Wiadomości

"Materiał ludzki": kryminał idealny na lato

Piotr Borlik - dał nam się poznać w marcu br., gdy premierę miała pierwsza część jego trylogii kryminalnej pt. "Boska proporcja". W czerwcu ukazał się drugi tom serii - "Materiał ludzki".
Piotr Borlik - dał nam się poznać w marcu br., gdy premierę miała pierwsza część jego trylogii kryminalnej pt. "Boska proporcja". W czerwcu ukazał się drugi tom serii - "Materiał ludzki". mat.prasowe / archiwum autora

Kto z nas ich nie czyta, któż z nas ich nie lubi? Należą do najpoczytniejszych i najlepiej sprzedających się gatunków literackich w Polsce. Wielu z was zapewne ma je w domowej biblioteczce i przy sobie na wakacjach. Kryminały, bo o nich mowa, chętnie czytamy właśnie teraz - podczas letnich urlopów. Jedni pozostają przy klasykach, inni gustują w skandynawskim kryminale, a pozostali wciąż szukają nowych nazwisk i wrażeń na polskim rynku książki. Dla tych ostatnich mamy dziś propozycję - drugą część trylogii Piotra Borlika pt. "Materiał ludzki". Śpieszcie się z czytaniem, bo wkrótce - serial.



W marcu bieżącego roku premierę miała pierwsza część trylogii kryminalnej Piotra Borlika pt. "Boska proporcja" (wyd. Prószyński i S-ka), o której pisaliśmy w artykule Fascynacja złotym podziałem - o "Boskiej proporcji" Piotra Borlika. Druga książka cyklu z komisarz Agatą Stec pt. "Materiał ludzki" ukazała się nakładem tego samego wydawnictwa w czerwcu 2019 r. Zwieńczeniem całości ma być trzecia pozycja, czyli "Białe kłamstwa" (planowane wydanie na jesieni tego roku, prawdopodobnie we wrześniu). Wspominam o tym nie bez kozery, albowiem na tryptyk należałoby wobec tego spojrzeć całościowo, żeby miarodajnie móc go ocenić.

Recenzje książek z Trójmiasta


- Nie bez powodu okładki połączone frontami prezentują spójną grafikę, a kolejne części wychodzą w tak krótkich odstępach czasu. Osobom nieusatysfakcjonowanym zakończeniem pierwszego tomu gwarantuję, że po przeczytaniu w całości trzeciego tomu stwierdzą, że czegoś takiego jeszcze nie było - zapewnia pisarz. Czyż nie brzmi to zachęcająco?
"Materiał ludzki" to kryminał, którego akcja dzieje się w Trójmieście i na Kaszubach.
"Materiał ludzki" to kryminał, którego akcja dzieje się w Trójmieście i na Kaszubach. mat.promocyjne wydawnictwa
Dodatkową ciekawostką, wzmagającą apetyt, może być ponadto informacja, że zakupiono już prawa do ekranizacji - sfilmowana zostanie cała trylogia i powstanie na jej kanwie serial. Prace ruszą najprawdopodobniej w przyszłym roku.

Na razie więcej nie wiadomo, wydawnictwo nie chce zdradzić szczegółów. Jednakże już same te plany mogą stanowić niezłą reklamę dla dzieł Borlika. Kto zatem jeszcze ich nie zna - warto sięgnąć po lekturę. Fani seriali takich jak: "Ślepnąc od świateł" na podstawie książki Jakuba Żulczyka, "Chyłka" (na kanwie serii kryminalnej Remigiusza Mroza), czy "Nielegalni" (ekranizacja dwóch powieści Vincenta V. Severskiego) już zapewne zacierają ręce.

Przeczytaj także: Książka na wakacje: co czytamy latem?

Zanim jednak obejrzymy serial i nim ukaże się ostatnia część trylogii, nie pozostaje nam nic innego, jak czekanie i refleksja nad drugim tomem serii. Łącznikiem całości, co często się zdarza w przypadku serii, a czego można się było spodziewać w tym przypadku, są pełnokrwiści i interesujący bohaterowie. W "Materiale ludzkim" spotykamy się z tymi samymi postaciami, co w części pierwszej - szczególnie warto tu podkreślić rolę relacji rodzeństwa: Agaty i Artura. Co do pozostałych osób, to autor, co prawda, nie uśmiercił zbyt wielu antagonistów na początku, jednakże z czasem trupów przybywa...

