Wiadomości

Miłość nie zna różnicy wieku. O komedii "Lekko nie będzie"

"Lekko nie będzie" to najnowsza komedia Gdyńskiego Centrum Kultury, jednak na scenie jest lekko i przyjemnie, z dodatkową odrobiną pieprzu.
"Lekko nie będzie" to najnowsza komedia Gdyńskiego Centrum Kultury, jednak na scenie jest lekko i przyjemnie, z dodatkową odrobiną pieprzu. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Ona i on w namiętnym związku, kiedy wszystko ekscytuje, ciekawi, zachwyca - taki obrazek wywołuje zazwyczaj u innych życzliwe uśmiechy i wspomnienia z własnej przeszłości. W "Lekko nie będzie" sytuację komplikuje z pozoru drobiazg - różnica wieku. Miłosne perypetie z różnicą wieku między kochankami w strawnym teatralnym sosie serwuje widzom Gdyńskie Centrum Kultury.



Wciąż w kategoriach społecznego tabu traktowane są związki dużo starszych mężczyzn z młodymi dziewczętami i na odwrót. Sztuka "Lekko nie będzie" Jean-Claude'a Islerta nie jest w tym względzie wyjątkiem i oparta jest właśnie na takim scenariuszu, powielonym w trzech różnych odmianach. Poznajemy statecznego wykładowcę matematyki - Édouarda, który po rozwodzie z Marion pozwolił sobie na romans ze studentką. Jego była żona cieszy się związkiem z młodszym o dekadę mężczyzną, zaś ich córka Julie zastanawia się, jak przekonać rodziców do starszego o 20 lat Marco. Połączenie tych trzech wątków i lapsusy związane z tym, że ktoś bierze kogoś za kogoś innego to gotowy scenariusz na dowcipną komedię.

Repertuar lata z Gdyńskim Centrum Kultury


Dla Tomasza Sapryka, reżysera i aktora gdyńskiego spektaklu to drugie spotkanie z tekstem Islerta. Za pierwszym razem (w 2015 roku) Sapryk ograniczył się do roli reżysera. Tym razem podjął się również zagrania kluczowej roli Édouarda - czyli mężczyzny w kryzysie wieku średniego, targanego wyrzutami sumienia z powodu uwiedzenia młodziutkiej, naiwnej i rozerotyzowanej Sarah (Adrianna Dorociak, grająca tę rolę zamiennie z Pauliną Lasotą). Édouard najchętniej wycofałby się z tej grożącej jego reputacji relacji, ale jak powiedzieć zakochanej, pełnej życia, seksownej dziewczynie, że to koniec i wrócić do pozbawionej jakiejkolwiek ekscytacji samotności?

Udany debiut na profesjonalnej scenie zanotowała absolwentka Studium Wokalno-Aktorskiego w Gdyni, Natalia Smagacka, jako Julie, córka Édouarda (Tomasz Sapryk).
Udany debiut na profesjonalnej scenie zanotowała absolwentka Studium Wokalno-Aktorskiego w Gdyni, Natalia Smagacka, jako Julie, córka Édouarda (Tomasz Sapryk). fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
W przyjemnej przestrzeni salonu w mieszkaniu na poddaszu, gdzieś w centrum Paryża, z widokiem z okna na Wieżę Eiffla (scenografia Wojciecha Stefaniaka), Édouard usiłuje zdobyć się na odwagę i skończyć romans z młodziutką dziewczyną, bo udzielane jej przez niego korepetycje zabrnęły zdecydowanie za daleko. Zanim profesor zdąży oznajmić dziewczynie swoją decyzję, odwiedzą go była małżonka i córka. Każda ma do niego bardzo ekscentryczną prośbę.

Marion chciałaby zasięgnąć u byłego męża opinii o swoim nowym kochanku, zaś córka - wprowadzić do ojca swojego bezrobotnego, 40-letniego chłopaka, bo chwilowo biedaczek nie ma gdzie się podziać. Oczywiście każda ta wizyta odbywa się w najbardziej nieodpowiedniej chwili i to bynajmniej nie dlatego, że profesor spieszy się na radę wydziału na swojej uczelni.

Materię dowcipu sytuacyjnego i komizmu słownego Tomasz Sapryk czuje doskonale, czemu dał wyraz w innej, zrealizowanej dla Gdyńskiego Centrum Kultury dwa lata temu, brawurowej komedii "Zacznijmy jeszcze raz" (w której również zagrał główną rolę). Tym razem również próby rozbawienia publiczności udają się bez trudu, chociaż spektakl nie ma najmniejszych aspiracji do przedstawienia czegoś więcej niż dobrej, niewyszukanej rozrywki.

W ten obyczajowo-rodzinno-miłosny galimatias wmiesza się także była żona Édouarda - Marion (Małgorzata Sadowska) i chłopak córki Marco (Sambor Czarnota, po prawej).
W ten obyczajowo-rodzinno-miłosny galimatias wmiesza się także była żona Édouarda - Marion (Małgorzata Sadowska) i chłopak córki Marco (Sambor Czarnota, po prawej). fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
By ta misja zakończyła się powodzeniem, niezbędni są aktorzy odpowiednio funkcjonujący w zaproponowanej konwencji. Na scenie prawdziwym królem jest Tomasz Sapryk w roli ciamajdowatego inteligenta, mającego do jakiejkolwiek pracy domowej dwie lewe ręce. Każdy gest, mina, jęk czy wzruszenie ramion Sapryka bawią publiczność.

