Odwilż niebezpieczna dla wędkarzy

Wędkarze na Motławie przy Klubie Wodnym "Żabi Kruk"
Wędkarze na Motławie przy Klubie Wodnym "Żabi Kruk" fot. Krzysztof Grochowski / czytelnik Trojmiasto.pl

Sroga zima spowodowała, że trójmiejskie akweny zapełniły się wędkarzami łowiącymi pod lodem. Jednym z najpopularniejszych miejsc jest Motława. Miłośników tego typu rozrywki nie brakuje, nawet gdy przyszła odwilż i temperatury są powyżej zera. Tymczasem lód topnieje, co dla niedoświadczonych wędkarzy może stanowić zagrożenie.





Przystań kajakowaMapka przy Klubie Wodnym Żabi Kruk to jedna z ulubionych miejscówek wędkarzy. Bywają dni, że na lodzie siedzi ich kilkudziesięciu. W piątek z samego rana łowi tu kilkanaście osób. Temperatura powietrza wynosi minus 8 stopni, odczuwalna pewnie dużo niższa. Grubość lodu, jak podają wędkarze, od 25 do 30 cm. Pan Wojtek przyjechał z Gdyni zachęcony opowieściami kolegi o obfitych łowach.

- Ryba jest i bierze. Najczęściej okoń, który do Motławy wpada z Zatoki Gdańskiej. Jest też płotka, nawet leszcza można wyciągnąć. Ostatnio brały jak szalone, prawie 8 kg ryb przywiozłem do domu. Dzisiaj dużo gorzej, ale to dopiero początek. Mam dwie wędki, różne przynęty, cierpliwość wędkarza i czas do południa. Myślę, że z pustymi rękami do domu nie wrócę - mówi pan Wojtek.

Branża wędkarska zyskała na koronawirusie. Przybyło wędkarzy



Wbrew pozorom Motława jest bardzo bogata w ryby, także te drapieżne. Kilkanaście lat temu głośno było o szczupaku-gigancie złowionym w Motławie. W okolicy mostu przy ul. Toruńskiej wędkarz złowił szczupaka o długości 1,17 m i wadze ponad 9 kg.

- Szczupak żeruje zazwyczaj na wysokości Filharmonii. 70-centymetrowe okazy nie należą do rzadkości. Okolice Sołdka to z kolei tereny sandacza, a wody przy marinie jachtowej zamieszkuje boleń i dorsz. W Motławie łowi się również klenie, krąpie, płocie, a nawet flądrę można trafić - mówi pan Tomasz.
Doświadczeni wędkarze wiedzą, gdzie szukać ryb, i choć zimą wybór nie jest aż tak duży, to dla wielu z nich łowienie spod lodu to kwintesencja wędkarstwa. Nie chodzi tylko o zwykłe polowanie na rybę, ale też o kontakt z naturą w jej najczystszej postaci.

Łowią ryby na zamarzniętej Motławie



Obok dużej satysfakcji idzie jednak równie duże zagrożenie, gdyż zamarznięte rzeki, jeziora i stawy zawsze skrywają mnóstwo pułapek. Ratownicy twierdzą, że wchodzenie na lód nigdy nie jest bezpieczne, niezależnie od tego, jaką ma grubość. Lód ulega bowiem ciągłym zmianom, również dobowym, i nigdy nie ma tej samej grubości na całym zbiorniku.

W ostatnich dniach do Trójmiasta dotarła odwilż. Gwałtowne ocieplenie powietrza stwarza dodatkowe niebezpieczeństwo dla wędkujących na lodzie, szczególnie na rzece, gdyż lód w zbiorniku płynącym jest zawsze bardziej nieprzewidywalny i podatny na zmiany niż np. w jeziorze.

- Kilkudniowa odwilż to ryzyko i ja nie wchodzę wtedy na lód. To okres, kiedy są duże wahania temperatury w ciągu dnia. Rano przychodzisz na łowisko, lód jest mocny, a w ciągu dnia temperatura rośnie o 5-6 stopni i jak kończysz łowienie, okazuje się, że nie można wrócić na brzeg, bo lód się zmienił - mówi Tomasz Milewski, doświadczony wędkarz z Gdańska.

Ryzykantów jednak nie brakuje. Tymczasem służby apelują, by wychodząc na ryby na lód, maksymalnie zadbać o swoje bezpieczeństwo. Odpowiedni ubiór to podstawa, można też wyposażyć się w kamizelkę ratunkową lub kombinezon wypornościowy, który nie tylko ochroni nas przed chłodem, ale też utrzyma na powierzchni, gdy lód się załamie i wpadniemy do wody. Warto też mieć ze sobą przyczepne buty i długą linę.

Wydostanie się z wody po załamaniu lodu jest bardzo trudne, bez pomocy z zewnątrz często niemożliwe. Dochodzi do szybkiego wychłodzenia organizmu, człowiek zapada w stan hipotermii. Dlatego na łowisku koniecznie trzeba unikać zasp śnieżnych oraz miejsc, w których lód jest nierówny i pofałdowany. Szare i mokre plamy przebijające spod zalegającego śniegu oznaczają, że lód w tych miejscach jest kruchy i należy je omijać. Niebezpieczne jest również łowienie w okolicach mostów oraz w pobliżu ujścia rzek i kanałów.

