Wiadomości

stat

Peryferia sztuki czy centrum? Tylko od nas to zależy

Jeszcze 5 lat temu w Trójmieście był wydawany opiniotwórczy "Magazyn Sztuki". Dziś wiele osób z jego redakcji pisze dla internetowego magazynu "Obieg". Czy jest szansa, żeby tego typu pismo znów powstało w Trójmieście?
Jeszcze 5 lat temu w Trójmieście był wydawany opiniotwórczy "Magazyn Sztuki". Dziś wiele osób z jego redakcji pisze dla internetowego magazynu "Obieg". Czy jest szansa, żeby tego typu pismo znów powstało w Trójmieście? fot. Jakub Knera

Instytucje powinny działać intensywniej, promować młodych twórców i tworzyć miejsce wymiany myśli na temat sztuki, nawet w formie wydawanego periodyku. To tylko niektóre z wniosków, które można wysnuć po naszej dyskusji na temat trójmiejskiego świata sztuki.



Po opublikowaniu Setki "Obiegu" wydaje się, że Trójmiasto w świecie sztuki wydaje się być niedostrzegane. Chociaż w historię polskiej sztuki współczesnej wpisaliśmy się działalnością Sopockiej Wyższej Szkoły Sztuk Pięknych, później przeniesionej do Gdańska pod nazwą Akademii Sztuk Pięknych czy projektami Galerii Wyspa, obecnie o naszej metropolii z perspektywy sztuki mówi się mało. Krytycy z Warszawy nie chcą do nas przyjechać? Podczas przeprowadzonej przez nas dyskusji w dużej mierze wynika to z tego, że trójmiejskie instytucje poczynają mało starań, aby zaprezentować się w Polsce.

Słusznie zauważa Daniel Muzyczuk, że zorganizowanie wystawy nie wystarcza - kuratorzy muszą pamiętać o odpowiedniej promocji, nie tylko na terenie Trójmiasta. To mogą nadrobić krytycy, jednak tych zdaje się u nas brakować, a ponadto nie ma miejsca, gdzie mogliby pisać o lokalnej sztuce, na co zwrócił uwagę Adam Witkowski. Z pomysłem stworzenia kwartalnika, gdzie mogłoby się to odbywać, wychodzi Iwona Bigos. Jeszcze kilka lat temu w naszej metropolii był wydawany opiniotwórczy "Magazyn Sztuki", teraz źródłem informacji mogłoby być coś na kształt wydawanego przez Fundację Bęc Zmiana "Notesu na 6 tygodni" - małego informatora, opisującego kulturę trójmiejską trochę szerzej niż kilkuzdaniowe notki prasowe.

Dyskusja, jaką przeprowadziliśmy na Wydziale Rzeźby ASP ze studentami oraz kadrą akademicką: Wojciechem Zamiarą, Grzegorzem Klamanem i Witosławem Czerwonką.



Takie działania mogłyby wpłynąć na stworzenie chociaż w małym stopniu lokalnej publiczności, ludzi "spoza środowiska", jak pisze Iwona Bigos, którzy zainteresowaliby się tutejszą sztuką współczesną. Może byłaby szansa, aby chodzenie do galerii stało się modne?

Słuszną uwagę czyni Maciek Chodziński, który pisze, że trójmiejskie instytucje powinny współpracować z placówkami w całej Polsce. Obopólne wymiany artystów i pokazywanie naszych twórców w innych metropoliach z pewnością spowodowałoby ich większą znajomość.

Z drugiej strony nie brakuje nazwisk, które poza Trójmiastem są znane i rozpoznawalne - Piotr Wyrzykowski, Ania i Adam Witkowscy, Robert Rumas, Dominik Lejman, Mariusz Waras, Iwona Zając, Katarzyna Józefowicz czy Angelika Fojtuch. Ale przecież nie o wyliczanie tutaj chodzi.

Istotą wydaje się być analiza tego, jak trójmiejski świat sztuki postrzega sam siebie. Najpierw trzeba działać, a potem krytykować dziennikarzy ze stolicy, że nie chcą nas odwiedzać.
Instytucje kulturalne powinny wspierać zarówno uznanych artystów, jak i tych młodych, którzy właśnie kończą ASP. A jeśli to nie wystarcza, warto organizować się samemu. Przecież właśnie tak rozpoczęło działalność obecne CSW Łaźnia, stopniowo swoją pozycję budował Instytut Sztuki Wyspa czy Grupa Krecha, którzy samodzielnie zapracowali na to, że są rozpoznawalną marką.

Clue całej dyskusji najlepiej oddaje wypowiedź Jacka Staniszewskiego: Jeżeli zaczniemy doceniać kulturę na własnym "terenie" i zaczniemy przyjaźnić się z kulturą oraz osobami, które podjęły się wcale niełatwej profesji artysty - to może w końcu odniesiemy sukces "lokalny". Takie podejście z odpowiednimi działaniami promocyjnymi i miejscem w Trójmieście, gdzie o sztuce można byłoby wspólnie rozmawiać lub pisać, mogłoby zaowocować również sukcesem na szerszą skalę.

Sukcesem, który wynikałby z ciekawych projektów i przedsięwzięć, a nie afer, które ostatnio Trójmiasto promują najbardziej. Paradoksalnie wszystkie z nich wybuchły nie w konfrontacji z widzem, ale w obrębie samego środowiska artystycznego - tak było z instalacją Aliny Żemojdzin, akcją z wąglikiem Grupy Krecha czy niedawnymi urodzinami Gdańskiej Galerii Miejskiej. Zamiast wewnętrznych kłótni, warto skupić się na integracji i wspólnie działać na rzecz obrazu trójmiejskiej sztuki.

Najpierw warto zaangażować się w poprawianie wizerunku trójmiejskiego świata sztuki we własnych oczach i stworzyć narzędzia, dzięki którym tutejsi twórcy i artyści mogli być promowani za granicami naszej metropolii. Potem można przekonywać innych o tym, że dzieje się tutaj wiele interesujących rzeczy i, mimo 5 godzin drogi ze stolicy, udowodnić, że Trójmiasto wcale takimi peryferiami nie jest.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (11)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
13.10.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

25

października

Otwarcie Galerii Gdańsk itd. Gdańsk, CSW Łaźnia

27

października

Wystawa jubileuszowa 70-lec... Gdańsk, Stacja Orunia GAK Dworek Artura

27

października

Enemef: Podwójna noc grozy ... Gdańsk, Multikino Gdańsk

Rozrywka

Zobacz egzotyczne motyle w Galerii Metropolia
Egzotyczne motyle we Wrzeszczu
Skawiński i Tkaczyk. Pedagodzy, którzy stali się królami życia
Królowie życia, czyli Skawiński i Tkaczyk

Kulinaria

Co nas denerwuje podczas wizyty w restauracji?
Co nas denerwuje w restauracji?
Pizzeria Gdynianka kończy 30 lat
Pizzeria Gdynianka kończy 30 lat

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: koncerty i moc kulinarnych wrażeń
Planuj tydzień: koncerty i kulinaria