Nie krzywdź zwierząt. O "Faunie. Musicalu nieludzkim"

"Fauna. Musical nieludzki" zgodnie z tytułem poświęcony jest doli zwierząt. Poznajemy je w zwierzęcym niebie, w którym jest coraz mniej miejsca dla nowo przybyłych.
"Fauna. Musical nieludzki" zgodnie z tytułem poświęcony jest doli zwierząt. Poznajemy je w zwierzęcym niebie, w którym jest coraz mniej miejsca dla nowo przybyłych. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl

Musicale z udziałem kilkudziesięciu utalentowanych, przeważnie niepełnoletnich aktorów, na tematy ważne dla młodych ludzi, zrealizowane z rozmachem nietypowym dla nieinstytucjonalnych teatrów - takie produkcje co dwa lata przygotowuje Teatr Komedii Valldal prowadzony przez Tomasza Valldala Czarneckiego. Każde kolejne przedsięwzięcie przekonuje, że to jeden z najciekawszych teatrów w Trójmieście bez podziału na kategorie wiekowe. Wystawiona w Dzień Dziecka premiera "Fauny. Musicalu nieludzkiego" na Scenie Teatralnej NOT potwierdza, że zespół Teatru Komedii Valldal jest fenomenem.



Najbliższe dni pełne teatru


Teatr Komedii Valldal swoje musicale zmuszony jest grać gościnnie, bo dopiero od niedawna ma własną siedzibę, wymagającą przystosowania na potrzeby działalności teatralnej (w internecie trwa zbiórka na ten cel) w Sea Towers w Gdyni. Nawet kiedy teatr wprowadzi się do własnej przestrzeni, to na przyjmowanie dużej widowni nie będzie tam miejsca, więc zespół czeka dalsza tułaczka po trójmiejskich scenach. Największe produkcje goszczą od kilku na Scenie NOT w Gdańsku, gdzie podziwialiśmy "Wikingów. Musical nieletni" o rodzicach niepoświęcających uwagi swoim dzieciom i "Hejt School Musical" o zjawisku hejtu w internecie i w grupach rówieśniczych.

"Fauna. Musical nieludzki" opowiada o zwierzętach i sposobach ich postrzegania przez ludzi. Jedną z głównych bohaterek jest Klara, dziewczynka, której beztroskie zabawy z ukochanym pieskiem Pimpkiem przerywa tragedia. Pimpek trafia do zwierzęcego raju, witany przez rozśpiewane surykatki. Jednak szybko okazuje się, że dla nowych zwierząt... prawie nie ma tam już miejsca - tak wiele z nich trafia tam w każdej chwili.

Pimek (po lewej) trafia do nieba. Jednak nie przestaje wierzyć, że uda mu się wrócić do swojej ukochanej Klary, która dopiero zaczyna rozumieć skalę krzywdy i cierpień zwierząt.
Pimek (po lewej) trafia do nieba. Jednak nie przestaje wierzyć, że uda mu się wrócić do swojej ukochanej Klary, która dopiero zaczyna rozumieć skalę krzywdy i cierpień zwierząt. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Obecni w zwierzęcym niebie muszą rozstrzygnąć palący problem, bo grozi im zamknięcie bram nieba dla nowych zwierząt, trafiających tu z ubojni i farm, ustrzelonych przez myśliwych czy ginących w wypadkach lub w wyniku innej działalności człowieka. W końcu rocznie zabija się na świecie 70 miliardów zwierząt, z czego ponad 50 miliardów na mięso i skóry.

Pomysłów na zmianę obecnego stanu rzeczy zwierzęta zbyt wiele nie mają. Pingwin proponuje się "ściaśniać", ale wszyscy rozumieją, że to działanie poprawi sytuację tylko doraźnie. Pimpek pokłada nadzieje w swojej pani Klarze, która "na pewno coś wymyśli". Dlatego pies znajduje sposób, by się z ukochaną panią skomunikować, ona zaś... poznaje mowę zwierząt. To pozwala dziewczynie zrozumieć skalę cierpienia i bólu zwierząt i wspólnie ze swoim pupilkiem podjąć walkę o lepszy los naszych "braci mniejszych".

Spektakl pełen jest dowcipnych, ale wcale nie zabawnych w wydźwięku epizodów, np. ferma kurcząt wraz z jej "troskliwym" opiekunem (na zdjęciu).
Spektakl pełen jest dowcipnych, ale wcale nie zabawnych w wydźwięku epizodów, np. ferma kurcząt wraz z jej "troskliwym" opiekunem (na zdjęciu). fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
W prostej scenografii stworzonej przez Monikę "Ikę" Wójcik, zbudowanej tak, by za pomocą ruchomych elementów łatwo można było ją przy pomocy aktorów zaaranżować na dom rodziny Klary lub zwierzęce niebo, dostrzec można nawiązania zwłaszcza do przestrzeni "Wikingów". Zachwycają znakomite kostiumy zwierząt: doskonały pomysł na króla zwierzęcego nieba - orangutana, pełne gąbek kreacje świnek i morsa, zabawne kurczaki na farmie, efektowny komar czy krab, wreszcie przypominające bohaterów musicalu "Koty" - rajskie, znudzone koty (o wiele mówiących imionach: ADHD, Żul i Zdystansowany).