Kolejną powieść Borlik zaczyna podobnie jak poprzednią - od mocnego uderzenia. Od razu na pierwszej stronie zastajemy główną bohaterkę - komisarz Agatę Stec w niebezpiecznej sytuacji (choć do takowych przyzwyczaiła nas już w pierwszym tomie) - policjantka budzi się skrępowana, z zarzuconym workiem na głowie, w jadącej furgonetce. Stec nie wie ani gdzie jest, ani co się dzieje, ale jednego jest po chwili pewna - została porwana.

Musicie przyznać, że z takim początkiem napięcie rośnie niewyobrażalnie szybko. Ale to nie koniec, bo czekają nas jeszcze kolejne zwroty akcji. Po zakończonym poprzednim śledztwie w niewyjaśnionych okolicznościach znika Jacek Biernat - świadek i jednocześnie główny podejrzany, z którym Agatę łączyły osobiste relacje. To, gdzie, i z kim przebywał bohater przez rok (tyle czasu mija między zakończeniem akcji poprzedniego tomu i rozpoczęciem drugiego), na pewno będzie zaskoczeniem dla wielu czytelników, dlatego je przemilczę.

Przeczytaj także: Książki: jakie i gdzie najchętniej kupujemy?

Pierwsza część trylogii kryminalnej Piotra Borlika to "Boska proporcja". Druga książka cyklu z komisarz Agatą Stec to "Materiał ludzki". Zwieńczeniem całości ma być trzecia pozycja, czyli "Białe kłamstwa" (planowane wydanie we wrześniu). Całość publikuje Prószyński i S-ka.
Pierwsza część trylogii kryminalnej Piotra Borlika to "Boska proporcja". Druga książka cyklu z komisarz Agatą Stec to "Materiał ludzki". Zwieńczeniem całości ma być trzecia pozycja, czyli "Białe kłamstwa" (planowane wydanie we wrześniu). Całość publikuje Prószyński i S-ka. mat.prasowe / archiwum autora
Z kolei brat Agaty - psycholog Artur Kamiński wciąż gra pierwsze skrzypce w tej historii, choć jak zwykle jest pozostawiony w cieniu swojej siostry. Wyrachowany, dystyngowany i skryty - tai przed siostrą i światem zapewne wiele tajemnic. Czy dane nam będzie je poznać? Być może przekonamy się o tym na końcu serii, choć nie jest to wcale takie pewne, znając styl pisarski autora "Boskiej proporcji" - pisarz nas zwodzi, wprawnie manipuluje naszym odbiorem i nie daje żadnych oczywistych rozwiązań.

W "Materiale ludzkim" nie doczekamy się kontynuacji spraw i zagadek z poprzedniego tomu - jedynie wątek związany z postacią Jacka oraz perypetie dwojga rodzeństwa są kontynuowane. Pojawiają się natomiast nowe motywy, które w pewnym momencie zaczynają się nieoczekiwanie (albo oczekiwanie dla niektórych) łączyć ze starymi epizodami. Akcja przenosi się z Trójmiasta (choć i tutaj toczy się kilka scen) na niewielką wieś Czarnowo na Kaszubach, gdzie dochodzi do makabrycznych morderstw.

Wszystko zaczyna się od momentu, gdy Agata odnajduje pośrodku pola dwie młode kobiety przywiązane do pali i obrośnięte kwitnącymi powojnikami. Policjantce udaje się uratować życie jednej z nich, ale z czasem okazuje się, że to nie jedyne ofiary. Tak zaczyna się seria dziwnych zdarzeń, którymi ktoś ewidentnie steruje, tylko prawie do końca nie wiadomo kto i z jakiego powodu.

Filmowe Trójmiasto: filmy i seriale kręcone w Trójmieście


Autor nie kryje swoich inspiracji innymi dziełami i autorami.
Autor nie kryje swoich inspiracji innymi dziełami i autorami. mat.prasowe / archiwum autora
Sam autor przyznaje, że można dostrzec pewne podobieństwa i inspiracje z różnych dzieł: postać Artura podobna jest do Hannibala Lectera, makabryczne zbrodnie były np. u Chrisa Cartera, zagadki matematyczne przywodzą na myśl "Kod da Vinci", a komisarz Stec to "podrasowana wersja" adwokat Joanny Chyłki. Być może tak rzeczywiście jest, jednak osobiście muszę przyznać, że ani mi to nie przeszkadza, ani też nie umniejsza dziełom Borlika. W zasadzie nawet nie widzę większych analogii między Stec i Chyłką - dziwią mnie wręcz te porównania. Może obie panie mają silne charaktery (choć obie tylko pozornie radzą sobie ze światem, a wewnątrz są wrażliwe), obie nadużywają trunków wysokoprocentowych (choć Chyłka robi to z klasą do czasu, gdy "popłynie"), obie są samotne, ale reszta - zupełnie się nie zgadza.

