Wiadomości

Patrycja Ziniewicz w hołdzie Ewie Demarczyk

- Nigdy nie zapomnę, kiedy po raz pierwszy usłyszałam Grande Valse Brillante. Usłyszałam melodię refrenu w Szkole Estradowej. W oddalonej o kilka ścian sali moja nauczycielka, Helena Mieszkuniec, śpiewała ten utwór. Pamiętam, jak wpadłam na czyjeś zajęcia tylko po to, żeby zapytać o tytuł tego utworu. To był mój pierwszy rok nauki, miałam 13 lat i duże problemy z intonacją oraz dykcją. Mimo to powiedziałam, że zrobię ten utwór. Rok pracowałam, żeby móc go pokazać
publicznie, ale dokonałam swego.
- Nigdy nie zapomnę, kiedy po raz pierwszy usłyszałam Grande Valse Brillante. Usłyszałam melodię refrenu w Szkole Estradowej. W oddalonej o kilka ścian sali moja nauczycielka, Helena Mieszkuniec, śpiewała ten utwór. Pamiętam, jak wpadłam na czyjeś zajęcia tylko po to, żeby zapytać o tytuł tego utworu. To był mój pierwszy rok nauki, miałam 13 lat i duże problemy z intonacją oraz dykcją. Mimo to powiedziałam, że zrobię ten utwór. Rok pracowałam, żeby móc go pokazać publicznie, ale dokonałam swego. mat. prasowe

11 października ukazała się debiutancka płyta Patrycji Ziniewicz, studentki Akademii Muzycznej w Gdańsku. "List do Czarnego Anioła" jest muzycznym hołdem oddanym Ewie Demarczyk.



Trójmiejskie zespoły


Patrycja Ziniewicz wychowywała się w rolniczej rodzinie na podlaskiej wsi. Początki jej drogi muzycznej nie były łatwe - dziewczyna miała wadę wymowy i słabą dykcję, jednak upór i gotowość do wielu poświęceń sprawiły, że zaczęła podążać za marzeniami. Dzięki ciężkiej pracy, od 13. roku życia szlifowała możliwości wokalne, zbierała doświadczenia związane z pracą na scenie, a także zarabiała pieniądze, aby po 11 latach zrealizować swoje marzenie.

- Nad aranżacjami pracowaliśmy wspólnie: ja dawałam pomysły, a chłopaki ubierali je w muzykę. Każdy z zespołu ma wkład w ostateczny obraz płyty - mówi Patrycja.
- Nad aranżacjami pracowaliśmy wspólnie: ja dawałam pomysły, a chłopaki ubierali je w muzykę. Każdy z zespołu ma wkład w ostateczny obraz płyty - mówi Patrycja. mat. prasowe
- Odkąd pamiętam, chciałam śpiewać. Jedno z moich pierwszych wspomnień to terroryzowanie mojej mamy kołysankami. Kiedy tylko próbowała mi czytać na dobranoc zamiast śpiewać, stanowczo protestowałam - wspomina Patrycja. - Mimo, że moja rodzina nie jest muzykalna - nikt z mojego najbliższego otoczenia nie grał na żadnym instrumencie, ani nie śpiewał profesjonalnie - mnie zawsze fascynował każdy napotkany instrument.
Już jako nastolatka występowała w musicalach młodzieżowych wystawianych przez Szkołę Estradową w Białymstoku, a także brała udział w koncercie w Operze i Filharmonii Podlaskiej. Obecnie jest studentką Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku na wydziale wokalno-aktorskim na specjalności: musical. Bierze udział w uczelnianych projektach, takich jak: "Miłość i więcej nic. Koncert piosenek Jacquesa Brela", rewia "Funny girls", koncert "Musicale, musicale" w Mazowieckim Teatrze Muzycznym czy musical Godspell w reż. Miłosza Gałaja. Do niedawna współpracowała też z Gdyńską Orkiestrą Symfoniczną przy projektach "Bajeczne piosenki", "Abba symfonicznie" i "Mała trójmiejska maskarada".

Nowy singiel "Farby"



Wieloletnie zacięcie, upór i ciężka praca dziś owocują doskonałą dykcją, precyzją wykonań i wielkim wyczuciem w byciu na scenie. Płyta "List do czarnego anioła", zawierająca piosenki z repertuaru Ewy Demarczyk, jest debiutem zarówno pod względem płytowym, jak i producenckim młodej wokalistki. Poza Patrycją w skład zespołu wchodzą: Kacper Skolik - perkusja, Filip Arasimowicz - kontrabas i Jan Jarecki - piano. Gościnnie na płycie wystąpili też: Darek Herbasz (saksofon tenorowy i barytonowy), Marcin Janek (klarnet) oraz Weronika Kulpa (wiolonczela).

