Wiadomości

Odzyskać rodziców. Przygody wikingów w musicalu dziecięcym

"Wikingowie. Musical nieletni" to opowieść o dzieciach pragnących odzyskać rodziców, którzy odpłynęli z wioski przed pięciu laty. Na zdjęciu Skrymir częstuje "złotym jabłkiem" Jona (Piotr Zamudio-Zeidler).
"Wikingowie. Musical nieletni" to opowieść o dzieciach pragnących odzyskać rodziców, którzy odpłynęli z wioski przed pięciu laty. Na zdjęciu Skrymir częstuje "złotym jabłkiem" Jona (Piotr Zamudio-Zeidler). fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl

Świat bez rodziców z pozoru wydaje się rajem na kształt Nibylandii z "Piotrusia Pana". Jednak wystarczy wypadek, by przekonać się, że mama i tata są dzieciom niezbędni. Podróż w ich poszukiwaniu obfituje w przygody, które mali i duzi widzowie śledzą z prawdziwą przyjemnością. "Wikingowie. Musical nieletni" to najdojrzalszy i najlepiej skomponowany spektakl Teatru Komedii Valldal.



Zespół twórców skupiony wokół Tomasza Valldala-Czarneckiego, reżysera i pomysłodawcy Teatru Komedii Valldal, w stałym składzie przygotowuje kolejne spektakle. Znajdują się w nim autor tekstu Szymon Jachimek, autor muzyki Artur Guza, odpowiadająca za scenografię i kostiumy Monika IKA Wójcik oraz Vilde Valldal-Johannessen, przygotowująca ruch sceniczny. Żelaznym punktem zespołu jest także Jeremiasz Gzyl, aktor, który chętnie łączy na scenie siły z dzieciakami kilku- i kilkunastoletnimi, stanowiącymi trzon Teatru Komedii Valldal. W tym roku w przygotowanie premiery teatralnej - "Wikingów. Musicalu nieletniego", zaangażowanych jest około 70 dzieciaków, grających spektakl w dwóch obsadach.

W spektaklu dzieciaki mieszkają same w wiosce wikińskiej. Czas upływa im beztrosko, ale nie bezproduktywnie. Ćwiczą sztuki walki, by być godnymi miana wikingów, jak ich rodzice. Tych w wiosce nie ma. Odeszli i nie wrócili, co zdaje się nikomu specjalnie nie przeszkadzać - do czasu. Gromadce dzieciaków przewodzą najstarsi - Eryk i Astrid. To oni podejmują wszystkie ważne decyzje, wraz z pozostałymi "starszymi". Właśnie podział na młodszych i starszych w tej dziecięcej społeczności jest bardzo wyraźny. Jeden mały Jon nie chce go respektować, bo czuje się dojrzalszy i silniejszy od młodszych dzieci. Awans społeczny okaże się trudnym przedsięwzięciem wymagającym wielkiego hartu ducha i odwagi.

Wioską wikińską kieruje Astrid, najstarsza z dziewcząt (w tej roli Iga Szubelak).
Wioską wikińską kieruje Astrid, najstarsza z dziewcząt (w tej roli Iga Szubelak). fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl
Młodociani wikingowie przypominają sobie o tym, że są dziećmi przez wypadek podczas ćwiczeń - mała Kirsten zostaje ranna. Reakcja wystraszonej i poważnie chorej dziewczynki jest naturalna - chce do mamy. To zdarzenie wywołuje lawinę konsekwencji i powoduje, że ład i porządek dziecięcego świata bez rodziców runie jak domek z kart.

Spektakl Tomasza Valldal-Czarneckiego to oczywiście przytyk pod adresem rodziców, którzy pracują przez całe dnie, nie mając po powrocie do domu dostatecznie dużo czasu i sił, by zajmować się swoimi pociechami. Jest to także aluzja do sytuacji części dzieci, wyczekujących na powrót któregoś z rodziców z zarobkowej emigracji. Twórcy spektaklu przysługują się metaforą złotych jabłek, odpowiednika pieniędzy i majątku, za którym oślepieni podążają dorośli. Dlatego też scenariusz Szymona Jachimka uderza w dużo poważniejsze niż dotąd tony i chociaż znajdują się w nim wątki humorystyczne (kapitalny pomysł na Trolle), cała produkcja ciąży ku poważnemu, momentami wzruszającemu obrazowi dziecięcego osamotnienia (oniryczna, bardzo dobitna scena marzeń sennych i zabawy z tatą).

Jedną z ciekawszych postaci jest pozostająca nieco poza akcją Sigrid (Julia Totoszko, druga od prawej).
Jedną z ciekawszych postaci jest pozostająca nieco poza akcją Sigrid (Julia Totoszko, druga od prawej). fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl
Pomaga w tym zgrabna i bardzo prosta scenografia Moniki IKI Wójcik imitująca nordyckie runy, umieszczone na rozwiniętych belkach materiału, stanowiących tło spektaklu. Urozmaicają je kostiumy bohaterów oraz rekwizyty, np. wikińskie tarcze, za pomocą których można stworzyć okręt. Wspiera ich inspirowana nordyckimi brzmieniami (charakterystyczne flety czy didgeridoo) transowa i bardzo musicalowa muzyka Artura Guzy. Z kolei siłą piosenek śpiewanych zbiorowo (np. "Wioska wikińska" czy "Morze") jest bogata, ciekawa choreografia Vilde Valldal-Johannessen.

