Wiadomości

Poczuj moc Piotrusia Pana

Piraci najszybciej podbijają serca publiczności. I nie się co dziwić. Nikt tak nie tańczy po szkocku jak oni.
Piraci najszybciej podbijają serca publiczności. I nie się co dziwić. Nikt tak nie tańczy po szkocku jak oni. fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Piotruś Pan pojawia się niespodziewanie. Nigdy nie wiadomo do czyjego okna zapuka i czyje życie zechce odmienić. I chociaż pozostaje wiecznym chłopcem, to ta chłopięcość ma w sobie tyle uroku, że może warto pozwolić mu dalej żyć w Nibylandii? Spektakl Teatru Miniatura niesie bardzo życzliwe wiecznym chłopcom przesłanie.



Chłopcy Piotrusia Pana wysłuchują instrukcji Dzwoneczka. A czarodziejka umie manipulować chłopcami i nie zawaha się ich użyć do własnych celów.
Chłopcy Piotrusia Pana wysłuchują instrukcji Dzwoneczka. A czarodziejka umie manipulować chłopcami i nie zawaha się ich użyć do własnych celów. fot. Łukasz Unterschuetz
Piotruś Pan (Paweł Srebrowski) musi wyjaśniać Dzwoneczkowi obecność Wendy (Magdalena Żulińska) w Nibylandii. A nie jest to proste.
Piotruś Pan (Paweł Srebrowski) musi wyjaśniać Dzwoneczkowi obecność Wendy (Magdalena Żulińska) w Nibylandii. A nie jest to proste. fot. Łukasz Unterschuetz
Ogromną prace wykonał cały zespół Miniatury, pod kierunkiem Jarosława Stańka, przygotowując się ruchowo do "Piotrusia Pana".
Ogromną prace wykonał cały zespół Miniatury, pod kierunkiem Jarosława Stańka, przygotowując się ruchowo do "Piotrusia Pana". fot. Łukasz Unterschuetz
"Piotruś Pan" to spektakl przygotowywany wspólnie przez młodego reżysera Jerzego Jana Połońskiego oraz dużo bardziej doświadczonego choreografa Jarosława Stańka (twórcy m.in. "Opentańca", "12 ławek", czy "Fame" w Teatrze Muzycznym w Gdyni). Efektem ich pracy jest spektakl w repertuarze Miniatury szczególny - nie dość, że przewrotnie inteligenty, to przypominający starą teatralną prawdę, że teatr jest grą wyobraźni. Magia teatru działa wtedy, gdy się w nią uwierzy. Po "Piotrusiu Panu" wraca wiara w jej siłę.

Zaletą spektaklu Połońskiego i Stańka jest bezpretensjonalna szczerość, z jaką podeszli do świetnie znanej powieści Jamesa Matthew Barriego. Z opowieści o Piotrusiu Panu i Wendy na plan pierwszy wysunęli piratów, którzy ujmują publiczność już przy pierwszym kontakcie, gdy ćwiczą... figury baletowe. Reżyserzy bawią się teatralnymi konwencjami - Kapitan Hak swój hak zakłada po dłuższej chwili, gdy akurat jest mu potrzebny. Dzwoneczka animuje ubrany na czarno Jakub Ehrlich z dzwonkiem w ręce i jest to prawdopodobnie jedyny brodaty Dzwoneczek na świecie.

Początek spektaklu nie zapowiada dalszej dynamiki zdarzeń. Po konwencjonalnym wyjściu rodziców Wendy Darling następuje mało przekonujące spotkanie z Piotrusiem Panem, który rzekomo zgubił swój cień. Życzliwe dzieci głośno informują go o tym, że cień już się znalazł, zanim Wendy zdąży go chłopcu przyszyć. Później jest już tylko lepiej. Im prostszych chwytów używają reżyserzy, tym lepszy efekt - krokodyl (Joanna Tomasik) z pyskiem złożonym z dwóch desek jest tego najlepszym przykładem.

Największe wrażenie robią jednak Piraci. Ich przywódca, Kapitan Hak (najlepsza rola Jacka Majoka w Miniaturze) potrafi być bezwzględny, gdy maltretuje zabawki, ale wciąż pozostaje ujmująco chłopięcy. Jego drużyna, gdy akurat nie spiskuje przeciwko Piotrusiowi, zawzięcie ćwiczy tradycyjne tańce szkockie w myśl zasady "w zdrowym ciele, zdrowy duch" (aluzja do pochodzenia autora "Piotrusia Pana" - J.M. Barriego).

Scenografia spektaklu (Jerzy Jan Połoński) powstała z kilku umownych rekwizytów - liny, huśtawki, dwóch spuszczanych z góry dekoracji, a w najbardziej poetyckiej scenie przedstawienia - śpiewie syren na morzu - skorzystano po prostu z folii. Niemal pustą scenę zamykają korespondujące z nastrojem przedstawienia projekcje wideo (Dominik Kozłowski). Siłą tej inscenizacji jest jednak wyobraźnia, której realizatorom nie brakuje. Dlatego nie dziwi pojedynek pomiędzy piratami a chłopcami Piotrusia Pana (granymi przez aktorki Teatru Miniatura), rozgrywany na niewidzialne miecze i gilgotki.

