Wiadomości

Podsumowanie II Festiwalu Teatrów Muzycznych

Docenionego przez publiczność Janusza Radka w przyszłym sezonie ponownie zobaczymy w gdyńskiej produkcji.
Docenionego przez publiczność Janusza Radka w przyszłym sezonie ponownie zobaczymy w gdyńskiej produkcji. fot. Anna Szczodrowska/trojmiasto.pl

Drugi edycja gdyńskiego przeglądu spektakli musicalowych z całego kraju potwierdza, że taka konfrontacja jest potrzebna. Nawet jeśli dla niektórych teatrów stanowi to bolesne zderzenie własnych wyobrażeń o sobie z rzeczywistością.



Jak można było przypuszczać tegoroczny festiwal nie obfitował w wiele dużych wydarzeń artystycznych. Takie były jedynie dwa - pokaz bezkonkurencyjnej "Opery za trzy grosze" Teatru Muzycznego Capitol i finałowy recital Katarzyny Groniec "Listy do Julii".

Poza tym byliśmy świadkami spektakli nierównych, gdzie jeden ze środków wyrazu zdecydowanie dominował nad innymi (śpiew w "Jesus Christ Superstar" Teatru Rozrywki w Chorzowie, choreografia w "Chicago" Teatru Muzycznego w Gdyni, czy zamysł inscenizacyjny nad wykonaniem - "Phantom - Upiór w operze" Teatru Muzycznego w Poznaniu i "Ragtime" Gliwickiego Teatru Muzycznego).

Nie obyło się również bez prezentacji znacznie słabszych - "Yentl" Teatru Muzycznego w Łodzi, "Skrzypek na dachu" Teatru Muzycznego w Lublinie, czy kompromitujący występ warszawskiego Teatru Studio Buffo.

Zaskoczeniem były natomiast bardzo udane pokazy pozakonkursowe. Justyna Szafran, znana części gdyńskiej publiczności z legendarnego "Hair" gdyńskiego teatru w reżyserii Wojciecha Kościelniaka, wystąpiła w ciekawym monodramie "Rzecze Budda Chinaski", natomiast świeżo upieczeni adepci łódzkiej "Filmówki" pokazali żywiołowy, udany spektakl dyplomowy "Longplay", w którym wielkie możliwości wokalne na tle dobrego zespołu zaprezentowała laureatka marcowego, 30. Przeglądu Piosenki Aktorskiej - Justyna Wasilewska.

"Opera za trzy grosze" w reż. Wojciecha Kościelniaka zasłużenie otrzymała główną nagrodę festiwalu. To inscenizacja, w której bardzo dobra gra aktorska (najlepszy w moim odczuciu wykonawca tej edycji, Mariusz Kiljan grający Browna, to na co dzień aktor dramatycznego Teatru Polskiego we Wrocławiu) poparta jest świetnie wykonanymi, bardzo trudnymi technicznie utworami wokalnymi, ciekawą i dobrze odegraną warstwą dźwiękową, bardzo plastyczną scenografią i pomysłowo wykorzystaną grą świateł. Jednak o jakości przedstawienia świadczy przede wszystkim pomysł inscenizatora, aby pozostać wiernym antymieszczańskiemu duchowi teatru Bertolda Brechta. W efekcie powstał undergroundowy, kompletny w formie i wykonaniu spektakl.

Niepokoi fakt, że konkurs, który miał umożliwić porównanie poziomu wykonawców, zdominowany został przez kurtuazyjne gesty względem gospodarza festiwalu. O ile nagroda dla Andrzeja Śledzia za rolę Amosa Harta w "Chicago" nie podlega dyskusji, o tyle nagrodzenie kolejnych dwóch wykonawców gdyńskiej produkcji - Rafała Ostrowskiego (Billy Flynn) i Magdaleny Smuk (Roxie Hart) wydaje się dyskusyjne. Wielu wykonawców zaprezentowało się podobnie lub lepiej, jak w przypadku wrocławskiego przedstawienia.

