Wiadomości

Premiera online "Rewii - lata 20., lata 30."

Dostęp do wersji online "Rewii - lata 20., lata 30." jest całkowicie darmowy. Materiał będzie dostępny na kanale YouTube od czwartku, 6 sierpnia, od godz. 19.
Dostęp do wersji online "Rewii - lata 20., lata 30." jest całkowicie darmowy. Materiał będzie dostępny na kanale YouTube od czwartku, 6 sierpnia, od godz. 19. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Melodie, piosenki, moda oraz niepowtarzalny klimat lat dwudziestych i trzydziestych w dalszym ciągu czarują i zachwycają kolejne pokolenia - mówi Tomasz Podsiadły, szef Bałtyckiego Teatru Różnorodności i reżyser spektaklu "Rewia - lata 20., lata 30.", którego premiera online już czwartek, 6 sierpnia, o godz. 19. Obejrzymy go za darmo w internecie pod tym linkiem.



Nadchodzący repertuar teatralny w Trójmieście


Magda Mielke: W czwartek premiera online spektaklu "Rewia - lata 20., lata 30." Skąd pomysł, żeby spektakl przygotowany z myślą o karnawale pokazać latem?

Tomasz Podsiadły: Przedstawienie faktycznie miało swoją premierę sceniczną w okresie karnawałowym i to właśnie w tym czasie zagraliśmy zdecydowanie największą liczbę spektakli. Jednak tworząc konspekt widowiska, nie zakładałem, że będzie on eksploatowany wyłącznie na początku roku. Graliśmy go w zasadzie przez wszystkie miesiące, łącznie z wakacjami, ciesząc się dużym zainteresowaniem publiczności. Melodie, piosenki, moda oraz niepowtarzalny klimat lat dwudziestych i trzydziestych w dalszym ciągu czarują i zachwycają kolejne pokolenia. Półtora roku po premierze dochodzę do wniosku, że jest spore zapotrzebowanie na taki repertuar, a publiczność lgnie do niego.

Trójmiejskie teatry wróciły do grania, spektakle wystawiane są z zachowaniem obowiązujących wytycznych. Czy w obecnej sytuacji teatr online może liczyć jeszcze na widza?

Reżyser spektaklu, Tomasz Podsiadły, potraktował motyw przewodni "Rewii..." - lata międzywojenne, nie tylko jako kierunek muzycznych poszukiwań, ale też jako punkt wyjścia do zbudowania nastroju przedwojennego klubu z dancingiem.
Reżyser spektaklu, Tomasz Podsiadły, potraktował motyw przewodni "Rewii..." - lata międzywojenne, nie tylko jako kierunek muzycznych poszukiwań, ale też jako punkt wyjścia do zbudowania nastroju przedwojennego klubu z dancingiem. archiwum prywatne
Zapewne pierwsza fala zachwytu nad możliwością degustowania kultury wyższej bez konieczności wychodzenia z domu jest już za nami. Jednak przyglądając się przemianom w sposobie docierania do widza czy klienta, specjaliści prognozują, że spora część naszego życia zostanie na stałe w realiach wirtualnych. Myślę, że podobnie będzie z teatrem i całą kulturą wyższą. Jestem przekonany, że nic nie zastąpi spotkania z żywym artystą, ale też wiem, iż kultura przełożona na język cyfrowy będzie coraz bardziej popularna. Wydaje mi się, że już od tego nie uciekniemy.

Recenzja "Rewii - lata 20., lata 30."



Jak przebiegało przygotowanie wersji online spektaklu? Czwartkowy pokaz będzie rejestracją jednego z pokazów odbywających się w gdyńskim Konsulacie Kultury czy materiał został teraz specjalnie nagrany?

Taka realizacja nie jest sprawą tanią. Udało się to dzięki dofinansowaniu ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Kultura w sieci. Korzystając z faktu, że w Konsulacie Kultury działalność rozpoczęło Studio Konsulat, które w czasie lockdownu proponowało wydarzenia artystyczne w postaci transmisji na żywo, udało się przygotować dwudniową rejestrację widowiska. Nagrywaliśmy spektakl bez udziału publiczności, jedynie w towarzystwie operatorów kamer i techników. Praca była żmudna, gdyż to spektakl technicznie niełatwy. Warstwa muzyczna przedstawienia czasem komplikowała poszczególne ujęcia, wymagała wielu dubli. Z ręką na sercu muszę jednak przyznać, że była to wielka przyjemność i wspaniała przygoda.

Wersja online jest dokładnym odtworzeniem pierwotnej wersji spektaklu, czy trzeba było dokonać zmian, aby zaadaptować pokaz do warunków rejestracji wideo?