To jednak nieletni wykonawcy pracują na sukces przedstawienia. Prym wśród nich wiedzie Iga Szubelak jako Astrid, przewodniczka gromady, obdarzona talentem aktorskim (zwraca uwagę jej przemowa do pozostałych po wypadku Kirsten). Wyróżnia się Piotr Zamudio-Zeidler w roli Jona, chłopca, którego wszędzie pełno i który czuje się wykluczony z powodu warunków fizycznych i wieku. Zabawną rolę ma Pola Król wcielająca się w Siv, dziewczynkę wpatrzoną w Jona jak w obrazek. Wartościowym uzupełnieniem "starszyzny" jest wyrazista Yngvild (Aleksandra Junak) i spokojniejsza Frigg (Anastazja Madej). Nieco więcej przebojowości przydałoby się za to Erykowi, granemu przez Ignacego Lissa.

Siłą przedstawienia są kostiumy i charakteryzacje bohaterów, Na zdjęciu Astrid (Iga Szubelak) ze Skrymirem (Jeremiasz Gzyl).
Siłą przedstawienia są kostiumy i charakteryzacje bohaterów, Na zdjęciu Astrid (Iga Szubelak) ze Skrymirem (Jeremiasz Gzyl). fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl
Bardzo ważną postacią, na wpół obecną w zdarzeniach bohaterów jest Sigrid - pierwszy wokal musicalu, dziewczynka otwierająca spektakl "Pieśnią Sigrid" (niepotrzebnie w czasie przedstawienia kilkukrotnie powtarzaną) i będąca zarazem glosem Szamanki, prawdziwym duchem wioski. W pierwszej obsadzie świetnie radzi sobie z tą rolą Julia Totoszko. Wyróżnić warto również postaci charakterystyczne - przede wszystkim świetnie wymyślone i z humorem oraz niezbędną energią Trolle, zagrane przez tercet Weronika Mania, Weronika ZiemannAleksandra Boczek. Dobrze w roli Szamanki wypada Julia Biały, zaś ranną Kirsten udanie gra Marysia Hendzel. Bawi też sędziwy Mimir w wykonaniu Dominiki Gesek. Tym razem Jeremiasz Gzyl ma za to mniejszą rolę i na tle dzieciaków wypada niezbyt wyraziście (pomimo najbardziej efektownego kostiumu i charakteryzacji).

Reżyser, mając wszystkie elementy, zadbał o niezbędną dynamikę spektaklu i energię młodych wykonawców. Niektóre z nich wsparte są świetnymi tekstami piosenek (z czego zwłaszcza "Złote jabłko" budzi duże uznanie z powodu świetnej aranżacji). Właśnie wtedy z pełną mocą ma szansę wybrzmieć przesłanie spektaklu - to nie rzeczy, które gromadzimy, nas wzbogacają, tylko ludzie, z którymi żyjemy.

Słabością scenariusza Szymona Jachimka są sztywne, serialowe dialogi między bohaterami (wątek miłosny również przypomina telenowelę), Broni go jednak bardzo istotny przekaz musicalu - rodzice, bądźcie bardziej otwarci na potrzeby swoich dzieci i "nie zostawiajcie" ich dla pieniędzy czy nowszego sprzętu. Straconego czasu nie da się przecież nadrobić.

Opinie (37) 2 zablokowane

  • Najlepszy!

    To najlepszy spektakl Teatru Valldal! Byłam teraz z dziećmi drugi raz po przerwie. Piosenki "chodziły" nam po głowie przez kilka dni. Czego nie mogę powiedzieć o Hejcie. Mam nadzieję, że Wikingowie nie znikną z repertuaru Teatru

    • 0 0

  • Fantastyczne widowisko!!

    Dziekujemy!! Wart każdej sceny!

    • 6 0

  • REWELACJA

    Cudowny spektakl zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Genialne dzieciaki i młodzież

    • 13 0

  • (3)

    Dlaczego Teatr Muzyczny nie probuje namowic ich na swoja sale? Widz mialby troche wygodniej. I przynajmniej cos by sie dzialo dla dzieci w Gdyni. Bo o zenujacym Piotrusiu Panu gdzie nawet rodzicow z 500+ nie stac na bilet nie wspomne.