Gdyby nie zbyt duże skróty dramaturgiczne, utrudniające zrozumienie niuansów akcji w drugim akcie, i piosenki kolejny raz śpiewane z playbacku, spektakl ten nie odstawałby od przedstawień dla dzieci, przygotowywanych w Warszawie, Toruniu, Opolu, czy Bielsko-Białej. Jednak udana żonglerka teatralnymi konwencjami i ogromna praca aktorów nad ruchem scenicznym, zasługują na uznanie. To obok "Koraliny" jedna z najciekawszych pozycji Teatru Miniatura w ostatnich latach.

W cieniu bohaterów zbiorowych (piraci, chłopcy Piotrusia Pana) i efektownych epizodów pozostają główne postaci - matkująca całemu światu Wendy (Magdalena Żulińska) i sam Piotruś Pan (występujący gościnnie Piotr Srebrowski). Nic jednak dziwnego - w końcu wszyscy męscy bohaterowie spektaklu pozostają "Piotrusiami", niezależnie od wieku. Z taką konkluzją realizatorzy pozostawiają widza. Warto pozwolić sobie czasami na bycie "Piotrusiem Panem". Chociaż wciąż trzeba go mieć na oku. Kapitan Hak i Dzwoneczek mogą coś na ten temat powiedzieć...

Opinie (23) 8 zablokowanych

  • Trzylatka... (3)

    Kto był, jak myślicie, trzylatka nie będzie za mała na to przedstawianie ?

    • 2 0

    • Spektakl jest kolorowy, ale trzy lata to chyba jednak trochę za mało.

      • 1 1

    • dla trzylatka i stulatka!

      Byłem i świetnie się bawiłem, mam więcej niż 3 latka...uważam, że wszystkie dzieciaki będą się bawiły świetnie i rodzice również. Moje dzieci i ja bawiliśmy się doskonale!!!! Dzięki wielkie realizatorom i aktorom Teatru Miniatura!!!!!!

      • 1 1

    • byłem z 2,5-letnim synem i bardzo mu sie podobało, choć 6-letnia córka lepiej to odebrała.

      • 1 1

  • fantastyczne przedstawienie

    Gratulacje dla Miniatury. Piotruś Pan jest fantastyczny. Małe dzieci, około trzech lat trochę się kręcą, ale bawią się dobrze. Ci powyżej piatego roku siedzieli jak zaczarowani. Trochę starsza młodzież zrywała boki ze śmiechu. To naprawdę spektakl dla każdego.

    • 3 1

  • peter punk

    i wszystko jasne

    • 3 0

  • Polecam

    Mi też sie bardzo podobało, pierwsze w tym teatrze można by powiedzieć tak nowoczesne przedstawienie, a piraci- rewelacja!

    • 6 1

  • Powiało świeżością.

    Jak w tytule. Nie będę się rozpisywał, żeby nie zapeszać.Dodam tylko, że celowo lub przypadkiem, ale zdarzyło się coś niezwykłego. Do prowincjonalnego dotąd teatru zawitał wielki świat.

    • 5 0

  • Powiało świeżością.

    Jak w tytule. Nie będę się rozpisywał, żeby nie zapeszać. Mam tylko nadzieję, że jest to stały trend a nie przypadek. Naprawdę powiało świeżością.

    • 2 0

  • Jestem naprawdę mile zaskoczona tym spektaklem. Fakt, że nie wszyscy w zespole dobrze tańczą, nie zmienia innego faktu - aktorzy grający dotąd w większości żenująco słabo, zagrali ciekawie, zespołowo i "powerem". Spektakl ma lepsze i gorsze momenty, ale generalnie na plus. A w skali Miniatury nawet bardzo na plus.

    • 2 1

  • :/ (6)

    Magdalena Zulinska do domu!!! Nic w sobie nie masz kobieto.

    • 3 4

    • /:

      Ty Theo! Ja już Cię chyba gdzieś czytałem jadącego na Żuliińską- nie dała Ci numeru telefonu czy co?

      • 0 0

    • Jak juz to Pani Magdaleno (4)

      Kultura Theo, to coś czego żądasz od innych a czego Tobie brakuje....

