Wiadomości

Noworoczny zakalec. O "Kordianie" Teatru Wybrzeże

"Kordian" Teatru Wybrzeże jest propozycją pełną krwi i przemocy. Kwestiami bohatera obdzielono pięciu aktorów.
"Kordian" Teatru Wybrzeże jest propozycją pełną krwi i przemocy. Kwestiami bohatera obdzielono pięciu aktorów. fot. Dominik Werner / Teatr Wybrzeże

Po 37 latach na deski Teatru Wybrzeże wraca "Kordian". Twórców spektaklu nie interesuje jednak dramat Juliusza Słowackiego, a dramat jego bohatera. Wypreparowano ze sztuki poszczególne wątki, przede wszystkim rozważania głównego bohatera ułożone w osobliwy wielogłos. Wszystko to zaś otrzymujemy w bardzo brutalnej, pełnej krwi, przemocy i gwałtu, pseudo nowoczesnej oprawie.



Spektakl zaczyna się od monologu Archanioła. Grająca go Magdalena Gorzelańczyk podchodzi do Roberta Ninkiewicza, rozbiera go do naga, prowadzi do wanny umieszczonej tuż przed widownią, a następnie układa w pozie przypominającą tę z obrazu "Śmierć Marata" Jacquesa-Louisa Davida i wymazuje go sztuczną krwią ze słowami "Lud skonał... Czas, byś go podniósł, Boże, lub gromem dokonał. A jeśli Twoja dłoń ich nie ocali, Spraw, by krwi więcej niźli łez wylali..." z początkowej części "Kordiana" - "Przygotowanie".

Repertuar Teatru Wybrzeże


Po chwili schodzą się "Kordianowe" szatany. Któryś z nich, wymazując ręce we krwi ofiary z wanny, każdego z towarzyszy powita pocałunkiem w usta. Jednak po haśle "więc temu narodowi stwórzmy dygnitarzy" nie będą - jak u Słowackiego - formować i wydobywać ich z kotła. Wspólnie dokonają za to brutalnego zbiorowego gwałtu. Tak reżyser wprowadza widzów w tematykę "Kordiana" Juliusza Słowackiego, stanowiącej tu raczej inspirację do kreacji głównego bohatera, którego kwestie wypowiada naprzemiennie pięciu aktorów.

W scenografii Magdaleny Gajewskiej - najmocniejszym elemencie spektaklu - dominuje czarna lawa zalewająca scenę, jawna polemika z romantyzmem Mickiewicza.
W scenografii Magdaleny Gajewskiej - najmocniejszym elemencie spektaklu - dominuje czarna lawa zalewająca scenę, jawna polemika z romantyzmem Mickiewicza. fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl
To oczywiście bohater w różnych odsłonach: Kordian wątpiący, przechodzący kryzys wiary w siebie, swoje możliwości i świata, Kordian-kochanek, Kordian-patriota, ze sprawą polską na ustach i z poplamioną krwią flagą na rękach, ale też Kordian-fanatyk, który zamierza pójść na barykady, zachłystując się własnym gniewem, by dokonać "wielkich rzeczy" utożsamionych z aktem terroru. Postaci te, czasem rozmawiające z innymi bohaterami sztuki Słowackiego - Laurą, Wiolettą, sługą Grzegorzem, dozorcą czy archaniołem - prowadzą tak naprawdę rozpisany na kilka głosów monolog. Podział ten jest płynny i można potraktować go jako strumień myśli głównego bohatera, wykreowanego przez cały zespół.

Słowa płyną przez scenę wartkim strumieniem, ale niewiele z nich wybrzmiewa z pełną mocą, chociaż dramaturg Radosław Paczocha zachował ich oryginalną formę (uzupełniając go o niewielkie fragmenty m.in. "Horsztyńskiego", "Księdza Marka" czy wiersz "Wielcyśmy byli i śmieszniśmy byli"). Reżyser spektakl Adam Orzechowski zestawia je z formą, która skutecznie odciąga od nich uwagę. Na scenie mamy więc mnóstwo krwi, brutalności czy półnagą, tańczącą lub tarzającą się po scenie aktorkę (podczas scen z Laurą i Wiolettą). Z kolei spotkanie Kordiana z graną przez Piotra Biedronia i Michała Jarosa parą papieży, poprzedzona jest długim pocałunkiem między oboma przyszłymi wcieleniami papieża.

Tego typu smaczki uzupełnia muzyka wykonywana na żywo przez Marcina Nenko. To niekiedy delikatny, pełen niepokoju podkład muzyczny w tle, czasem mocna, dynamiczna muzyka, a czasem ściana dźwięku unieważniająca rewolucyjne hasła fanatycznego Kordiana. Większość spektaklu rozgrywa się jednak w drażniącej ciszy.

