Proms na zakończenie sezonu w Filharmonii

Piątkowym Promsem zakończył się sezon artystyczny w Filharmonii Bałtyckiej. W pierwszej części wystąpiła Orkiestra PFB pod dyr. Ernsta van Tiela.
Piątkowym Promsem zakończył się sezon artystyczny w Filharmonii Bałtyckiej. W pierwszej części wystąpiła Orkiestra PFB pod dyr. Ernsta van Tiela. fot. Anna Szczodrowska/Trojmiasto.pl

Londyńskie BBC Proms to jeden z najpopularniejszych festiwali na świecie. Trzy koncerty oparte na podobnej formule, a więc połączeniu muzyki klasycznej z rozrywkową, zorganizowała w tym roku Filharmonia Bałtycka. Ostatnim z nich, zatytułowanym (nomen omen) Grande Finale, Filharmonia zakończyła w miniony piątek sezon artystyczny.



Harfista  Carlos Peña Montoya skradł serca publiczności od pierwszej chwili.
Harfista Carlos Peña Montoya skradł serca publiczności od pierwszej chwili. fot. Anna Szczodrowska/Trojmiasto.pl
Nie każdy solista może być muzykiem orkiestrowym, ale każdy muzyk orkiestrowy powinien być solistą. Podczas piątkowego koncertu Natalia Walewska oraz Jarosław Wyrzykowski pokazali, że obie te funkcje pełnią znakomicie.
Nie każdy solista może być muzykiem orkiestrowym, ale każdy muzyk orkiestrowy powinien być solistą. Podczas piątkowego koncertu Natalia Walewska oraz Jarosław Wyrzykowski pokazali, że obie te funkcje pełnią znakomicie. fot. Anna Szczodrowska/Trojmiasto.pl

Tegoroczny sezon w Filharmonii Bałtyckiej był:

znakomity 29%
dobry 26%
przeciętny 19%
słaby 14%
nie chodzę do filharmonii, więc nie mam zdania 12%
zakończona Łącznie głosów: 42
W pierwszej części, odbywającej się w sali koncertowej Filharmonii, zaprezentowali się gospodarze - Orkiestra PFB pod dyr. Ernsta van Tiela. Jako pierwszy zabrzmiał Koncert c - moll na skrzypce i obój BWV 1060R Jana Sebastiana Bacha. W partiach solowych obsadzono gdańskich filharmoników - koncertmistrzynię Natalię Walewską (skrzypce) i Jarosława Wyrzykowskiego (obój). Soliści zagrali znakomicie, w wielkim skupieniu, z emfazą, dużą dbałością o realizację wszelkich niuansów.

Największą atrakcją okazał się jednak drugi z wykonywanych utworów, Koncert na harfę i orkiestrę argentyńskiego kompozytora XX- wiecznego, Alberta Ginastery. Solista, również jeden z gdańskich filharmoników, Carlos Peña Montoya, skradł serca publiczności od pierwszej chwili. Grał na totalnym luzie, z uśmiechem na twarzy, jakby od niechcenia, a zarazem niezwykle dynamicznie i perfekcyjnie (fantastyczna kadencja). Równie znakomicie wypadła orkiestra, pokazując, że lepiej czuje się w repertuarze współczesnym niż barokowym.

Pierwszą część wieczoru zakończyło brawurowe (i głośne) wykonanie kompilacji najbardziej znanych motywów z musicalu West Side Story Leonarda Bernsteina. Owacjom nie było końca a publiczność zasłużenie oklaskiwałaby artystów jeszcze długo, gdyby Ernst van Tiel nie przypomniał, że to jeszcze nie koniec, a ciąg dalszy atrakcji nastąpi na scenie plenerowej.

W drugiej części mogliśmy posłuchać coverów jazzowych i muzyki rozrywkowej w wykonaniu Big Bandu Wiaczesława Bortnowskiego. Również i tutaj bisom nie było końca a wśród słuchaczy znaleźli się i tacy, których muzyka poderwała do tańca.

Do zakończonego w piątek sezonu artystycznego mam stosunek ambiwalentny. Z jednej strony cieszy mnie fakt, że Ernst van Tiel konsekwentnie realizuje obietnice, jakie złożył obejmując stanowisko dyrektora artystycznego orkiestry. Mieliśmy zatem wytworne otwarcie sezonu (z udziałem Maksima Wengerowa) i brawurowe, radosne zakończenie (III Proms). W trosce o dotarcie do jak największej grupy słuchaczy, programy koncertów były urozmaicone - podczas jednego wieczoru prezentowano kompozycje bardziej klasyczne, romantyczne, współczesne, w tym prapremierowe. Publiczność miała okazję uczestniczyć w licznych koncertach okolicznościowych (andrzejkowy, walentynowy), Balach Gdańskich oraz festiwalach, jakie od lat organizuje bądź współorganizuje Filharmonia Bałtycka (Gdańska Jesień Pianistyczna, Gdański Festiwal Muzyczny, Solidarity of Arts). Do sukcesów należy również zaliczyć udane tournee Orkiestry PFB po Chinach. Występ gdańskich filharmoników zainaugurował m. in. jeden z największych festiwali na świecie, Spring International Music Festival w Szanghaju.

