Wiadomości

Nadmorski kurort w Brzeźnie. Relacja z pierwszego dnia Narracji

Tegoroczne Narracje zaskoczyły przede wszystkim dobrą pogodą. Pierwszy raz od lat, zwiedzający mogli odbyć spacer szlakiem festiwalowych instalacji nie moknąc przy tym do suchej nitki. Dobra pogoda korespondowała z tematem tegorocznego festiwalu, podczas którego Brzeźno na dwa dni zamieniło się w nadmorski kurort poza sezonem. W sobotę drugi dzień Narracji. Spacery rozpoczną się o godz. 18.



Festiwal Narracje jest okazją, żeby "odczarować" rzadko uczęszczane, mało turystyczne dzielnice Gdańska i przybliżyć zwiedzającym ich historię. Po Nowym Porcie (2015) i Biskupiej Górce (2016) przyszedł czas na Brzeźno. Dużą zaletą tej dzielnicy jest bezpośrednie sąsiedztwo morza, dzięki czemu tegoroczne Narracje miały wyjątkowy, iście nadmorski klimat. Trzy z dwudziestu instalacji znalazły się na plaży, a jako że rzadko mamy okazję przebywać nad morzem po zmroku, samo to stanowiło ciekawe przeżycie.

Czy wybierasz się na tegoroczne Narracje?

tak, już byłe(a)m 44%
tak, idę w sobotę 30%
jeszcze nie wiem, zależy od pogody 11%
nie, nie interesuje mnie to 15%
zakończona Łącznie głosów: 375
Przedwojenne Brzeźno tętniło życiem uzdrowiskowego kurortu. Stworzone przez artystów instalacje mniej lub bardziej dosłownie nawiązywały do tego okresu. Najciekawszymi okazały się kolorowe szklarnie przy Domu Zdrojowym (numer 1 na festiwalowej mapce), wystawa we wnętrzu budynku klubu sportowego Corpus Gym (nr 3), instalacja dźwiękowa In Front Of Their Eyes II (nr 6) oraz pokój gangsterów w Klubie Festiwalowym, który choć oficjalnie nie należał do instalacji, robił naprawdę duże wrażenie.

Zainteresowaniem zwiedzających cieszyły się też instalacje, w których można było dostać coś smacznego do jedzenia, czyli szarobura wata cukrowa od Diany Rönnberg (nr 10) i gofry z cukrem pudrem przygotowywane przez młodych mieszkańców Brzeźna w ramach instalacji Słodycz Na Pawilonach (nr 17).

Szczegółowe informacje dotyczące Narracji znajdziemy na stronie festiwalu.

Jedną z ciekawszych atrakcji wydaje się być pokaz morsowania (nr 14). Niestety odbywa się on zaledwie dwa razy dziennie - o godz. 20 i 21, dlatego przez większość czasu instalacja ta jest dla spacerowiczów niedostępna. Wprawdzie znajdziemy o tym informacje na mapce, jednak zwiedzający kierujący się podczas spacerów jedynie numerkami mogą poczuć się zawiedzeni.

Dobrze, że tegoroczne Narracje nie zostały zdominowane przez instalacje video. Niestety, charakter festiwalu nie sprzyja kontemplowaniu tego rodzaju sztuki. Jest zbyt zimno na stanie w bezruchu, a filmy w chwili przybycia na miejsce są już często w połowie.

Minusem tegorocznych Narracji jest długa trasa spaceru. Chcąc zobaczyć wszystkie instalacje musimy przeznaczyć na spacer ok. 2 godzin. Domyślam się, że organizatorzy chcieli jak najlepiej pokazać przekrój Brzeźna, jednak odległości między poszczególnymi instalacjami są niekiedy zbyt długie. Może być to problem szczególnie dla osób starszych oraz dzieci. Daleko od punktu początkowego znajduje się też Klub Festiwalowy (al. Hallera 232 zobacz na mapie Gdańska), a szkoda, bo umieszczenie go w centrum festiwalu sprawiłoby, że odwiedziłoby go więcej osób.

Zobacz także naszą zapowiedź festiwalu Narracje i wydarzeń mu towarzyszących.

Problematyczne jest też przejście między instalacjami w Parku Brzeźnieńskim. Mimo tego, że organizatorzy oznaczyli trasę świecami, co jest trafionym pomysłem, warto mieć przy sobie latarkę. Trasa obok bunkra pełna jest przeszkód. Nie polecam też skracania sobie drogi wspinaczką na betonowe obudowania wokół bunkra, na moich oczach kilka osób spektakularnie wywinęło na nich orła.

Przejście całej trasy Narracji zajmuje ok. 2 godzin. Warto przygotować się na taką wędrówkę.
Przejście całej trasy Narracji zajmuje ok. 2 godzin. Warto przygotować się na taką wędrówkę. mat. prasowe
Poziomem artystycznym tegoroczne Narracje nie odbiegają od lat poprzednich. Mają zarówno swoje mocne, jak i słabe strony. Cieszę się, że coraz więcej pojawia się instalacji interaktywnych, jak wspomniana Słodycz Na Pawilonach w powstanie której czynnie angażuje się brzeźnieńska młodzież. Za aktywizowanie lokalnej społeczności Narracjom ponownie należy się piątka z plusem. Wśród zwiedzających Brzeźno tłumów, dużo było rdzennych mieszkańców, którzy z ciekawością przyglądali się odwiedzającym i chętnie opowiadali o historii swojej dzielnicy.

Świetnie wypadł też Klub Festiwalowy, który mieści się w budynku dawnego Night Clubu Balladyna. Organizatorom udało się oddać klimat podejrzanego miejsca, na którego zapleczu rozgrywają się gangsterskie porachunki.

