• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Muzyk zawodowy? A kto to taki?

 - Bycie zawodowcem to wiedza (niekoniecznie nabyta w szkole i potwierdzona stosownym papierkiem) oraz własna praca - mówi Piotr Wójcicki, kompozytor i gitarzysta. Na zdj. zespół Coctail.
- Bycie zawodowcem to wiedza (niekoniecznie nabyta w szkole i potwierdzona stosownym papierkiem) oraz własna praca - mówi Piotr Wójcicki, kompozytor i gitarzysta. Na zdj. zespół Coctail. fot. Agnieszka Potocka/Trojmiasto.pl

Pewnego razu na jednym z forów muzycznych rozgorzała dyskusja na temat tego, kogo można określić mianem zawodowego muzyka. Czy wyznacznikiem jest dyplom ukończenia stosownej uczelni czy może jednak szeroko pojęta działalność, podparta talentem. Obie grupy - "wykształciuchy" i "bezpapierkowcy" - zaciekle broniły swojego prawa do "zawodowstwa". Kto miał rację?



- Poszlibyście zoperować sobie wyrostek do kogoś, kto nie ukończył medycyny, ale opanował "krojenie" niemalże do perfekcji? - pytał jeden z uczestników dyskusji. - Nawet najlepszym lekarzom zdarza się uśmiercić pacjenta, więc samo wykształcenie nie jest żadnym wyznacznikiem jakości - odgryzał się oponent.

W miarę przebiegu dyskusji wyłaniały się dwa antagonistyczne światy. Ci z wykształceniem traktowali z pogardą osoby nie posiadające "papierka", na każdym kroku podkreślając swoją wyższość. Niewykształceni muzycznie natomiast okopywali się w swoich twierdzach, szukając jednocześnie uzasadnienia dla faktu, że wykształcenie nie tylko przeszkadza, ale zabija indywidualność oraz pierwotny talent.

Z naszych rozważań wyłączmy na chwilę muzyków klasycznych. W ich przypadku konieczność posiadania wykształcenia kierunkowego wydaje się oczywista, choć sam "papierek" już nie tak bardzo.

- Pierwszą sytuacją, kiedy dyplom okazał się mi do czegokolwiek przydatny, było zapisanie się na studia w innej akademii muzycznej, po dziewięciu latach pracy w zawodzie - mówi oboista Jarosław Wyrzykowski. - Wniosek jest dość oczywisty: poza murami uczelni muzycznych ten papier na niewiele się przydaje - przynajmniej tak było w moim przypadku. A tak przy okazji: pracować w filharmonii zacząłem 4 lata przed uzyskaniem dyplomu - śmieje się.

Inaczej rzecz się ma w przypadku osób uprawiających szeroko pojętą rozrywkę - tutaj wykształcenia, ani tym bardziej papierka nikt nie wymaga, a że zdobycie dyplomu zawodowego muzyka jest niełatwe i bardzo czasochłonne (sama nauka w szkole muzycznej zajmuje od kilku do kilkunastu lat), osoby myślące o zaczepieniu się w showbiznesie nie często decydują się na naukę. Co więcej, taka szkoła może je w znacznym stopniu ograniczać. Ogrom obowiązków skutkuje brakiem czasu na bieganie po castingach do talent shows, które są aktualnie najpopularniejszą trampoliną do sukcesu.

- Każdy muzyk, niezależnie od tego, czy chodzi do szkoły, czy ma lub będzie miał taki czy inny papierek i tak uczy się sam - mówi Piotr Wójcicki, kompozytor i gitarzysta, absolwent akademii muzycznej. - Proces nauki odbywa się w domu. Ze szkoły można przynieść wiedzę o tym czego i jak się ewentualnie uczyć, ale można ją też odnaleźć samemu w książkach, na warsztatach. Tym wybitnie zdolnym wystarczy analiza nagrań mistrzów. Zresztą na wydziale jazzu nie robi się niczego innego. Problemem jest to, że nauczyciele kształcą zazwyczaj kolejnych nauczycieli, a istotą jazzu jest wyjście do ludzi i praktyka - dodaje.

Kto zatem ma prawo nazywać siebie muzykiem zawodowym, skoro uczą się w zasadzie wszyscy, tyle że w mniej lub bardziej tradycyjny sposób, a dyplom ukończenia szkoły to jedynie makulatura?

