Wiadomości

Polska oczami Norweżki. Recenzja spektaklu "Emigrantka"

Najnowszy artukuł na ten temat

Dzieci, czyli kłopoty. O trójmiejskim spektaklu "Mayday 2"

Spektakl "Emigrantka" składa się z szeregu brawurowych scenek, w których Jeremiasz Gzyl wciela się we wszystkie postaci drugoplanowe (jedną z nich jest taksówkarz).
Spektakl "Emigrantka" składa się z szeregu brawurowych scenek, w których Jeremiasz Gzyl wciela się we wszystkie postaci drugoplanowe (jedną z nich jest taksówkarz). fot. Agnieszka Potocka / trojmiasto.pl

Nietypowa "Emigrantka" jest najnowszą propozycją Teatru Gdynia Główna. Niezwykłość spektaklu polega na tym, że jest on formą teatralnej autobiografii jego głównej bohaterki - Vilde Valldal Johannessen, która dzięki współrealizatorom przedsięwzięcia opowiada pół żartem, pół serio o swoich pierwszych latach w naszym kraju. Komiczny, momentami brawurowy spektakl w ironiczny, ale też udany sposób portretuje Polaków.



Pomysł na "Emigrantkę" narodził się właściwie sam. Ciągłe pytania skierowane do Vilde Valldal Johannessen o to dlaczego wybrała Polskę, skoro pochodzi z tak bogatego kraju ze Skandynawii, a większość Polaków obiera kierunek przeciwny niż ona, skłoniły w końcu Tomasza Valldala Czarneckiego (reżysera spektaklu, a prywatnie męża Vilde) i samą tancerkę do tego, by opowiedzieć o tym na scenie.

Historię życia Vilde spisał Szymon Jachimek, który oprócz tekstów piosenek i skeczy oraz felietonów dla Trojmiasto.pl coraz chętniej pisze też dla teatru. Scenografię "z kilku walizek" wykreowała Monika IKA Wójcik, a układy taneczne ułożył Michał Cyran. Artystom przy wyborze muzyki pomagał Artur Guza.

Vilde Valldal Johannessen: mam energię dziesięciu osób

Główną bohaterką spektaklu jest Vilde Valldal Johannessen, która występuje w swojej teatralno-tanecznej autobiografii i w roli aktorki radzi sobie nadspodziewanie dobrze.
Główną bohaterką spektaklu jest Vilde Valldal Johannessen, która występuje w swojej teatralno-tanecznej autobiografii i w roli aktorki radzi sobie nadspodziewanie dobrze. fot. Agnieszka Potocka / trojmiasto.pl
W tym - sprawdzonym już - zespole (współpracującym ze sobą od kilku lat w Teatrze Komedii Valldal, współproducencie spektaklu) powstał "taneczny duodram komediowy", jak nazwali go artyści, który okazał się wartką komedią, z szeregiem świetnych epizodów i potężną dawką dobrego humoru. Choć to Vilde jest główną bohaterką spektaklu, na większe uznanie zasługuje jej sceniczny partner - Jeremiasz Gzyl, wcielający się w role drugoplanowe i zamieniający je często w kapitalne, zapadające w pamięć epizody. Gzyl śmieszy i bawi zarówno jako karaluch Michał, nauczyciel hiperpoprawnej polszczyzny, sprzedawca na targu, pasażer na gapę, ojciec Vilde oraz - przede wszystkim - jako kierowniczka baletu i kierowca taksówki.

Poznajemy losy dziewczyny z obcego kraju, która otrzymuje informację, że dostała pracę w Łodzi w Polsce. Szalone "przejażdżki" z wulgarnymi, prymitywnymi taksówkarzami za 200 złotych, czy terroryzująca wszystkie tancerki kierowniczka baletu w Teatrze Wielkim i dojmująca samotność, umilana wieczorami przez bardzo wygadanego karalucha Michała (pacynka) - to rzeczywistość dziewczyny z Norwegii, która za wszelką cenę chce tańczyć w teatrze.

Choć Polska to kraj szary i smutny, gdzie na nią krzyczą, jak coś zrobi źle i wcale się nie uśmiechają, Vilde się nie poddaje. Ukojenia nie przynosi też wizyta w kościele, wręcz przeciwnie, pogłębia dylematy. Zaś nauczyciel polskiego okazuje się wariatem. Ostatecznie na horyzoncie pojawia się przeprowadzka do Gdyni...

