Obraz PRL-u w pigułce. Recenzja "Betonu" Teatru Miniatura

Wojciech Stachura z "Betonu" czyni imponujący one man show, mając do pomocy dobre zaplecze inscenizacyjne.
Wojciech Stachura z "Betonu" czyni imponujący one man show, mając do pomocy dobre zaplecze inscenizacyjne. fot. Piotr Pędziszewski / Teatr Miniatura

Spektakl "Beton" Miejskiego Teatru Miniatura zaczął drugie życie. Pierwsze rozpoczęło się w listopadzie ubiegłego roku, gdy do sieci trafiła jego wersja online. Od 4 czerwca można zobaczyć spektakl "na żywo" na Sali Prób Miniatury. Adaptacja książki o gdańskim falowcu zyskuje nico inny charakter.



Na co iść do teatru?


Taka konfrontacja bywa ryzykowna, ponieważ "Beton" został odebrany bardzo entuzjastycznie i z pewnością jego realizacja online znacznie wyprzedziła inne tego typu przedsięwzięcia w Trójmieście. Formuła, w której jeden aktor - Wojciech Stachura - wciela się w planie żywym we wszystkich bohaterów spektaklu opartego na głośnej książce Moniki Milewskiej "Latawiec z betonu", staje się bardzo nośna.

Stachura animuje przeróżne przeważnie nietypowe lalki, sam odgrywa dialogi i sceny pełne dowcipu, ale też momenty dramatyczne (jak pobicie przez milicjantów). Tworzy one man show, odpowiadając w ogromnej mierze za powodzenie całego przedsięwzięcia. Za tę błyskotliwą kreację w wersji online spektaklu aktora (i reżysera Michała Derlatkę) uhonorowano nagrodami teatralnymi marszałka województwa pomorskiego i miasta Gdańska. Dużym wsparciem są wizualizacje falowca i mieszkań przygotowane przez Sebastiana Łukaszuka.

W najsłynniejszym gdańskim falowcu naprawdę wiele się dzieje. Podróż przez jego klatki i segmenty okazuje się podróżą w czasie i przestrzeni.
W najsłynniejszym gdańskim falowcu naprawdę wiele się dzieje. Podróż przez jego klatki i segmenty okazuje się podróżą w czasie i przestrzeni. fot. Piotr Pędziszewski / Teatr Miniatura
Wystawienie spektaklu dla publiczności zgromadzonej w teatrze, a nie śledzącej niewiarygodne przygody Inżyniera falowca na urządzeniach multimedialnych, wcale nie musiała okazać się sukcesem. Podczas wersji online kamera obecna była bardzo blisko - wiele detali śledzić można było w bardzo dużym przybliżeniu. Teraz perspektywa się zmienia, chociaż miniaturowa scenografia, z makietą gdańskiego falowca na Przymorzu pozostają takie same. I faktycznie wpływa to na odbiór spektaklu.

Rzecz dotyczy niezwykłych przygód w czasie i przestrzeni. Falisty charakter falowca i fenomen drugiego najdłuższego bloku mieszkalnego w Europie stały się dla autorki książki pretekstem, by opowiedzieć o podróży przez epoki i społeczeństwo. Inżynier ze zdumieniem odkrywa, że każda klatka i segment funkcjonują w innym czasie historycznym. Inżynier mieszka w klatce A w segmencie pierwszym w 1975 roku. Kolejne klatki funkcjonują już jednak w latach późniejszych.

W spektaklu bierze udział wiele niestandardowych lalek, animowanych przez aktora.
W spektaklu bierze udział wiele niestandardowych lalek, animowanych przez aktora. fot. Piotr Pędziszewski / Teatr Miniatura
Dzięki temu Inżynier nie tylko dowiaduje się o tym, co wydarzy się w przyszłości, ale też staje się świadkiem przemian społecznych. W jednej z klatek dowiaduje się o wyborze papieża Polaka, w innej o strajkach w sierpniu 1980 roku czy transformacji ustrojowej po upadku komuny. O ile jednak w wersji online to sam falowiec znalazł się w centrum uwagi, to w kontakcie z publicznością akcent rozłożony jest nieco inaczej.

Już nie tylko poznajemy specyfikę falowca i dane na jego temat. Jesteśmy również świadkami pełnego humoru obrazu epoki PRL-u, którego osobliwy budynek przy ul. Obrońców Wybrzeża w Gdańsku jest przykładem. Falowiec staje się Polską w pigułce, głosem mieszkańców budynku nie tylko o perle architektury socjalizmu, ale też o Polsce, w której żyją.

W przemyślany sposób ograna jest cała przestrzeń spektaklu.
W przemyślany sposób ograna jest cała przestrzeń spektaklu. fot. Piotr Pędziszewski / Teatr Miniatura
Wojciech Stachura ma trudne zadanie, by utrzymać bardzo dużą dynamikę spektaklu. Udaje mu się to również przed publicznością, chociaż aktor (wspierany przez puszczane z offu głosy Zofii Bartoś, Edyty Janusz-Ehrlich i Piotra Srebrowskiego) odpowiada za niemal wszystkie elementy przedstawienia, włącznie ze scenografią, w której imponuje misterna konstrukcja meblościanki pełnej niespodzianek dla widzów. Jednak spektakl nie ma takiej mocy i precyzji jak rejestracja filmowa. Niektóre miniaturowe laleczki są słabiej widoczne, a Stachura wydaje się nieco przytłoczony obecnością widzów i nie nawiązuje kontaktu z publicznością.

