Wiadomości

stat

Niepełnosprawni muzycy brawurowo zagrali w Filharmonii. 20 lat Orkiestry Vita Activa

Zobacz fragment utworu "America" z musicalu "West Side Story" w wykonaniu Orkiestry Vita Activa i Amber Brass Quintet.


Filharmonia Bałtycka wypełniona niemal do ostatniego miejsca, cenieni w Polsce i na świecie muzycy, występujący z nimi ramię w ramię, a na koniec łzy wzruszenia i w pełni zasłużone owacje na stojąco. Tak wyglądał jubileuszowy występ jednego z najbardziej wyjątkowych zespołów muzycznych w Trójmieście - tworzonej głównie przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną Orkiestry Vita Activa, która właśnie 5 maja, w Dniu Godności Osoby z Niepełnosprawnością Intelektualną, świętowała 20-lecie swojego istnienia.



Orkiestra Vita Activa działa przy Polskim Stowarzyszeniu na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym - Koło w Gdańsku od 1995 roku. Powstała z inicjatywy szefowej ośrodka - Haliny Szymańskiej, która wymyśliła program "Przez sztukę do samodzielności" i zaprosiła do pomocy dyrygentkę i kierownika artystycznego przedsięwzięcia - Mirosławę Lipińską oraz Ryszarda Popowskiego, obecnego menedżera orkiestry. Bardzo szybko zebrano grupę chętnych, którzy zaczęli ćwiczyć na instrumentach wypożyczonych z Warszawy. Po kilku miesiącach odbył się pierwszy koncert orkiestry w Muzeum Narodowym w Gdańsku. Po trzech latach działalności OVA grała już 40-minutowy repertuar.

Podstawowymi instrumentami Orkiestry Vita Activa są ksylofony i metalofony, ale niepełnosprawni muzycy grają także na bębnach, instrumentach perkusyjnych, kontrabasie, wibrafonie, dzwonkach koncertowych czy marimbie.
Podstawowymi instrumentami Orkiestry Vita Activa są ksylofony i metalofony, ale niepełnosprawni muzycy grają także na bębnach, instrumentach perkusyjnych, kontrabasie, wibrafonie, dzwonkach koncertowych czy marimbie. fot. Dominik Staniszewski / trojmiasto.pl
Dziś to ograni, bardzo zorganizowani muzycy, z łatwością funkcjonujący w kilkudziesięcioosobowym składzie, chociaż po każdym utworze spora część wykonawców zmienia swoje miejsca. Grają oni m.in. na metalofonach, ksylofonach, wibrafonie, dzwonkach, instrumentach perkusyjnych, kontrabasie czy marimbie. W przeszło godzinnym programie jubileuszowym (a orkiestra w swoim repertuarze ma dwa takie programy) znalazły się m.in. "Marsz ołowianych żołnierzyków" Piotra Czajkowskiego, "Passacaglia" Georga Friedricha Haendla (wykonana razem z dyrektorem Filharmonii Romanem Peruckim), Walc a-moll op. 34, nr 2 Fryderyka Chopina, "Ragtime" Scotta Japlina (wykonany wraz z saksofonistą Adamem Wendtem), "New York, New York" Johna Kandera (z udziałem pianistki Mariko Terashi) czy "America" Z musicalu "West Side Story" Leonarda Bernsteina, w którym towarzyszył Orkiestrze Amber Brass Quintet.

Publiczność usłyszała także brawurowe, premierowe wykonanie "Soul Bossa Nova" Quincy Jonesa. I od razu słychać i widać, że dla nikogo nie ma tu taryfy ulgowej. Dyrygentka pewną ręką prowadzi swoich podopiecznych, którzy miewają nieraz naprawdę skomplikowane zadania muzyczne. W jubileuszowym koncercie wystąpiło 43 muzyków Orkiestry. Oprócz niepełnosprawnych składa się na nią także kilkunastu wolontariuszy i rodziców koncertujących niepełnosprawnych.