Odnaleziono zwłoki zaginionego wędkarza



Każdego roku w mediach pojawiają się informacje o wypadkach i utonięciach wędkarzy, którzy zlekceważyli elementarne zasady bezpieczeństwa lub za bardzo zaufali swojemu doświadczeniu. Wędkarzy gubi też rutyna. Pamiętajmy, że wędkowanie spod lodu jest świetną rozrywką tylko wtedy, gdy jest bezpieczne, a żadna, nawet największa ryba, nie jest warta ryzykowania zdrowia i życia.

Przykładowa wytrzymałość świeżego i czarnego lodu różnej grubości na rzece:
7-9 cm utrzymuje jednego człowieka, istnieje ryzyko zarwania lodu;
10-12 cm utrzymuje dwóch ludzi stojących w jednym miejscu;
12 cm minimalna grubość lodu, na którym można wędkować;
15-20 cm bezpieczny do jazdy bojerami, skuterami;
24-36 cm utrzymuje samochody osobowe;
od 36 cm utrzymuje samochody terenowe, vany.

Opinie (100) 7 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Akwen wodny (3)

    Profesor Miodek łapie się za głowę.

    • 43 3

    • Przecież to epitet (1)

      Przymiotnik ma tu za zadanie podkreślić pewną cechę rzeczownika.

      • 0 16

      • Akwen będzie bardziej mokry?

        • 1 0

    • proszę nie łamać regulaminu portalu

      takie uwagi są nielegalne!

      • 0 0

  • Akwenik na zdjeciu jest bezpieczny. Woda stojaca bez nurtu, ktory wciagnie pod lod. Jak na Narwi (1)

    • 21 7

    • Nieprawda, woda tam krąży, leniwie ale krąży.

      • 5 1

  • (5)

    Uważajcie ludzie. Ostatnio , wybitny działacz niepodległościowy Jan Litynski poległ ratując psa. Jeden tych , co miał odwagę nie spać 13 grudnia roku pamiętnego.

    • 35 15

    • Szkoda człowieka ale... (3)

      ...czy taki wybitny?
      Przyjaciele jego to Komorowski Balcerowicz i Michnik =sprzedawcy Polski.
      Od kondolencji po tragicznej śmierci nie przechodźmy do gloryfikacji.
      Adamowicz też zmarł -fakt zabito człowieka ale czy uczciwego? Tu już mam inne zdanie.Na pewno sprzedał dużą część Gdańska za trochę srebników.
      Pomodlić się za duszę nie zaszkodzi niech spoczywają w pokoju.

      • 30 27

      • Majka jest nieuczciwa, za parę srebrników napisze każde plugastwo na dowolny temat

        • 16 20

      • świete sława

        sama prawda

        • 8 3

      • Majka dlaczego twoi ziomkowie z Watykanu

        nie kupili sprzedanej Polski. Może do dziś byłby produkowany telewizor kineskopowy bez pilota i duży fiat.

        • 1 0

    • Typ zamówił zegarynkę wcześniej.

      • 1 0

  • Łowisz twoja sprawa ale nie męcz!

    • 15 3

  • (2)

    Przecież są doroślini za siebie odpowiadają. Ile można ostrzegać i prowadzić za rękę? To zabija w ludziach naturalny instynkt samozachowawczy i potem rodzą się i chowają się takie lebiegi i łajzy.

    • 42 2

    • Jak było widać podczas ,,mrozów", instynkt zanika także w pokoleniu, które nie było ostrzegane

      • 2 1

    • A co jeśli odpowiadają też za innych będąc rodzicami i członkami rodziny? Ludzie często zapominają, że nie żyją w próżni, że są powiązani rozlicznymi więzami społecznymi, finansowymi, prawnymi etc...

      • 1 1

  • Wędkarzy więcej niż ryb. (2)

    Co będzie jak wyginą wszystkie ryby na ziemi? Człowiek zacznie polować na siebie?

    • 21 11

    • nie, na ciebie

      • 2 2

    • Kaszub wytrzeźwiej proszę

      • 2 2

  • Ale powiedzcie mi jedno (2)

    Co wy robicie z tymi rybam bo chyba nie jecie z tej przeczystej motlawy?

    • 75 4

    • Wpuszczamy sobie do wanny i paczymy jak pływajo

      • 20 4

    • mięsiarze

      to nie są wędkarze to mięsiarze łowią wszystko, co jest w wodzie, nie patrzą na wymiar, okres ochronny i dozwoloną ilość danego gatunku a potem się dziwią, ze ryba nie bierze - wytną wszystko w pień.

