Aktualnie brak w repertuarze trójmiejskich teatrów

Pomiędzy (5 opinii)

spektakl dramatyczny
kasy:
58 351-15-12
wystawia:
Teatr Gdynia Główna
data premiery:
11 grudnia 2015
7.3 32 oceny 1 10
Pomiędzy
wg "Ślubu" Witolda Gombrowicza

Ślub Witolda Gombrowicza to dramat, którego głównym obszarem poszukiwań jest problem wolności osobistej , wolności totalnej, pierwotnej, zbliżającej się do Absolutu.

Ślub to zrytualizowany obrzęd Świata zewnętrznego, który sankcjonuje swoim prawem powstanie symbolu rodziny. Czy to obyczaj, kultura, religia dają prawo do związku, czy też jest to indywidualny wybór jednostki, nieskrępowana decyzja woli? Główny bohater dramatu Henryk, powołany do odegrania roli w tym świecie i sztucznie wierzący w swoją tożsamość, po powrocie z wojny zdaje sobie sprawę z ciągłych, nieustannych przemian zależnych od ludzi, których napotyka. Gotowy do walki ze stereotypami ludzkimi rozpoczyna samotną bitwę o swoje JA w świecie zdegradowanym i zafałszowanym. Czy te wszystkie doświadczenia podczas całego procesu pozwolą Henrykowi odkryć w sobie autentyczność, wolność i zrozumieć własne "Ja". Czy tę walkę wygra? Zobaczymy.

Scenariusz i reżyseria: Ewa Ignaczak
Światło: Marzena Chojnowska

Obsada:
Ida Bocian; Łukasz Dobrowolski; Marek Sadowski/Piotr Srebrowski; Bartłomiej Sudak.

-----

Ewa Ignaczak - reżyserka teatralna, scenarzystka, animatorka kultury, absolwentka Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie. Założycielka Sceny Teatralnej Żak w Gdańsku, Sceny na Piętrze w Elblągu oraz Teatru Stajnia Pegaza, z którym zrealizowała ponad 40 premier. W 2003 roku założyła Sopocką Scenę Off de BICZ. Pomysłodawczyni i organizatorka licznych projektów teatralnych, polskich jak i zagranicznych. Laureatka wielu festiwali w kraju i zagranicą. Dyrektor i współzałożycielka Teatru Gdynia Główna.

Ida Bocian - aktorka, reżyserka, scenarzystka, animatorka kultury. Absolwentka warszawskiej Akademii Teatralnej. Aktorka Teatru Stacja Szamocin, Teatru Stajnia Pegaza, Teatru Off de BICZ oraz Teatru Gdynia Główna. Prezes Fundacji Klinika Kultury, dyrektor i współzałożycielka Teatru Gdynia Główna.

Łukasz Dobrowolski - absolwent South Baltic Academy of Independent Theatre. Od 2014 roku aktor Teatru Gdynia Główna, gdzie występuje w spektaklach w reżyserii Ewy Ignaczak: "Epitafium dla władzy" wg "Cesarza" R. Kapuścińskiego i "Co się przyśniło Gregorowi, że zaspał" wg "Przemiany" F. Kafki.

Bartłomiej Sudak - aktor, muzyk, wokalista, absolwent Lart StudiO i Studium Wokalno-Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni. Występował na scenach m.in. Teatru Żydowskiego, Teatru Roma w Warszawie, Teatru Dramatycznego w Elblągu, Teatru Muzycznego w Gdyni. Związany przede wszystkim wokalnie z Warszawą (członek m.in. chóru Sienna Gospel Choir) i teatralnie z Trójmiastem. Można go zobaczyć w trójmiejskich spektaklach Ała Rzeczywistośc czy Disco Polo - wieczór poezji śpiewanej. W Teatrze Gdynia Główna można go zobaczyć w spektaklach Marcina Groty "Bjóro" oraz "Antyciało" oraz w spektaklu dla dzieci "Tymoteusz Rym Cim Cim" inspirowanego sztuką Jana Wilkowskiego w reżyserii: Luby Zarembińskiej.

Marek Sadowski - kończy naukę w Studium Wokalno-Aktorskim Teatru Muzycznego w Gdyni. Znany miedzy innymi z ról w Teatrze Muzycznym w Gdyni: Nieśmiałowskiego w "Klubie kawalerów" i George'a Pigdena w "Oknie na parlament", gra też w "Skrzypku na dachu" (krawiec Motel Kamzoil) i "Chłopach".

Opinie (5)

  • (opinia sprzed 4 lat)

    Świetny spektakl!!!