Stec jest dla mnie - przynajmniej na tym etapie lektury - dość "prymitywną" osobą. Postać ta została celowo zbudowana na kontrapunkcie do brata - ona emocjonalna, irracjonalna i trochę wręcz niezrównoważona, raczej inteligencją niegrzesząca, ale obdarzona niezwykłą intuicją; on - inteligent, racjonalny, wyrachowany, zimny. To jak zderzenie wulkanu z lodowcem. Jak opozycja natura kontra kultura. Świetnie to tutaj gra. Zatem porównywanie Agaty do Chyłki jest raczej nietrafione, choćby dlatego, że Joanna to intelektualna torpeda.

Przeczytaj także: Dobre i złe książki. Czy ten podział ma sens?

Podsumowując: przyznaję, że miałam wielkie oczekiwania co do kontynuacji "Boskiej proporcji" i moje nadzieje nie zostały do końca spełnione. Przede wszystkim dlatego, że powieść nie trzyma "fajerwerkowego" tempa z pierwszego tomu. Niestety po mocnym akcencie na początku i kilku dodatkowych solidnych "kopach", emocje opadają. Myślę, że był to celowy zabieg - wszak autor przenosi nas na prowincję, a tu musimy zwolnić, bo życie tutaj płynie w innym rytmie i innym tempie. Ma to więc swoje uzasadnienie, choć akurat do mnie osobiście to nie przemawia.

Autor też mniej skupia się na poszczególnych osobowościach, przenosząc akcent na bohatera zbiorowego, jakim są mieszkańcy Czarnowa. Wielką siłą i zaletą tej książki jest właśnie portret środowiska - klimat wiejskich machlojek, konszachtów sąsiedzkich, plotek, pomówień, skorumpowania, skomplikowanych związków i dziwacznych relacji - jest to odmalowane naprawdę imponująco. Nie brak tu ani nowobogackich, ani lokalsów spod sklepu, ani sprzedawczyni, która wie o wszystkich wszystko, ani wiejskich stróżów prawa. Brakło mi może jedynie przedstawicieli władzy w stylu wójta i plebana.

Dodatkowo autor uzyskał ciekawy efekt izolacji - wszystko rozgrywa się w zasadzie w tej wiejskiej przestrzeni i wiadomo, że mordercą jest ktoś mieszkańców - co przywodzi nieco na myśl kryminały mistrzyni - Agathy Christie, która często stosowała charakterystyczny dla swojej twórczości chwyt, tzw. zagadkę zamkniętego pokoju, to znaczy stworzenie zamkniętego kręgu podejrzanych. W "Materiale ludzkim" Czarnowo staje się takim zamkniętym pokojem, zagadką zaś jest to, kto zabija.

Kryminał Borlika czyta się dobrze. Może nie tak świetnie, jak pierwszy tom, ale biorę to na karb tego, o czym wspomniałam na początku - mamy tu do czynienia z trylogią, która rządzi się swoimi prawami. Niektóre części są słabsze, czasem trzeba zwolnić tempo akcji, z czegoś zrezygnować, uśmiercić jakiegoś bohatera (co też się staje), itd., aby na koniec zachwycić. Czy tak będzie w tym przypadku? Dowiemy się jesienią.

Opinie (15) 4 zablokowane

  • Krol jest jeden (1)

    Harry Hole

    • 6 6

    • Królów jest trzech:)

      Harry Hole, Harry Bosch i John Rebus. AMEN.

      • 0 1

  • jak widać każdy dzisiaj książki pisać może. (2)

    każdy śpiewać może trochę lepiej lub trochę gorzej.

    • 11 8

    • to też napisz jakąś (1)

      • 4 5

      • Mądry człowiek zna swoje ograniczenia, głupi je ujawnia.

        Żeby napić się piwa, nie trzeba być właścicielem browaru. Książkę najlepiej oceni czytelnik, czyli osoba, która czyta. Osobą pisząca książki to autor.

