• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Nic na siłę! Słuchajmy tego, co naprawdę lubimy

Ewa Palińska
27 lipca 2015 (artykuł sprzed 8 lat) 
Pustki na widowni to problem organizatorów. Wybitnemu artyście tłumy nie są potrzebne - zagra najpiękniej jak potrafi nawet wówczas, jeśli będzie go oklaskiwała tylko jedna osoba. Pustki na widowni to problem organizatorów. Wybitnemu artyście tłumy nie są potrzebne - zagra najpiękniej jak potrafi nawet wówczas, jeśli będzie go oklaskiwała tylko jedna osoba.

Koncert największych gwiazd muzyki, wstęp darmowy, a na widowni garstka słuchaczy? Wielu melomanów czy dziennikarzy muzycznych wykorzystuje takie okazje do potwierdzenia własnej tezy o zdziczeniu i degrengoladzie ogółu społeczeństwa. Mnie również zdarzało się nie dowierzać, że na koncerty ukochanych przeze mnie artystów tłumy nie walą drzwiami i oknami, i zastanawiać się nad przyczyną takiego stanu rzeczy. Ale przyszła kryska na Matyska - wystarczył jeden komentarz na Facebooku, żeby perspektywa zmieniła mi się o 180 stopni.



Tadeusz Deszkiewicz: "Z dzisiejszego koncertu XXII Międzynarodowej Letniej Akademii Muzyki Dawnej wróciłem zły i smutny, choć koncert był rewelacyjny. Co się dzieje z naszym społeczeństwem, czy wielkie wydarzenia kulturalne są już zupełnie niepotrzebne. Czy naprawdę wystarczy disco i piwo? Do Warszawy przyjechali najznakomitsi muzycy z całego świata, pierwsze dwa koncerty odbywały się w przepięknej sali balowej warszawskiego Zamku Królewskiego, muzyka była najwyższych lotów, koncerty były za darmo, a na widowni... wiele pustych miejsc. Ludzie, czy już nie macie żadnych potrzeb duchowych? Nawet gdy najwspanialszy "towar" serwują Wam w królewskich wnętrzach za darmo? Obudźcie się, zanim będzie za późno!!!! (pisownia oryginalna, post udostępniony przez portal Kamerton).

W pierwszej chwili pomyślałam sobie, że podobne wnioski wysnułam po niedawnym koncercie Arte Dei Suonatori:

- Podczas koncertu zastanawiałam się, gdzie podziały się te tłumy miłośników muzyki dawnej, które wypełniają Centrum św. Jana do ostatniego miejsca podczas festiwalu Actus Humanus i które tak burzą się, że bilety są drogie, a miejsc mało. Może w Trójmieście słucha się muzyki dawnej tylko zimą? W to, że nie zainteresowaliby ich wykonawcy, nie uwierzę - od kilkunastu lat uczestniczę w koncertach Arte Dei Suonatori i wielokrotnie zdarzało się, że w znacznie większych salach koncertowych (m.in. w poznańskiej Auli UAM) brakowało miejsc - pisałam wówczas.

A jednak chwilę później zapaliła mi się czerwona lampka
- czy to, że mnie nie było wśród słuchaczy w Sali Balowej Zamku Królewskiego oznacza, że nie mam żadnych potrzeb duchowych? Przecież wiedziałam o Letniej Akademii Muzyki Dawnej, a mimo to wybrałam się na Ladies'Jazz Festiwal. Dlaczego?

Choćby dlatego, że muzyka jest piękna i różnorodna i każdy ma prawo słuchać tego, czego chce, a ja tego dnia miałam ochotę posłuchać dobrego jazzu, a nie muzyki dawnej - tak po prostu. Wyrzucanie słuchaczom, że nie przyszli na koncert, choć przyjechały gwiazdy, jest jak zmuszanie kogoś do jedzenia kawioru i wyrażania zachwytu nad jego walorami smakowymi, bo tak robią wyższe sfery, bo jest drogi i z jesiotra, bez znaczenia, czy faktycznie ten kawior mu smakuje, czy też nie.

Miejmy również na uwadze fakt, że muzyki dawnej nie grają komercyjne stacje, więc wielu ludzi nigdy w życiu nie miało z nią kontaktu. Zamiast zatem narzekać na brak zainteresowania i zamykać się w hermetycznych, choćby najbardziej stylowych, zamkowych komnatach, może muzycy powinni znacznie lepiej zadbać o promocję? Może powinni wyjść w plener, do ludzi, i tam zaprezentować publiczności to, czego nie miała okazji nigdy doświadczyć? Muzyka to produkt i żeby go sprzedać, trzeba wzbudzić w słuchaczu chęć posiadania. Słuchacz nie będzie przecież pożądał czegoś, z czego istnienia nie zdaje sobie sprawy.

