Wiadomości

Podróżnik, który stał się pielgrzymem. O książce "Idź własną drogą" Marka Kamińskiego

"Idź własną drogą", Marek Kamiński i Joanna Podsadecka, Wydawnictwo WAM 2017
"Idź własną drogą", Marek Kamiński i Joanna Podsadecka, Wydawnictwo WAM 2017 mat. prasowe

Zdobył dwa bieguny Ziemi, zwiedził miejsca uznawane przez większość z nas za niedostępne, ale dopiero piesza wędrówka szlakiem św. Jakuba naprawdę odmieniła jego życie. W książce "Idź własną drogą" Marek Kamiński szczerze opowiada o swoich duchowych zmaganiach, poszukiwaniach i odkryciach, które mogą zainspirować każdego z nas.



Jestem przekonana, że gdyby w "Familiadzie" padło pytanie o najsłynniejszych mieszkańców Trójmiasta, odpowiedź: "Marek Kamiński" byłaby jedną z najwyżej punktowanych. Ten niezmordowany podróżnik, który jako pierwszy w historii zdobył oba bieguny Ziemi w ciągu roku, jest dla wielu symbolem przekraczania granic i walki z własnymi słabościami. I choć wydał wcześniej kilka książek, w żadnej z nich nie poruszał tematów tak osobistych, jak w "Idź własną drogą".

Wydany kilkanaście dni temu, niemal 300-stronicowy zapis rozmowy z dziennikarką Joanną Podsadecką opiera się nie tyle na wspominaniu dawnych eskapad Kamińskiego, co filozoficznej wymianie myśli i spostrzeżeń na temat własnej duchowości, jej rozwoju i szukaniu swojego miejsca w świecie. A że Marek Kamiński jest obserwatorem uważnym, niezwykle inteligentnym i oczytanym, książka nie przypomina bynajmniej pamiętnika nowoczesnego wędrowca o rozbuchanym ego, który z namaszczeniem opisuje każdy dzień swojej podróży i obsesyjnie wrzuca zdjęcia na Instagram. To raczej pełna głębokich przemyśleń opowieść o mozolnym dokopywaniu się do tego, co w życiu najważniejsze.

Kamiński nie ukrywa, że jego duchowe poszukiwania były długie i skomplikowane. Z zachłyśniętego nagłą i nieoczekiwaną sławą zdobywcy biegunów stał się pełnym pokory pielgrzymem, który stara się w otaczającym świecie dostrzegać Boga i żyć zgodnie z jego nakazami. Próbował wielu metod: stosował ignacjańskie ćwiczenia duchowe, zgłębiał tajniki filozofii zen, medytował w klasztorach w Kalifornii i w Polsce, by w końcu odnaleźć największy sens w katolickim obrzędzie mszy świętej i kontemplowaniu liturgii.

Wydarzeniem, które okazało się w życiu sławnego podróżnika przełomowe, była wyprawa szlakiem św. Jakuba - od Królewca do Santiago de Compostela. Piesza podróż, podczas której Kamiński pokonał ok. 4 tysiące km, była dla niego czymś w rodzaju metafizycznej iluminacji. "Człowiek idzie na koniec świata, by się dowiedzieć, że prawda, której szuka, jest bardzo blisko, a być może w nim" - przekonuje w rozmowie z Joanną Podsadecką.

Ta pełna intymnych refleksji opowieść może jednak okazać się trudna w odbiorze dla tych, którzy do wszelkich religijnych uniesień podchodzą ze sceptycyzmem. Już widzę miny niektórych czytelników, kiedy dotrą do momentu, w którym Kamiński zapewnia, że na swojej drodze spotkał wcielenie Jezusa i szatana. Warto jednak spróbować i posłuchać głosu doświadczonego, dojrzałego człowieka chętnie dzielącego się swoją mądrością życiową. Empatia, wyrozumiałość, odwaga, chęć poznawania nowych rzeczy i miejsc, uważne wsłuchiwanie się w siebie i swoje potrzeby - to umiejętności i cechy, które mogą wzbogacić życie każdego z nas, nawet jeśli zdobywanie biegunów i ekstremalne pielgrzymki zupełnie nas nie kręcą.

Opinie (58) 5 zablokowanych

  • Najbardziej podzielam miłość Marka Kamińskiego do Wisły, naszej wspaniałej rzeki (2)

    Nie mogę pogodzić się, że ktoś na nią robi zamach, próbujac wdrożyć w życie gierkowski plan kaskadyzacji i zniszczyć tę rzekę, na jej najpiękniejszym odcinku. Przy okazji ludzi straszy się powodziami i mami wspaniałymi korzyściami ekonomicznymi, a to tylko megalomania, na której ołtarzu poświecona zostanie królowa naszych rzek.

    • 29 20

    • Tak, tylko Polacy

      Maja mieć dzika rzekę, reszta Europy może mieć szlaki żeglugowe. Nam nie wolno.

      • 9 1

    • Nawet stateczkiem turystycznym nie da rady po "królowej" popływać, bo ty wolisz podziwiać spuszony staw dla kaczek!

      Wisła w obecnej postaci przypomina spuszczony staw.
      Takie "eko głosy" to sabotaż przyrodniczy oraz ekonomiczny.

      • 2 0

  • czego wielkiego on tak naprawdę dokonał??? (7)

    Powtórzył to co przed nim zrobiło tysiące ludzi.

    • 51 42

    • cytuje: (5)

      "Ten niezmordowany podróżnik, który jako pierwszy w historii zdobył oba bieguny Ziemi w ciągu roku"

      Teraz odpowiedz sobie na proste pytanie. Czego Ty dokonałeś tak wielkiego?
      Nie odpowiadaj tylko spokorniej chłopaku.
      Wesołych Świąt Ci życzę i Panu Panie Marku.