Spektakl miewa dobre momenty, jak wtedy, gdy rozjuszonych rewolucjonistów chcących dla ojczyzny dokonać zamachu zagłusza muzyka Marcina Nenko, unieważniając ich słowa.
Spektakl miewa dobre momenty, jak wtedy, gdy rozjuszonych rewolucjonistów chcących dla ojczyzny dokonać zamachu zagłusza muzyka Marcina Nenko, unieważniając ich słowa. fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl
Autorka scenografii Magdalena Gajewska spektakl umieszcza w umownej przestrzeni z zarysem ściany budynku, na którym widnieje krzyż. Ściana ta zalana jest czarną lawą, co potraktować można jako polemikę z głównym przeciwnikiem ideowym Słowackiego - Adamem Mickiewiczem i jego słynnym cytatem "Nasz naród jak lawa..." z III części "Dziadów". Kordian porusza się właśnie po tej skorupie, usiłując bez powodzenia "zstąpić do głębi". Scenografia pozwala też w niezwykle efektowny sposób pokazać cierpienie ojczyzny, która spłynęła krwią.

Koncepcje romantyczne i idea mesjanizmu zostają tu poddane bezpardonowej krytyce, a sam Kordian dzięki groteskowej nieraz, karykaturalnej formie wydaje się ze swoimi rojeniami i pretensjami do poprowadzenia narodu po prostu żałosny. Tyle, że jego losami bardzo szybko przestajemy się interesować.

Większość kwestii wypowiadana jest statycznie - wprost do widza - i składa się z kilku rzuconych w stronę publiczności zdań oraz mniej lub bardziej osobliwych zadań aktorskich, więc aktorzy właściwie nie mają szansy zbudować postaci. Wyjątek stanowi Kordian Piotra Biedronia, który przechodzi załamanie nerwowe i zastanawia się nad samobójstwem, zastygając ostatecznie na kolanach przed dwoma pistoletami. To bohater wątpiący, na swój sposób złamany, przygnieciony chęciami i ambicjami nie do spełnienia, w którym tli się żar rewolucjonisty. Biedroń dostał jednak najobszerniejszy fragment tekstu, co umiejętnie wykorzystał.

Najciekawszy na scenie jest Piotr Biedroń, którego Kordian to zrozpaczony ideowiec.
Najciekawszy na scenie jest Piotr Biedroń, którego Kordian to zrozpaczony ideowiec. fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl
W pamięci pozostaje też cyniczny Kordian-kochanek Grzegorza Otrębskiego. Pozostali grają albo mało przekonująco (Michał Jaros, Marcin Miodek), albo właściwie nie dostają szansy by zaistnieć (debiutujący w Teatrze Wybrzeże Paweł Pogorzałek). Schematyczną, spazmującą rolę kochanki ma bezbarwna tym razem Magdalena Gorzelańczyk. Długimi momentami zupełnie niewidoczny jest również Robert Ninkiewicz, który o swoich możliwościach przypomina, gdy usiłuje powstrzymać impulsywnych Kordianów przed aktem terroru oraz w roli Gabriela Narutowicza.

Adam Orzechowski wspólnie z Radosławem Paczochą postanowili bowiem znaleźć przykład dla tez wygłaszanych przez Kordiana i znaleźć terrorystę, który dokona "zabójstwa cara". Kuriozalne dopowiedzenie historii Kordiana znaleźli w osobie Eligiusza Niewiadomskiego, który zamordował prezydenta Narutowicza kilka dni po objęciu przez niego urzędu, posiłkując się sztuką Stefana Chwina "Wieczór z Panią Terror".

"Kordian" Teatru Wybrzeże jest spektaklem bardzo trudnym w odbiorze, bo bardzo nierównym, momentami zawstydzająco prymitywnym, a momentami sięgającym po ironię i wyrafinowany dowcip. Twórcom wyraźnie ciążą zawarte w tekście odniesienia do realiów XIX-wiecznych i na różne sposoby usiłują go unowocześnić za pomocą formy, zachowując tekst Słowackiego. To rozdwojenie jaźni prowadzi do dużego chaosu, z którego ciężko wyłonić jakikolwiek sens.

Nagromadzenie brutalności, nagości i sztucznej krwi nie rekompensuje jednak mdło podanych treści, ginących w gąszczu reżyserskich pomysłów. I chociaż są tu momenty godne zapamiętania (np. szczeniacka gotowość do walki i terroru usprawiedliwiana miłością do ojczyzny), to zestawienie tego z tekstem Chwina pachnie teatralną grafomanią, podszytą całkowitą niewiarą w wymowę tekstu Słowackiego i inteligencję widzów.

Opinie (104) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • (1)

    Panie Łukaszu, pisanie recenzji nie polega na opisaniu słowo po słowie co pan widział na spektaklu. Nie pisze Pan tak zwanej nowej matury.

