020" i jest godny tej nazwy. Publiczność otrzymuje moc muzycznych atrakcji w bardzo zróżnicowanym repertuarze. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl

W Operze Bałtyckiej na koniec roku przygotowano pełen niespodzianek Koncert Sylwestrowy. Muzyka ze "Star Treka" czy "West Side Story" sąsiaduje w nim z Koncertem skrzypcowym a-moll Jana Sebastiana Bacha, walcem z filmu "Ziemia obiecana" i polonezem z "Pana Tadeusza" Wojciecha Kilara. Jednak ten chaotyczny i przypadkowy z pozoru dobór utworów dzięki solistom i Orkiestrze Opery Bałtyckiej tworzy zaskakująco spójną i udaną całość.



Rozrzut gatunkowy zaproponowanych przez maestro José Maria Florência utworów na tegoroczny Koncert Sylwestrowy w Operze Bałtyckiej budził obawy co do ostatecznego kształtu koncertu. W końcu nie codziennie obok słynnych orkiestrowych szlagierów, jak polonez z filmu "Pan Tadeusz" Wojciecha Kilara czy mazur z opery "Straszny dwór", zestawia się musicalowe evergreeny, jak "Gethsemane" z "Jesus Christ Superstar" lub "I Dreamed a Dream" z "Les Misérables". Jakby tego było mało, organizatorzy Koncertu Sylwestrowego w Operze Bałtyckiej dołączyli do nich liczne przeboje muzyki filmowej, m.in. główny motyw z "Mission Impossible" czy "Star Treka". Dodając do tego "Libertango" Astora Piazzolli czy "Bubamarę" Gorana Bregovicia, otrzymujemy oryginalny muzyczny bigos.

Koncerty sylwestrowe w Trójmieście


Okazało się jednak, że wybór utworów nie jest tak istotny jak pomył na ich wykonanie. José Maria Florêncio dobrał sobie zaledwie trójkę solistów, którzy muzykę dobrze dysponowanej i pewnie prowadzonej przez maestro Orkiestry Opery Bałtyckiej uzupełnili wokalnie i instrumentalnie. Zdecydowanie najbardziej zapracowana była główna gwiazda wieczoru - Katica Illényi, która, oprócz solowej gry na skrzypcach i partii śpiewanych, grała na thereminie oraz stepowała. Szczególnie imponująco Illényi zaprezentowała się w napisanej przez Jacoba Jacobsa "Bei mir bist Du schön" z muzyką Sholoma Secundy. W przeszło czterominutowym utworze Illényi zdążyła zagrać na skrzypcach, zaśpiewać w jidysz i po angielsku oraz stepować. Zasłużoną burzę oklasków zebrała także za brawurową "Bubamarę" Bregovicia z filmu Emira Kusturicy "Biały kot, czarny kot".

Gwiazdą wieczoru jest węgierska artystka Katica Illényi o wielu talentach. Podczas koncertu w Operze Bałtyckiej gra na skrzypcach, na thereminie (na zdjęciu), śpiewa i stepuje.
Gwiazdą wieczoru jest węgierska artystka Katica Illényi o wielu talentach. Podczas koncertu w Operze Bałtyckiej gra na skrzypcach, na thereminie (na zdjęciu), śpiewa i stepuje. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Właśnie do Katicy Illényi należą najbardziej efektowne momenty koncertu. Oprócz wspomnianego "Bei mir bist Du schön" zapada w pamięć żywiołowe instrumentalne wykonanie "Mission Impossible" (Illényi gra w nim na skrzypcach) oraz utwory wykonywane przez węgierską artystkę na thereminie ("Once Upon a Time In the West" Ennio Morricone, "Dein ist mein ganzes Herz" Franza Lehára z operetki "Kraina uśmiechu" i temat ze "Star Treka" skomponowany przez Alexandra Courage'a). Ten rzadko używany instrument z grupy elektrofonów elektronicznych, jak zapewniał prowadzący koncert Cezary Nelkowski, przypomina w swym brzmieniu wycie, jęk lub kobiecy głos. W rękach Katicy Illényi zdecydowanie najbliżej mu do subtelnego kobiecego głosu.

Chociaż węgierska gwiazda miała najbardziej eksponowane momenty, to pozostali soliści również zaprezentowali się bardzo dobrze. Agnieszka PrzekupieńMarcin Franc to absolwenci Wydziału Wokalno-Aktorskiego Akademii Muzycznej w Gdańsku o specjalności musical, którzy wspólnie występują m.in. w musicalach "Jesus Christ Superstar" i "Miss Sajgon" w Teatrze Muzycznym w Łodzi oraz "Aida" Teatru Muzycznego Roma w Warszawie (Przekupień występuje też w "Gorączce sobotniej nocy" Teatru Muzycznego w Gdyni). Oboje zaśpiewali po utworze z "Jesus Christ Superstar", wykonali także przejmujący duet "The Lost Night of the World" z "Mis Sajgon".