Najskuteczniejszym sposobem na dotarcie do słuchacza jest dosłowne wyjście "do ludzi". Zespół Zagan Acoustic, dla przykładu, promował swój najnowszy teledysk grając w fontannie domu handlowego Madison. Może podobnym tropem powinni podążyć ci artyści, którym doskwierają pustki na widowni.



Wbrew pozorom nasze społeczeństwo nie jest ograniczone, a jedynie niedoinformowane. Wielokrotnie zabierałam na koncerty osoby, które nigdy wcześniej nie miały kontaktu z muzyką klasyczną, choć zawsze były jej ciekawe. Nie każdy zapałał do niej od razu wielką miłością, ale nie zdarzyło mi się, żeby ktoś mi odmówił, kiedy zapraszałam go po raz kolejny.

Co ciekawe, nie spotkałam się z taką otwartością ze strony melomanów - kiedy proponowałam wspólne wyjście na koncert największych gwiazd death metalu czy rocka, choćby wyłącznie w celach poznawczych, w najlepszym wypadku reagowali śmiechem. Czy to oznacza, że według nich jedyną muzyką godną słuchania jest muzyka klasyczna/poważna?

Na szczęście zawodowi muzycy takich ograniczeń sobie nie stawiają, dzięki czemu możemy posłuchać ich nie tylko w filharmonii, ale i podczas koncertów muzyki pop, folkowej, rockowej czy jazzowej. Dlaczego zatem koncert muzyki dawnej mielibyśmy traktować jako "wielkie wydarzenie kulturalne", a muzyki rozrywkowej, podczas którego zaprezentują się ci sami wirtuozi, choć w innym repertuarze, wydarzeniem artystycznym ma nie być?

Reasumując, słuchaj czego chcesz i uszanuj gust innych - dobrej muzyki jest dookoła sporo, więc każdy znajdzie dla siebie coś interesującego. Skorzystajmy z bogatej, letniej oferty kulturalnej i degustujmy muzykę, jak degustuje się potrawy. Nie bójmy się próbować nowych muzycznych smaków, poznawajmy nowe dźwięki, nie bojąc się przy tym wyrażania własnego zdania, choćby znacznie odbiegało od opinii ogółu.

Nie dajmy sobie również wmówić, że niska frekwencja podczas imprez kulturalnych jest efektem zidiocenia społeczeństwa, bo jest to najczęściej efekt zbyt małej lub niewłaściwie przeprowadzonej promocji. Zdarza się również, że produkt, choć znakomity i wysokiej klasy, jest tak niszowy, że w gust szerokiej publiczności nie trafi, choćby nie wiem co! Ale to już zmartwienie organizatorów. Wybitnemu artyście tłumy nie są bowiem potrzebne - zagra najpiękniej jak potrafi nawet wówczas, jeśli będzie go oklaskiwała tylko jedna osoba.

Opinie (18) 1 zablokowana

  • Może nie 'zidiocenia' społeczeństwa, ale z pewnością braku edukacji muzycznej na poziomie podstawowym u kilku już pokoleń! (1)

    • 24 5

    • Komentarz pozbawiony sensu

      Czy to znaczy że u tych kilka pokoleń wcześniej niż wskazane było z edukacją muzyczną lepiej?????
      Puste jałowe tezy.

      • 3 1

  • Zgadzam się z autorką.

    Co do zdania p. Daszkiewicza, no cóż powiedział tyle co wiedział.
    To okropne kiedy ktoś krytykuje styl muzyczny jakim jest disco-polo a który sam ma w swym dossier udział w organizowaniu programu dla półgłówków pt.: "Milionerzy".
    Ambicje czy szmal??? Zdałoby się spytać.
    Ma pani rację co do tego, że każdy artysta się obroni sam i że nawet dla jednego słuchacza warto występować.
    Co do lepszej promocji, to akurat tu znalazłbym wątpliwości. Znam naprawdę wielu, którzy na "dobre" imprezy muzyczne idą wyłącznie wówczas, gdy się o nich pisze, mówi i pokazuje. Im chodzi wtedy wyłącznie by się pokazać, by tam być, sztuka ma znaczenie jakieś tam z dalszego rzędu.
    I tak właśnie to leci.