    • 76 62

    • Przecież tu opisany jest tylko sam początek. Spektakl widziałem jeszcze w grudniu i do dziś czuję niesmak.

      • 25 4

  • Nihil novi... (3)

    Z całym szacunkiem do Pana Recenzenta,ale u Pana jak zwykle podejście do każdego z tematów constance...Szczerze współczuję. Serdecznie pozdrawiam i życzę jednak bardziej otwartego umysłu.

    • 30 50

    • Otwarty umysł. (1)

      Otwarty umysł nie musi chyba oznaczać bezrefleksyjnie akceptować pseudooświecone interpretacje utworów, których jedyny wydźwięk artystyczny to obrzydzenie czy znudzenie powodowane u widzów. Nie każda wymuskana wizja pojawiająca się w głowie pełnego ambicji twórcy musi być akceptowana przez "otwarte umysły", szczególnie gdy nie wnosi do sztuki nic poza bezmyślną nagością i kilkukrotnie przetrawioną oraz wyplutą treścią.

      • 18 3

      • Znudzenie-rzecz względna...

        Naturalnie,że otwarty umysł nie musi oznaczać bezgranicznej akceptacji wszystkiego,co pan reżyser mianował sztuką,ale napiętnowanie takiej wizji (pod której notabene osoby wychodzące ze spektaklu były pod wrażeniem- i nie mam tu na myśli osób mi towarzyszących lecz wypowiedzi zasłyszane pośród innych ludzi opuszczających widownię) i brak akceptacji spektaklu pod tyloma aspektami jest niestety nieporozumieniem. Osobiście również nie jestem za epatowaniem nagością w spektaklu,ale jeśli ma Pan odczucie (tudzież Pani, bo nie mam wiedzy z kim wdalam się w polemikę),że ze sceny popłynąła wyłącznie przetrawiona i wypluta treść, która nic kompletnie nie wniosła,to chyba zabardzo skupienie zatrzymało się na ów nagości i zbędnym zniesmaczeniu,co nie pozwoliło na właściwą i zamierzoną interpretację. Jak zauważyłam przeważająca ilość recenzji emanuje zdegustowaniem i brakiem chęci poszerzenia horyzontów, kierowana jest schematem (wyjątek stanowią infantylne niestety przedsięwzięcia chociaż może nie powinnam użyć tego słowa, bo zaraz ktoś zarzuci mi,że jeden widz lubi to,a drugi ma odmienne oczekiwania), ale może warto być czasem mniej sceptycznym i bardziej odwaznym w podejściu do tematu. Kwestię pozostawiam do rozważenia.

        • 5 6

    • Naga inteligencja

      Gdzie oni są ( układ jest zły

      • 0 0

  • Klaka (6)

    Do tego jeden pacan wstanie i reszta podąża jak barany za pastuchem. Nieważne jak zagrali, kto zagrał, co zagrali. Aplauz na stojaka w Gdańsku musi być!

    • 61 17

    • (2)

      Polecam chodzić do Wybrzeża poza premierami - publiczność złożona ze "zwykłych" widzów jest dużo bardziej krytyczna, oklaski na stojąco nie są codziennością i zdarza się, że stoi ok. 1/4 osób, bo wtedy jakoś nie uruchamia się instynkt stada ;).

      • 27 0

      • Nieprawda! (1)

        Wstają zawsze! Bez względu na poziom artystyczny przedstawienia.
        Owacje na stojąco powinny być za wybitne przedstawienie. Nie za poprawne, nie za dobre ale za wybitne.

        • 7 5

        • Co? Widownia w Muzycznym wstaje zawsze (jeszcze mi się tam nie zdarzylo być na spektaklu bez okłasków na stojąco), natomiast w Wybrzeżu - sporadycznie i na pewno nie działa efekt domina. Zdarza się, że stoi garstka, ćwierć czy połowa widowni...

          • 9 0

    • Na premierze nikt nie wstal do oklaskow (2)

      • 13 1

      • (1)

        W takim razie - nie wiem o czym pisał gość.

        • 5 0

        • On sam nie wie...

          • 5 1

  • POlityka, Typowość , Nuda i Standard (20)

    Cechy Teatru Wybrzeże pod kierownictwem Orzechowskiego.
    Orzechowski ze swoją aktorską klaką przerobił Teatr Wybrzeże w Teatr Politycznej Antypisowskiej Hucpy. Co drugie przedstawienie w tej POwskiej jaczejce związane jest z polityką. Ile można ? O bezczelnej zagrywce z 16 lipca 2017 w tym teatrze w obronie sądów zorganizowanej przez Michalską i popartą z imienia i nazwiska przez część aktorów na liście hańby Michalskiej pamiętamy i nie zapomnimy.

