Od zjawiska do legendy. Illusion przypomniało, dlaczego jest wielkie

W przypadku koncertów niektórych wykonawców mówi się, że prochu już nie wymyślą. Do takich zespołów należy Illusion. Ale czy to źle? Absolutnie nie. Gdańska formacja jest w świetnej formie i w takim miejscu, że nie musi niczego udowadniać, szukać nowych aranżacji czy na siłę próbować wbić się w główny nurt. Koncert w gdańskim Parlamencie był wspaniałą podróżą w przeszłość.



Najbliższe koncerty rockowe w Trójmieście



Słuchałe(a)ś Illusion w młodości?

Zobacz wyniki (491)
Gdyby Illusion powstało dzisiaj i miało taki start, jak na początku lat 90., z pewnością mielibyśmy gwiazdę przynajmniej europejskiego formatu. Niestety, tamte czasy były zupełnie inne. Niemniej gdańszczanie nie mogli narzekać. Zaczęli od trasy po Niemczech, później supportowali Iggy'ego Popa, potem był Jarocin i szereg innych istotnych miejsc.

Zespół, którego liderem był i jest Tomasz "Lipa" Lipnicki, działał w latach 1992-99 i trzeba przyznać, że przez ten czas był absolutnym topem, jeśli mówimy o mocnym gitarowym graniu w Polsce. Illusion znali niemal wszyscy, a członkowie formacji byli gwiazdami jak na ówczesne standardy. Po tych siedmiu latach muzycy postanowili jednak zakończyć działalność zespołu. Powrót zajął im długie 16 lat.

I warto było czekać, ponieważ okazało się, że gdański zespół wciąż jest w świetnej formie. Ta przerwa była im po prostu potrzebna. Musieli dojrzeć. W końcu ta gigantyczna popularność spłynęła na nich w momencie, kiedy byli tak naprawdę wciąż dzieciakami. I kiedy w 2014 roku wydali długo wyczekiwaną płytę, słychać było, że mają zupełnie inne spojrzenie i podejście. Byli po prostu w pełni świadomi.

Czytaj także: Tomasz Lipnicki o biografii i solowej płycie



Ta świadomość pozwoliła im grać też stare utwory z zupełnie nową energią, którą można było odczuć w gdańskim Parlamencie. Swoją drogą, dawno nie czułem się jednym z młodszych wśród widowni. Sala była wypełniona głównie osobami, które wzrastały z Illusion, a także wieloma znajomymi zespołu. To pozwoliło stworzyć wyjątkowy klimat - było jakoś tak rodzinnie, intymnie. Chociaż ta muzyka z intymnością w końcu wiele wspólnego nie ma.

Członkowie zespołu świetnie się bawią i są w bardzo dobrej formie. Lipa śpiewa i drze się jak za najlepszych czasów, a Herbasch, Rutkowski i Śmigiel udowadniają, że granie na żywo wciąż jest dla nich dużą frajdą. Momentami można było odnieść wrażenie, jakby to nie był koncert, a jam session. Pełen luz, ale jednocześnie dopracowane szczegóły.

Ten koncert był podróżą do lat młodości, kiedy "Cierń", "Vendetta" czy "Nóż" znało się na pamięć i katowało do bólu. Illusion wyszli na scenę bez żadnego modnego teraz intro. Po prostu weszli, wzięli instrumenty i zaczęli grać. Okazało się również, że dawne teksty są wciąż aktualne i można nimi uderzyć w establishment. Lipa kilkukrotnie dedykował utwory rządzącym, co nie było zaskoczeniem, wszak publicznie regularnie zabiera głos wyrażający swój sprzeciw przeciwko działaniom obecnego rządu.

Czytaj także: Dance Like Dynamite mówią o swojej nowej płycie



Wielu czytelników się zapewne oburzy, że zespół jest od grania, a nie politykowania. Tu można się spierać, ponieważ o ile zrobiłaby to gwiazdka pop, to byłoby to co najmniej zabawne. Jednak rock, punk, grunge czy metal to muzyka, u której podstaw leży bunt. "Fuck the system" zatem jak najbardziej im przystoi i jeśli mają taką potrzebę, mogą głosić swoje poglądy ze sceny.

Illusion wciąż jest w formie i wciąż ma siłę przyciągania. Widać to było po zgromadzonej w klubie publiczności, która znała każdy tekst na pamięć. Śpiewała i darła się razem z Lipą. W latach 90. zespół był zjawiskiem. Teraz przez wielu jest już uważany za legendę. Co zbudowało jego kultowość? Na pewno moment, w którym się pojawili, i moment, w którym zawiesili działalność. Do tego bardzo nieoczywiste podejście do muzyki w tamtym czasie oraz bezpośrednie, mocne i inteligentne teksty. To było takie trochę połączenie Rage Against The Machine ze Slayerem.

Zabrzmię teraz boomersko, ale nie mam wyboru - teraz takie zespoły już nie powstają. Owszem, mamy wiele ciekawych i dobrych kapel rockowych, jednak czasy, kiedy budowały one światopogląd i porywały tłumy młodych ludzi - wydaje się - bezpowrotnie minęły. Zmieniły się czasy, zmieniły się oczekiwania, zmieniło się podejście do życia. Czy to źle? Nie mnie wyrokować - ale trochę szkoda, że tamten klimat nie wróci.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (39)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
wystawa
gru 7-27.03
Gdańsk, Muzeum Bursztynu
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut'21 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki
Pobożni i cnotliwi. Dawni...
wystawa
maj'21 15-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Muzeum Narodowe

Rozrywka

Sprawdź się

Sprawdź się

Jakie wydarzenie artystyczne zainaugurowało działanie Ergo Areny na granicy Gdańska i Sopotu?