- Pamiętajmy, że w latach 90. oferty artystycznej dla dorosłych osób niepełnosprawnych praktycznie nie było. Początkowo skierowana była ona tylko do osób z niepełnosprawnością intelektualną, obecnie koncertują z nami także osoby z inni niepełnosprawnościami. W składzie orkiestry mniej więcej jedną trzecią stanowią wolontariusze, którymi bywają m.in. rodzice osób z niepełnosprawnością. Nieraz to osoby z wykształceniem muzycznym, które grają razem z osobami niepełnosprawnymi, co pozwala im stale podnosić swój poziom muzyczny, bo w takim towarzystwie nasi niepełnosprawni mogą zagrać więcej - mówi Ryszard Popowski, menedżer orkiestry.
Nieważne czy stoi się z przodu czy z tyłu - każdy w tej orkiestrze jest ważny i gra na tyle, na ile pozwalają jego możliwości.
Nieważne czy stoi się z przodu czy z tyłu - każdy w tej orkiestrze jest ważny i gra na tyle, na ile pozwalają jego możliwości. fot. Dominik Staniszewski / trojmiasto.pl
O tym, że nie ma lekko, przekona się każdy, kto usłyszy Orkiestrę Vita Activa. To zasługa Mirosławy Lipińskiej, dyrygentki i szefowej artystycznej orkiestry.

- Ta orkiestra jest wyjątkowa, wymaga bardzo indywidualnego podejścia do muzyków, bo każdy z nich ma inne możliwości i może wykonać coś innego. Jestem tu po to, by za każdym razem każdy z nich mógł iść kroczek dalej w swoim muzycznym rozwoju. Wszyscy są zaangażowani na 100 proc., chętnie przychodzą na próby, chcą pracować, choć nie zawsze jest łatwo. To zespół bardzo emocjonalny, wspólnie przeżywamy ich sukcesy, rozmawiamy o życiu, o tym, co ich spotyka na co dzień. Ale, co ważne, wszyscy grają tu na tych samych prawach - wolontariusze i niepełnosprawni, wobec których nie ma żadnej taryfy ulgowej. Gramy to samo, jesteśmy jednym zespołem, musimy mieć do siebie pełne zaufanie - mówi Mirosława Lipińska.
Z Orkiestrą Vita Activa grają też profesjonalni artyści. Tak było również tym razem, bo wraz z OVA wystąpili: baryton Grzegorz Piotr Kołodziej, akordeonista Cezary Paciorek, organista Roman Perucki, pianistka Mariko Terashi, saksofonista Adam Wendt oraz Amber Brass Quintet.

- To dla nas wielkie wyzwanie, bo udział każdego solisty to dla naszych muzyków nowe zadanie artystyczne, więc istotne utrudnienie, ale i szansa na dodatkowy rozwój. Oczywiście każdy z gości przychodzi wcześniej na nasze próby, by OVA mogła zapoznać się z zakresem zmian w aranżacjach i utworach, które wykonują. To nasi przyjaciele, zawsze cieszymy się, gdy są z nami - dodaje Ryszard Popowski.
Wszystkie kompozycje i aranżacje utworów dla Orkiestry Vita Activa przygotowuje dyrygentka i kierownik artystyczny Orkiestry - Mirosława Lipińska.
Wszystkie kompozycje i aranżacje utworów dla Orkiestry Vita Activa przygotowuje dyrygentka i kierownik artystyczny Orkiestry - Mirosława Lipińska. fot. Dominik Staniszewski / trojmiasto.pl
Orkiestra ma w swym dorobku ponad 250 koncertów w Polsce i za granicą. Prezentowała muzykę w 60 miastach. Wśród nich znalazło się m.in. Wilno, Berlin, Paryż, Asyż.

- Wielokrotnie graliśmy m.in. w gdańskim Dworze Artusa, koncertowaliśmy w Zamku Królewskim w Warszawie czy w Bazylice św. Franciszka w Asyżu. Poza Polską najczęściej bywamy w Niemczech, gdzie daliśmy koncerty już w 11 miastach, a lista ta wciąż się wydłuża - przyznaje Ryszard Popowski.
Od 1995 roku z zespołem związanych było ponad 80 wykonawców - osób z niepełnosprawnością, jak i wolontariuszy. Obecnie w stałym zespole jest 36 osób, ale tylko jedna z pierwszego, założycielskiego składu orkiestry sprzed 20 lat.

