Aktualnie brak w repertuarze trójmiejskich teatrów

Nasi najdrożsi (13 opinii)

spektakl dramatyczny
kasy:
58 301-13-28, 551-50-40
wystawia:
Malarnia
data premiery:
27 marca 2010
czas trwania:
2 godz. 25 min. (1 przerwa)
Nasi najdrożsi
7.7 60 ocen 1 10
Osobliwy świat angielskiej middle class pod lupą. W nim odtrącony i zaniedbany outsider. I właśnie postać odmieńca, granego przez Michała Kowalskiego, pozwala zastanowić się nad sensem życia. W spektaklu nie ma nic odkrywczego, ale właściwie czemu nie obejrzeć podobnej historii raz jeszcze?
Philip Osment
Nasi najdrożsi

Przekład: Julita Godek

Kameralny dramat psychologiczny utrzymany w nieco czechowowskim klimacie. Oglądamy życie grupy mieszkańców małego miasteczka, których łączą koligacje rodzinne i przynależność do miejscowego, kościelnego chóru. Z pozornie błahych, niewinnie prozaicznych rozmów krystalizuje się dziwny, duszny krajobraz ludzki, pełen wzajemnych zaszłości, miłosnych zawodów, rozczarowań jakością własnego życia. Obraz ludzi, których każdy kontakt z wielkim, zewnętrznym światem budzi zazdrość i emocje grożące niespodziewanym wybuchem. Nasi najdrożsi to polska prapremiera tekstu, cenionego, mało znanego jeszcze w Polsce, dramatopisarza brytyjskiego, Philipa Osmenta.

Reżyseria: Rudolf Zioło
Scenografia: Magdalena Gajewska
Opracowanie muzyczne: Bolesław Rawski
Przygotowanie wokalne: Anna Domżalska
Asystent reżysera: Małgorzata Oracz

Obsada:
Margaret - Małgorzata Brajner
Elaine - Katarzyna Kaźmierczak
Dulcie Barker - Dorota Kolak
Caroline - Małgorzata Oracz
Matt - Piotr Chys
Terry Barker - Michał Kowalski
Alaric Barker - Cezary Rybiński
Barton - Jarosław Tyrański
Tufty - Marta Herman (zastępstwo za Katarzynę Z. Michalską) / Katarzyna Z. Michalska

-----

O realizatorach:
Philip Osment - angielski reżyser i dramatopisarz. Studiował językoznawstwo na Uniwersytecie w Oxfordzie. Do 1989 roku był dyrektorem artystycznym londyńskiego teatru Gay Swaetshop (wyreżyserował tam m.in. Poppies, Compromised Immunity oraz napisaną przez siebię This Islands Mine). Jego trzy sztuki (The Dearly Beloved, What I Did in the Holidays, Flesh and Blood) były nominowane do nagrody Writers' Guild, a sztuka The Dearly Beloved zdobyła nagrodę za najlepszą sztukę w regionie (1993).

Rudolf Zioło - absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz Wydziału Reżyserii Dramatu w leningradzkim Instytucie Teatru, Muzyki i Kinematografii. Wykłada na Wydziale Reżyserii Dramatu w krakowskiej PWST. Reżyserował dla Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej, Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie oraz Teatru Powszechnego im. Zygmunta Hübnera w Warszawie. Od 2003 związany z zespołem artystycznym Teatru Wybrzeże w Gdańsku, od 2005 z Teatrem Powszechnym im. Zygmunta Hübnera w Warszawie. Autor wielu nagradzanych spektakli, m.in. Psiego serca M. Bułhakowa (1983), Republiki marzeń B. Schulza (1987), Snu nocy letniej (1992) oraz Burzy W. Shakespeare'a (1997). W Teatrze Wybrzeże w Gdańsku przygotował m.in. Woyzecka G. Büchnera (1995) i Orkiestrę Titanic C. Bojczewa (2007).

Recenzja Trojmiasto.pl

Czechow z odzysku Czechow z odzysku

Czechow z odzysku (7 opinii)

O tym, jak toksyczne działają na siebie ludzie, zwłaszcza gdy przebywają zbyt blisko siebie,...

29 marca 2010

Przeczytaj także

Opinie (13)

  • Polecam (opinia sprzed 4 lat)

    Bardzo dobra gra aktorska, szczególnie pani Małgorzaty Oracz. Trochę nudzi mnie oglądanie pani Doroty Kolak w kolejnej już roli matki. Mam wrażenie, że widzę ciągle tę samą postać, szczególnie w kontekście z filmem "Chce się żyć"
    Nie podoba mi się to, że aktorzy palą papierosy na scenie. Dym i smród przenoszą się na widownię, na której z definicji w sali Malarnia jest duszno i gorąco.
    Śmieszne natomiast jest imitowanie nalewania i picia czegoś co nie istnieje. Tym bardziej więc rażą papierosy!

    • 4 0

  • (opinia sprzed 4 lat)

    Świetna sztuka. Fantastyczni aktorzy brawo

    • 1 0

  • Mnie się bardzo podobało :) (opinia sprzed 5 lat)

    Wszyscy aktorzy mi się podobali;
    kiedy ich niewidzialny pies obskakiwał;
    kiedy śpiewali;
    jak ze sobą ROZMAWIALI, najpierw sztucznie i z udawaniem wobec siebie, a potem coraz bardziej PRAWDZIWIE;

    bo w sztuce postacie nie wytrzymują tego udawania i napięcia.

