Wiadomości

Pląska, Brel i Chopin, czyli studenci mają głos

Przed duetem Iga Drzymkowska i Krystian Krewniak jeszcze sporo warsztatowej pracy nad wykonaniem spektaklu "Pląska". W spektaklu może wziąć udział aż pięć różnych par aktorskich.
Przed duetem Iga Drzymkowska i Krystian Krewniak jeszcze sporo warsztatowej pracy nad wykonaniem spektaklu "Pląska". W spektaklu może wziąć udział aż pięć różnych par aktorskich. fot. Maciej Warowny / trojmiasto.pl

Scena Studencka w Gdyni to przestrzeń ludzi młodych. Oprócz gospodarzy - studentów Studium Wokalno-Aktorskiego im. Baduszkowej w Gdyni - swoje dokonania prezentują tu również początkujący artyści z innych uczelni. Pokaz możliwości studentów Akademii Muzycznej (28-29 kwietnia) rozłożony został na trzy części.



To czego brakuje w "Pląsce" bez trudu udało się wyrazić młodym artystom w recitalu piosenek Jacquesa Brela - "Miłość i więcej nic".
To czego brakuje w "Pląsce" bez trudu udało się wyrazić młodym artystom w recitalu piosenek Jacquesa Brela - "Miłość i więcej nic". fot. Maciej Warowny / trojmiasto.pl
Twórczość studencka często spychana jest na margines i nie jest traktowana zbyt poważnie. Z jednej strony trudno uznawać studentów za profesjonalistów, skoro większość z nich stawia dopiero swoje pierwsze sceniczne kroki. Z drugiej strony, ciężko walczyć z obiegową opinią, że to aktywność środowiskowa, niedojrzała, skierowana raczej do kolegów, koleżanek i bliskich niż szerokiej publiczności.

Ze stereotypem "początkującego artysty" od niedawna mierzy się Centrum Kultury w Gdyni. Dlatego spektakle Sceny Studenckiej są biletowane a żakowskie pokazy poprzedzone są wstępem konferansjera, w rolę którego podczas występów studentów gdańskiej Akademii Muzycznej wcielił się koordynator Sceny Studenckiej, Piotr Plichta. Trzy spektakle pokazane w CK Gdynia tuż przed majówką pozwalają poznać początkujących artystów w różnym repertuarze.

Jak reagujesz na sztukę studencką?

zawsze mnie fascynowała, cenię zaangażowanie i szczerość działań studenckich 41%
jestem ostrożny(a) przy wyborze tego typu sztuki, dobre chęci nie zawsze wystarczają 27%
reaguję na nią alergicznie - trzymam się z dala od studenckiego "artyzmu" 32%
zakończona Łącznie głosów: 41
Spektakl "Pląska", przygotowany przez studentów Wydziału Wokalno-Aktorskiego Akademii Muzycznej w Gdańsku o specjalności musical, to komedia absurdu - on i ona w niby-wnętrzu mieszczańskiego salonu. Pozornie niezobowiązująca rozmowa przy herbacie i porannej toalecie, nabiera coraz bardziej absurdalnych, maniakalnych wręcz wymiarów. Widać rękę reżyserki i pedagoga Akademii Muzycznej - aktorki Joanny Bogackiej, która buduje dramaturgię w podobny sposób jak w offowych produkcjach Teatru Atelier, w których zdarzało jej się brać udział (przeważnie z bardzo dobrym skutkiem). Niestety jej podopiecznym bardzo daleko do swojej pedagog.

Krystian Krewniak częściej wykrzykuje swoje kwestie niż je wypowiada, popadając w tani afekt. Z kolei jego partnerka Iga Drzymkowska nie może pozbyć się irytującego, nerwowego śmiechu nawet w najbardziej dramatycznych momentach swojej roli. Oboje są przerysowani i nieautentyczni, przez co groteska zawarta w tekście Jean-Claude Carrière nabiera cech karykaturalnych. Reżyserka przyznała po pokazie, że par aktorskich gotowych do wykonania tej sztuki ma pięć, ale właśnie duet Drzymkowska - Krewniak wylosował występ podczas premiery. Spektakl więc za każdym razem (na szczęście) może mieć nieco inne oblicze.