    • 33 1

    • (1)

      Pewnie dlatego, że byliby dużą konkurencją. Jeśli ktoś był na "Pobudce", to wie o czym mówię :-)

      • 12 0

      • prawda

        najprawdziwsza prawda:)

        • 1 0

    • Junior Muzyczny

      Tomasz Valldal Czarnecki wyreżyserował niejeden piękny speklakl w Juniorze Muzycznym, ale obecnie Junior nic nie znaczy dla władz teatru... W Teatrze Komedii Valdall przynajmniej mają tę niezależność, ze jak przygotują spektakl, maja możliwość zagrania go więcej niż 2-3 razy.
      Bez własnej siedziby, dotowania, miliona na scenografie i kostiumy...

      • 15 1

  • NIESAMOWITY spektakl!!!!!!!!!!

    Przyszłam na ten spektakl nie wiedząc właściwie na jakie przedstawienie idę. Wyszłam doszukując się wszędzie informacji na temat tego Wspaniałego i Niepowtarzalnego Teatru! Kto jeszcze nie miał okazji być na ,, Wikingach" zapraszam z całego serca!!♥♥♥ Sama wybieram się jeszcze raz zabierając ze sobą całą rodzinkę!! Chociaż byłam na spektaklu w czerwcu dalej mam ogromnie poruszone serce♥Cudowna muzyka, wspaniały scenariusz dopracowany pod każdym względem przez świetnego reżysera, kostiumy, makijaże i przede wszystkim świetni aktorzy!! Zostałam przez nich tak oczarowana że sama wybieram się na casting 3 września! I na koniec chcę podziękować całemu teatrowi komedii Valldal! Jesteście WSPANIALI!! ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    • 11 0

  • odnośnie recenzji i przesłnia spektaklu - zaślepienia "złotymi jabłkami"

    Warto dodać do recenzji, że Twórcy pokazali, iż złote jabłka - majątek i pieniądze zaślepiają nie tylko dorosłych, ale również młodzież która wpada w tę samą pułapkę co dorośli pragnąc nowych gadżetów itd. a w spektaklu to jeszcze" nie skażeni" pokusami materialnymi najmłodsi ratują starszych. Więc spektakl tym bardziej skłania do refleksji nie tylko dorosłych, ale też młodzież aby nie ulegać złotym jabłkom w życiu.

    • 24 0

  • (4)

    Osobiście byłam na spektaklu i nie zgadzam się z tym że Ignacy Liss zagrał z mniejszą dozą przebojowości od innych, jako Eryk bardzo dobrze wszedł w rolę a sam spektakl z pewnością wystawiłabym na każdej scenie w Polsce.

    Polecam i Zapraszam każdego kto ma ochotę obejrzeć dobry musical

    • 30 3

    • Eryków dwóch

      Dwóch młodych chłopaków gra rolę Eryka. W poniedziałek 12 nie byłam, ale grający 13-ego bardzo mi się podobał :)

      • 0 0

    • (1)

      A mi sie Eryk bardzo podobal ☺

      • 1 0

      • Mnie też :-)

        • 1 0

    • Podzielam opinię

      Wszyscy aktorzy zagrali świetnie. Eryk - rewelacja!

      • 2 0

  • Wikingowie (1)

    W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych byłem na wszystkich premierach w Teatrze Muzycznym ale po żadnym nie byłem tak zachwycony jak po Wikingach. Krótko mówiąc to jest absolutnie genialny musical w wykonaniu genialnych dziaciaków.

    • 25 0

    • Mam tak samo ☺

      • 6 0

  • Rewelacja!!

    Spektakl Cudowny - wspaniała gra aktorów-amatorów, przepiękna muzyka Pana Artura Guzy (gratuluję),dopracowana choreografia, scenariusz Pana Szymona Jachimka jak zawsze "w punkt" oraz prosta a piękna scenografia. Przygotowanie wokalne i aktorskie świetne. Widziałam poprzednie spektakle Teatru Valldal i bardzo mi się podobały, ale po wczorajszym wieczorze z "Wikingami" - to ten jest moim numerem 1. Dziękuję wszystkim Twórcom za wspaniałe 2 godziny i życzę kolejnych równie pięknych spektakli.

    • 25 0

  • Mialam ciarki przy vikinskiej muzyce. Mega uczucie ☺

    • 17 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18

września

23. Festiwal Jazz Jantar Gdańsk, Klub ŻAK

18

września

III Międzynarodowy Festiwa... Gdańsk, Pałac Opatów

02

października

10 Tenorów Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Gdańszczanin nakręcił film o Moleście Ewenement. "Skandal" wkrótce w kinach
Gdańszczanin nakręcił film o Moleście
Planuj Tydzień: Festiwal Jazz Jantar i odsłonięcie punktu Macieja Kosycarza
Planuj Tydzień na najbliższe dni

Kulinaria

Okiem dietetyka: wegańskie odpowiedniki mięsa. Czy sojowe kiełbaski są zdrowe?
Czy sojowe "mięso" jest zdrowe?
Oktoberfest w PG4 to już tradycja
Oktoberfest w PG4 to już tradycja

Sprawdź się

Ile scen będzie mieć budowany Gdański Teatr Szekspirowski?