Podstawowym problemem musicalu w Polsce jest niemal kompletny brak konfrontacji między poszczególnymi scenami. Z wyjątkiem warszawskich teatrów muzycznych Studia Buffo i Romy lub ewentualnie górnośląskiej rywalizacji Teatru Rozrywki z Chorzowa i Gliwickiego Teatru Muzycznego, pozostałe sceny usytuowane są w innych regionach kraju. Pokazy siedmiu scen muzycznych i Opery na Zamku w Szczecinie (komercyjnego show Janusza Józefowicza z Teatru Studio Buffo nie sposób zaliczyć do prezentacji musicalowych) przekonują, jak bardzo zróżnicowany jest poziom wykonania, a nawet samego myślenia o musicalu w poszczególnych ośrodkach. To właściwie uniemożliwia podjęcie merytorycznej dyskusji na temat poziomu polskiego musicalu.

Dlatego tak ważne są próby znalezienia dialogu między działającymi w różnych miejscach kraju, grającymi tylko dla własnej, określonej publiczności teatrami. Wierzę, że kolejne edycje Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Muzycznych mogą się do tego przyczynić.

Nagrody II edycji Festiwalu Teatrów Muzycznych:

Główna nagroda, ufundowana przez marszałka województwa pomorskiego (20 000 zł):
Teatru Muzyczny "Capitol" za spektakl "Opera za trzy grosze", reż. W. Kościelniak

Indywidualne nagrody aktorskie prezydenta Gdyni:
5 000 zł - Magdalena Smuk ("Chicago" Teatru Muzycznego w Gdyni)
4 000 zł - Rafał Ostrowski ("Chicago" Teatru Muzycznego w Gdyni)
4 000 zł - Andrzej Śledź ("Chicago" Teatru Muzycznego w Gdyni)
4 000 zł - Michał Musioł ("Ragtime" Gliwickiego Teatru Muzycznego)
3 000 zł - Marta Tadla ("Jesus Christ Superstar" Teatru Rozrywki w Chorzowie)

Wyróżnienia (nagrody rzeczowe) - vouchery o wartości 3.000 zł każdy:
Paulina Łaba - "Rent" Opery na Zamku w Szczecinie
Filip Cembala - "Rent" Opery na Zamku w Szczecinie

Wyróżnienia honorowe za pracę zespołową:
Gliwicki Teatr Muzyczny
Teatr Muzyczny w Gdyni

Nagroda publiczności:
- rola męska: Janusz Radek ("Jesus Christ Superstar" Teatru Rozrywki w Chorzowie)
- rola żeńska: Magdalena Smuk ("Chicago" Teatru Muzycznego w Gdyni)

Opinie (16) 2 zablokowane

  • Bilety!!!!!!! kto widzial??!?!?!?!?!?! (2)

    j/w

    • 0 2

    • Ja widziałem bilety. A nawet miałem je w ręku. (1)

      9 IV byłem na My Fair Lady i bez problemu kupiłem 4 loże na 18 IV na Jesus Christ Superstar. Wyprzedana była Roma, Chicago, i Groniec oraz Opera za 3 grosze.
      Rodzice byli na Operze za 3 grosze.

      Ja miałem szczęście oglądać Jesus Christ Superstar lat temu..... w realizacji gdyńskiej, w obsadzie z Markiem Piekarczykiem (TSA) i Małgorzatą Ostrowską. To było coś.
      Pamiętam kapitalną scenę z Herodem.. zresztą zbiorówki w muzyku zawsze były super.
      w porównaniu do tamtego spektaklu- Janusz Radek zdecydowanie "dawał radę" ale pozostali już mnie, a Maria Magdalena była po prostu słaba.

      • 1 3

      • jaka Roma? oO

        • 1 0

  • dziwne (1)

    nie był pan na recitalu Katarzyny Groniec - skąd więc wie Pan, że było to wydarzenie artystyczne?

    • 7 4

    • .

      bylem

      • 0 1

  • Opera za trzy grosze poza konkurencją.
    Jesus Christ Superstar bardzo fajny.
    Rent trudny technicznie, ale raczej szkolny.

    W sumie fajny ten festiwal.