6 maja 2014, Shanghai Oriental Art Center Orkiestra Symfoniczna PFB swoim wystąpieniem zainaugurowała Spring International Music Festival.



Z drugiej strony, warto zastanowić się, czy obrana ścieżka jest tą właściwą. Ciężko stwierdzić, czy zgodnie z zapewnieniami van Tiela urozmaicony program koncertów przypadł do gustu szerokiej publiczności, czy przeciwnie, w pełni usatysfakcjonował nielicznych. Konieczność wykonywania w trakcie jednego wieczoru utworów tak różnych stylistycznie okazała się jednak wielkim wyzwaniem dla orkiestry. Wyzwaniem, któremu nie zawsze była w stanie sprostać.

W trakcie sezonu kilkakrotnie mieliśmy okazję usłyszeć muzyków orkiestrowych w partiach solowych. Wypadli znakomicie, co jednak nie zmienia faktu, że poziom Orkiestry PFB jest bardzo zróżnicowany.

Co zaś się tyczy zapraszanych solistów, w minionym sezonie orkiestra nie miała do nich szczęścia, czego dobitnym przykładem był Koncert Papieski w Katedrze Oliwskiej, podczas którego wykonano m. in. Mszę Koronacyjną W.A. Mozarta. Nie ukrywam, że byłoby miło, gdyby Filharmonia Bałtycka pod tym względem otworzyła się bardziej na Zachód. Często zapraszani są artyści m. in. z Rosji, Białorusi, Ukrainy i choć z reguły są to występy na bardzo dobrym poziomie, to jednak brak możliwości skonfrontowania wschodniej techniki wokalnej czy instrumentalnej z zachodnią, skutkuje monotonią.

Odczuwam również niedosyt z powodu zbyt małej liczby występów gwiazd największego formatu - współpraca z wybitnymi solistami i dyrygentami nie tylko ucieszyłaby publiczność, ale okazałaby się również rozwojowa dla samej orkiestry. W minionym sezonie mogliśmy posłuchać wprawdzie Możdżera, Wengerowa, Emerson String Quartet, Olejniczaka czy Orkiestry OFB pod dyr. Maksymiuka, a jednak to nadal zbyt mało, żeby usatysfakcjonować melomanów.

Zdumiewający jest fakt, że jubileusze Elżbiety Sikory i Krzysztofa Pendereckiego uczczono jedynie w sposób symboliczny, podczas jednego, wspólnego koncertu. Więcej szczęścia miał w tym względzie Witold Lutosławski, którego pamięci poświęcono więcej wydarzeń.

W minionym sezonie najbardziej przeszkadzała mi jednak asekuracyjna postawa Ernsta van Tiela. Intencje miał jak najlepsze i to doceniam( repertuar konsultował z Radą Artystyczną i Massimilianem Caldim, I dyrygentem gościnnym, starał się dogodzić upodobaniom jak największej grupy słuchaczy) a jednak warto, żeby w przyszłości okazał się bardziej stanowczy i forsował własny punkt widzenia. To przecież on, jako dyrektor artystyczny, wie najlepiej, w jakim repertuarze Orkiestra PFB sprawdza się najlepiej. Publiczność może mieć swoje upodobania i oczekiwania, ale przede wszystkim ceni sobie dobrze wykonaną muzykę.

W drugiej części mogliśmy posłuchać coverów jazzowych i muzyki rozrywkowej w wykonaniu Big Bandu Wiaczesława Bortnowskiego.

W drugiej części mogliśmy posłuchać coverów jazzowych i muzyki rozrywkowej w wykonaniu Big Bandu Wiaczesława Bortnowskiego.

Zobacz fragment koncertu plenerowego, który odbył się na zakończenie III Promsa.

Zobacz fragment koncertu plenerowego, który odbył się na zakończenie III Promsa.

Opinie (13) 3 zablokowane

  • Koncert c moll (1)

    Pani Ewo dobrze by było aby chociaż tonacje utworów byly poprawne kolejny raz pisze pani byle jak. Koncert J.S. Bach jest w tnacji c- moll....krytyka i rzetelność....

    Odpowiedź redakcji:

    Dziękujemy za sugestię. Treść została poprawiona.

    • 14 0

    • Kedy będzie fachowa Krytyka Muzyczna w tym mieście??