Jak co roku, mimo drobnych niedogodności i chłodnej aury, warto wybrać się na Narracje. To jedyny w swoim rodzaju festiwal, który przenosi sztukę na ulicę i łączy z codziennym życiem jej mieszkańców. To dobra okazja, żeby bliżej poznać pełną tajemnic dzielnicę jaką jest Brzeźno. Ciepłe ubrania, wygodne buty i latarka to tegoroczny niezbędnik festiwalowicza. Z nim nawet tak długi spacer nie powinien być straszny.

W sobotę drugi i ostatni dzień Narracji 2017. Trasa festiwalu rozpoczyna się na placu przed Domem Zdrojowym, o godz. 18 ruszy stamtąd spacer z kuratorką, która oprowadzi uczestników po festiwalowych instalacjach. W godzinach 18.30 - 22 (co 15 minut) ruszać będą kolejne spacery prowadzone przez przewodników.

Opinie (71) 2 zablokowane

  • kolejne narracje

    Kolejna edycja powinna nosic tytul "rownia pochyla", jako ze bedzie 10., jubileuszowa edycja, wiec autopodsumowanie byloby dobrym pomyslem.

    Oczywiscie wiem, ze ani IKM, ani GGM, ani nikt inny z organizatorow nie przejmie sie ta sugestia. Pomarzyc jednak mozna.

    • 1 0

  • Narracje to guwno

    • 1 0

  • Petard (4)

    Blok cudow owiany legendami... Dworska 24 tętnila życiem ciesze się że ten słynny blok znalazł swoje miejsce w instalacjach artystycznych. O tym bloku i jego mieszkańcach można by napisać że trzy książki....

    • 4 1

    • (3)

      Może chociaż skromne rozwinięcie?proszę:-)

      • 2 0

      • (2)

        Proszę: mieszkańcy tego bloku z upodobaniem oddawali się parzeniu herbaty. Parzyli tę herbatę, można powiedzieć, wręcz opresyjnie.

        • 2 0

        • Tak bylo (1)

          PS to prawda

          • 1 0

          • potwierdzam

            :)

            • 0 0

  • Pani z watą zjawiskowa. Słodsza od waty.

    • 0 0

  • Brzeźno... (2)

    tylko plaża i park, a reszta to blokowiska i ich stereotypowi mieszkańcy, którym nic sie nie podoba. Awantury, przepychanki, ktoś z parkingu ruszył z takim impetem, że prawie rozjechał uczestników imprezy... po nowym porcie i biskupiej górce, gdzie mieszkańcy cieszyli się wydarzeniem na ich dzielnicy, przykro było patrzeć na chamstwo "brzeźniaków".

    • 4 7

    • interpunkcja i polskie znaki są - brzmi trochę jak jakiś rozczarowany komentarzami organizator :/

      • 1 2

    • och, och, a to chamy stereotypowo niemyte, nie poznały się na sztuce

      • 0 2

  • Nie wiadomo o co chodzi?

    To wiadomo o co chodzi! Też umiem gotować wodę w czajniku, poproszę również o gażę godną artysty. Mikrofon mogę nabyć we własnym zakresie...

    Czy mogę uczestniczyć w przyszłorocznych narracjach? Dodam, że mój warsztat obejmuje również gotowanie wody w garnku, rondelu, na patelni oraz w naczyniach kamionkowych przy użyciu grzałki elektrycznej. Może utworzę symfonię...?

    • 3 1

  • Mapa

    Mapa była zupełną pomyłką - malutka, w złej skali bardzo nieczytelna. Przy zasobach cyfrowych miasta, aplikacja na smartfona, z mapą umożliwiającą nawigację do kolejnych instalacji i wydarzeń nie jest czymś nieosiągalnym. Nie mówiąc już, że można wykorzystać rozszerzoną rzeczywistość do opisu poszczególnych wystaw.
    Z apką czy bez, porządna mapa papierowa na takiej imprezie jest koniecznością.

    • 3 0

  • (1)

    Na zakończenie wspaniała impreza ze świetnym dj-em w Balladynie.
    Niesamowity, niewymuszony, niekomercyjny klimat powstał.

    • 7 2

    • hehe

      Ten Didżej, to gruby Paulus.
      Ale fakt że grał dobrze.
      Sala szalała.

      • 1 1

  • hm.

    Sądząc po treści większości komentarzy w sumie obcych dla siebie osób pokazywane działania nie mają nic wspólnego ze sztuką. Może w kolejnej edycji warto zrezygnować z tej etykiety. Nie służy to ani organizatorom ani osobom zaangażowanym jak też autorytet osób zajmujących się sztuką jest mocno z roku na rok nadwyrężany. Z tego co czytam to tylko wata cukrowa nie potrzebowała wyjaśnień kuratora.

    • 4 0

  • pogoda była taka super ... (1)

    że aż zanurzyłem swoje ciało w Bałtyku
    potem zjadłem watę i gofra
    w końcu przytuliłem się do starego kota i usnąłem znużony na spalonej macie w Corpus Gym

    • 29 5

    • Jak się przytulasz do kota to życzę powodzenia coś jest jest tu nie tak a szczeże to normalny człowiek nie wchodzi do morza o tej porze

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

02

października

10 Tenorów Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Autostopem przez apokalipsę. Recenzja filmu "Greenland"
Recenzja filmu "Greenland"

Kulinaria

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Szampańsko i rybnie. Kolacja komentowana w Grand Blue
Kolacja komentowana w Grand Blue

Sprawdź się

Największą teatralną widownię w Trójmieście ma...?