    • 77 50

    • (13)

      Ewciu - proponuję częściej chodzić do Wybrzeża, bo może wtedy uniknęłabyś kompromitacji w internecie. Napisz, ile spektakli z ostatniego sezonu było politycznych w Twoim rozumowaniu: tzn. popierających PO, a krytykujących PiS. Chętnie się dowiem, jak bardzo można poprzekręcać wymowę spektakli :). Serio, liczę na odpowiedź, bo jej brak uznam jako próbę zabłyśnięcia w sieci połączoną z nieznajomością repertuaru Wybrzeża, czyli pełna kompromitacja...
      To wydarzenie z Michalską, o którym piszesz, odbywało się poza przedstawieniem. Aktorzy nie manifestowali swoich prywatnych poglądów w ramach przedstawienia, ale po nim, do czego mają prawo.

      • 19 16

      • (3)

        Masz jakieś imię? Pytam, bo zwracasz się jak fornal i piszesz takie głupoty, że ich nie skomentuję. Jeśli możesz, o co chodzi z tą znajomością repertuaru? Czy teraz każdy yntelygent ma znać repertuar Wybrzeża?

        • 3 14

        • (2)

          A co tu trzeba rozumieć? Ewunia napisała, że Teatru Wybrzeże za dyrektury Orzechowskiego stał się rzekomo teatrem zaangażowanym politycznym i przyklaskuje obecnej opozycji. Tak się składa, że w Wybrzeżu nie powstają takie spektakle, więc szkoda, że Ewunia nie napisała, które przedstawienie i dlaczego wywarło na niej takie wrażenie. Wyszło na to, że Ewunia po prostu nie bywa w Wybrzeżu, ale mimo to próbuje krytykować tworzone tam spektakle. Nie ma jednak argumentów, więc trochę się przez to ośmiesza, ale widocznie jej to nie przeszkadza :).

          • 12 8

          • ale głosi jedynie słuszne racje i jest z tego niezmiernie dumna. A może durna, już nie wiem

            • 9 6

          • Rany Julek, jeszcze wyszło na to, że brokułów nie jada i zębów nie myje. A ja mimo to właśnie Ewcie chcaialbym poznać a nie smarowanych miodem.

            • 0 5

      • Spełniam Twoje życzenie (8)

        święto winkelrida. rewia narodowa

        Gazeta Wyborcza:

        Winkelridem narodów to my nie jesteśmy. Po premierze w Teatrze Wybrzeże. Dla twórców przedstawienia, które nie bez powodu otrzymało w Wybrzeżu podtytuł Rewia narodowa, Święto Winkelrida jest pretekstem do podjęcia tematów narodowych, ale tych bieżących spod znaku aktualnej polityki historycznej i najnowszych wydarzeń w kraju. W tym tyglu miesza się wszystko, czego obecnie doświadczają Polacy: wojna polsko-polska, okrzyki Konstytucja!, temat uchodźców, aborcji, Wiktora Orbana, Lecha Wałęsy, a przede wszystkim bezlitośnie potraktowany motyw przewodni fetowanie 20. rocznicy wyjścia Polski z Unii Europejskiej.
        Damy i huzary albo Play Fredro, reż. Adam Orzechowski
        Polityka:
        Damy i huzary albo Play Fredro, według sztuk Aleksandra Fredry, reż. Adam Orzechowski, Teatr Wybrzeże w Gdańsku
        Premiera Dam i huzarów nieprzypadkowo odbyła się w okolicy Święta Wojska Polskiego. W Warszawie woje, rycerze, żołnierze i oficjele defilowali, prężąc torsy w tej rozciągniętej na kilka kilometrów rekonstrukcji mitów i archetypów. Zaś na gdańskiej scenie trwał seans psychoterapii, mający od tychże mitów i archetypów raz na zawsze uwolnić
        Karmaniola czyli od Sasa do Lasa
        Gazeta Wyborcza:

        "Patriotyczny początek sezonu" w Teatrze Wybrzeże.
        Ta operetka komiczna z elementami historii, polityki i licznymi odniesieniami do chwili obecnej, jest realizowana w ramach obchodów 200. rocznicy urodzin Stanisława Moniuszki

        Jechać dalej czy wystarczy?

        Teatr to nie miejsce na wygłaszanie swoich prywatnych poglądów politycznych wnuczki członka Komitetu Centralnego PZPR byłego aktora i dyrektora Teatru Wybrzeże Stanisława Michalskiego Katarzyny Michalskiej i tych co podpisali się na jej liście i stali z nią na scenie. Niech robią to u siebie w domu ,nie wTeatrze , które ma byc miejscem dla wszystkich z lewa , prawa czy ze środka.

