Wiadomości

stat

Piękne utwory na Dzień Kobiet w Filharmonii

Koncert skrzypcowy D - dur op. 35, obok koncertów Beethovena i Brahmsa (w tej samej tonacji), należy do żelaznego repertuaru solistów. Podczas piątkowego koncertu usłyszeliśmy go w interpretacji Jarosława Nadrzyckiego z towarzyszeniem orkiestry PFB pod dyrekcją Ernsta van Tiela.



W piątkowy wieczór w Filharmonii Bałtyckiej, podczas koncertu dedykowanego paniom z okazji ich święta, orkiestra PFB pod dyrekcją Ernsta van Tiela, zagrała jedne z najpiękniejszych kompozycji Wolfganga Amadeusza Mozarta i Piotra Czajkowskiego. Największe wrażenie wywarło na publiczności wykonanie Koncertu Skrzypcowego D - dur op. 35 Piotra Czajkowskiego, w interpretacji młodego wirtuoza Jarosława Nadrzyckiego. Owacjom nie było końca.



Organizatorzy zapewniali, że będzie kobieco i romantycznie, i tak było w istocie. Bo czy jest coś bardziej romantycznego od przepięknych melodii, jakie wyszły spod pióra Wolfganga Amadeusza Mozarta czy Piotra Czajkowskiego?

Piątkowy wieczór w Filharmonii Bałtyckiej rozpoczął się dość figlarnie, od uwertury z "Wesela Figara". Jak na uwerturę, a więc wstęp, przystało, orkiestra sprawiała wrażenie, jakby dopiero się rozgrzewała. Taka dynamiczna rozgrzewka wyszła jej jednak na dobre i wykonanie kolejnego utworu - koncertu skrzypcowego Piotra Czajkowskiego, wynagrodziło słuchaczom wcześniejsze nierówności.

Koncert skrzypcowy D - dur op. 35, obok koncertów Beethovena i Brahmsa (w tej samej tonacji), należy do żelaznego repertuaru solistów. Podczas piątkowego koncertu usłyszeliśmy go w interpretacji Jarosława Nadrzyckiego, zwycięzcy wielu prestiżowych międzynarodowych konkursów skrzypcowych, m.in. w Erywaniu, Bukareszcie, Berlinie, Wilnie, Varallo, oraz Haverhill Sinfonia Soloist Competition w Wielkiej Brytanii.

Okoliczności powstania koncertu były dla kompozytora dość niefortunne - Piotr Czajkowski pisał go w szwajcarskim Clarens, gdzie poddawał się psychicznej rekonwalescencji po rozpadzie małżeństwa z Antoniną Miliukową. Z racji tego, że był genialnym melodystą, karkołomna wirtuozeria nie przyćmiewa ani na chwilę piękna melodycznego. Przeciwnie - Czajkowski ubrał wszelkie pasaże, biegniki, czy wielodźwięki w tak piękną szatę melodyczną, że choć wykonanie kompozycji jest dla solisty niesamowicie trudne, słuchacz odnosi odmienne wrażenie. Jest jednak pewien warunek - solista musi go zagrać nie dość, że bezbłędnie, to jeszcze z wyczuwalnym luzem i lekkością, a tak bez wątpienia było podczas piątkowego koncertu.

Każdy z motywów, którymi tak  przepełniona jest VI symfonia Piotra Czajkowskiego, został zaprezentowany precyzyjnie i wyraziście.
Każdy z motywów, którymi tak przepełniona jest VI symfonia Piotra Czajkowskiego, został zaprezentowany precyzyjnie i wyraziście. fot. Łukasz Unterschuetz/ Trojmiasto.pl


Jarosław Nadrzycki w wyrażaniu emocji poprzez muzykę był oszczędny, koncentrując się na stronie technicznej. Interpretacyjnie nie szalał, pozwalając sobie niekiedy jedynie na subtelne rubata. Było jednak w tej grze coś tak ujmującego, że po zakończonym występie ręce same rwały się do oklasków. Publiczność długo nie dawała artyście zejść ze sceny i długimi oklaskami oraz okrzykami zachwytu doprosiła się bisu.

W drugiej części koncertu zabrzmiała VI Symfonia Piotra Czajkowskiego, ostatnie wielkie dzieło tegoż kompozytora, przejmujące i pełne ekspresji. Zdawało się, że po wcześniejszej, znakomitej grze Jarosława Nadrzyckiego, każdy z muzyków orkiestrowych również zapragnął choć przez chwilę poczuć się solistą, ponieważ każdy z motywów, którymi tak przepełniona jest VI symfonia, został zaprezentowany precyzyjnie i wyraziście. Upraszczając - piękne melodie zostały pięknie zagrane, co publiczność nagrodziła gromkimi, zasłużonymi brawami.

Program koncertu, na który złożyły się kompozycje dobrze znane melomanom ale przede wszystkim piękne, okazał się strzałem w dziesiątkę - sala koncertowa była wypełniona niemalże po brzegi. Może zatem warto pokusić się o powtórkę?
Program koncertu, na który złożyły się kompozycje dobrze znane melomanom ale przede wszystkim piękne, okazał się strzałem w dziesiątkę - sala koncertowa była wypełniona niemalże po brzegi. Może zatem warto pokusić się o powtórkę? fot. Łukasz Unterschuetz/ Trojmiasto.pl

Opinie (14)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

22

sierpnia

Kino Letnie Kino Polska Gdynia, Plac Grunwaldzki

22

sierpnia

26

sierpnia

Rozrywka

Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja
Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja
Oceanarium Nautilus Gdańsk. Całoroczna plaża i rekiny
Nautilus Gdańsk. Całoroczna plaża i rekiny

Kulinaria

Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja
Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja

Planuj z nami tydzień

Pokazy lotnicze, Mozartiana i koncerty w stoczni. Planuj tydzień
Pokazy lotnicze, Mozartiana i koncerty

Sprawdź się

Aktorka Dorota Lulka debiutowała w: