Wiadomości

stat

Nowy początek Sopockiego Teatru Tańca

W spektaklu Sopockiego Teatru Tańca "tab' Nowy początek" wyodrębnić można dwie części - pierwsza zbudowana jest na zaskakującym, bliższym zwierzętom niż ludziom ruchu. Na zdjęciu Róża Kołoda i Jacek Krawczyk.
W spektaklu Sopockiego Teatru Tańca "tab' Nowy początek" wyodrębnić można dwie części - pierwsza zbudowana jest na zaskakującym, bliższym zwierzętom niż ludziom ruchu. Na zdjęciu Róża Kołoda i Jacek Krawczyk. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Mijają lata, a Sopocki Teatr Tańca wciąż potrafi zaskakiwać zarówno w zakresie ruchu, warstwy wizualnej, jak i doboru obsady. W najnowszej premierze "tab' Nowy początek" STT w Teatrze na Plaży obok założycieli teatru Joanny Czajkowskiej i Jacka Krawczyka wystąpiła trójka debiutantów. Wspólnie w oryginalny sposób opowiadają swoim spektaklem o początkach i ewolucji ruchu.




To, co widzimy od pierwszej sceny, ma swój początek w grupie, gromadzie. Piątka tancerzy stoi nieruchomo na środku sceny, z czasem każdy z nich zaczyna poruszać się, wyłamując się ze zbiorowej figury. Po chwili przez piątkę tancerzy przechodzi impuls. Szybko z pierwotnej formy przechodzimy w inną, w której taniec jest sztywny, pozbawiony miękkości, zredukowany do ruchu ograniczonego unieruchomionymi ramionami. Jednak to, co najciekawsze, czeka nas później.

Tancerze zaczynają poruszać się po podłodze za pomocą siły rąk, ciągnąc za sobą nogi. Gdy spotykają się w różnych punktach sceny, obwąchują się, stykają głowami i dotykają w sposób bliższy zwierzętom niż ludziom. Te spotkania często naznaczone są silnym, niekiedy erotycznym napięciem.

Autorką koncepcji, choreografii i reżyserii spektaklu jest Joanna Czajkowska (u góry, na zdjęciu z Janem Górczakiem).
Autorką koncepcji, choreografii i reżyserii spektaklu jest Joanna Czajkowska (u góry, na zdjęciu z Janem Górczakiem). fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Z czasem i ta struktura zmienia swoją formę, bo ruch przestaje być jednoznaczny, ewoluuje w coraz to nowe, złożone formy i coraz bardziej przypomina charakterystyczne dla Sopockiego Teatru Tańca układy. Coraz więcej znajdziemy w nim tańca w parach, opartego na różnorako pojętym partnerstwie i partnerowaniu. W końcu tancerze schodzą ze sceny, by wrócić w przypominających suknie kostiumach i pokazać zupełnie nowe, radosne, frywolne oblicze tańca.

Wszystko to zbudowano na bazie szeregu interesujących inspiracji, na które powołuje się Joanna Czajkowska, pomysłodawczyni, reżyserka i autorka choreografii przedstawienia. Tytułowe "tab" (czyli natura materialna) zaczerpnięto z psychologii sufizmu - to suma zdolności psychicznych, z którymi przychodzimy na świat (odziedziczone po rodzicach i rozwoju płodowym) - to punkt startu rozwoju jednostki, rozpoczęty wraz z narodzinami. Kolejnymi etapami rozwoju, już na drodze praktyki wedle tej filozofii, są ego (nafs), serce (del), duch (ruh), wewnętrzna świadomość (serr) i najgłębsza wewnętrzna świadomość (serr-e serr).

Najciekawsze duety i partnerowania są zasługą Jana Górczaka (na zdjęciu z Wiktorią Rudnik).
Najciekawsze duety i partnerowania są zasługą Jana Górczaka (na zdjęciu z Wiktorią Rudnik). fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Autorka koncepcji spektaklu powołuje się też na piramidę potrzeb Masłowa (uwzględniającą potrzeby samorealizacji, szacunku i uznania, miłości i przynależności oraz potrzeby fizjologiczne). Wspomina również o systemie czakr - siedmiu ośrodków energetycznych w ciele, a także o hawajskiej filozofii Huna, zajmującej się uzdrawianiem umysłu i ciała człowieka.