      Czekam a kolejny sezon subiektywnych pseudoopinii Pani Palińskiej za nami....

      • 11 0

  • penderecki ?

    Przecież tego nie da się słuchać. Katatonia dla snobów

    • 7 3

  • ? (1)

    Dlaczego scena plenerowa była na parkingu Filharmonii , a nie jak przed laty od strony Motławy , tłumy ludzi słuchały wtedy muzyki z Długiego pobrzeża!!!!! a tak tylko garstka tych co tam przypadkiem trafili !!!!! jakieś nieporozumienie ! chyba ?

    • 8 3

    • !

      Zapewne z powodu przeprowadzanego remontu nabrzeża wyspy ołowianka ;)

      • 12 0

  • Już nie mogę, muszę to powiedzieć (4)

    Rozumiem, że trojmiasto.pl to regionalny portal informacyjny, z którego można dowiedzieć się, że w ZOO urodziły się żyrafy. Fajnie, że jesteśmy średniej wielkości miastem, w którym sporo się dzieje, ale jednocześnie aktorów i muzyków z naszych teatrów możemy spotkać w warzywniaku na rogu. Ale czy specyfika tego portalu jest wystarczającym argumentem, żeby publikować tu artykuły napisane w ten sposób??? Autorka już nie pierwszy raz popełnia błędy merytoryczne, stylistyczne, z poziomu liceum! Jako stały czytelnik portalu czuję się lekceważony, traktowany bez szacunku. Dziwi mnie postawa redakcji, która pozwala na takie traktowanie czytelnika! Odechciewa mi się w ogóle zaglądać w dział kultura, a od dawna przestałem polegać na przedstawianych tu opiniach.

    • 15 3

    • Jak nie możesz to się nie wypowiadaj (1)

      Uderz w stół a nożyce się odezwą.A mnie się odechciewa czytania takich bzdetów jak ta przedstawiona przez "czytelnika" Pewnie-zaangażowany z orkiestry-lol.

      • 3 12

      • Kim jesteś Pefoku?

        Kim jesteś Pefoku?Zaangażowanym przez panią recenzent obrońcą nierzetelnych recenzentów? Dopóki nie zaczniemy reagować na niski poziom dziennikarstwa - wszelkiego rodzaju, dopóty będą pisać bzdety, usuwać krytyczne wpisy a ponadto poprzez recenzje np. z koncertów manipulować sytuacją w instytucji do której się owe recenzje odnoszą. Wystarczy zawsze chwalić jednych a jednocześnie wiecznie krytykować innych, żeby wywołać wrażenie, że cała orkiestra jest "do bani" a jej poziom jedynie ratują nieliczni "wybitni instrumentaliści", tak jak jest w przypadku recenzji z koncertów z filharmonii.

        • 3 1

    • ... jedno ale

      Niestety, ale w Gdańsku nie ma szans na młode żyrafy, bo stado składa się z samych samców.

      • 0 0

    • Pańska opinia jeszcze tu jest?

      To bardzo dziwne, dotychczas wszelkie krytyczne opinie na temat sposobu pisania recenzji muzycznych na portalu "trójmiasto" znikały po kilku godzinach. Być może spokojne wytknięcie błędów zostało przyjęte z pokorą przez recenzentkę. Oby. Moje krytyczne opinie nie przetrwały ale czuwam i jeśli nadal będzie brak rzetelności i będą usuwane opinie niezgodne z jedynie słuszną linią, zareaguję. Byłam na II promsie, na którym szczęśliwie nie było pani recenzentki, więc nie będę się odnosić do recenzji z koncertu na którym nie byłam.

      • 2 0

  • piątkowe koncerty

    Poproszę o zwykłe piątkowe koncerty....brakuje mi nich...piątek wieczór to powinno być święto muzyki symfonicznej. Uwertura koncert, przerwa, symfonia. To takie trudne?

    • 8 2

  • nie łączyć

    Formuła Promsu, jak dla mnie nie do przełknięcia. Łączenie klasyki z rozrywką nie przemawia do mnie.

    • 5 3

  • opinia

    Podobało sie ludziom, to po co te madrości i dywagacje???

    • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
John Faltin - fotograf Sopotu
John Faltin - fotograf Sopotu
wystawa
maj 10-17.10
g. 10:00 - 16:00
Sopot, Muzeum Sopotu
Design Oskara Zięty w zabytkowych wnętrzach Dworu Artusa i Domu Uphagena
Design Oskara Zięty w zabytkowych...
wystawa
maj 12-28.11
Gdańsk, Muzeum Gdańska

Sprawdź się

Sprawdź się

W 2018 roku powołano Pomorską Nagrodę Literacką dla twórców związanych czynnie z Pomorzem oraz tych, którzy piszą o naszym regionie. Jaką nazwę nosi ta nagroda?