Jest prawie dokładnym. Spektakl oryginalnie był wyposażony w sekwencje filmów archiwalnych. Te niestety musieliśmy usunąć ze względu na prawa autorskie. Pełniły formę krótkich przerywników w akcji przedstawienia i doskonale sprawdzały się w wersji scenicznej. Jednak po przemontowaniu okazało się, że brak tych materiałów w wersji wideo tylko wzmocnił tempo spektaklu, więc chcąc nie chcąc, ta zmiana wyszła na plus. Poza tym spektakl wygląda tak jak w dniu premiery. Jedynie finał, który w wersji scenicznej był czasem na ukłony artystów, został zlikwidowany. Dzięki tej zmianie przedstawienie radosne, iskrzące się humorem, kończy się nostalgicznie, ale to zabieg celowy.

Jakie są kolejne plany Bałtyckiego Teatru Różnorodności?

Jesteśmy w czasie prób do "Pana Tadeusza" Mickiewicza, którego premierę realizowaną w koprodukcji z Gdyńską Szkołą Muzyczną zaplanowaliśmy na początek przyszłego roku.

Czego możemy się spodziewać? Jaki będzie wasz "Pan Tadeusz"?

Spektakl będzie inspirowany dziełem Hanuszkiewicza z roku 1991, którego premiera odbyła się na deskach Teatru Miejskiego w Gdyni (wtedy jeszcze nie Gombrowicza). Z tamtego znakomitego widowiska częściowo zaczerpnąłem skrót tekstu oraz ideę, aby przez znakomitą większość akcji scenicznej aktorom towarzyszyła muzyka. W naszym przypadku wykonywana przez uczniów Gdyńskiej Szkoły Muzycznej. Mam potężny sentyment do tamtej realizacji, miałem przyjemność grać w niej jako bardzo młody chłopak. Od wielu lat nosiłem w sercu przemożną chęć realizacji tego materiału.

Przeczytaj także o Festiwalu Pociąg do Miasta



O castingu do "Pana Tadeusza" informowaliście tuż przed wybuchem pandemii. Czy udało się wyłonić następców Żebrowskiego, Lindy i Olbrychskiego?

Jak to w teatrze bywa, brakowało nam przede wszystkim mężczyzn. Ten casting był tylko dla nich. Z spośród wielu kandydatów udało się wyłuskać kilku aktorów, którzy dobrze rokują i dają sporą nadzieję, że stworzą ciekawe role. Przedstawienie, poza muzyką, będzie w dużej części oparte na ruchu scenicznym, czasem nawet na choreografii. To dodatkowa trudność dla wykonawców, jednak zespół jest już na tyle zgrany i doświadczony, że z powodzeniem wywiązuje się z powierzanych mu zadań.

Jak przebiegają prace nad premierą? Pandemia mocno pokrzyżowała plany?

Początek pandemii przypadł akurat na okres prób czytanych. Nie przerwaliśmy pracy, ale przenieśliśmy ją do sieci. Odbywaliśmy regularne próby przy pomocy platformy do wideokonferencji. W momencie gdy powróciła możliwość prowadzenia prób scenicznych, wróciliśmy do normalnej pracy. Nie mamy w związku z tym opóźnienia. Niewiadomą natomiast jest to, co wydarzy się z początkiem roku szkolnego. Produkcja, jak wspominałem, jest mocno powiązana ze Szkołą Muzyczną. Ten aspekt niepokoi najbardziej. Nikt z nas nie wie, czy szkoły wrócą do normalnej pracy i czy w konsekwencji będziemy mogli prowadzić próby muzyczne do przedstawienia. Pozostaje mieć nadzieję, że tak będzie.

Opinie (4) 3 zablokowane

  • To ja,

    Narcyz się nazywam

    • 8 2

  • Warto!

    Byłam na żywo i chętnie obejrzę jeszcze raz bo warto. Polecam!

    • 6 5

  • No i miło

    Trzeba się cieszyć, jak się uda zdobyć fundusze na kulturę, jaka by ona nie była. Pewnie do kolacji obejrzymy z mężem. Wyłączymy jak się nie spodoba. Dobrze, że teraz wiele rzeczy można zobaczyć online.

    • 1 1

  • Rewia

    Przedstawienie fajne obejrzałam na yt ale puste miejsca na widowni to taki dziwne jak dla mnie brrr żałuje że nie na żywo ale pewno się doczekam kiedyś -

    • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23

września

23. Festiwal Jazz Jantar Gdańsk, Klub ŻAK

02

października

10 Tenorów Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Największy salon Sinsay otwarto w Gdańsku
Największy salon Sinsay w Polsce
Piosenki "zajechane" przez radio. Których utworów mamy dość?
Piosenki "zajechane" przez radio

Kulinaria

Kocham polską wódkę. Degustacja owocowych specjałów
Kocham polską wódkę. Degustacja w Ducha 66

Sprawdź się

Ile lat istniała Sopocka Scena Off de BICZ?