    Pani matka przypomina mi moją z zachowania i ciągle tylko robi wszystko za innych;
    Pani niedopasowana życiowo przypomina mi mnie samego, całe szczęście że jest nas dwoje na świecie;
    Pan z BBC naprawdę ma w nosie samego siebie i swoje sukcesy, więc to naprawdę musi wkurzać Pana weterynarza;
    Pani Dyrektorka szkoły naprawdę jest znudzoną starą panną i lesbijką stała się żeby życie miało smaczek;
    Pani Tufty chyba zmieni płeć za kilka przedstawień, bo tak niedobrze czuje się we własnej kobiecej skórze;
    Pan wariat naprawdę jest chory na psychę.

    Jednym słowem dobre wydane cztery dychy :)

    Takich cudaków to widzę tylko u siebie w pracy i w rodzinie - czyli u NAJBLIŻSZYCH.

    • 2 0

  • Sielski, słodki teatrzyk dla dorosłych (opinia sprzed 8 lat)

    Jak sądzi autor wszystko najlepiej widać na prowincji jeszcze nie skażonej wielkomiejską obyczajowością. To trochę tak jakby twierdzić, że piękno najlepiej widać na obrazach typu "jeleń na rykowisku". W sumie chylić czoła należy szczególnie przed Michałem Kowalskim, który dostał najcięższy kawałek do zrealizowania i jak się wydaje stanął na wysokości zadania. Każdy, kto go zobaczy w tej roli nabierze szacunku do tego aktora. Po za tym niektóre scenki jednak są dość "teatrzykowe" podobnie jak sztuczny śnieg padający z sufitu pod koniec przedstawienia. Mamy więc tu teatrzyk typu jeleń na rykowisku (faktycznie jelenie się w nim pojawiają a nawet wychodzą z lasu!!!), wszystko nadto przyozdobione sielskimi śpiewkami chórku. Po za tym trochę niepotrzebnego hasłasu walącego po uszach, trochę golizny i jest też jakiś drobny kryminalik. Co więc o tym wszystkim sądzić? Ładne i zastanawiające - mniej więcej tak jak zastanawiające są obrazki jelenia w w/w okolicznościach tyle, że to nie obraz na ścianie tylko przedstawienie teatrzykowe. Trzeba przyznać, że kicz zawsze budzi zastanowienie i pewną zadumę. Tu może nie jest to kicz wykonastwa, kicz tu został wpisany z zamysłu, artystycznie, celowo, dla wywołania określonych efektów. Może warto się przyjrzeć temu dziwactwu. W końcu bogactwo leży w urozmaiceniu, urozmaiceniu oferty teatru, dobrze by w ofercie tego co się pokazuje w teatrze były też i takie "słodkie" obrazy. Jednak trudno się oprzeć wrażeniu, że teatr wybrzeże zbyt mocno nagina cały swój repertuar do poziomów egalitarnych. Może dlatego we wszystkich niezależnych rankingach krajowych ląduje w końcu na szarym końcu.

    • 1 2

  • nasi najdrożsi - bohaterowie (opinia sprzed 9 lat)

    Przedstawienie super, doskonałe śpiewane partie chóru ale czy osoby występujące muszą w naszym teatrze nazywać się po angielsku? Nie lubię !Pewnie lepiej by się zapamiętało i inaczej oceniało.Doskonała gra aktorska zwłaszcza upośledzonego syna i jeco brata.

    • 5 1

  • Polecam (opinia sprzed 10 lat)

    Świetna gra aktorska.Ten spektakl warto zobaczyć.Jak wiele w nich z nas...

    • 7 1

  • Nareszcie! (opinia sprzed 10 lat)

    Nareszcie normalnie zagrane przedstawienie! Znakomita sztuka,swietna rezyseria,absolutnie wystarczajaca scenografia, piekna muzyka i jak spiewana!!!
    Co do palenia papierosow zgadzam sie z przedmowca. Przeciez wszystko na tej scenie jest umowne z plaza i sloncem na czele wiec dym i smrod papierosowy mozemy sobie tez wyobrazic!
    To przedstawienie jest do zobaczenia z cala rodzinka, musowo...

    • 11 1

  • Zakaz palenia (1) (opinia sprzed 10 lat)

    Sztuka całkiem dobra tylko niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego wyszłam z niej śmierdząca fajkami?! Nie sądziłam, że aktorom wolno więcej na scenie. Tym bardziej, że jeśli intencją było to, aby nadać bardziej rzeczywisty kształt całej sztuce można by się postarać o wszystkie detale, np. aby aktorzy nie pili z pustych szklanek:-)

    • 16 7

    • (opinia sprzed 10 lat)

      Niestety to nie jedyny spektakl na którym jarają fajkię za fajkę aż się niedobrze robi!

      • 9 3

  • Warto (opinia sprzed 11 lat)

    Zgrabnie zagrana sztuka,rzeczywiście Małgorzata Oracz tu aż błyszczy,pani Kolak jest już chyba etatową uciśnioną matką.
    Pan Kowalski genialny,lecz jego gra przytłacza,nie daje wybrzmieć innym tragediom,których tu całe mnóstwo.
    Mi osobiście minimum scenografii przeszkadza,tu by się przydała,ociepliła by sztukę zrobiła lepszy klimat.

    • 5 3

  • (opinia sprzed 11 lat)

    Świetna sztuka!!! dziekuje wszystkim aktorom a zwłaszcza M.Kolwalskiemu,świetnej Gosi Oracz, a co do Kolak to mi sie znudzila

    • 9 8

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pod patronatem

Nadchodzące premiery