    • 8 1

  • P.S. (opinia sprzed 5 lat)

    Należało by też dorzucić nadzieję, że główny bohater Henryk ostatecznie zdał tzw. "test lustra" . Aczkolwiek większość ludzi ma poważne problemy ze zdaniem tego testu we własnym życiu. Na zawsze pozostają tylko echem czy lustrzanym odbiciem. Motyw lustrzanego odbicia pojawia się też w scenach z rozrzucanymi kartami do gry. Na wszystkich kartach do gry wszak postacie są tylko lustrzanymi odbiciami.

    No i warto pochwalić plakat do spektaklu. Wszak plakat to też sztuka. Na plakacie widnieje ukoronowany paluch. Jak się okazuje palec sporo znaczy. Szczególnie to który i w którym kierunku jest zwrócony (w dół, w górę), w co jest wsadzony, na co wskazuje i czy na pewno jest Boży. Albo co na nim jest osadzone. Dość niedawno rozpowszechniony zwyczaj noszenia obrączek ślubnych kultura euroamerykańska zawdzięcza wszak jedynie firmom jubilerskim. Choć wcześniej pierścień mógł być formą płatności związanej ze ślubem. Obrączka nie jest jednak żadną oznaką zaangażowania raczej formą znakowania statusu społecznego toteż dawniej w Europie znakowano jedynie kobiety - mężatki nosiły włosy pod przykryciem, w czepcach. Pozostaje pytanie dlaczego właśnie dłoń, dlaczego palec i dlaczego zdobiona, zdobiony? Po prostu dłoń, jako część ciała nieokrytą odzieniem łatwiej prezentować publicznie, łatwiej prezentować na niej swoje bogactwo i status. Ponieważ chętne do naśladowania warstwy niższe przejęły zwyczaj zdobienia dłoni zarzucony on został przez ludzi zamożnych. Dziś paradować z sygnetami, pierścionkami to bezguście tym bardziej, że noszą je najczęściej starsze kobiety a mężczyźni preferują te młodsze. Dłoń wolna od biżuterii jest więc bardziej pożądana niż kiedykolwiek. Ostateczne ukoronowanie swojej dłoni, swojego palca to oswobodzenie go z wszelkich społecznie narzuconych ozdób. To tak jak pokazanie społeczeństwu swojego wskazującego palucha w geście "do góry". Gombrowicz musiał być bardzo podejrzliwy do co ślubnego rytuału, skoro sam zawarł go dopiero na pół roku przed swoją śmiercią. Toteż w Henryku, który sam sobie postanawia udzielić ślubu jest chyba sporo z osobowości Gombrowicza.

    • 2 3

  • Spójrzmy prawdzie w lustro (opinia sprzed 5 lat)

    Powiedziałbym, że nie było tak źle. Byłem już kilka razy w tym teatrze więc wiem akurat czego się tam nie spodziewać. Choć tym razem zaskoczyła mnie dwukrotna zmiana entourage. Przedstawienie może warto zobaczyć, nie dla jakiegoś "wielkiego teatru" bo tego w podziemiach gdyńskiego dworca nie ma. Raczej dla samego tekstu Gombrowicza, dla uczciwych i całkiem udanych wysiłków aktorskich. Ci wykorzystują tam co mają pod ręką, równie pochyłe, stoły, butelki, dość ciekawe sceny to np. te z lustrami. Nie chciałbym tu pisać jakiegoś streszczenia sztuki (zresztą i tak nie raz już wystawianej w teatrach) czy wdawać się w dyskusję na temat tego czy w ogóle jakiekolwiek "ja" w człowieku istnieje. Tytułowy "ślub" (rozumiany dość wielorako) to dość dobre "studium przypadku" - przyczynek do samo-zastanowienia. Sztuka zresztą nie wnosi aż tak wiele nowego. Raczej chodzi o przyjemność doświadczenia teatralnych obrazów scenicznych. O roztrząśnięcie tematów, które i tak nawiedzają umysły co bardziej rozgarniętych ludzi. Wszak sztuki o sporym bagażu filozofii i abstrakcji nad wyraz często spychane są na margines repertuaru teatrów instytucjonalnych.

    • 2 4

  • ? + ? = ?? (1) (opinia sprzed 5 lat)

    Inscenizację Gombrowicza chętnie zobaczył bym. Ten wszak idiotą nie był. Pytanie jednak co ci artyści siedzący w podpiwniczeniu dworca zamierzają pokazać? Znowu tylko gadające głowy?

    • 0 8

    • Hmmm (opinia sprzed 5 lat)

      Krytolku pojdz i sam sie przekonaj.

      • 7 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pod patronatem

Nadchodzące premiery