- Bycie zawodowcem to wiedza (niekoniecznie nabyta w szkole i potwierdzona stosownym papierkiem) oraz własna praca. Jeśli jednak uznamy, że zawodowiec to ten, który żyje z muzyki, to do tego podzbioru możemy też wrzucić kompletnych ignorantów i amatorów - śmieje się Wójcicki. - Większość discopolowców zarabia lepiej i więcej niż nieliczni, najlepsi instrumentaliści jazzowi. Ot, taki paradoks.

Pamiętajmy jednak, że aby "uprawiać" muzykę wcale nie musimy być zawodowcami - to rozrywka ogólnodostępna i wbrew obiegowej opinii zawodowcy, kimkolwiek są, wcale nie muszą być do amatorów - pasjonatów uprzedzeni.

- Kiedyś wyznałem mojemu koledze, który jest znakomitym perkusistą i pianistą, że zazdroszczę mu tej lekkości, z jaką gra utwory widząc nuty po raz pierwszy. Ja, żeby cokolwiek zagrać, muszę bardzo dużo pracować - mówi Bartłomiej Górka, trębacz i wokalista amator. - Kolega odpowiedział mi wtedy, że to on zazdrości mnie, ponieważ jego muzyka skażona jest koniecznością zarabiania pieniędzy, a moja jest czysta i płynie prosto z serca. Myślę, że było w tym dużo prawdy i właśnie dlatego wielu zawodowców, w tym dyrygentów, jednak ceni sobie współpracę z amatorami.

Gwiazdy disco polo nie zawsze są takimi amatorami, za jakich uważa ich publiczność. Wielu wykonawców ma wyższe wykształcenie muzyczne, bądź pobiera lekcje u najlepszych pedagogów. Tomasz Niecik, dla przykładu, uczył się śpiewu u Elżbiety Zapendowskiej.

Opinie (30) 1 zablokowana

  • "Ci z wykształceniem traktowali z pogardą osoby nie posiadające "papierka", na każdym kroku podkreślając swoją (7)

    wyższość" - muszą być więc strasznie niscy... Dla mnie patrzenie z góry na innych robi z największej nawet osobistości człowieka niegodnego uwagi, osiągnięcia schodzą na dalszy plan. Szkoda, że często właśnie ci wykształceni muszą leczyć swoje kompleksy w ten sposób.

    • 22 6

    • kompleksy? jakie kompleksy?

      • 3 5

    • (5)

      Trwa dyktat nieprofesjonalności i "starania się". Ten kto nie umie ale zaczął się mocno starać jest BOHATEREM, a ten który już umie jest zaledwie RZEMIEŚLNIKIEM. Gdyby tak było nawet w średniowieczu, to zamiast katedr mielibyście szałasy o wielkich aspiracjach.

      • 7 3

      • (1)

        Ale nie o to tu chodzi, tylko o wywyższanie się. Samo posiadanie papierka też nie robi z ciebie automatycznie jakiegoś guru.

        • 6 0

        • Papierek w większości wypadków potwiedza wiedzę/umiejętności

          W każdym temacie warto mieć jakoś potwierdzone to, że robi się coś profesjonalnie.

          Każdy ma szansę zdobyć tytuł "papierek". Jeżeli ktoś się tak mądrzy że to tylko papier to proszę zdać egzaminy i wtedy pogadamy.

          • 9 0

      • (1)

        Gdyby było w średniowieczu... nie żyjemy w średniowieczu, takie gdybanie jest bezsensu. A jeśli jesteś muzykiem i czujesz się 'zaledwie rzemieślnikiem" to pracuj, żeby być artystą.

        • 1 3

        • rzemieślnik = robi dobrze i powtarzalnie
          niewyedukowanemu artyście może się czasem udać zrobić coś genialnego, ale tylko czasem, bo brak podstaw

          • 1 2

      • Nie chodzi mi już o to, kto jest lepszy. Ale o podejście do drugiej strony, nawet jeśli jest tą gorszą.

        • 0 0

  • To taki (1)

    Zawodowy muzyk to taki który utrzymuje się z grania :-)
    Akurat interesuje się trochę sprawa bo śledzę historie rejestracji a właściwie próby rejestracji Związku Zawodowego Muzyków.

    Niestety polskie sądy nie traktują tej grupy poważnie.

    • 16 1

    • Popieram: "Zawodowy muzyk to taki który utrzymuje się z grania"

      Nie tylko sądy rejestrujące ZZM tkwią jeszcze daleko na stepach azjatyckich, cały "polski biznes" uważa że artysta zawodowy nie ma miejsca racji bytu i za muzykę nic mu się nie należy. No chyba że odklepie parę coverów to stówkę mu się rzuci albo zrobi się na małpę w cyrku, to wtedy ma swoje 5 minut w telewizji przed blokiem reklamowym. Temu krajowi jeszcze wiele brakuje do cywilizacji.