Patrycję Ziniewicz można również oglądać w spektaklu "Pręcik" Andrzeja Mańkowskiego w Gdyńskim Centrum Kultury (pierwsza z lewej).
Patrycję Ziniewicz można również oglądać w spektaklu "Pręcik" Andrzeja Mańkowskiego w Gdyńskim Centrum Kultury (pierwsza z lewej). fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Recenzja spektaklu "Pręcik"



Patrycja Ziniewicz okazała się wierna swojej muzycznej fascynacji. Projekt "List do Czarnego Anioła" powstał w 2018 roku i pomyślany był jako jeden koncert w Sopocie, ale został tak dobrze przyjęty, że zespół grał go dalej. Ostateczny kształt aranżacji i jazzowa forma, której posłuchać można na płycie, są wypadkową wrażliwości Patrycji, pomysłów podrzucanych przez grających z nią na płycie kolegów-muzyków oraz doskonałego ucha Igora Budaja.

- Ewa Demarczyk była i jest dla mnie wielkim autorytetem. Będę bardzo szczęśliwa, jeśli
uda mi się odkurzyć dawne wspomnienia u części mojej publiczności, która pamięta jej
wykonania na żywo, zaś tej drugiej części - młodszej - przybliżę postać oraz repertuar tej
legendy polskiej piosenki aktorskiej - dodaje wokalistka.

Opinie (18) ponad 10 zablokowanych

  • Dzięki Akademii Muzycznej w Gdańsku,

    jej otwartości i różnorodności (klasyka, musical, jazz) powstaje coraz więcej wartościowych projektów. Brawo !

    • 9 6

  • czyja to znajoma? (3)

    takich, co za własne pieniądze nagrywają płyty, jest na Akademii przecież na pęczki

    • 13 9

    • (2)

      A Tobie ktory znajomy nie pomogl ze teraz tylko zawisc Ci pozostala?

      • 4 6

      • (1)

        Nie zawiść tylko sprawiedliwość.Nie można mówić o równych szansach w czasach nepotyzmu :/

        • 5 1

        • zlej baletnicy to i rabek od spodnicy przeszkadza

          • 1 2

  • A gdzie filmik z piosenką? (1)

    • 9 1

    • na youtube można odnależć

      • 2 2

  • plyte moze nagrac kazdy. trzeba ja tylko sprzedać (1)

    • 14 2

    • no nie, jednak nie kazdy. musisz miec co nagrac.

      • 2 6

  • Wstyd (1)

    Tak ..... w holdzie. Taki taniec na grobie. Promocja na wieku trumny. Wstyd.

    • 2 11

    • Czytanie ze zrozumieniem

      Polecam zagłębić sie w temat zanim sie wystawi opinie, materiał został nagrany pół roku przed śmiercią Pani Ewy Demarczyk

      • 0 0

  • Ooo

    Kapciowa z Pręcika, charakterna rola :)

    • 6 0

  • To był piękny koncert

    Byłam na koncercie w Sopocie. Poczułam tam ogromne wzruszenie i wdzięczność, że ożywa wspaniała poezja, że młodzi, piękni ludzie chcą sięgnąć do naszych korzeni i na nowo je interpretować. To kawał dobrej roboty i Pani Patrycjo- mój uśmiech do dziś. Dziękuję. Poszukam tej płyty.

    • 5 4

  • porażka i żenada (1)

    • 2 1

    • Śpiewać każdy może

      ...ale nie każdy potrafi.
      A jak nie potrafisz, nie pchaj się na afisz!

      • 3 0

  • Patrycja!!!

    Dziewczyna robi Piękne rzeczy, a z was ludzie wylewa się jad. Wstyd. Człowiek człowiekowi....:(

    • 0 4

  • Fajny niby pomysl. Lubie Demarczyk

    ale wolę jak artysta szuka indywidualnie swojej drogi a nie podpina się po kogoś. Dla mnie to mimo wszystko trochę wtórność i karaoke.

    • 4 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

02

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Gdańsk w świątecznej komedii. "Miłość jest wszystkim" w telewizji
Świąteczny film o Gdańsku w telewizji
Kolejny amerykański sukces gdańskiej aktorki
Amerykański sukces gdańskiej aktorki

Kulinaria

Jesienne kiszonki - dla zdrowia i dla smaku
Jesienne kiszonki - dla zdrowia i smaku
Złociste i chrupiące. Skąd dobre frytki w Trójmieście?
Smaczne frytki w Trójmieście

Sprawdź się

Na początku lat 20. XX wieku do Orłowa przybył na wakacje znany Polski pisarz. Był nim: