• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Moje książki żyją własnym życiem

Rozmawiała Małgorzata Czech
15 czerwca 2007 (artykuł sprzed 15 lat) 
Opinie (1)
Małgorzata Warda - rzeźbiarka oraz malarka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Z wyboru - pisarka. Zadebiutowała bajką, rok później miała już na koncie powieść "Dłonie". Kolejne książki to "Ominąć Paryż" i "Czarodziejka". Kilka dni temu do księgarń trafiła najnowsza propozycja gdyńskiej pisarki - "Środek lata".

Jesteś malarką, rzeźbiarką, co się stało, że do listy wykonywanych zawodów dołączyłaś jeszcze pisanie?

Pisanie to zupełnie inny sposób wyrażania emocji - pisanie jest bardzo zbliżone do myśli. Malowanie, rzeźba - to skrót. Poza tym pisanie było od zawsze. Ja już w dzieciństwie pisałam, do szuflady, dopiero przy powieści "Dłonie" pomyślałam, że może jednak spróbuję to wydać, wysłałam do wydawnictw i się udało.

To takie proste?! Wystarczy wysłać do wydawnictwa i już drukują? Wydawało mi się, że trzeba mieć pieniądze, znajomości albo przynajmniej dużo szczęścia...

Najlepiej wszystko razem! (śmiech) Ale w moim wypadku wystarczyło dużo szczęścia, chociaż moja kariera pisarki rozwijała się etapami. Pierwszą książkę "Dłonie" wysłałam do kilkunastu wydawnictw. Odpowiedź dostałam od dwóch... Reszta podejrzewam, że nawet nie przeczytała tekstu.

A te dwa przeczytały? Przetestowałaś je ze znajomości lektury?

Tak, przeczytały. Chociaż naprawę niewiele wydawnictw zapoznaje się z tym, co się im przesyła. Z tych dużych wiem, że Prószyński czyta i u nich wydaję obecną książkę "Środek lata".

Moment, moment jak do tego doszło? Jak z małego wydawnictwa przeskoczyłaś do I ligi?

Po debiucie wiedziałam już, że wydawanie książki trzeba połączyć z dobrą dystrybucją, promocją itp. A na to stać tylko duże wydawnictwa... Chciałam spróbować, ale przyznam szczerze, że nie wierzyłam, żeby coś z tego wyszło. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że ktoś tę moją książkę przeczytał! Zadzwonił redaktor z Prószyńskiego i powiedział, że jeśli chcę ją wydać, muszę nad lekturą popracować, bo są straszne dłużyzny...

Obraziłaś się i rzuciłaś słuchawką, czy zasiadłaś do poprawek?

Poprawiałam, poprawiałam! Chociaż nie bardzo wiedziałam, jaki i co poprawiać, bo wskazówek nie dostałam. Ale udało się. Pozmieniałam parę rzeczy i książka została wydana.

Czy to znaczy, że teraz żyjesz już z pisania? Czy finansowo to jest opłacalne zajęcie?

Hmmm... Powiem tak, pierwsza powieść sprzedała się w 200 egzemplarzach, a następna - z dobrą promocją i dystrybucją, przez dwa miesiące - rozeszła się w 10. tysiącach egzemplarzy.

Chcesz mi powiedzieć, że zarobki zależą od tego, jak się książka sprzedaje, tak?

Tak. Nie mogę o tym mówić otwarcie, ale najczęściej pisarz ma udział od sprzedanego egzemplarza. Ale w tej chwili już utrzymuję się z pisania. Chociaż jeszcze cały czas maluję obrazy i projektuję wnętrza.

A zaczęło się trzy lata temu od bajki...

Tak, chociaż bajka napisana była 10 lat temu, ale 3 lata temu koleżanka mnie namówiła i wysłałam tekst na konkurs. Wygrałam i wysłałam bajkę do wydawnictw. I znowu na kilkanaście - odpowiedziało jedno, ale udało się wydać bajkę.

Później były "Dłonie", "Ominąć Paryż", "Czarodziejka", a teraz "Środek lata". Co łączy te książki?

Na pewno struktura jest podobna, bohaterowie mówią w pierwszej osobie. Poza tym bohaterami są najczęściej artyści. Wiadomo, skończyłam studia artystyczne, obracam się w tym gronie i łatwiej mi o tym pisać niż np. o bankowości. Staram się opisywać to, co obserwuję, a nie rzeczywistość wydumaną.

Tytuł może sugerować , że to lektura dobra na lato. To był celowy zabieg?

Nie. Książka powstała co prawda latem i na pewno latem będzie się ją dobrze czytało, ale to nie był celowy zabieg. Tytuł zainspirowany został obrazem Tamary Łempickiej "Środek lata" przedstawiającym siedząca kobietę w kapeluszu i z bukietem kwiatów.

A o czym jest książka?

To jest książka obyczajowo - kryminalna. Akcja rozgrywa się w Trójmieście. Znika dziewczyna i rok po tym wydarzeniu pewna reporterka rozpoczyna dziennikarskie śledztwo. Jedzie do rodzinnego domu zaginionej, podąża jej śladami i trafia na różne tajemnice stawiające poszukiwaną w bardzo różnym świetle.

Będą trupy, krew, strzelanki?

Nie!

Czyli taka babska lektura?

Niekoniecznie. Mój maż, który poprzednią książkę przeczytał z bólami i chyba tylko po to, żeby zrobić mi przyjemność, po tej powiedział, że mu się podobała i nawet dużo później o niej myślał!

A kto Cię uczył pisać?

Nikt. Od dziecka pisałam. Pamiętam, że jak mi się w szkole nudziło, pod zeszytem pisałam swoje rzeczy. Co śmieszniejsze, jako dziecko nie lubiłam czytać! Dopiero mama przekonała mnie, że jak chcę być dobrą pisarką, muszę czytać, co inni napisali. Teraz już dużo czytam i podchwytuje właśnie od innych pisarzy, co mają fajnego.

Kogo czytasz?

Moją faworytką jest Margaret Atwood i Sylvia Plath. Bardzo dużo czytam też Waldemara Łysiaka i Orianny Fallaci, a książką, po którą sięgam, kiedy aktualnie nie mam niczego ciekawego do czytania pod ręką, jest Donny Tartt "Tajemna historia".

O czym będzie Twoja następna powieść?

Roboczy tytuł to "Nie ma powodu, żeby płakać"...

Naprawdę nie ma?

W tym przypadku to tytuł przewrotny - rzecz bowiem dotyczy pewnej katastrofy. Ale nie wiem jeszcze, co z tego wyjdzie, bo ja najczęściej coś sobie na początku zakładam, a później zupełnie co innego z tego wychodzi. Moje książki żyją własnym życiem.

Czyli może wyjść: "Nie ma powodu do śmiechu"?

Tak i nie będzie żadnej katastrofy! (śmiech)
Rozmawiała Małgorzata Czech

Opinie (1)

  • Łysiak i Fallaci?

    Brawo,brawo.Rzadko kto przyznaje się,że czyta tych "wyklętych" autorów, a tu proszę...Jeżeli klimat książek, spojrzenie na sztukę i poglądy Pani Wardy są takie jak u tych dwoje autorów,to naprawdę warto przeczytać,więc już się nie mogę doczekać.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Festiwal Książki Psychologicznej

Do DNA

wystawa

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Najdłużej panującym dyrektorem teatru instytucjonalnego w Trójmieście jest...