        • 3 6

        • (7)

          Chyba nie zrozumiałaś Podajesz interpretację dziennikarzy Gazety Wyborczej (szok!!!), a interpretacja to "przypisywanie czemuś jakiegoś znaczenia". To jest subiektywna ocena spektaklu napisana przez kogoś, ale traktujesz ją jako niepodważalną prawdę. Sama spektakli nie widziałaś (bo wtedy napisałabyś Twoje wrażenia, a nie cytowała dziennikarzy), a Twoja ocena (tak jak każdego widza) mogłaby być zgoła inna. Znajdź inną recenzji, a w niej przeczytasz coś innego! Zacznij chodzić do teatru, twórz własne wnioski, a dopiero potem krytykuj. Nie odwrotnie, bo wtedy się ośmieszasz!

          Zwrócę Ci uwagę na pewien szczegół, który pomoże Ci w krytykowaniu. Autorką "Karmanioli" jest Joanna Kulmowa, która stworzyła ten tekst w 1972 r., więc Twoje zarzuty, że tekst sprzed niemal pięćdziesięciu lat odnosi się do sytuacji obecnej, powinnaś wystosować do autorki tego tekstu (niestety nie żyje), a nie aktorów. Gdzie więc jest to głoszenie prywatnych poglądów politycznych aktorów? Gdzie (rzekomo) w ramach spektaklu krytykują PiS, a popierają PO?! Aktorzy w przedstawieniach posługują się scenariuszem, a w nich często korzystają z tekstów powstałych kilkadziesiąt czy nawet kilkaset lat temu!!!

          Wiesz na czym polega Twój problem? Że ktoś nagrał apel Michalskiej, wygłaszany poza spektaklem i po oklaskach, a Ty na podstawie tego wysuwasz błędne wnioski, że podczas przedstawień aktorzy przyklaskują opozycji, a krytykują PiS. Jesteś w błędzie. Gdybyś chodziła do tego teatru to nie musiałabym Ci tego tłumaczyć.

          Wyjaśnię Ci, bo być może tego nie wiesz, ale aktor w spektaklu nie jest sobą, ale postacią. Jakby aktor zagrał Wilka z Czerwonego Kapturka, to co? Zgłosisz sprawę na policję, bo ten człowiek właśnie zjadł Babcię i oszukał Kapturka, a spektakl ukazuje kanibalizm? Śmiechu warte. Teatr to tworzenie fikcyjnych światów.

          A wspomniana Michalska nie gra w żadnym z wymienionych przez Ciebie spektakli. Słowem - chciałaś zabłysnąć, a tylko się skompromitowałaś.

          • 4 0

          • Nie bądż śmieszna / y (6)

            O czym Ty piszesz? O tym, że można na afiszu np: dać tytuł przedstawieniu, które ma niewiele wspólnego z Kordianem Słowackiego " Kordian" . To powszechna praktyka Lup, Klat, Korczakowskiej i innych wizjonerów i performansów, na sztuki, których po paru przedstawieniach trzeba sprzedawac bilety po 10 zł i zdejmowwać je z afisza. Podałam recenzje Twoich gazet, które doskonale " czują bluesa" , w którego gra pan Orzechowski, żeby nie było, ze to moje subiektywne odczucia. Przykro mi. Nic na to nie poradzę. Zaradzic może tylko sam Orzechowski. Co do wyczynów Michalskiej z 17 lipca na scenie i tego całego towarzystwa co tam było razem z nią oprócz Marzeny Nieczui-Urbańskiej wypowiedziane wtedy słowa z widowni " nie macie wstydu" to było stanowczo za mało. Michalskia mogła przewidzieć , ze jej teatralna polityczna hucpa w obronie sądów będzie sie jej odbijała czkawką . Pozdrawiam i prosze nie zaklinać rzeczywistości.

            • 2 4

            • gość

              Swoja drogą to bardzo znamienne jak taka stażystka z "korzeniami rodzinnymi" wsadziła na minę doświadczonych i z dorobkiem aktorów. No cóż to świadczy też o nich. Na szczęście wydaje się, że są jeszcze w tym teatrze artyści z kręgosłupem moralnym.

              • 2 2

            • (4)

              Widać, że nie masz pojęcia, o czym piszesz, bo to Ty przywołałaś też "Karmaniolę", która pojawia się bez zmian, czyli w wersji z 1972. W pozostałych spektaklach scenariusze stworzyli dramaturdzy. Oni, a nie aktorzy. Pytam więc: gdzie mamy to głoszenie przez aktorów ich prywatnych poglądów ze sceny? Po drugie - znasz ich, że wiesz jakie mają poglądy na każdy temat? Po trzecie: daj znać, gdzie są te taniec bilety, bo chętnie kupie. Ostatnio za Klatę w Warszawie dałam kilkakrotnie razy więcej. Widzę, że bilety teraz też są niedostępne, więc daj znać o tej innej rzeczywistości, w której są takie promocje ;). Po czwarte - nie prosiłam Cię cytowanie gazety, ale o Twoją opinię. Nie potrafisz samodzielnie wnioskować. Czy może znowu wyszło szydło z worka, że oceniasz, ale nie bywasz?

