Wiadomości

Oko-uchem: Dumny (z seksu) z Wybrzeża

felieton w trojmiasto.pl

Najnowszy artukuł na ten temat

Oko-ucho. Pożegnanie z tytułem i czytelnikami

Gdańska sztuka Krystyny Jandy "Seks dla opornych", w której zagrali aktorzy Teatru Wybrzeże Dorota Kolak i Mirosław Baka została doceniona przez warszawską prasę. Rzadko się zdarza, żeby trójmiejskie wydarzenia teatralne dyskutowane były w stolicy.
Gdańska sztuka Krystyny Jandy "Seks dla opornych", w której zagrali aktorzy Teatru Wybrzeże Dorota Kolak i Mirosław Baka została doceniona przez warszawską prasę. Rzadko się zdarza, żeby trójmiejskie wydarzenia teatralne dyskutowane były w stolicy. fot. Aleksandra Bober/trojmiasto.pl

Znajoma pokazuje mi warszawski dodatek do "Wyborczej". A ja, niczym Margaret Thatcher, która ustami Meryl Streep mówi, iż jest dumna z faktu bycia Brytyjką, po przeczytaniu jednego artykułu mogę przyznać, że jestem dumny, bo pochodzę z Wybrzeża. Co takiego zachwalała owego dnia stołeczna gazeta?



Dobra wiadomość: nie jest tak źle, jak się wielu wydaje. W naszym trójmiasteczku skupionym wokół jednej ulicy jaką mamy, która dla niepoznaki zmienia nazwę kilka razy, słychać narzekania na miejscową kulturę, twórców i organizatorów.

I przyznaję: w tym chórze niekiedy rozlega się i moje krakanie. Ale słuchając od lat tych głosów, odbijanych przez morenowe wzgórza i echem pobrzmiewających w skrzeku mew można zatracić świeżość spojrzenia i obiektywizm. A wystarczy tylko zmienić perspektywę patrzenia. Na przykład spędzając ferie w... Warszawie.

Pobywszy tam kilka dni, dostrzegłem, że w trójmiasteczku rzeczy mogą mieć się całkiem dobrze. I nie wynika to bynajmniej z tego, że życie kulturalne stolicy jest gorsze od naszego. Nie o porównywanie tu chodzi. A o ocenę bezstronnych obserwatorów.

"Gratuluję, gratuluję!" - woła do mnie na powitanie dawno niewidziana warszawska znajoma. "Czego, czego?" - pytam rozkładając ramiona w przyjacielskim geście i usiłując sobie przypomnieć, jakiż to sukces ostatnio odniosłem, o którym głośno by było w Wawie. "Czytaj!" - i rzuca mi na kawiarniany stolik lokalny dodatek do "Wyborczej". Dla jednych te kilka zdań byłoby powodem do maleńkiej radości. Ale ja, niczym Margaret Thatcher, która ustami Meryl Streep mówi, iż jest dumna z faktu bycia Brytyjką, po prasówce mogłem przyznać, że jestem dumny, bo pochodzę z Wybrzeża.

Co takiego zachwalała owego mroźnego 7 lutego gazeta "Stołeczna"? Teatr Wybrzeże. Stało się to przy okazji anonsowania premiery "Seksu dla opornych", przedstawienia przygotowanego w koprodukcji naszej sceny z Teatrem Polonia.

Z wypowiedzi Krystyny Jandy, dla wielu wyroczni w sprawach teatru, warszawiak mógł dowiedzieć się, że Teatr Wybrzeże ma "wielką renomę". Miło było przeczytać peany pod adresem naszych aktorów: Doroty Kolak i Mirosława Baki - "chyba najlepszej pary aktorskiej z Trójmiasta". Dalej autorka tekstu, Dorota Wyżyńska, cytuje fragmenty trójmiejskich recenzji. Z nich Wawa dowiedziała się m.in., że "Kolak gra przepysznie", a Baka "znakomicie jej partneruje". Pojawiła się też opinia Łukasza Rudzińskiego z naszego portalu o pomyśle inscenizacyjnym reżyserki czyli Jandy.

Autorkę cieszy to, że dzięki koprodukcji warszawiacy mogą "dostać choć namiastkę" Teatru Wybrzeże. Wspomina też, że sztuka grana jest na nowej sopockiej scenie i z zazdrością odnotowuje fakt, iż powstała ona dzięki współpracy Urzędu Marszałkowskiego z Miastem Sopot ("Tam się takie rzeczy udają!" - kwituje).