Ze spektaklu dowiemy się, że życie z dala od rodziny, w szarej i smutnej Łodzi było dla niej doświadczeniem trudnym, a towarzyszami "niedoli" bywały tylko karaluchy. Jeden z nich stał się bohaterem spektaklu.
Ze spektaklu dowiemy się, że życie z dala od rodziny, w szarej i smutnej Łodzi było dla niej doświadczeniem trudnym, a towarzyszami "niedoli" bywały tylko karaluchy. Jeden z nich stał się bohaterem spektaklu. fot. Agnieszka Potocka / trojmiasto.pl
Całość składa się z szeregu brawurowych scenek, w których Jeremiasz Gzyl dwoi się i troi, by w nowym kostiumie wcielić się w kolejnego bohatera. Cięty, zawierający bardzo wiele wulgaryzmów, język, zgrabnie skomponowana muzyka, gdzie usłyszymy m.in. "Marsz żałobny" Fryderyka Chopina, "Cztery pory roku" Vivaldiego, czy motywy z "Dziadka do orzechów" Piotra Czajkowskiego, dobrze uzupełniają doskonale wymyśloną przez Monikę Ikę Wójcik scenografię - zestaw walizek, które stanowią zarówno "okienka", przez które wyglądają niektórzy bohaterowie epizodyczni, zawierają rozmaite rekwizyty lub same się nimi stają w odpowiednim momencie.

Spektakl ma wielką dynamikę, toczy się jakby na przyspieszonych obrotach, dzięki czemu historia losów Vilde się nie dłuży. Największą zasługą reżysera jest jednak świetne wkomponowanie w "Emigrantkę" samej Vilde Valldal Johannessen, która nie jest aktorką, a jej reakcje, ekspresja czy gra aktorska w "Emigrantce" nie pozwalają tego stwierdzić. Oczywiście najpewniej Vilde czuje się w tańcu (dynamiczne solo do muzyki Vivaldiego to najciekawszy tanecznie, obok "castingu", moment przedstawienia), jednak jej gra pozostaje wystarczająco dobra, by nie było dysonansu pomiędzy nią a tworzącym prawdziwy show Gzylem.

Zarówno tekst Jachimka, jak i samo przedstawienie Valldal Czarneckiego wyraźnie traci impet pod koniec, szczególnie w trakcie samego, romantycznego finału i "epilogu". Niemniej, "Emigrantka" to 70 minut dobrej zabawy, podszytej ironicznym, ale serdecznym spojrzeniem na Polskę.

Opinie (25)

  • polecam (1)

    Naprawdę śmieszny, momentami bardzo. Bardzo dobry Gzyl i niezmiennie piękna Vilde. Dobrze spędzony wieczór.

    • 32 2

    • Polecam i wybieram sie jeszcze raz ;)!!!

      Bylam i polecam !!
      Wybieram sie jeszcze raz w kwietniu !!
      Gzyl niesamowity !!;) a Vilde przesympatyczna !!;)
      Duzo prawdy w tej komedii ;)az mi sie lezka zakrecila w oku jak na koniec Vilde mowi " Tato ja tu zostaje " !!!
      Super ze tu zostalas !
      Szkoda ze my Polacy czesto nie potrafimi docenic naszej troche tandetnej i czasami "brutalnej " ale Naszej Polski !!

      • 4 1

  • (1)

    takie "brudne" doświadczenie jest codziennością dla 3 mln Polaków zmuszonych do wyjazdu za chlebem ale to zdaje się nikogo nie martwić lepiej wymyśleć "pokrzywdzoną" Norweżkę

    • 10 45

    • Ja pier***le zawsze sie znajda takie placzki-cebulaczki co to znajda cos do czego mozna sie przypierdzielic. Walic was! Piekna sztuka, warto pojsc!

      • 26 5

  • Przeciętne. (1)

    Gzyl jak zwykle rewelacyjny, ale tekst, reżyseria czy gra Vilde przeciętne. Momentami śmieszne, ale ogóle żadnej rewelacji nie ma .

    • 8 25

    • No to siedz w domu zgorzknialcu.....

      • 8 7

  • Fajny pomysl i gdyby temat troche jeszcze (1)

    rozwinac to byl by bardzo dobry film z tego. Najlepiej jak by rezyserem byl ktos kto dopiero zaczyna kariere rezyserska a nie juz ktos z duzym doswiadczeniem. Ciekawe jak Vildzie podoba sie zycie w naszym kraju. To nie jest wielka emigracja bo przybyla z za miedzy. Norwegia i Szwecja to nasi polnocni sasiedzi. Ciekawe jak mowi po polsku? Pytam bo nie mam mozliwosci jej slyszec....

    • 1 0

    • Jeżeli napisałeś jakby jako jak by to już się nie wypowiadaj proszę.....