              • 2 1

              • (2)

                Czyli Kulmanowa już 1972 roku pisała o Schetynie?
                No i tekst, którego Marynia nauczyła się podlewając kwiatki tez jest w oryginale?. Przepraszam, ale nie wie pani o czym pisze. Chyba jeszcze kac posylwestrowy trzyma

                • 0 2

              • (1)

                O matko, Ty naprawdę niczego nie rozumiesz!!! Marynia cytuje Monteskiusza. Czy Monteskiusz pisał, jak twierdzisz, coś o "antypisowskich" poglądach? Przecież to napisałaś w pierwszym komentarzu! A co do Schetyny - nie napisałaś konkretnie. Taką informację przywołał zaledwie jeden recenzent, postawił nawet przy tym nazwisku znak zapytania, a ja niczego takiego nie pamiętam ze spektaklu, więc wydaje mi się to konfabulacją.
                Po drugie - teatr od zarania dziejów był polityczny. Pójdź do biblioteki i poczytaj książki poświęcone jego historii, choćby o Eurypidesie. Ciesz się więc, że dzisiaj w teatrach "co drugie przedstawienie związane jest z polityką", bo w antyku każde było z nią związane, tylko niektórym brakuje wiedzy, aby to teraz dostrzec. Kończąc żenującą dyskusję, dam Ci dobrą radę: chodzenie do teatru jest dobrowolne. Nikt Ci nie każe, jeżeli nie masz ochoty. Ty jednak już to uskuteczniasz - nie chodzisz, ale się wypowiadasz, wyrywkowo wyciągając co smaczniejsze kąski z recenzji. Brawo, człowieku bez poglądów i zdolności samodzielnego wnioskowania. Baw się dalej w te wycinanki, ale już beze mnie, bo nie będę Ci odpowiadać! :))

                • 2 1

              • Żaden recenzent. Nazwisko Schetyny pojawia się (uwierz mi znam ten spektakl prawie na pamięć ). Nie pytam też, kogo cytuje bohaterka, bo to wiem, tylko czy jest o tym w tekście Kulmanowej- jak twierdzisz zupełnie niezmienionym. Poza tym widzę, ze zaczynasz zaklinać rzeczywistość typu teatr zawsze był ,,,, będzie bla bla bla. Rzeczywiście nie mamy juz o czym rozmawiać

                • 0 0

              • Idz do Teatru Studio w Warszawie na Biesy

                Korczakowska rozdaje bilety na swojego gniota po 20 zł. Nikt tego nie chce ogladac . Nawet w liber- lewackiejWarszawie

                • 0 0

    • (1)

      Obrona demokratycznych standardów i państwa prawa to dla ciebie skandal?
      Podobnie rozumowała władza pod przewodnictwem Gomułki, gdy ściągała z afisza Dziady w reżyserii Dejmka. Nie przypadkiem PiS i jego sympatycy porównywani są do PZPR i fanów partii. Analogii jak widać jest sporo.

      • 12 11

      • ANALogi sporo. Tobie tylko jedno w, że tak powiem, głowie.

        • 6 6

    • Ewciu proponuję TVP i Sylwester z dwójką

      Zenka oraz Marylę
      To jest sztuka przez duże UJ

      • 13 4

    • Prywata

      Dobrych aktorów brak przez rodzinne uklady

      • 2 4

    • Wywiad

      Z wywiadu z K.M:
      Trzeba jednak wyjaśnić, że nie wszyscy podpisali niedzielny manifest.

      - "Tak, lecz z tego powodu nie pojawia się żaden ostracyzm". Trzeba przyznać, że łaskawa jest pani.

      • 1 1

    • Co za brednie !!!!

      Jak zwykle nie na temat. Czy ty w ogóle byłaś na tym spektaklu, czy tylko pieprzysz byle piep....ć? Ja nie widziałam akcji w obronie sądów, ale jeśli taka była to szacun dla aktorów !!! A ty jesteś albo zwykłym trolem, albo musisz zresertować mózg, bo ci się zaciął. A może jesteś sfrustrowaną aktorką, bo grasz ogony, a przecież jesteś taaaaka utalentowana? :) Za kilka dni idę na Damy i Huzarów. Według ciebie to pewnie chodzi tam o poparcie dla LGTB ?! :))))

      • 0 0

  • Im lepszym dyrektorem jest Orzechowski i im bardziej uda się sezon, tym bardziej widać że jest lipnym reżyserem. Jeszcze jakieś lekkie komedyjki jak "Seans" fajnie mu wychodzą, ale jak się zabiera za poważniejsze rzeczy to już jest źle. Szczególnie w duecie Paczochą. Jeden "Broniewski" im wyszedł, ale to bardziej zasługa Ninkiewicza i samej poezji.

