Wiadomości

stat

Tomasz Lipi Lipski: Nie ma nic złego w byciu prymitywnym

"Według mnie pisać może każdy, kto czuje, że chce to robić" mówi Tomasz Lipi Lipski.
"Według mnie pisać może każdy, kto czuje, że chce to robić" mówi Tomasz Lipi Lipski. mat. prasowe

"Przy niektórych poetach czuję się jak analfabeta" wyznaje szczerze Tomasz Lipi Lipski, który wydał niedawno tom podsumowujący 25-lecie swojej działalności poetyckiej. "Prymityw" to książka niezwykła pod wieloma względami - samodzielnie zilustrowana, opatrzona zdjęciami i o pozytywnym przesłaniu. Tomasz Lipi Lipski nie boi się wracać do korzeni, bawić formą i treścią, a przede wszystkim dążyć do tego, co ludzkie, proste i "prymitywne".



Aleksandra Wrona: Twój nowy tom prowokuje już samym tytułem. Nie bałeś się, że słowem "prymityw" deprecjonujesz własną twórczość na samym wstępie?

Tomasz Lipi Lipski: Celowo użyłem tego słowa, żeby dać czytelnikom do myślenia. "Prymityw" oraz mój pseudonim "Lipi" to jedyne słowa, jakie pojawiają się na okładce, co dodatkowo potęguje efekt. To prawda, że słowo "prymityw" ma negatywne konotacje, ale tak naprawdę nie oznacza ono niczego złego, a wręcz odnosi się do czegoś pierwotnego, pierwszego, u źródeł. Nie ma nic złego w byciu prymitywnym, to nasza natura. Jeśli ktoś uważa mnie za prymitywnego człowieka, to ma takie prawo, nie wstydzę się tego.

Poezja śpiewana w Trójmieście


To jednak nie koniec słownych prowokacji. W jednym ze swoich wierszy stawiasz odważną tezę: "Przy niektórych poetach czuję się jak analfabeta". Jak ma to rozumieć czytelnik twojej książki?

Jest to rodzaj hołdu, który oddaję lepszym i bardziej uznanym ode mnie poetom. Bardzo lubię poezję i często ją czytam, więc mam świadomość, jak wypadam w porównaniu do twórczości innych. To zdanie mi nie uwłacza, wręcz przeciwnie. Nie traktuję poezji jako wyścigu, blisko mi do tego, co mówił Stachura, że "wszystko jest poezja". Według mnie pisać może każdy, kto czuje, że chce to robić.

A co sprawia, że ty siadasz do pisania?

Najbardziej inspirują mnie życie i relacje międzyludzkie. Dużo uwagi poświęcam też swoim myślom i emocjom, bo myślę, że poezja jest formą terapii i poznania siebie. Prowadziłem kiedyś zajęcia w Areszcie Śledczym w Gdańsku, gdzie zachęcałem więźniów, żeby zaczęli pisać. To, co piszę przychodzi do mnie samo. Dzięki temu wiem, co się we mnie kotłuje, mogę też wyrazić swoją złość i frustrację, nikogo nie krzywdząc.

Czyli twoje wiersze to forma strumienia świadomości?

Można tak to ująć. Nie do końca kontroluję sam proces pisania, po prostu przelewam na papier swoje myśli i uczucia, a dopiero potem analizuję to na chłodno. Większości tekstów nie poprawiam, mam przekonanie, że są skończone, że takie właśnie powinny być. Wychodzę z założenia, że albo nadają się w takiej formie, w jakiej powstały, albo trzeba je całkowicie odrzucić.

"Prymityw" to książka, która podsumowuje 25 lat działalności poetyckiej Lipiego.
"Prymityw" to książka, która podsumowuje 25 lat działalności poetyckiej Lipiego. mat. prasowe
Jaki klucz wybrałeś przy układaniu wierszy w tomie? Niektóre z nich mają daty, jednak to nie chronologia decyduje o ich kolejności.

Wskazówką do tego, jak ułożone zostały wiersze jest już sam spis treści. Chciałem moimi tekstami opowiedzieć pewną historię i mam nadzieję, że czytelnicy sami odnajdą jej sens. Ogniwem łączącym wiersze jest ich pozytywny wydźwięk. Piszę od kilkudziesięciu lat i staram się, aby mimo tego, że poruszam czasem trudne tematy, moja twórczość miała w sobie optymistyczny pierwiastek.

Czy to forma buntu wobec poezji, która w znacznej mierze uderza raczej w smutne tony?