Marcin Franc imponuje świetnymi warunkami wokalnymi, które wykorzystuje m.in. podczas "Gethesmane" z "Jesus Christ Superstar". Szkoda, że do koncertu nie zdecydowano się dołączyć songu Jaskra "Grosza daj Wiedźminowi" z serialu Netflixa, który wykonuje, dubbingując postać Jaskra.
Marcin Franc imponuje świetnymi warunkami wokalnymi, które wykorzystuje m.in. podczas "Gethesmane" z "Jesus Christ Superstar". Szkoda, że do koncertu nie zdecydowano się dołączyć songu Jaskra "Grosza daj Wiedźminowi" z serialu Netflixa, który wykonuje, dubbingując postać Jaskra. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Gdańskiej publiczności zaimponował zwłaszcza Marcin Franc emocjonalną interpretacją "Gethesmane" oraz żywiołowym "Live in Living Color" z musicalu "Catch Me If You Can". Utwory śpiewane przez Agnieszkę Przekupień w pierwszej części wieczoru nie miały sylwestrowo-karnawałowej energii, przez co wokalistka nie wypadła tak okazale, chociaż jej interpretacje "I Dreamed a Dream" z musicalu "Les Misérables" czy "Don't Know How to Love Him" z "Jesus Christ Superstar" były udane. Jednak dopiero w drugiej części wieczoru w "Always Starting Over" z musicalu "If/Then" miała okazję błysnąć w przebojowym repertuarze, który bardziej pasował do okoliczności.

Równoważnym w stosunku do solistów bohaterem wieczoru jest Orkiestra OB, bardzo dobrze radząca sobie zarówno z klasykami (walc z "Ziemi obiecanej" czy polonez z "Pana Tadeusza"), jak i żywiołową "Estancią" Alberto Ginastery czy bardzo zróżnicowaną brzmieniowo muzyką "West Side Story" Leonarda Bernsteina. Maestro Florêncio zaplanował momenty, w których publiczność słucha tylko utworów na orkiestrę (na początku każdego aktu oraz po występach zaproszonych solistów). Oprócz prologu "West Side Story" szczególnie udana w wykonaniu Orkiestry jest "Tritsch Tratsch Polka" Johanna Straussa II. Nie zabrakło również ukłonu w stronę publiczności, która prowadzona wprawną ręką dyrygenta osobliwie włącza się w wykonanie tańca mambo z "West Side Story".

Agnieszka Przekupień w pierwszej części wieczoru wykonuje nastrojowe, romantyczne piosenki, trochę za spokojne na Koncert Sylwestrowy. Na szczęście w drugim akcie ulega to zmianie.
Agnieszka Przekupień w pierwszej części wieczoru wykonuje nastrojowe, romantyczne piosenki, trochę za spokojne na Koncert Sylwestrowy. Na szczęście w drugim akcie ulega to zmianie. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Bardzo dużym plusem jest praca kamer, dzięki którym na ekranie umieszczonym z tyłu sceny podziwiać możemy zbliżenia bohaterów wieczoru - to szczególnie pomocne dla osób siedzących w dalszych rzędach, którzy dzięki temu przyjrzeć się mogą pracy dyrygenta i muzyków z bliska. Zyskują na tym również soliści, właściwie wyeksponowani podczas partii solowych. Bardzo dobrze widać na przykład, jak na thereminie gra Katica Illényi, która przy okazji zdradza widzom mechanizm działania instrumentu, demonstrując jego możliwości.


Szkoda, że koncerty w Operze Bałtyckiej w koncepcji dyrektora muzycznego José Maria Florência oparte są właściwie tylko na zespole Orkiestry - artyści Chóru i Baletu kolejny raz mogą podziwiać kolegów i koleżanki co najwyżej z widowni. W ostatniej chwili z programu koncertu wypadło kilka utworów, choć nawet bez nich koncert trwa trzy godziny. Wieczór się jednak nie dłuży, bo sprawnie prowadzi go Cezary Nelkowski, a różnorodność repertuarowa i dobór artystów zapewniają publiczności wiele emocji. Także dlatego tegoroczny Koncert Sylwestrowy należy do najbardziej udanych tego typu przedsięwzięć w ostatnich latach. Druga i ostatnia szansa, by się o tym przekonać, będzie 31 grudnia.