    • 4 5

  • Wybory koncertów i stylów. (1)

    Popieram Pani punkt widzenia, ale zamieszczanie zdjęcia z Akademii Muzycznej z Łąkowej, jako przykładu pustych sal, jest mocno naciągane, bo tam w trakcie roku akademickiego koncertów jest cała masa i nawet trudno sobie wyobrazić aby na każdym były tłumy.
    Pozdrawiam

    • 5 2

    • Do Mielonemanów

      Melomanom zszokowanym małą frekwencją na ,,ich" koncertach przypominam że nie ma nic gorszego niż udawanie że się lubi daną muzykę a wiem że często ma to miejsce wśród osób z tzw. ,,wyższych sfer". Wypada słuchać takiej, nie wypada takiej, taka jest dla plebsu a taka dla inteligencji a potem i tak razem bawimy się na weselach w rytm muzyki disco-polo, czy innej tanecznej ,,mniej inteligentnej". Pytanie tylko brzmi: i co z tego? Bardziej cieszy mnie widok tańczących razem rodzin na festynach niż rodzica siedzącego na ,,inteligentym" koncercie wraz ze znudzonym dzieckiem które musi chodzić do fiharmonii bo przecież rodzice nie na darmo zapisali go do szkoły muzycznej w klasie skrzypiec czy fortepianu.

      • 6 1

  • :-)

    Szanowna Pani Redaktor!

    Z rzeczywiście wielką przyjemnością przeczytałem Pani subiektywną wypowiedź. Artykuł obiektywny a zarazem coś wnoszący do dyskusji na temat "kultury' w Trójmieście - i nie tylko.

    Gratulacje i pozdrowienia.

    • 14 4

  • Słucham praktycznie każdego gatunku muzycznego, który jest dobrze skomponowany i wykonany. (1)

    Natomiast pieniążki wydaję tylko na jeden gatunek.

    • 0 3

    • jest to zapewne

      disco polo lub italo :)

      • 0 0

  • Każdy artysta, jakiego znam woli grać, malować, tańczyć... dla publiczności. (1)

    I za klęskę uważają, gdy na widownia jest zapełniona w 20%. Być może "zagrają najpiękniej jak potrafią" , ale teatr jednego widza, to pusty idealistyczny frazes. Ciekawe jak autorka czułaby się, gdyby jej artykuły były wyświetlane przez jedną osobę. Czy pisałaby równie pięknie i z nie mniejszym zapałem...

    • 3 2

    • To prawda ze art jest dla publicznosci a nie

      elektroniki. Elektronika i Internetowe zrodla odbraly chetnych do uczesczania na koncerty i inne widowiska. Ale redaktorzy ktorzy pisza tu na swoich portalach nie musza sie martwic bo my zawsze jestesmy tymi pierwszymi ktorzy czytaja przede wszystkim ich artykuly za nim podejmiemy jakies istotne decyzje. Media nigdy nie znikna tylko beda przechodzic swoje ewolucje technnologiczne. Byc moze kiedys gazety i ksiazki papierowe znikna a takze kina. Spadnie rowniez ilosc teatrow tylko do poziomu mocno zageszczonych obszarow srodowisk kulturalnych. Np. wielkich metropolii miejskich.

      • 0 1

  • Pani Ewo, te częściowo puste sale koncertowe to jest smutne zjawisko, ale i nieuniknione, ponieważ media Internetowe jak Youtube czy I-Tunes przegoniły ludzi z koncertów publicznych. Także kina i biblioteki opustoszały oraz gazety i magazyny straciły swoje dawne wzięcie. Edukacja jest ważna, ale nie zmieni za bardzo tego trendu. Ludzie są wygodni i oglądają to co lubią w swoim zaciszu domowym...

    • 0 6

  • Ja bym się chętnie wybrała gdybym wiedziała, że w ogóle coś takiego jest organizowane. Mniej narzekania więcej informowania o takowych wydarzeniach.

    • 6 1

  • Dobrze napisane...

    Bez zadęcia, z poszanowaniem dla każdego rodzaju muzyki i celną pointą.

    • 5 2

  • Dobre.

    • 3 3

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki (1 opinia)

(1 opinia)
20 zł
spotkanie, wystawa, warsztaty

Kultura ludowa Pomorza Gdańskiego

wystawa

Wystawa "Kajko, Kokosz i inni"

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Który spośród legendarnych, często eksploatowanych przez filmowców, średniowiecznych wodzów, stał się inspiracją do budowy Dworu Artusa w Gdańsku?

 

Najczęściej czytane