Jednak filozoficzno-psychologiczna podbudowa spektaklu nie jest potrzebna, by docenić wysiłek pięciorga tancerzy, z których trójka tym spektaklem debiutuje w Sopockim Teatrze Tańca. Dwie tancerki - Róża KołodaWiktoria Rudnik - wywodzą się z Grupy Projektowej Sopockiego Teatru Tańca, skierowanej do fascynatów tańca współczesnego i zaawansowanych amatorów. Obie bez trudu wkomponowały się w zespół STT, podobnie jak Jan Górczak.

Druga część przedstawienia stylem tańca dużo bardziej zbliżona jest do dotychczasowych produkcji STT.
Druga część przedstawienia stylem tańca dużo bardziej zbliżona jest do dotychczasowych produkcji STT. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Właśnie do Górczaka należy pierwsza część spektaklu. Jego obecność na scenie jest najbardziej intensywna, a każdy kontakt z którąś z trzech tancerek (oprócz Kołody i Rudnik tańczy również Joanna Czajkowska) pełny jest erotycznego napięcia. Szczególne wrażenie robi partnerowanie Górczaka i Czajkowskiej. Bardzo ciekawie wypada również duet Róży Kołody i Jacka Krawczyka. Zresztą właśnie Róża Kołoda jest największym odkryciem spektaklu - od samego początku bardzo wyrazista, elektryczna w ruchu i pewna siebie.

W drugiej części spektaklu, gdy taniec nabiera lekkości, najlepiej wypadają założyciele STT - Czajkowska i Krawczyk. Wyraźnie gaśnie za to Jan Górczak, nieco spóźniony w układach zbiorowych.

W szeregach Sopockiego Teatru Tańca zadebiutowały dwie tancerki Grupy Projektowej STT - Róża Kołoda (po lewej) i Wiktoria Rudnik.
W szeregach Sopockiego Teatru Tańca zadebiutowały dwie tancerki Grupy Projektowej STT - Róża Kołoda (po lewej) i Wiktoria Rudnik. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Jak zwykle bardzo dużym atutem spektakli STT jest transowa muzyka Mariusza Noskowiaka, tym razem uzupełniona o wokalizy sopranistki Magdaleny Gruszczyńskiej i beatbox Jana Czerwińskiego. Doskonale współgrające z energią sceniczną wizualizacje przygotowała  Katarzyna Teresa Turowska, która zremiksowała i ożywiła intrygujące obrazy Gertrudy Kuziemskiej-Wilczopolskiej. Tak dobrej warstwy wizualnej, pomimo niemal całkowitej rezygnacji z rekwizytów, Sopocki Teatr Tańca jeszcze nie miał. Spora w tym zasługa również światła, które reżyserował Mateusz Gierc.

Repertuar Teatru na Plaży


Szwankuje tu wprawdzie dramaturgia, bo niespełna godzinny spektakl składa się z luźno lub wcale ze sobą niepowiązanych sekwencji. Jednak ewolucja ruchu i rozwoju człowieka, zaproponowana przez Sopocki Teatr Tańca, przedstawiona została w sposób ciekawy i różnorodny. I przede wszystkim bardzo efektowny.

Opinie (2)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Jak dbać o związek, siedząc w domu?
Jak dbać o związek, siedząc w domu?
"Być jak Dobiesław". Nowy serial internetowy z Gdyni
Nowy serial internetowy z Gdyni

Kulinaria

Okiem dietetyka: czym zastąpić mięso w diecie?
Czym zastąpić mięso w diecie?
Owoce, warzywa i kiszonki chętnie zamawiane do domu
Owoce i warzywa z dostawą do domu

Sprawdź się

Sołdek jako statek-muzeum zacumowany jest na stałe...?