- Większość naszych muzyków gra z nami 5-10 lat. Trzeba mieć na względzie to, że osoby niepełnosprawne szybciej tracą sprawność i często ze względów kondycyjnych nie mogą dalej z nami koncertować. Co więcej, jesteśmy zespołem, w którym każdy muzyk ma zadania do wykonania. Samodzielnie rozstawiamy instrumenty, sami je transportujemy i przenosimy w skrzyniach na salę. Przy okazji koncertu w Filharmonii Bałtyckiej też czekało nas przerzucenie 40 skrzyń instrumentów - dodaje Ryszard Popowski.
Gdy muzyk z Orkiestry Vita Activa odchodzi, może liczyć na godne pożegnanie.

- Żegnamy podopiecznych bardzo uroczyście. Są upominki, prezenty, kolaże zdjęć. Poza tym pamiętajmy, że jesteśmy orkiestrą osób niepełnosprawnych, więc ich niedyspozycje czy choroby są wpisane w naszą działalność. Mamy koleżankę, która często przebywa w szpitalu. Jak jest zdrowa zawsze znajdzie się dla niej miejsce w orkiestrze, jak nie ma jej z nami, szukamy zastępstwa. Nikogo nie wykluczamy z życia orkiestry, bo to ich orkiestra - mówi Mirosława Lipińska.
Koncert jubileuszowy Orkiestry Vita Activa przyciągnął komplet publiczności do Polskiej Filharmonii Bałtyckiej.
Koncert jubileuszowy Orkiestry Vita Activa przyciągnął komplet publiczności do Polskiej Filharmonii Bałtyckiej. fot. Dominik Staniszewski / trojmiasto.pl
Zaproszenie Orkiestry Vita Activa na koncert jest coraz trudniejsze. Nie tylko dlatego, że orkiestra po rozstawieniu instrumentów zajmuje 80 m kw. powierzchni i do części sal zwyczajnie się nie mieści.

- Nasz rider techniczny cały czas rośnie. Już jakiś czas temu znalazła się w nim informacja, że orkiestra występuje tylko w salach, gdzie jest równa, płaska podłoga. A to dlatego, że zdarzyło nam się trafić do sali, gdzie podłoga była pochyła, a wszystkie nasze instrumenty są na kółkach i nie mają hamulców. Bardzo trudno było nam się rozstawić. Kto by pomyślał, że do koncertu potrzebna może być płaska podłoga - śmieje się Ryszard Popowski, menedżer Orkiestry Vita Activa.
Do orkiestry bardzo trudno się dostać, bo zespół jest ze sobą zgrany i tak liczny, że nie są prowadzone nabory. Osoby niepełnosprawne, które chciałyby spróbować swoich sił, mają szansę zasilić orkiestrę po ukończeniu cyklu indywidualnych lekcji muzycznych, prowadzonych przez ECEKON (Europejskie Centrum Edukacji Kulturalnej Osób Niepełnosprawnych). To konieczne, bo poziom muzyczny orkiestry jest naprawdę wysoki, o czym przekonuje m.in. bardzo udany koncert jubileuszowy.

Opinie (7)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

24

marca

60 lat rock and rolla w Polsce Gdańsk, Kwadratowa

30

marca

Stanisława Celińska - Malin... Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

04

kwietnia

Koncert poświęcony pamięci ... Gdańsk, Stary Maneż

Rozrywka

Tanie bilety do kin w Trójmieście
Tanie bilety do kin w Trójmieście
Piwo jopejskie wróciło do Gdańska
Piwo jopejskie wróciło do Gdańska

Kulinaria

Nowe lokale: burgery, pizza i piwo
Nowe lokale: burgery, pizza i piwo

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: wiosenne poruszenie
Planuj tydzień: wiosenne poruszenie

Czy wiesz...

Kiedy powstało Akwarium Gdyńskie?