    • 48 2

  • Mam pytanie. (11)

    Dlaczego muszę dopłacać do tego z moich podatków? Gdyby to odbywało się za pieniądze widzów i ewentualnych sponsorów, to ok. Ale nie za moje! Ja z tego teatru już od kilku lat nie korzystam, bo chamstwo i przekleństwa mogę pooglądać i posłuchać codziennie pod osiedlowym sklepem.

    • 88 24

    • A co? Kordian ostro bluzga? Nie znam Słowackiego od tej strony...

      • 7 2

    • (1)

      Musisz dokładać do tego z Twoich podatków, bo podatki nie są życzeniowe. Tak samo jak bezdzietni dokładają do finansowania szkół, mimo że nie mają dzieci, a ateiści - do finansowania kościoła katolickiego, mimo że tam nie chodzą. Proste

      • 25 5

      • Nie mam dzieci

        ale nie boli mnie ani trochę, że współfinansuję ich zdrowie czy wykształcenie - to są obywatele mojego kraju, wręcz jego przyszłość. Ale dlaczego mam finansować bandę watykańskich nierobów - krwiopijców, tego już za cholerę zrozumieć nie potrafię!

        • 14 6

    • Reżimowy mus (1)

      A dlaczego ja muszę placić za partyjną, reżimową telewizję? Kto upaja sie tą propagandą niech sobie płaci, nawet róbcie sobie zbiórki na wzór Waszego guru duchowego (cegiełki rydzynkowy szfindel). Przymusowy abonament. 2 miliardy z budzetu. I co mamy ? Wysoką kulturę - Discopolowe dno w wyd Waszego wieszcza z beczącym.głosem + propaganda rywalizująca z tv Korei Północnej

      • 16 9

      • Tu nie mowa o TVP, której funkcjonowanie też mi się nie podoba.

        Nie odwracaj kota ogonem.

        • 2 4

    • A dlaczego musze placic z podatkow na 500plus (3)

      I na komunikację miejską i na szkoły?

      • 6 5

      • (2)

        Bo jest z tego społeczny pożytek. Z teatru Wybrzeże nie ma żadnego. To jest ta subtelna różnica.

        • 6 10

        • (1)

          Według Ciebie pożytek społeczny jest z propagandowej telewizji, a według innych osób - z Teatru Wybrzeże.

          • 3 1

          • A posiadasz umiejętność czytania ze zrozumieniem?

            Poprzednik wspomniał o komunikacji miejskiej i szkołach, nie o telewizji.

            • 0 1

    • Nie łżyj prostaku

      Nigdy z do teatru nie chodziłeś. Tacy jak ty powinni łożyć potrójnie. Chamy, nieuki i patologia to zakała tej ziemi. Pierwsi do kolaboracji, ostatni do ciężkiej, uczciwej pracy. Oj, dobierze się wam dobra zmiana do tyłków

      • 1 0

    • A dlaczego musze płacić na TVPiS?

      Też nie oglądam, a płacić muszę?

      • 1 0

  • Jak zwykle u Orzechowskiego musi być golizna i epatownie wulgarnością (3)

    ten człowiek ma jakąś traumę z dzieciństwa , zachodzi podejrzenie graniczące z pewnością że ktoś go sponiewierał moralnie i nieodwracalnie

    • 91 11

    • (2)

      Jak zwykle u Widza, po niespełna dwugodzinnym spektaklu, może być refleksja tylko na temat golizny i epatowania wulgarnością. ten człowiek ma jakąś traumę z dzieciństwa, zachodzi podejrzenie graniczące z pewnością że ktoś go sponiewierał moralnie i nieodwracalnie, skoro w spektaklu potrafi zwrócić uwagę tylko na te dwa elementy.

      • 6 19

      • (1)

        jak zwykle w każdym spektaklu za dyrektorowania Orzechowskiego musi być goła d..a ,nie ważne czy ma to związek z fabułą ,po prostu ma być obligatoryjnie.

        • 25 8

        • I po co to wyolbrzymianie i przekłamywanie rzeczywistości? Proszę, zastanów się, w ilu spektaklach pojawiła się nagość. Z sezonu na sezon tendencja jest wyraźnie spadkowa. Pewnie zdarzyło Ci się być sto lat temu na Amatorkach i do dzisiaj nie możesz wyjść z szoku, stąd te konfabulacje :).

          • 7 13

  • Mam warażenie, że p. Łukasz nie za bardzo poczuł ducha spektaklu (13)

    Kordian to nie kawa i ciasteczka, nie herbatka u sąsiadki, nie spacerek po parku - bo chyba tego Pan oczekiwał. Sztuka nie zawsze ma się podobać - sztuka ma dotknąć pewnych emocji - jak widzę, to zrobiła. Teraz niech Pan zastanowi się, "co poeta miał na myśli" i wcieli się sam w Kordiana. I potem może napisze swoje "przemyślenia" od nowa.