Recenzja "Betonu" online



"Beton" pozostaje jednak bardzo wartościowym przedstawieniem dla nieco starszego widza (wulgaryzmy i jedna drastyczna scena wypadku przesądzają, że powinna to być przede wszystkim młodzież z najstarszych klas szkoły podstawowej i szkoły średniej). Dzięki wielu zabiegom inscenizacyjnym reżysera Michała Derlatki i nieoczywistym lalkom użytym w spektaklu godzinne przedstawienie Miniatury jest nie tylko pouczającą lekcją historii, ale też spotkaniem z fascynującym, żywym teatrem.

Opinie (14)

  • Po tej recenzji nie udam się na spektakl

    w tym falowcu mieszka najwięcej ludzi w Polsce a tu jeden aktor to jakaś farsa,są miasteczka mające mniej mieszkańców.net

    • 9 10

  • Przklinac czy nie - o to jest pytanie! (3)

    ''wulgaryzmy i jedna drastyczna scena wypadku przesądzają, że powinna to być przede wszystkim młodzież z najstarszych klas szkoły podstawowej i szkoły średniej''
    Faktycznie - wulgaryzmy to bardzo wychowawcze dla młodzieży z najstarszych klas szkoły podstawowej i szkoły średniej''
    Jakich wychowamy - takich miec bedziemy.
    Jestem przeciwnikiem laczenia kultury z chamstwem. Skakespeare'owi jakos udalo sie tworzyc bez przeklenstw.

    • 17 8

    • nie ma co udawać, że wulgaryzmy nie istnieją i młodzież czy starsze dzieci ich nie używają..
      jeśli w sztuce mają uzasadnienie to niech będą.
      trzeba się nauczyć "kulturalnie" przeklinać czyli wtedy gdy jest to uzasadnione, a nie używać ich jako przecinka. trochę jak z piciem alkoholu ;)

      • 8 4

    • Szekspir i przekleństwa.

      I tutaj się pan myli - Szekspir używał przekleństw i to w dużych ilościach, do tego sprośne żarty także nie były mu obce (polecam książkę Jerzego Limona "Szekspir bez cenzury. Erotyczny żart na scenie elżbietańskiej"). Przekleństwa są bowiem naturalną składową języka. Także "olaboga Szekspir też przeklinał, co za cham, świat się skończył" xd

      • 7 3

    • sam bym Tobie dal z lacza

      A ja jestem przeciwnikiem nieużywania polskich znaków diakrytycznych. Co to jest "laczenie" !?

      • 2 2

  • Pytanie

    Artyści robią różne spektakle i dziwne pokazy a może by tak godny pomnik wystawili Edwardowi Gierkowi ? Gdzie by większość Polaków mieszkała gdyby nie ten człowiek- ????

    • 6 3

  • Jest już więcej powodów aby śmiać się z tego co mamy teraz niż z PRLu.

    począwszy od tego jak nas zdawkowo karmą informacjami w mediach na różne tematy a skończywszy na tym , że nikt tego nie przeczyta bo nie będzie opinią "wyróżnioną". Taką rzeczywistość mamy.

    • 10 0

  • (1)

    Tak tak, okropne czasy, tragicznie prezentują się w porównaniu z dzisiejszym dobrobytem xD i dziką wolną amerykanką gospodarczą w kompozycji z pato-dewelperką. Widziałem nawet, że w tym okropnym falowcu mieszkania z 11 piętra próbuje się sprzedawać w cenie ponad 10/tys m2...

    • 11 2

    • Komuchy

      Bojccie się prawdy ukladow

      • 1 0

  • Beton to dopiero teraz rządzi, za kadencji Dulkiewicz.

    • 6 4

  • (1)

    Jaki aktor, takie przedstawienie.

    • 1 2

    • Mam wrażenie, że o falowcach mówią tylko ci, którzy miejsca nie znają i pwielają stereotypy. Otóż falowce to bloki jak każde inne w których jest 100 lub więcej mieszkań w jednej klatce. Także nie widzę różnicy między Nową Letnica a Przymorzem. Po za tym, że na Przymorzu jest cała infrastruktura, a w Letnicy droga z płyt i Żabka.

      • 2 1

  • PRL to teraz jest... tyle że z papierem toaletowym!

    Struktura państwa, ta sama.
    Polacy to mało bystra nacja

    • 0 0

  • Ma chłop talent!

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Legenda Radmoru - wystawa
Legenda Radmoru - wystawa
wystawa
lis'20 7-29.08
Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni
Był sobie łowca - opowieść o ludziach epoki lodowcowej
Był sobie łowca - opowieść o ludziach...
wystawa
lut 12-30.06
Sopot, Grodzisko
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie

Sprawdź się

Sprawdź się

Siedziba Muzeum Narodowego w Gdańsku przy ul. Toruńskiej 1 funkcjonuje jako muzeum od...?