Znacznie lepiej ci sami studenci wypadli w recitalu piosenek Jacquesa Brela o wymownym tytule "Miłość i więcej nic...". Tym razem wystąpili w pełnym, 10-osobowym składzie, z doskonale znanym sobie repertuarem, wykonywanym w nieco modyfikowanym kształcie od trzech lat. Młodzi artyści udowodnili, że nostalgiczne, poetyckie piosenki Brela wciąż nie tracą na aktualności i nie trzeba Edyty Górniak ani Katarzyny Groniec, by wydobyć z nich to, co jest ich największą wartością - prawdę.

Koncert złożony z utworów zbiorowych (na otwarcie i zamknięcie recitalu) i indywidualnych miał kilkoro bohaterów. Popisy wokalne rozpoczął Maciej Glaza, najlepiej śpiewający wśród męskiej części zespołu. Odważny, brawurowy "Amsterdam" Igi Drzymkowskiej przyćmiła tylko Monika Tyburska swoim bardzo intymnym, emocjonalnym wykonaniem "Nie opuszczaj mnie", jednego z najpiękniejszych songów Brela.

Ostatnie prezentowane podczas dwudniowego przeglądu przedstawienie, "I like Chopin" na podstawie jednoaktówki Cezarego Harasimowicza, przygotowali studenci Akademii Muzycznej w Gdańsku specjalizujący się w śpiewie solowym, pod okiem reżysera Grzegorza Chrapkiewicza. Najpierw raczej słuchamy niż oglądamy pieśni Fryderyka Chopina, w których najciekawiej zaprezentowały się pianistka Aleksandra Dąbrowska oraz bardzo obiecująca, wszechstronna śpiewaczka Karolina Karcz.

Potem na scenie wbiega szef firmy fonograficznej, Michał (Rafał Sambor), rozganiając muzyczne towarzystwo. Po chwili przychodzi do niego zakompleksiony, wrażliwy artysta - Fryderyk (Paweł Kominek), który usiłuje dogadać się przedstawicielem dużej firmy i zainteresować go swoimi nutami. Niezbyt odkrywcza wariacja na temat wizyty Chopina w dzisiejszych czasach, nabiera kolorytu dzięki nakreślonym przez reżysera kontrastom i sprawnie odegranym przez duet: Sambor - Kominek aktorskim etiudom. W pamięci pozostaje zwłaszcza postać nadużywającego francuskich słówek Chopina, z wdziękiem grana przez Pawła Kominka.

I satysfakcja, że Scena Studencka nie jest studencka tylko z nazwy.

Opinie (14) 2 zablokowane

  • A ja tam byłam i mnie się akurat wszystko bardzo podobało. pląska mało zrozumiała, ale to przez typ sztuki a nie przez grę aktorską. Piosenki Brela wszystkie świetne, wokalnie wszyscy są na wysokim poziomie. I piszę to nie jako laik, ale jako ktoś czynnie działający w życiu artystycznym. Trójmiasto.pl winno się wstydzić za tak subiektywnego i niezorientowanego recenzenta.

    • 3 4

  • (1)

    "...Z Doskonale znanym sobie repertuarem, wykonywanym w nieco modyfikowanym kształcie od trzech lat". Z tego co wiem to moi znajomi z akademii w ciągu tygodnia, przypominali sobie te spektakle po trzech latach "nie używania" ich. Na pewno jeśli chodzi o tego Brela.

    • 3 1

    • dokładnie.

      • 0 0

  • PLASK I BREL

    TEN PAN" RECENZENT" CHYBA NIE ZNA SZALONYCH LUDZI A TAKICH GRALI STUDENCI AM .PLĄSKA ZAGRANA NIEŻLE. PRZEJASKRAWIONA ? NIE ZGADZAM SIĘ. TACY WŁAŚNIE SĄ SZLEŃCY -KRZYCZĄ PANIE "RECENZENT" A PISANIE ŻE PAN GLAZA TO NAJLEPIEJ ŚPIEWAJĄCY Z CAŁEJ GRUPY TO JUŻ GRUBA PRZESADA .RADZĘ SIĘ NIE WYPOWIADAĆ W s****ACH O KTÓRYCH NIE MA PAN POJĘCIA I JAK NAJSZYBCIEJ SPRAWDZIĆ SŁUCH :)

    • 1 5

  • - jak reagujesz na sztukę studencką?