      • 8 0

  • Zapytajcie o radę Beatlesów.

    • 9 0

  • Ja znam jednego zawodowca... (4)

    Janusz Gondek - chłop gdyby spadł z poziomu swojego ego to zginąłby straszną śmiercią. Hahaha największy gdański artysta...

    • 7 2

    • (3)

      zapominasz że to jeden z najlepszych lutników w tym kraju!! i wykształcenie muzyczne też ma. gra dobrze, a ego, no cóż, każdy swoje ma. w niczym mu ono nie przeszkadza, jedynie kręcące się wokół Janusza miernoty są tym podirytowane

      • 2 6

      • Miernoty he he he . . . (2)

        Wystarczy z nim pobyć i go poznać trochę by wiedzieć światowego poziomu mitoman i amator.

        • 5 2

        • (1)

          dziękuję za odpowiedź. Znam gościa. Chrzanisz od rzeczy.

          • 1 3

          • Taki z niego zawodowiec jak z koziej...

            Stary dziad a żadnej płyty w życiu nie nagrał. Paciarajstwo pierwszego sortu.

            do "zapominasz..." no właśnie mu przeszkadza to przerośnięte ego.Oprócz małolatów,którzy się nie znają na muzyce i ludziach nikt nie chce z nim grać.Oprócz tego,że ma ego jak mount everest to zwyczajnie nie potrafi grać.Słaby jest,naprawdę słaby... a jakie ma kompleksy,ho hooo.... :D

            • 2 1

  • Haha

    Niezły "górnolotny" lansik przy okazji... No bo to teraz rodzinne już, więc usprawiedliwione.

    • 0 0

  • (1)

    Prosta odpowiedź - muzyk zawodowy to taki, który tworząc muzykę zarabia na życie.

    • 12 0

    • Dokładnie - tworzy. A nie robi na lewo covery tak jak te niby gwiazdy w TV.

      Dawid Kwiatkowski jest na poziomie disco polo z tekstami, z tym że zamiast klawiszy jest tam u niego parę instrumentów więcej.

      • 6 1

  • Do uprawiania muzyki wykształcenie się przydaje, (1)

    choć nie jest konieczne. Do uprawiania pseudomuzycznego chłamu jest raczej zbędne - gust polskiego odbiorcy jest na tyle prymitywny, że i tak nie doceni on wykonawczego bądź kompozytorskiego profesjonalizmu.

    • 6 4

    • "jak jest piwo i kiełbaski to każda muzyka jest dobra" - to jest polski odbiorca. A polskie domy kultury, organizatorzy koncertów i media w większości nie dysponują osobami mającymi minimalne pojęcie o muzyce, więc serwują muzę pod piwo i kiełbaski. W efekcie polski odbiorca nie wie że jest jakaś inna muzyka niż taka pod piwo i kiełbaski. I kółko się zamyka.

      • 3 0

  • Kto najlepiej gra na wieśle?

    Otóż ja gram całkiem nieźle!

    • 6 0

  • Bla bla bla - papier nie zastąpi talentu. (2)

    Hendrix, Elvis, Stonesi, Beatlesi, JL Hooker, M Waters, Kodym, Brylewski i wielu innych...

    • 9 3

    • papier nie zastąpi talentu, a talent nie zastąpi papieru (rzetelnej wiedzy zdobywanej latami)

      • 2 0

    • a gdzie inni super muzycy bloku wschodniego ?

      Hendrix...Kodym, Brylewski i reszta. O, same światowe sławy
      + dwóch z PRLu ?

      • 0 0

  • Muzyk po szkole/z dyplomami to muzyk z wykształcenia :) Muzyk zawodowy to taki którego zawodem (zarobkiem) jest nagrywanie i wykonywanie muzyki. Reszta to artyści/grajkowie/bardowie a wszelakiej maści wokaliści/stki wykreowane przez managerów pijar dużych wytwórni płytowych niemogących się obyć bez playbacku i głupawych balecików... to po prostu beztalencia :)

    Dziękuje dobranoc

    • 6 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA
wystawa
lut'21 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
15 zł
ulgowy 10 zł
Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki
wystawa
maj'21 15-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Muzeum Narodowe
Zajęcia musicalowe
warsztaty
Gdynia, Virtuo
280 zł
ulgowy 180 zł

Sprawdź się

Sprawdź się

Jaką premierą teatralną zainaugurowano działanie obecnego gmachu Teatru Muzycznego w Gdyni?