      • 7 2

  • Pokolenie mięsiarzy (11)

    8kg ryby zabrałeś do domu? Masz taki zamrażalnik czy po sąsiadach musiałeś rozdawać? Nie można złowić 2-3 szt. na kolację i się zawinąć? Nieeee karta/licencja musi się zwrócić bo przecież somsiad złowi i zje. To pokolenie musi wyginąć, żeby wędkarstwo w Polsce było postrzegane jako sport, tak jak w cywilizowanych krajach....

    • 106 17

    • (4)

      Jasne....a to, że markety i hurtownicy wywalają tony jedzenia to nic? Konsumenci jeszcze więcej. Tak, tak, mają obowiązek oddawać...tyle, że to nie działa

      • 9 6

      • Markety i hurtownicy nie zabierają wszystkiego co się rusza w tym ryb niewymiarowych i w okresie ochronnym z wody (3)

        A teraz pomnóż przy dobrym dniu kilka kg ryby razy kilkudziesięciu gumiaków

        • 24 5

        • Bzdura (2)

          Gdzie ty żyjesz człowieku. Widziałeś kiedyś przemysłowy połów ryb? Zagarnąć ile się da. Wybrać to co się da sprzedać, a reszta dla mew lub na dno.
          Dorsza w Bałtyku nie ma przez wędkarzy? Chyba na głowę upadłeś.

          • 3 2

          • Gliździarze wyłowili większość macior dorsza (1)

            Gliździarze wyłowili większość macior dorsza, które bytowały najpierw w kamieniach a później na wrakach. Dla statków rybackich maciory były niedostępne, ale łowcy okazów muszą się wykazać. Teraz nie ma dojrzałych samic, które mogłyby odbyć rekrutacyjnie skuteczne tarło... ale gliździarze nie są winni... Zajechali niedobitki porybackie dorsza metodą na szarpaka, ale oni są niewinni. Banda hipokrytów!

            • 2 2

            • Wędkarz w najlepszy dzień złapie 10kg, często wraca na pusto

              Kuter kilka TON. Na Bałtyku kutrów wędkarskich było kilkadziesiąt, pływały głównie w weekendy i nie przez cały rok. Kutrów rybackich jest ponad 100 i pływały codziennie 365 dni w roku.
              Dalej twierdzisz że to wina wędkarzy???

              • 3 0

    • Chciałem to samo napisać! (2)

      mięsiarze biorą wszystko co wpadnie a później dziwią się że ryb nie ma w naszym kraju. Banda i**otów.

      • 13 6

      • Tu jest jakiś zlot półgłówków dzisiaj? (1)

        • 4 6

        • Zaczął się jak tylko napisałeś...

          • 6 3

    • Co wy wiecie Jaśki !

      • 1 0

    • bardzo sluszna opinia .ja tez jestem wedkarzem ale od chyda juz 25 lat wszystkie ryby od razu po zlowieniu delikatnie odhaczam i spowrotem do motlawy.a ten caly pan wojtek to nie wedkarz tylko wybitny kawal ch..a

      • 5 3

    • Myśl

      Ty złowisz 2, 3 codziennie, a on 8kg raz na dwa tygodnie. Kto jest większym mięsiarzem? Zanim oskarżysz to się zastanów.

      • 0 1

  • (2)

    Rybki z Wisły i Motławy do jedzenia? Muszą być zdesperowani.

    • 50 5

    • Gdybyś wiedział czym karmione są ryby hodowlane to jadłbyś tylko ryby z Motławy.

      Ja widziałem i wąchałem.

      • 6 2

    • Co robić, sezon na szczaw dopiero w maju, a na mirabelki w sierpniu :(

      • 9 1

  • 8kg? Typowy mięsiarz, kilka ryb wejdzie do zamrażalnika, połowa rozdana po sąsiadach, a reszta do wyrzucenia, bo się nie mieści (5)

    Taką patologię trzeba nagłaśniać i piętnować, bo niedługo ryba będzie do obejrzenia tylko w akwarium.

    • 81 10

    • Napisz jeszcze kilka takich samych komentarzy, bo ciągle za mało (3)

      • 10 15

      • Ty to zrób

        • 4 4

      • (1)

        Nie jestem autorem innych komentarzy, ale kogoś tu boli, że są normalni ludzie, którzy nie wynoszą workami ryb

        • 18 3

        • poczekaj aż śledź wejdzie .Wtedy to samo mięsiarstwo po 20 kg zwozi i nie mają co z tym zrobić.Jakby kilogram czy dwa nie wystrczyło.

          • 10 2

    • Dodam, że limit dzienny to 5 kg :)

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Puck 10 lutego 1920 oczami świadków
Puck 10 lutego 1920 oczami świadków
wystawa
lut'20 13-30.05
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
Carboland - wystawa
Carboland - wystawa
wystawa
wrz'20 4-30.05
g. 10:00
Gdynia, Muzeum Emigracji
Polskie Projekty. Polscy Projektanci
Polskie Projekty. Polscy Projektanci
wystawa
wrz'20 19-30.05
g. 11:00 - 18:00
Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni

Sprawdź się

Sprawdź się

Który znany polski pisarz zamieszkał niedawno w Brzeźnie?