    • 2 0

  • Popatrzmy na Łódź

    i jej Festiwal Teatrów Muzycznych...program i wykonawcy, że dech zapiera. Może kiedyś im dorównamy.

    • 2 0

  • Eeee.... ? (2)

    Docenionego przez publiczność Janusza Radka w przyszłym sezonie ponownie zobaczymy w gdyńskiej produkcji.

    Czy ja dobrze rozumiem to zdanie?
    Janusz Radek znowu zagra w jakimś spektaklu Teatru Muzycznego w Gdyni?

    • 3 0

    • podobno tak (1)

      Gdzieś słyszałem, że szykują go do "Spamalota" na otwarcie sezonu...

      • 0 1

      • spamalota nie bedzie w przyszlym sezonie, brak kasy i zmiana planów, tylko lalke zobaczymy

        • 1 0

  • Bzdura!

    A samemu Januszowi Radkowi nic na ten temat nie wiadomo. Janusz nie ma zamiaru angażować się w produkcje teatralne, ponieważ będzie wydawał 2 płyty.

    • 3 0

  • Panie Łukaszu wstyd!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Oj panie Łukaszu...Czytam pańską drugą recenzję na tych stronach i uwierzyć nie mogę...trochę wstyd...Byłam zarówno na My Fair Lady (który to spektakl uznał Pan za średnio udany) jak i na wszystkich (zaznaczam wszystkich) spektaklach festiwalu teatrów muzycznych.Przeplatają się w Pana recenzjach(jesli recenzjami zwać je możemy)oczywiste fakty z totalnymi bzdurami.Jeśli spektakl "Longplay" uważa Pan za żywiołowy i udany, nagrody dla Rafała Ostrowskiego i Magdy Smuk za dyskusyjne, a koncert Kasi Groniec za bezkonkurencyjny,to ja serdecznie Panu gratuluję... Zapewniam również Pana, że dyskusja na temat poziomu polskiego musicalu jest jak najbardziej możliwa, właśnie dlatego, że mamy tak zróżnicowany poziom spektakli.Zaskakuje mnie Pan mieszaniem trafnych spostrzeżeń z pozbawionymi gustu i wiedzy farmazonami.Szkoda tak ludziom dezorientować umysły.

    • 4 5

  • bardzo dziwne

    niestety poza Opera za trzy grosze i Katarzyna Groniec nie bylo czego ogladac, a Radek niedlugo juz chyba przestanie spiewac, bo sie zdarl okrutnie

    • 1 3

  • kompetencje recenzenta (2)

    "...natomiast świeżo upieczeni adepci łódzkiej "Filmówki" pokazali żywiołowy, udany spektakl dyplomowy "Longplay", w którym wielkie możliwości wokalne na tle dobrego zespołu zaprezentowała laureatka marcowego, 30. Przeglądu Piosenki Aktorskiej - Justyna Wasilewska."

    Pani Wasilewska w spektaklu prezentowanym w Gdyni akurat nie wystapiła.

    • 0 0

    • bzudra

      Wasilewska była i śpiewała rewelacyjnie.
      Zastanów się człowieku co piszesz trzy razy, weź trzy wdechy następnym razem i nie kłam...

      • 0 0

    • bzdura

      Justyna Wasilewska była, zaśpiewała i zrobiła to rewelacyjnie.

      Jak będziesz pisać bzdury następnym razem, usiądź, weź kilka głębszych wdechów, zastanów się 5 razy i nie kłam...

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Kontrowersje wokół działalności miejskiego artysty
Kontrowersyjna działalność artysty z Gdyni
Gdańszczanin w programie "Down the road"
Gdańszczanin w "Down the road"

Kulinaria

Ostry Cień Mgły i Forfiter. Odjechane nazwy dań z trójmiejskich lokali
Odjechane nazwy dań z trójmiejskich lokali
Obiady do domu. Zamów i spróbuj nowych rzeczy
Zamów obiady do domu

Sprawdź się

W którym roku ukończono budowę gmachu Opery Bałtyckiej?

 

Najczęściej czytane