Wiadomości

Nietypowy koncert na dziurawej scenie

Piątkowy koncert w Filharmonii Bałtyckiej zaskoczył publiczność nie tylko godzinnym opóźnieniem, ale i niecodzienną aranżacją sceny

Ogrodzony barierkami otwór pośrodku sceny i wykonawcy porozsadzani dookoła niego, tuż przed krzesełkami słuchaczy - w takich nietypowych okolicznościach odbył się w miniony piątek koncert w Filharmonii Bałtyckiej. Ta nietypowa aranżacja sceny nie była jednak zamierzeniem celowym, a wynikiem awarii windy do fortepianu, która nastąpiła tuż przed wydarzeniem.



Czy w opisywanej sytuacji koncert powinien zostać odwołany?

nie, ponieważ ustawione barierki zabezpieczają otwór w wystarczającym stopniu 19%
nie, to są dorośli ludzie, potrafią na siebie uważać 28%
tak, jeśli organizatorzy nie byliby w stanie zapewnić muzykom bezpieczeństwa w inny sposób 23%
jak najbardziej - po co ryzykować? 30%
zakończona Łącznie głosów: 197
Ci, którzy w miniony piątek wybrali się na koncert abonamentowy do Filharmonii Bałtyckiej, na brak wrażeń narzekać z pewnością nie będą.

- Do opóźnień jesteśmy przyzwyczajeni, choć przyznaję, że nie aż takich - w piątek w Filharmonii Bałtyckiej trzymano nas za drzwiami sali koncertowej przez blisko godzinę, nie podając żadnej informacji na temat przyczyny opóźnienia ani czasu, jaki pozostał do rozpoczęcia wydarzenia - opowiada Tomasz, który wybrał się na koncert z żoną. - Nasi znajomi zdecydowali się w takiej sytuacji zrezygnować z udziału w koncercie, bo nie dość, że podczas oczekiwania w foyer zmarzli, to opiekunkę do dzieci wynajęli tylko do godz. 23 i nie wiedzieli, czy jeśli zdecydują się zostać, to zmieszczą się w ustalonym czasie. Zresztą osób, które się poddały i odjechały było więcej - dodaje.
Tych, którzy zdecydowali się pozostać, po przekroczeniu drzwi sali koncertowej czekała kolejna niespodzianka.

- Na środku sceny była sporych rozmiarów dziura otoczona barierkami, a krzesełka i pulpity muzyków zostały porozstawiane dookoła niej, tuż pod siedzenia słuchaczy. W pierwszej chwili pomyślałem, że to jakieś muzyczne eksperymenty - że podczas koncertu ktoś się z tej "dziury" wyłoni, a nietypowy rozstaw orkiestry jest efektem fantazji dyrygenta - opowiada Marcin, stały bywalec koncertów filharmonicznych. - Jak się później okazało, powód był bardziej prozaiczny - tuż przed koncertem zepsuła się winda do fortepianu. Takie rozstawienie orkiestry było więc prowizorką, a nie przemyślanym działaniem. Jako meloman muszę przyznać, że eksperyment ten się nie powiódł. Dało się zauważyć, że muzycy nie czują się komfortowo w takim ustawieniu, soliści grali nerwowo, a kolorystyka znacznie ucierpiała.
- Czuliśmy się nieswojo, bo w takim ustawieniu słyszy się i gra zupełnie inaczej. Zarówno na scenie, jak i na widowni panował chaos. W koncercie uczestniczyła grupa dzieci, a te, jak wiadomo, ciężko upilnować. Wielu z nas z góry założyło, że w takich warunkach koncert odbyć się nie powinien i zostanie odwołany. Podjęto jednak inną decyzję, której musieliśmy się podporządkować - mówi jeden z muzyków Orkiestry PFB (nazwisko znane redakcji).
Polska Filharmonia Bałtycka wyjaśnia, że niedogodności spowodowane były awarią zapadni - windy do transportowania instrumentów, ale żadne z podjętych działań nie naruszały zasad BHP i nie narażały na niebezpieczeństwo uczestników wydarzenia.

Wyjaśnienia udzielił Roman Perucki, dyrektor naczelny Polskiej Filharmonii Bałtyckiej:

Piątkowy koncert symfoniczny, tj. 16.03.2018 r., rozpoczął się z opóźnieniem ze względu na blokadę około godziny 17.00 zapadni - windy, która spełnia funkcję relokacyjną instrumentów znajdujących się pod sceną. Usterka zapadni - windy nastąpiła pierwszy raz od jej zainstalowania, po kilkunastu latach stałej eksploatacji. Wezwana firma serwisowa przybyła po godzinie i próbowała do godziny 19.10 usunąć awarię, nie udało się.

W oparciu o odpowiednie ustalenia tj. zgodę Dyrektora Artystycznego na prowadzenie koncertu, wytyczne Straży Pożarnej i pracownika BHP, zostały podjęte działania zarządzone przez Dyrekcję Polskiej Filharmonii Bałtyckiej, zmierzające do uzyskania maksymalnego bezpieczeństwa dla widzów oraz muzyków w trakcie trwania wydarzenia. Zapadnię zabezpieczono i odgrodzono pachołkami i sznurami, czuwało i zabezpieczało ją przez cały czas trwania wydarzenia pięciu pracowników obsługi widza oraz strażak. Usterka związana z blokadą zapadni nie stanowiła żadnego zagrożenia dla znacznie oddalonych od niej widzów i muzyków pracujących w pozycji siedzącej.

Na piątkowym koncercie frekwencja widzów była mniejsza, co ułatwiło wyznaczenie drogi ewakuacyjnej dla publiczności - górnymi wyjściami. Dolne wejścia stanowiły drogę ewakuacyjną, zwłaszcza dla pracowników PFB. Sala Polskiej Filharmonii Bałtyckiej spełnia wszelkie warunki techniczne, BHP i ochrony PPOŻ. Cały koncert obsługiwany był przez odpowiednio przeszkoloną obsługę. Publiczność oczekująca na Foyer była informowana na bieżąco o zaistniałej sytuacji przez pracowników obsługi technicznej i widza.

Pełna treść wyjaśnienia złożonego przez Polską Filharmonię Bałtycką znajduje się w pliku pdf.

Opinie (33) 2 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

12

lipca

Kino Letnie w Orłowie - 10.... Gdynia, Scena Letnia w Orłowie

12

lipca

Kino po zachodzie słońca Gdańsk, Teatr Leśny

26

lipca

10. Międzynarodowy Festiwal... Sopot, Opera Leśna

Rozrywka

Z widokiem na morze i miasto. Trójmiejskie lokale z tarasami
Lokale z tarasami w Trójmieście
Do Hollywood po marzenia. Historia muzyka z Gdyni
Przeprowadził się z Gdyni do Hollywood

Kulinaria

Z widokiem na morze i miasto. Trójmiejskie lokale z tarasami
Lokale z tarasami w Trójmieście

Sprawdź się

Relikty Zamku Krzyżackiego w Gdańsku można oglądać w...?