      • 0 0

  • (5)

    W Norwegii to jakieś 30-40 lat temu łowili ryby i zbierali jagody by przeżyć...
    Traf chciał, że znaleźli ropę tzn. zaczęli ją wydobywać.
    Poza tym też mają swoje trupy w szafie... kazirodztwo, romans z Niemcami w czasie II wojny światowej (np. Lebensborn), ukryty alkoholizm, kompleksy, polityczną poprawność (ale zaczynają się budzić), ludzie też nie jacyś uśmiechnięci i otwarci - piszę o naturalnym zachowaniu, a nie służbowym...o kobietach nie pisze bo każdy ma swój gust.
    Ogólnie bywałem tam służbowo i nie mam żadnych kompleksów wobec nich, oczywiście przyroda piękna

    • 11 7

    • Oj my polaki ;)! (3)

      Czy Ty myslisz ze Norwegom to w barylkach ropy placa ??;)
      A kompleksy chyba duze jednak bo ciezko sluzbowo jechac do kraju w ktorymi kasjerka w Rema 1000 zarabia wiecej niz polski dyrektor ;);) rozumiem ze to moze bolec ;);)
      Polecam sie doedukowac w historii Norwegii a potem pisac na forum publicznym ;)
      A rzeczywiscie natura przepiekna tu sie zgadzam ;)!!

      • 2 6

      • (2)

        A Ty skąd się urwałaś?
        Porównanie 1:1 zarobków tam i tu to taka żenada, że nie chce mi się tego nawet tłumaczyć.
        Ja wiem, że jeśli tam mieszkasz i zarabiasz najniższą krajową to czujesz, że złapałaś Boga za nogi tylko większość Norwegów, w przeciwieństwie do Ciebie nie chodzi do fryzjera przy okazji pobytu w Polscy, nie zwozi tam słoików z Polski, o dentyście itp. nawet nie wspominam.
        Więcej godności i honoru.

        • 1 1

        • Januszu Cebulaku z Przywidza !

          Ku Twojemu bolu d*py pracowalam w Norwegii a teraz mieszkam w Polsce , mam meza Norwega i dobre pieniadze w pracy ... Do fryzjera chodze w Norwegii i w Polsce tak samo na zakupy !
          Moje dzieci znaja trzy jezyki i mam wlasny biznes wiec Cebulaku Januszu z Przywidza Niech Cie dzisiaj z zazdrosci nadal skreca ;)!!
          PS tak moj maz jest bogaty
          PS nadal Januszu nie znasz historii Norwegii !

          • 0 0

        • Do niedoinformowanych

          Norwedzy odwiedzajacy Polske bardzo czesto chlodza tu do dentysty , Spa czy fryzjerow ;) no i na zakupy ..!
          Wystarczy otworzyc oczy lub poprostu poczytac !
          Wszyscy norwescy klienci mojej firmy jak i znajomi z Norwegii super lubia uslugi w Polsce .... Januszu wiejski Ty !!!

          • 0 0

    • Dawno czegoś tak mądrego nie czytałem.... Też nie mam kompleksów i wiem że Polska o wiek wyprzedzała Norwegię. Tylko dzięki wydobyciu ropy stanęli na nogi a tak byliby jedynie trolami...... Ten kraj nie ma historii poza wikingami u nic tam się nie działo przez wieki..!

      • 2 1

  • Ważne by cycki były. ;) Słabe.

    • 4 20

  • warto zobaczyc

    Super spektakl.Duza dawka świetnej zabawy.

    • 13 3

  • Jedno zdanie... (1)

    zapadło mi w pamięci - sama prawda coś w stylu "dlaczego dziwicie się, że Polska taka jest, skoro sami sobie nią cały czas gębę wycieracie". Daje do myślenia bez wątpienia.

    • 16 2

    • tak samo!

      też to zdanie zapadło mi w pamięć i dało do myślenia :)

      • 1 0

  • Było SUPER! Dawno się tak nie uśmiałam ;)

    • 6 1

  • trzeba zobaczyć

    Na początku może było aż trochę za sucho, ale później śmiałam się do łez :) Tylko po wyjściu zrobiło się trochę smutno, że taką Polską możemy innych "poczęstować". Pocieszające jednak, że zachowanie każdego z nas może zmienić zdanie o naszym kraju:)

    • 5 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Kuligi dozwolone, choć z ograniczeniami. Ile kosztują, gdzie i jak są organizowane?
Kuligi dozwolone, choć z ograniczeniami
Śnieg pomógł odkryć dzieci w dorosłych
Śnieg pomógł odkryć dzieci w dorosłych

Kulinaria

Lokale otworzyły się pomimo obostrzeń
Lokale otworzyły się pomimo obostrzeń
Dokąd na pizzę neapolitańską w Trójmieście?
Pizza neapolitańska w Trójmieście

Sprawdź się

Ile metrów liczy zabytkowy piec kaflowy w Dworze Artusa?