Udany debiut na profesjonalnej scenie notuje Natalia Smagacka - przekonująca i zabawna w roli Julie, córki Édouarda. Wdziękiem zagubionego w czasie i przestrzeni poety swoją rolę chłopaka Julie ogrywa Sambor Czarnota. Adrianna Dorociak dokłada naiwność i młodość niedojrzałej studentki, której imponuje starszy mężczyzna. Jedynie postać żony w wykonaniu Małgorzaty Sadowskiej wydaje się nieco zbyt sztywna i pretensjonalna na tle pozostałych.

Recenzja "Zacznijmy jeszcze raz" w reż. Tomasza Sapryka


Spektakl Gdyńskiego Centrum Kultury traci swój impet w drugim akcie, gdy powielane są pomysły z pierwszej części przedstawienia. Także błyskawiczny finał spektaklu pozostawia pewien niedosyt, chociaż reżyser z wdziękiem miksuje wątki, nie przestając bawić się materią sceny. To propozycja, która z pewnością znajdzie wielu sympatyków, bo w Trójmieście jest zapotrzebowanie na zgrabne, poświęcone tylko rozbawieniu widzów komedie, bez drugiego czy trzecia dna. "Lekko nie będzie" właśnie do nich należy.

Opinie (24) 4 zablokowane

  • Nie ma czym teatr przyciagnac (1)

    To kobiety rozbiera. A może by tak ambitniej?

    • 6 8

    • żadna kobieta nie była rozebrana.

      • 0 0

  • teraz jak niema golizny to do teatru nikt nie przyjdzie :) (1)

    • 4 18

    • Na pewno golizna może przyciągnąć parę osób, które tego potrzebują...

      Ale przecież w tym spektaklu tej golizny wcale nie było dużo. Szczerze, to nawet nie pamiętam w którym momencie można mówić o obnażaniu aktorek czy obscenicznej goliźnie. Wydaje się, że Pan reżyser stworzył widowisko, które świetnie by się sprzedało nawet bez tej "golizny". A ten drobiazg (którego nawet nie pamiętam) na pewno nie był zamierzeniem marketingowym, mającym na celu uratowanie byle jakiego przedstawienia....

      • 2 0

  • Byłam na pokazie przedpremierowym (1)

    Ciekawa komedia, miło spędzony czas. Nie zgadzam się ze wzmianką o debiucie p. Smagackiej. Moim zdaniem nie była ona ani trochę zabawna, zagrała raczej na sztywno i na smutno. Reszta aktorów obsadzona dobrze, stworzyli dynamiczną, farsową atmosferę. Polecam ten spektakl, ale raczej tylko jako jednorazowy wypad do teatru.

    • 5 8

    • Każdy ma prawo do swojej opinii...

      Ja byłem na pokazie premierowym i uważam, że wszyscy aktorzy zagrali fajnie, nawet debiutanckiej tremy u p. Smagackiej nie było widać. Też uważam, że to spektakl na jednorazowy, przyjemny relaks kulturalny...

      • 1 1

  • I biletów brak. Nie ma szans na zakup. (2)

    • 4 1

    • (1)

      Nie jest źle. Właśnie kupiłem przez interticket. Cena 80 -70.

      • 1 2

      • ja też kupiłam

        przed chwilą, dwa. Ale faktycznie się rozchodzą więc radzę się pospieszyć!

        • 0 2

  • Miłość nie zna różnicy wieku? To prawda ze nasz zmysl na widok

    kobiecego piekna nie slabnie z wiekiem ale nie radze samemu sie w to bawic. Bo taka zyciowa komedia moze przerodzic sie w tragedie.

    • 11 2

  • Super Spektakl! (2)

    Super Spektakl! Byłem na premierze, polecam!

    • 15 5

    • Strasznie się chichrałam na tym przedstawieniu! Aktorzy pierwszorzędni!

      • 2 3

    • Bardzo fajny spektakl! Szczerze Polecam !

      • 3 3

  • Zaloze sie ze wiekszosc kibicow kultury (ob)scenicznej obejrzy ten spektakl z powodu...

    • 5 8

  • Nie polecam dla dzieci. Aktorka się obnaża na scenie. (1)

    Swoją drogą nie chciałbym mieć żony aktorki.

    • 9 27

    • Która się obnaża?

      • 3 5

  • Opinia została zablokowana przez moderatora

  • Opinia została zablokowana przez moderatora

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Filmy, które straszyły nas w dzieciństwie
Filmy, które straszyły nas w dzieciństwie

Kulinaria

Złociste i chrupiące. Skąd dobre frytki w Trójmieście?
Smaczne frytki w Trójmieście
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?

Sprawdź się

Skąd bierze się nazwa Dworów Artusa, znajdujących się w różnych miastach Polski (m.in. Gdańsk, Toruń, Łódź)?