    • 23 56

    • "Sztuka nie zawsze ma się podobać" - odniosłem wrażenie, że właśnie się nie spodobała. Więc o co tobie chodzi? (6)

      • 13 0

      • ja przeczytałam w artykule, że sztuka jest zła

        a nie, że się nie podoba. To w sztuce dwa zupełnie różne pojęcia - ale nie rozumie ich ten, kto się na sztuce po prostu nie zna.
        Nie żebym była jakimś krytykiem czy znawcą, ale na widok czegoś, co mi się nie podoba (kupa psa na trawniku) mam z reguły jakieś emocje (wściekłość na właściciela). To właśnie te emocje skłaniają mnie do jakichś tam przemyśleń - nie sama kupa. A sztuka ma dotykać emocji - inaczej jest zwykłą kupą na trawniku.
        A jednemu podoba się matka, drugiemu córka, trzeciemu pies...
        Może zrozumiesz, ale marneee szanseee...

        • 4 18

      • Od 30 lat uczestniczę w wydarzeniach teatralnych (4)

        ...to co teraz można "podziwiać " na deskach teatralnych źle świadczy o twórcach przedstawień lub wypaczonym guście odbiorców. Aby stworzyć dzieło nie trzeba epatować golizną, wulgaryzmem i kiczem . Odnoszę wrażenie , że tylko taki przekaz jest w stanie dotrzeć do dzisiejszego "zadowolonego"odbiorcy ...który to właśnie odbiera za "wysoką kulturę"

        • 20 4

        • a co ci ta golizna tak przeszkadza (2)

          tysiące greckich i rzymskich rzeźb są 'fe", bo ptaszka (małego) widać? Albo cycuszki są, a rąk nie ma? To cie nie boli? Co do wielu przypadków się zgadzam o miernocie, ale żeby nagie ciało (nie golizna) w sztuce raziła? Przesada!

          • 5 10

          • Masz ochotę na goliznę a może chcesz podotykać? (1)

            • 0 4

            • Rajcuje cie?

              zmień portal

              • 1 1

        • śpiew w chórze kościelnym albo jasełka to nie jest wydarzenie teatralne

          sorry

          • 3 2

    • Co ty wiesz o sztuce?! (3)

      Teatr to miejsce na sztukę przez wielkie S a nie pokazywanie d*py

      • 14 2

      • (2)

        Według kogo? Kto stworzył taką definicję sztuki? Daj znać, chętnie się dokształcę w tym temacie!!? :)))))

        • 4 6

        • jest parę wyrazów przez wielkie S

          matoł również

          • 1 2

        • Zdejmij majtki stań przed lustrem

          ...w ten oto sposób będziesz uczestniczył w wydarzeniu kulturalnym i jeszcze zaoszczędzisz na kosztach biletu

          • 14 2

    • Jak na bełkot to trzy z plusem. A poważnie to żenada.

      • 2 1

    • Pisiory tez nie poczuły

      nie ma żadnego boga, księdza, martyrologii, brzozy ani prezesa, to trzeba opluć.
      Wszystko w temacie.

      • 3 6

  • Czy to jest prawdziwa sztuka? (3)

    Przekazywanie w taki sposób wyrazu artystycznego bo lżej powiedzieć się nie da i to jeszcze do osób które pierwszy bądź drugi raz w życiu są w teatrze może spowodować , że tacy widzowie już do teatru nie wrócą.

    • 46 5

    • Skąd wynika to założenie, że odbiorcami tego spektaklu będą osoby, które pierwszy bądź drugi raz w życiu będą w teatrze? W takim razie cała klasyka literatury, która jest w programie szkół, musiałaby być wystawiana "po bożemu", bo inaczej młodzież się zniechęci do teatru. Litości!!! Z tego, co zauważyłam, własnie młodzież jest zniechęcona do takich spektakli, które stają się martwym odczytaniem - nudnym brykiem z lektury...

      • 8 8

    • Sztuka to nie serek homogenizowany. Trzeba przegryźć, przespać się z nią, przedyskutować z innymi.
      Sztuka to refleksja i drugie dno.
      Dlatego teatr przegrywa z telewizją. Tu nie ma efektów specjalnych, nie ma kaskaderów.
      Zmusza do wysiłku intelektualnego i stania się czlowiekiem z szerokim horyzontem.

      • 2 4

    • Gdybyś widział panią archanioł bez ubrania to byś wiedział, że wrócą.

      He he

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Naukowiec z Gdyni w nowej edycji "Top Model"
Gdynianin walczy o sławę w "Top Model"
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest

Kulinaria

Co warto mieć w domowej spiżarce? Mądre zakupy
Co warto mieć w domowej spiżarce?
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

Sprawdź się

Jakim tytułem zainaugurował swoją działalność Teatr Miejski w Gdyni?