Można to nazwać buntem, ale największą rolę odgrywają tu moje życiowe doświadczenia. Kiedy przeżywałem trudne chwile, to poezja dała mi możliwość lepszego zrozumienia siebie. Myślę, że życie jest chwilami absurdalne i pełne paradoksów. Kiedy jesteśmy w dole, trudno nam uwierzyć, że ta sytuacja może się za chwilę zmienić. Życie pełne jest przeciwieństw i to jest właśnie jego urok, że nigdy nie możemy być do końca pewni. Chciałabym, żeby moja poezja była dla czytelników źródłem nadziei.

Oprócz optymistycznego przesłania w książce znalazły się też zabawne obrazki.

Tak, są one mojego autorstwa, tak samo jak użyty w książce krój pisma. Edytorka tomu Edyta Majewska zachęciła mnie, żebym sam spróbował ją zilustrować. Na początku miałem opory, bo moje rysunki są bardzo proste, ale przekonała mnie, że od ich walorów artystycznych ważniejsze jest to, że niosą ze sobą moją prawdę. Idąc za ciosem wybrała też mój rysunek na okładkę i okazało się, że dobrze współgra ona z tytułem. W poprzednim tomie "Opowieści z buszu" również bawiłem się formą, więc tradycja została zachowana. Cieszy mnie fakt, że moja książka wizualnie odróżnia się od innych.

O nowej powieści Małgorzaty Wardy


Nietypowym zabiegiem było też wykorzystanie zdjęć.

Jako że książka została wydana jako podsumowanie 25-lecia mojej działalności poetyckiej, chciałem w ten sposób zapisać wspomnienia z nią związane. Fotografie dokumentują moją drogę - występy, wieczorki, slamy, koncerty. Szczególny sentyment mam do zdjęć z mojego pierwszego spotkania poetyckiego z Olą Perzyńską i Witoldem Skrzypcem. Zdecydowałem się też na zamieszczenie zdjęcia z moimi rodzicami, bo chciałem ich w ten sposób uhonorować i podziękować im, że pozwolili mi podążać moją drogą.

Lipi & Czemuś - Więzień miłości

Podsumowanie 25 lat musiało obudzić w tobie dużo emocji.

To była dla mnie duża przygoda, sentymentalna podróż przez własne przeżycia i wspomnienia. Zobaczyłem, jak przez te lata zmieniała się moja wrażliwość. Oczywiście, redakcja tomu to też żmudna praca. Spędziłem rok nad tym, żeby wybrać odpowiednie teksty. Publikowanie wierszy to bardzo intymny moment, oddaje się innym ludziom kawałek siebie, obnaża się swoje wnętrze, ale przez te lata działalności artystycznej trochę już się z tym oswoiłem.

Czy takie podsumowanie jest jednocześnie nowym początkiem? Zwiastuje zmiany?

Nie wiem, czy będą to jakieś drastyczne zmiany. Wciąż piszę nowe wiersze i myślę, że za jakiś czas przypomnę o sobie kolejną książką. Chciałbym wydać ją razem z płytą, a może jeszcze inaczej... Świat wciąż się rozwija, widziałem projekty, które łączyły tekst, muzykę i nowe technologie, wykorzystywały fakt, że większość ludzi korzysta już ze smartfonów. Chciałbym pójść w tę stronę, bo bardzo mnie to ciekawi. A jak będzie? Zobaczymy.

Krzysztof Skiba: Dziś wszystko bierze się na poważnie


Jesteś człowiekiem wielu pasji - piszesz, grasz, animujesz kulturę. Która z tych dziedzin gra ci w duszy najbardziej?

Najważniejsze dla mnie jest słowo, bo to od niego wszystko się zaczęło. Najpierw pisałem, później dołączyła do tego muzyka. Teraz układam teksty bardziej rytmicznie, z myślą o tym, żeby móc je zaśpiewać. Poezja była jednak pierwsza i pierwsza zostanie.

Opinie (28) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

25

kwietnia

Gdańsk Lotos Siesta Festiva... Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

27

kwietnia

Oliwskie Święto Książki Gdańsk, Oliwski Ratusz Kultury

01

maja

Rozrywka

Skończyła 50 lat i ruszyła w podróż dookoła świata. Wywiad z Katarzyną Kozłowską
Skończyła 50 lat i ruszyła w podróż
Jesteś mieszkańcem? Zjesz taniej w niektórych restauracjach
Zjesz taniej w niektórych restauracjach

Kulinaria

Nowy wygląd plażowych barów w Gdańsku
Nowy wygląd plażowych barów w Gdańsku
Jesteś mieszkańcem? Zjesz taniej w niektórych restauracjach
Zjesz taniej w niektórych restauracjach

Planuj z nami tydzień

Sprawdź się

Kiedy dokładnie rozpoczęła działalność Opera Leśna w Sopocie?