    CO ZA DEBILNE PYTANIE - nie ma chyba czegoś takiego jak sztka studencka - SZTUKA TO SZTUKA!!! nie ważne kto ją uprawia...

    • 3 2

  • BREL I PLĄSKA

    SZTUKA I WYKONANIE SUPER. WŁASNIE TAK TRZEBA Z PASJĄ .CZASAMI WARTO TEZ PRZEJASKRAWIĆ POSTACIE. DOBRY POMYSŁ Z TYM PRZEJASKRAWIENIEM. BARDZIEJ CZYTELNE. A BRELOWI NADALI NOWEGO ,ŚWIEŻEGO WYRAZU.W WYKONANIU KRYSTIANA KREWNIAKA REWELACYJNIE Z WIELKA PASJĄ .TAK SIĘ ŚPIEWA BRELA .PANI IDZE DRZYMKOWSKIEJ RÓWNIEŻ TEJ PASJI NIE ZABRAKŁO .JEŚLI BĘDĄ ROZWIJAĆ SIĘ TAK DALEJ BĘDĄ WIELCY . DLA MNIE JUŻ SĄ

    • 0 3

  • Potwierdzam

    Jest dobrze a właściwie niedobrze.

    • 2 2

  • byłam (2)

    ludzi garstka, więc wnioskuję, że sami wykonawcy się wypowiadają. "Pląska" bardzo słaba, właściwie żenująca. Na szczęście nie wyszłam po tym popisie. Brel dużo lepszy. Co nie znaczy, że dobry. Ale ludzie przynajmniej śpiewać potrafią, skoro z grą im nie idzie.

    • 6 2

    • pląska (1)

      do tej co była i nie wyszła .po co zostałas jak ci sie nie podobało.żenująca to jestes ty.a kto ty jesteś żeby się wypowiadać o tym .(...)

      • 0 3

      • moja opinia

        taki jesteś nauczyciel jak z koziej d... trąba

        • 1 0

  • Opinia została zablokowana przez moderatora

  • Ah już sama nie wiem co napisać! Ja co prawda nie byłam, alem wszystko widziała w magicznej kuli w pokoju Świętego Józefa. No mnie sie podobało, nie powiem. Tylko że ja naprawde takich rzeczy nie znam, nie widziałam. U nas w Kalkucie to dzieciaki z trądem czasem jakieś przedstawienie zrobiły, ale to jakiemuś noga w trakcie odpadła, to ręka, albo nas rebelianci ostrzeliwali więc każdy chciał przeżyć i pomóc przeżyć innym więc jak tu się na sztuce skupić. Zatem żadno przedstawienie nigdy to końca dojść się nie umiało. A tutaj i światła i garnitury i zdrowi młodzi ludzie o czystych sercach. I te śpiewy po polsku!! Ja to bardzo lubię ten język, jak tutaj czasem Jan Paweł coś opowie, aż się serce raduje. Albo jak z Faustyną dowcipy opowiadają, to takie urocze...
    Ja nie wiem skąd tutaj braku miłości. Cieszmy się że istnieje świat, pioseneczki o miłości, muzyka, internet i człowiek który to wszystko opisze. Modlę się w waszej intencji i zanoszę wszystkie dźwięki do Najświętszej Panienki i do Jezuska... on lubi takie melodyje. Przez Maryję do Jezusa moi drodzy!
    Polska rules!

    • 3 1

  • robienie sztuki

    dla znajomych to zenada

    • 2 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

02

października

10 Tenorów Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Autostopem przez apokalipsę. Recenzja filmu "Greenland"
Recenzja filmu "Greenland"

Kulinaria

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Szampańsko i rybnie. Kolacja komentowana w Grand Blue
Kolacja komentowana w Grand Blue

Sprawdź się

Gdańsk posiada wyjątkowe muzeum, w którym co roku organizowane są wydarzenia muzyczno-artystyczne, niespotykane w innych miastach Polski. Jakie to muzeum?