Niemal każdy ze zwierzęcych bohaterów ma jakąś historię i dzięki przemyślanej choreografii stworzonej dla każdej z postaci przez Vilde Valldal Johannessen (ukłony za zgrane układy zbiorowe w utrudniających ruch kostiumach) i znakomitemu scenariuszowi Szymona Jachimka każdy epizod-zwierzenie wnosi coś do kwestii zwierzęcej niedoli. Ciekawą muzykę tworzoną głównie na fortepianie, ale niestroniącą od "odgłosów dżungli" przygotował Ignacy Jan Wiśniewski. Wszystko to z wyczuciem układa w całość reżyser Tomasz Valldal Czarnecki.

Znakomitym, groteskowym epizodem jest pojawienie się i piosenka myśliwych, gotowych do zabijania zwierząt zawsze i wszędzie.
Znakomitym, groteskowym epizodem jest pojawienie się i piosenka myśliwych, gotowych do zabijania zwierząt zawsze i wszędzie. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Dzięki temu trwające z przerwą dwie godziny przedstawienie ciągle zaskakuje widza nie tylko niebanalną historią, częściowo inspirowaną słynnym musicalem "Ghost". Wiele scen (jak ferma kurcząt) prowadzonych jest w sposób żartobliwy, chociaż widzowie doskonale wiedzą, że umorusany krwią i chodzący z siekierą rzeźnik nie jest dobrym panem, dokarmiającym ptaszki i wyprowadzającym je na spacer, gdy odpowiednio podrosną. Nie brakuje też scenicznych (znakomicie poprowadzony wątek myśliwych czy kolęda w domu Klary) oraz wokalnych perełek (jak piosenka Simony, sojuszniczki Klary w walce o poprawę losu zwierząt czy popisy Olka, brata Klary).

Swoimi wszechstronnymi talentami zaskakują młodociani aktorzy, mający znakomitą dykcję, świetnie śpiewający i zdradzający duży potencjał aktorski nawet w niewielkich epizodach. Dużą zaletą jest także przesłanie, które łatwo byłoby zamknąć w najlepszej zbiorowej piosence musicalu "Wstań i walcz", na szczęście twórcy do tematu podchodzą odpowiedzialnie, sugerując, że uwolnienie wszystkich zwierząt (choćby chomika lub papużki z domowej klatki) nie poprawi ich losu, wręcz przeciwnie.

Wspaniałe zwierzęce kostiumy są zasługą Moniki "Iki" Wójcik oraz Iwony Klein i Pracowni Olsztyńskiego Teatru Lalek.
Wspaniałe zwierzęce kostiumy są zasługą Moniki "Iki" Wójcik oraz Iwony Klein i Pracowni Olsztyńskiego Teatru Lalek. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Rewolucja powinna mieć inny wymiar - warto zmienić nasze myślenie o zwierzęcej krzywdzie: nie chodzić do cyrku ze zwierzętami, nie jeździć fasiągiem nad Morskie Oko, nie kupować kosmetyków testowanych na zwierzętach, ograniczać spożycie mięsa i przede wszystkim być wrażliwym na każdy przejaw złego traktowania zwierząt, od tych domowych, po dzikie, zabijane dla rozrywki.

Festiwal Teatrów Studencki Start obejrzysz online



"Fauna. Musical nieludzki" to pozycja obowiązkowa nie tylko dla miłośników zwierząt. To dojrzała inscenizacja, wprawdzie z kilkoma zakończeniami i nieco słabszym dramaturgicznie drugim aktem, jednak udało się wątek dydaktyczny połączyć z dowcipnie prowadzoną akcją i dynamiką oraz energią przeszło 60 aktorów, znakomicie funkcjonujących na scenie (jak udział Akrobatek, odpowiedzialnych m.in. za błyskawiczne zmiany scenografii). Zdecydowanie warto poznać "Faunę..." bez względu na wiek i własne przekonania na temat użyteczności zwierząt dla człowieka.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (47)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
John Faltin - fotograf Sopotu
John Faltin - fotograf Sopotu
wystawa
maj 10-17.10
g. 10:00 - 16:00
Sopot, Muzeum Sopotu
Design Oskara Zięty w zabytkowych wnętrzach Dworu Artusa i Domu Uphagena
Design Oskara Zięty w zabytkowych...
wystawa
maj 12-28.11
Gdańsk, Muzeum Gdańska

Sprawdź się

Sprawdź się

Do czego wykorzystywano w XI wieku wieżę obecnego Muzeum Archeologicznego w Gdańsku?