Opinie (31) 1 zablokowana

Wszystkie opinie

  • Opera czy teatr muzyczny (6)

    Z całym szacunkiem dla występujących solistów, ale Opera Bałtycka to nie teatr muzyczny. To inne gatunki, inny repertuar, inna trudność wykonania i odbioru.
    Może jeszcze zagrają gwiezdne wojny, a na projektorze przeleci sokół milenium?
    W operze powinny lecieć przeboje operowe, jest ich mnóstwo, tych bardziej i mniej znanych.
    Można stworzyć całą opowieść, o miłości, pożądaniu, zdradzie, zawodach i uniesieniach zestawiając po sobie arie i duety, edukować, opowiadać i sprawiać przyjemność najbardziej znanymi ariami, duetami czy ansamble'ami.
    Może następnym razem..

    • 28 32

    • jest jeszcze operetka

      • 2 1

    • można, ale po co? operowe libretta to badziew jakich mało

      • 5 1

    • Było cudownie

      Jeśli ktoś zatęsknił za operą,to przez cały rok może śledzić piękne arie operowe.Mi się bardzo podobało i oby tak dalej

      • 12 1

    • Oczywiście można tak uważać, niemniej repertuar operowy i operetkowy jest w ciągu całego sezonu więc taka odmiana raz na rok - jest "zdrowa" - i dla muzyków operowych dla naszej Szanownej Publiczności....Iwona

      • 8 0

    • (1)

      Tak, zagraliśmy Star trek , Mission impossible i inne szlagiery na najwyższym poziomie.Gwiezdnych wojen akurat nie było ;)
      Można zagrać arie, duety ...wszystko można.
      Można też zaprosić wspaniałych solistów jak Katica Illenyei i zaproponować słuchaczom coś nowego, równie wspaniałego.
      Cudowny koncert , warto wybrać się następnym razem nawet jeśli nie ma arii operowych.

      • 8 2

      • Cudo!

        Było cudownie. Lepiej niż się spodziewałam

        • 1 0

  • Z Jose Florencio (11)

    Z tym panem już chyba coraz gorzej

    • 26 11

    • Nawet bardzo źle. (4)

      To chory człowiek i niestety nie tylko.

      • 21 7

      • A myślę, że Florencio jest fantastyczny!!!

        • 9 17

      • Nie przesadzaj , Kasiu ?

        • 7 1

      • (1)

        Ale niestety nie tylko co? Nie tylko chory czy nie człowiek?

        • 1 0

        • pewnie

          jedno i drugie

          • 0 0

    • Każdy człowiek ma plusy i minusy , plusów jest WIELE wiecej.........

      • 7 14

    • niby dlaczego ?

      • 0 0

    • rzucał krzesłami?

      • 7 0

    • Florencjo (2)

      Niestety, sylwestrowy koncert szef zepsuł. Słabo przygotowany, nerwy na twarzy widoczne na telebimie, brak elastyczności, jakieś nerwowe ruchy do orkiestry....
      Pominąć można perkusistę, nie stanął na wysokości zadania.

      Ale reszta się bardzo starała. Ogólny efekt chyba nie był zły, skoro ludzie wstali z oklaskami.

      • 9 2

      • Lepiej zajmij się degustacją szampana

        • 1 4

      • Jaki cham, taki kram.

        Jak w tytule.

        • 1 0

  • Wspaniały koncert (1)

    Wielkie brawa, ciągle jestem pod wrażeniem tego niezwykłego wydarzenia, wspaniały program, wspaniali artyści, Wielki Dyrygent, wspaniała orkiestra, Jeden z najlepszych koncertów sylwestrowych.

    • 19 16

    • Dziękuję- w imieniu wykonawców...

      • 9 1

  • Urozmaicony , róznorodny
    a jednocześnie zgrabnie spójny repertuar....

    • 15 13

  • Sylwester 2020 będzie za rok. Teraz jest sylwek 2019.

    • 2 0

  • Smutno

    Jaka piękna katastrofa

    Trzeba rozumieć kulturę cenzorze - odsyłam do Greka Zorby

    • 12 9

  • ewcia (1)

    nie tego się spodziewałam z całym szacunkiem dla dla solistów

    • 7 5

    • a czego się spodziewałaś ?

      repertuar, soliści, wszelkie informacje były dostępne na stronie opery ... trzeba czytać gdzie się idzie i na co.
      Koncert rewelacyjny !

      • 4 5

  • Opinia powiązana

    Zobacz Koncert Sylwestrowy: Przebojowy Sylwester

    Świetny koncert , bardzo urozmaicony, tak trzymać !!!

    • 8 5

  • Brawa również dla operatorów wizji.

    • 5 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Naukowiec z Gdyni w nowej edycji "Top Model"
Gdynianin walczy o sławę w "Top Model"

Kulinaria

Co warto mieć w domowej spiżarce? Mądre zakupy
Co warto mieć w domowej spiżarce?
Bary i puby komentują obecną sytuację
Bary i puby komentują obecną sytuację

Sprawdź się

Jaką inicjatywę łączącą kulturę z przestrzenią miasta wymyślił i koordynuje związany z Klubem Plama Szymon Wróblewski?