        • 0 0

  • Zgadzam się z postem powyżej, że pisać każdy może. (2)

    Jednak autor tej serii robi to dobrze. Jest to literatura o parę klas wyższa, od "hitów" kryminalnych promowanych w popularnych księgarniach sieciowych. Dla mnie fabuła jest spójna, bohaterowie ciekawi i niesztampowi. Wszystko bardziej niż poprawne na ocenę 7+/10, a panu Piotrowi lepiej wyszło pisanie książek niż wcześniejszych opowiadań. Jego zamiłowanie do zagadek i gier logicznych widać na kartach powieści.

    Przyzwoita lektura dla fanów kryminałów, a porównywanie do tasiemcowej serii książek od Remigiusza Mroza nie jest wybitnie trafne. Jak to się mówi: "Bedzie Pan/Pani zadowolona!"

    • 14 2

    • (1)

      Potwierdzam i czekam na trzecią część.

      • 2 0

      • Ja również nie rozumiem fenomenu Mroza. Jak można się jego książkami zachwycać? Jego "pisarstwo" można porównać do sposobu pisania autorek Zmierzchu lub Greya.

        • 3 0

  • Nie klei się ta książka (3)

    A ja kompletnie nie polecam.
    Boska proporcja jeszcze ujdzie, dzieje sie w Gdansku i to troche przyciaga. Druga część to jest tak odrealniona jak 3ci sezon hiszpanskiego serialu domu z papieru.
    W tej ksiazce jest bohaterka ktora byla maltretowana i znaleziona na granicy smierci , po kilku dniach jednak wychodzi ze szpitala bo super bohater psycholog cos jej szepnal do ucha. I wiedziona przez pscyhologa jakby nigdy nic zaczyna sie mscic. Postac policjantki tez kompletnie rozczarowueje. Pani wszystko znajduje ,dedukuje jak komputer kwantowy , wszedzie jest w odpowiednim czasie. Nonsens goni nonsens a na koncu wychodzi taki banał że ąz czlowiekowi rece opadaja. Postac psychologa w pierszej czesci jeszcze ciekawila , w tej poprostu denerwuje bo facet ma jakies moce nadprzyrodzone.
    Jak ktos lubi dobre kryminaly to na rynku jest duzo lepszych pozycji. Na Borliak szkoda poki co nafty. Do tzreciej czesci nie usiade.

    • 13 6

    • Jakie dobre kryminały polecasz? Proszę o odp.

      • 3 1

    • U Remigiusza to samo .

      Generalnie to po tych nowych kryminałach nie można się spodziewać nic zaskakującego.

      • 6 0

    • Rzuć ze trzy cztery tytuły tych lepszych co to są na rynku.

      • 1 3

  • Pochwały też każdy pisać może.

    Jeszcze nie mogę dojść do siebie po wypocinach Marty Matyszczak "Trup w sanatorium". Trudno nazwać to powieścią, a już na pewno nie komedią kryminalną. "Zbrodnia i kara" Fiodora Dostojewskiego to lektura lekka, łatwa i przyjemna w porównaniu z "Trupem w sanatorium". Najwyraźniej autorka tych wypocin miała ambitny cel zamordowania zdalnie jak największej ilości czytelników.
    Nie wiem kiedy zdecyduję się na ryzyko zmierzenia się z kolejnym "objawieniem" literatury kryminalnej. Rekomendacje portali i gazet bywają często co najmniej nietrafione. Najwyraźniej recenzenci pisali swoje opinie na podstawie recencji opartej na recenzji kolejnej recenzji .... brrr :(

    • 1 0

  • (1)

    "Postać ta została celowo zbudowana na kontrapunkcie do brata - ona emocjonalna, irracjonalna i trochę wręcz niezrównoważona, raczej inteligencją niegrzesząca, ale obdarzona niezwykłą intuicją; on - inteligent, racjonalny, wyrachowany, zimny. To jak zderzenie wulkanu z lodowcem." - wypisz wymaluj Dexter na Netflix... ;)

    • 1 0

    • Połączenie Dextera i Hanibala. Nic nowego

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Iluminacje, choinki  i szlak kulinarny. Gdańsk odpala święta inaczej niż zwykle
Święta w mieście inaczej niż zwykle
Tinder w czasach pandemii. Czy się zmienił?
Tinder w czasach pandemii. Czy się zmienił?

Kulinaria

Iluminacje, choinki  i szlak kulinarny. Gdańsk odpala święta inaczej niż zwykle
Święta w mieście inaczej niż zwykle
Kuchnia azjatycka w Trójmieście godna polecenia
Kuchnia azjatycka w Trójmieście

Sprawdź się

Protestanckie przekazy ikonograficzne które można zobaczyć w Dworze Artusa w Gdańsku to...?