Mało? Wystarczająco, by mieć pretekst do rozmowy o wybrzeżowej kulturze. Na fali entuzjastycznego tonu artykuły, tłamsząc w sobie zastrzeżenia dnia powszedniego, wygłosiłem pełen emocjonalnego zaangażowania monolog, będący laudacją na cześć naszych scen alternatywnych: Opery, Muzycznego, Filharmonii, Żaka, budowy Teatru Szekspirowskiego, festiwali tak licznych, że stały się dniem powszednim. Zachęcałem do uprawiania turystyki kulturalnej.

"No tak - zmarszczyła nos warszawska znajoma - tylko, że prędzej dolecę do Nowego Jorku, niż dotrę do was". I to był pretekst do drugiego monologu - tym razem o charakterze lamentu. Na szczęście to problem nie tylko nasz wybrzeżowy, ale narodowy, w tym warszawski. Więc całej winy nie wziąłem na nas.

Z ferii wracałem ponad sześć godzin. Długo. Wystarczająco długo, by raz jeszcze w myślach nacieszyć się dobrym PR-em, jaki miewamy w Warszawie.

Opinie (36)

  • Szkoda tylko że biletów brak! (1)

    ...

    • 12 5

    • przy kasie tlum, biletow brak...

      ...stadion Lechii peka w szwach :D

      • 1 0

  • Z ferii wracałem ponad sześć godzin

    tramwajem ?

    • 2 15

  • trójmiasteczko

    "W naszym trójmiasteczku skupionym wokół jednej ulicy jaką mamy, która dla niepoznaki zmienia nazwę kilka razy, słychać narzekania na miejscową kulturę, twórców i organizatorów. " - ha ha dobre!!

    • 21 2

  • byłam, widziałam (2)

    sztuka łatwa i przyjemna, jeżeli ktoś oczekuje nieskomplikowanej rozrywki, polecam. do przerwy do pośmiania, druga część bardziej refleksyjna. całą fabułę można opowiedzieć w jednym zdaniu, dlatego cały ciężar sztuki opiera się na grze aktorów. i Kolak i Baka nie zawodzą:)

    • 8 5

    • dodam jeszcze ... (1)

      Zgadzam się z opinią m@. Dodam jeszcze, że jeśli ktoś nastawia się na wielkie przeżycia, to po tym spektaklu może wyjść rozczarowany - tak jak ja.

      • 0 0

      • Spektakl widziałem i wbrew pozorom nie jest to komedyjka do pośmiania się. Proponuję zestawić interpretację "Seku..." z "Dniem Świra". Spektakl ma głębsze dno, którego zdecydowanie nie można nazwać komedią.

        • 0 0

  • "(...) została doceniona przez warszawską prasę. Rzadko się zdarza, (...)"

    Dokładnie to. Dodam jedynie "od siebie" ;-) , że w ogóle rzadko się zdarza, by cokolwiek było doceniane przez "Warszawkę poza Warszawką".

    • 23 1

  • jedno udane przedstawienie, w koprodukcji zresztą.

    • 8 2

  • lubie to

    Uwielbiam te felietony :)))))))

    • 12 13

  • Nie rozumiem tego

    czegoś

    • 3 5

  • Kumie! Co? Chwalą nas! Kto? Wy mnie, a ja was!!

    • 9 7

  • (1)

    Dziwna jest taka radość z tego, że gdzieś napisali o "naszym" teatrze. Czy to świadectwo kompleksów czy małomiasteczkowej mentalności? Sam nie wiem. Przecież to i tak nie ma żadnego znaczenia.

    • 14 7

    • boszsz, co za maruda

      na wszystko w życiu reagujesz w ten sposób?

      • 3 7

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Kuligi dozwolone, choć z ograniczeniami. Ile kosztują, gdzie i jak są organizowane?
Kuligi dozwolone, choć z ograniczeniami
Śnieg pomógł odkryć dzieci w dorosłych
Śnieg pomógł odkryć dzieci w dorosłych

Kulinaria

Lokale otworzyły się pomimo obostrzeń
Lokale otworzyły się pomimo obostrzeń
Dokąd na pizzę neapolitańską w Trójmieście?
Pizza neapolitańska w Trójmieście

Sprawdź się

Największą teatralną widownię w Trójmieście ma...?