      Wesołego Alleluja

      • 35 18

      • ilo

        • 3 0

      • pomógł komuś? uratował życie? ??? (2)

        Chodzić każdy potrafi.

        • 19 25

        • to cisnij na biegun jak potrafisz chodzic

          • 13 3

        • Pomógł wielu osobom

          Nie chwali się tym. Nie pamiętasz wyprawy z Jasiem Melą?????

          • 8 6

      • Co to znaczy wielkiego ?!
        Zdobycie biegunów, największych szczytów itp. jest trudne ale wynika z pasji, egoizmu i chęci dokonania tego. Przy okazji tylko, robi się to na pokaz.

        • 9 6

    • W dzisiejszych czasach ciężko o takie wyczyny. Ale pamiętajmy, że to jest szlak katolicki - chrześcijański. I to powinno być osią wyprawy. Osoba Jezusa Chrystusa, Św. Jakuba, Maryi. Boga.
      Ale fakt faktem, mnóstwo osób przeszło ten szlak.
      Mam nadzieję, że owocem tej ksiązki będą osoby, które nie tylko dowiedzą się o Camino, ale też na nie same pójdą. A jak nie na Camino to inny szlak pielgrzymkowy. A jak nie pójdą to chociaż poddadzą się refleksji nad życiem/ transcendencją/ Bogiem.

      • 10 6

  • powodzenia

    Panie Marku. Wesołych Świąt Wielkanocnych.

    • 26 18

  • (5)

    Artykuł sponsorowany? :)

    • 51 16

    • (4)

      Pan Marek bardzo chciałby być duchowym przywódcą narodu, ale czyż nie jest to przejaw straszliwej megalomanii? Ogromnie rozdętego ego? Czyż na początku tej drogi od razu z niej nie zboczył, skupiając się tylko i wyłącznie na sobie, a ludzi wokół traktując jak najgorzej? Ciekawe, co jego pracownicy i liczni byli współpracownicy mieliby do powiedzenia?

      • 44 9

      • szkoda ,że go nie znacie z życia codziennego.

        • 13 4

      • często się przewija o tym, że to nie jest dobry pracodawca. (1)

        to aż tak zły jest?

        • 5 0

        • No właśnie, niestety, bardzo zły. Egoista skupiony tylko na sobie. Często o tym słychać, bo w tej swojej fundacji zatrudnia i zwalnia jak kapryśny dzieciak.

          • 6 0

      • opinia

        Coś w tym jest. Osobiście spotkałem się z tym na drodze.Pan Marek mógł mnie wpuścić swym autem. Ale gdzie tam, przyśpieszył tylko abym nie mógł zmienic

        • 2 1

  • Świetne

    Powodzenia

    • 15 15

  • Książka o duchowości Pana Marka? (3)

    czy aby duchowość nie jest najbardziej osobistą sprawą każdego człowieka?

    • 39 12

    • Jak najbardziej ale...

      W dzisiejszych czasach ludzie nie mają odwagi mówić o swojej duchowości. Pod przykrywką ,, tolerancji '' chowają brak własnego zdania. Kto chce niech czyta , komu sprawia to przyjemność niech szczuje nadal . WSZYSTKIM ŻYCZĘ ZDROWYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT.

      • 11 3

    • Straszne!

      Bardzo nudny facet. Kiedyś przeczytałem jedną jego książkę, którą osobiście od niego dostałem. Wiele powtórzeń... Powiem szczerze, że czytając do końca zdobywałem swój własny biegun. Nigdy więcej żadnej książki tego "autora"

      • 15 8

    • Możesz dzielić się swoją osobistą duchowością,

      Mówić tyle, ile chcesz i komu chcesz - najbliższej osobie albo całemu światu. Najbardziej osobistych przeżyć zapewne nie będziesz chciał wysłać w świat. Możesz też w ogóle nic nie mówić. Masz pełne prawo własności. To jest Twoje i możesz robić z tym, co chcesz. Zależy, jakie masz cele. Czasem trzeba mieć odwagę, by się dzielić, czasem być głupim... Tak, czy owak, poddajesz się osądowi współplemieńców.

      • 1 1

  • Wesołych Świąt panie Marku :-)

    • 14 10

  • kolejna... (2)

    Marek Kamiński jest tak płodnym autorem jak Masa
    co chwile nowa książka....

    • 30 3

    • familiada (1)

      "Jestem przekonana, że gdyby w "Familiadzie" padło pytanie o najsłynniejszych mieszkańców Trójmiasta, odpowiedź: "Marek Kamiński" byłaby jedną z najwyżej punktowanych. "

      zaraz po Lechu Wałęsie i Darku Michalczewskim ...

      • 22 14

      • Michalczewski nie mieszka w Gdańsku

        Wałęsa też nie powinien

        • 0 1

  • Leczy mnie ten facet.

    • 12 6

  • to niebedzie popularne bo wkoncu człowiek znany a nie wstydzi sie ze jest katolikiem (1)

    • 9 21

    • Bog jest dzis w modzie, więc żebyś si,ę nie zdziwił.

      • 4 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

02

października

10 Tenorów Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Autostopem przez apokalipsę. Recenzja filmu "Greenland"
Recenzja filmu "Greenland"

Kulinaria

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Szampańsko i rybnie. Kolacja komentowana w Grand Blue
Kolacja komentowana w Grand Blue

Sprawdź się

Który znany polski pisarz zamieszkał niedawno w Brzeźnie?