      • 1 1

      • (3)

        Moze i macie racje, jestem chamem, ale jak długo mozna dawac sie nabierac na pseudo-aktorstwo w wykonaniu Panny "Żulińskiej"? ( napisalem celowo w cudzyslowiu, gdyz z reguly nie uzywam polskich znakow). To, ze ktos idealnie pamieta tekst i umie wydurniac sie na scenie nie oznacza, ze jest aktorem, dobrym aktorem. W swoim zyciu widzialem wiele, jestem wielkim fanem teatru, od lat chodzę na kazdy spektakl, na ktory pozwala mi czas i finanse. I wiecie co? Z cala sympatia dla Pani ŻULIŃSKIEJ, jest miła, ładna, bardzo szczupła, ale talentu aktorskiego nie ma za grosz!!!!!! I nie czepiam się jej od tak. Dla jednego Kasia Cichopek jest fenomenem, jezdzi za nia na kazde spotkanie fanow M jak milosc, dla innych Magdalena ŻULIŃSKA. Ale profesjonalnie - Magdalena ŻULIŃSKA to taka Kasia Cichopek, ladna, zwiewna, moze i ladnie spiewa, ale coz z tego, skoro jej glos przycmiewa brak talentu????
        To chcialem przekazac. Nie godze sie na beztalencia w teatrze.

        • 2 1

        • Nauczy się pisać Theo (1)

          To, że nie używasz polskich znaków, świadczy tylko o Twoim żałosnym nieuctwie, oraz nieznajomości zasad ortografii. Nie pisze się "Od tak" tylko "ot, tak"
          I albo sam jesteś beztalencie, albo masz do niej prywatne "anse"
          I dziwię się, że w tym przypadku "Moderatorzy" nic nie robią - czyżby byli zajęci gdzieś indziej? Tu ktoś (Theo) się ewidentnie czepia dziewczyny...
          Co to w ogóle za argument - "jest bardzo szczupła, miła, ładna?"
          A skąd wiesz, że miła?
          Rozmawiałeś lub rozmawiałaś z nią nie raz?

          wuluzuj

          • 0 1

          • Mialem okazje rozmawiac i wiem, ze jest mila. I tyle na ten temat. Moja opinia jest konstruktywna i nie czepiam sie dziewczyny tylko stwierdzam fakt, ze jest beztalenciem. Jezeli nie mozna napisac tego, co sie sadzi, tylko przyklaskiwac, mowic same ohy i ahy jaka to ona wspaniala, to po co to wszystko? Twoim zdaniem w zakladce kultura mozna pisac tylko pozytywnie, negatywy juz nie wchodza w gre. Otoz mylisz sie, mam swoje zdanie, ze Pani ŻULIŃSKA nie ma talentu i tyle. Bez ansow.
            Widac albo jestes Magdaleną ŻULIŃSKĄ, albo jej facetem, albo kumplem, bo inaczej przyjrzawszy sie jej aktorstwu pisal bys co innego.
            Pisza tu ludzie kulturalni? Nie sadzie. Znajacy sie na sztuce? Watpie.
            A swoje anse do mnie, par, mozesz sobie miedzy ksiazki wsadzic. Mam prawo wyrazic swoje zdanie, nie obrazilem dziewczyny, wiec sam wyluzuj.

            I tak jak pisalem wczesniej - nie zgadzam sie na kolejne "Kasie Cichopek", ktora, MOIM ZDANIEM, Pani ŻULIŃSKA jest. I co teraz? Pobijesz mnie bo nie uwazam jej za wspaniala. Coz, to ze ladnie mowi i dobrze pamieta tekst nie znaczy, ze jest dobra aktorka.

            • 0 0

        • PANNAZ??????

          Czyli, że jest do wzięcia? Jestem zainteresowany!!!

          Miłośnik:)

          • 0 0

  • uczenie piractwa

    jest przestepstwem

    • 0 0

  • O aktorce (3)

    Chciałam się wypowiedzieć odnośnie opinii Pana Theo. Wie Pan co, tu przychodzą ludzie kulturalni, którzy nawet krytykę umieją napisać z klasą.
    Niemniej jednak jestem zmuszona zgodzić się z ostatnią opinią, że Pani Magdalena Żulińska nie jest dobrą aktorką. Jest ujmująca, śliczna, ale brak jej talentu. Ma warsztat, pięknie śpiewa, ale, jak ujął to Pan Theo "jest to taka Kasia Cichopek". W Polce jest wielu dobrych aktorów, jednak świat showbiznesu bierze, niestety, osobowości prężniejsze, jednak z miernymi umiejętnościami, patrz Doda.
    Mam nadzieję, że ten komentarz nie zostanie odebrany jak nagonka, ale jak konstruktywna krytyka.

    Pozdrawiam Marianna

    • 2 2

    • Dzieki. Ktos madry w koncu sie odezwal.

      • 0 1

    • z innej beczki (1)

      A ktoś widział tę panią w Plamie? Podobno jest tam spektakl dla dorosłych i ona daje radę

      • 1 1

      • odp:

        Idź sprawdzić. Ja widziałam i powiem, że nieźle jej cycki wypchali ci od stylizacji. A wrażenia po spektaklu ok. Jej aktorstwo nie zachwyca ale ujdzie w tłumie.

        • 0 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

04

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Kolejny amerykański sukces gdańskiej aktorki
Amerykański sukces gdańskiej aktorki

Kulinaria

Jedzenie do domu: testujemy słoiki z restauracji
Jedzenie do domu: testujemy słoiki

Sprawdź się

Pierwszym gospodarzem Dworu Artusa było: