Marketing według Brzechwy. O bajce "Opowiedział Dzięcioł Sowie"

Barwne kostiumy, prosta, pomysłowa scenografia i dobrze zaśpiewane piosenki są główną atrakcją spektaklu "Opowiedział Dzięcioł Sowie". Na zdjęciu od lewej: Mateusz Feliński, Hanna Łubieńska i Bartosz Sołtysiak.
Barwne kostiumy, prosta, pomysłowa scenografia i dobrze zaśpiewane piosenki są główną atrakcją spektaklu "Opowiedział Dzięcioł Sowie". Na zdjęciu od lewej: Mateusz Feliński, Hanna Łubieńska i Bartosz Sołtysiak. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Teatr Czwarte Miasto po "Pchle Szachrajce" sięgnął po kolejny wierszowany utwór Jana Brzechwy, by przybliżyć go maluchom. Formuła spektaklu jest nieco inna, bo dużo większą rolę odgrywają piosenki. Spektakl "Opowiedział Dzięcioł Sowie" to urocza, zabawna bajka, z wdziękiem wykonana przez piątkę aktorów.



Bal przebierańców, trochę prostych, ale skutecznych pomysłów inscenizacyjnych, plus talenty wokalne absolwentów Studium Wokalno-Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni połączone z żywiołem amatorów - ta mieszanka daje bardzo dobre efekty. Najnowszy spektakl Teatru Czwarte Miasto bawi najmłodszych, odświeżając przy okazji nieco już zapomnianą bajkę Jana Brzechwy - "Opowiedział Dzięcioł Sowie".

Nim jednak Dzięcioł zacznie właściwą opowieść, pojawia się na scenie tajemniczy jegomość we fraku i cylindrze, by rozpocząć opowieść. Po chwili w formie kalamburu wszyscy występujący opowiedzą pierwszą zwrotkę utworu Brzechwy. Dopiero wtedy na oczach dzieci tajemniczy pan zostanie przebrany w strój Dzięcioła-narratora opowieści. Po chwili każdy z piątki występujący w spektaklu aktorów przybierze jakąś zwierzęcą "skórę", składającą się z imitującego daną postać kostiumu i czapki.

W muzycznej formule spektaklu najlepiej odnajduje się Mateusz Feliński. Jego Ryś Bazyli to najzabawniejszy i najbardziej kokieteryjny "zwierzak" przedstawienia.
W muzycznej formule spektaklu najlepiej odnajduje się Mateusz Feliński. Jego Ryś Bazyli to najzabawniejszy i najbardziej kokieteryjny "zwierzak" przedstawienia. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Wśród głównych postaci bajki Brzechwy znajdują się przedsiębiorczy Wilk Barnaba i Ryś Bazyli, Zając, Lis Mikita czy wspomniany Dzięcioł. To oczywiście nie wszyscy bohaterowie bajki - odwiedzi widzów cmokający Borsuk, Niedźwiedź Błażej, Sarna czy Kukułki. Dodatkowo jako pacynki występują w spektaklu m.in. wiewiórki czy tchórze. Jest też tytułowa Sowa, która raz na jakiś czas zahuczy z zaciekawienia. Bajka przybliża sytuacje w pewnej leśnej kniei, gdzie przedsiębiorczy wilk i ryś mają swoje sklepy, wyzyskując dostawców i oferując najgorszy możliwy towar za bardzo wysoką cenę, oszukując zwierzęta na każdym kroku. Na szczęście mądry niedźwiedź znajduje sposób, by wyzwolić leśne zwierzęta od przymusu robienia zakupów u oszustów.

Oprócz zabawnych, pomysłowych kostiumów i prostej, składającej się z upozowanych na pnie drzew parawanów i drewnianego straganiku na kółkach scenografii Magdaleny Kurek (występującej tym razem w potrójnej roli - autorki kostiumów i scenografii oraz aktorki) najważniejszym elementem spektaklu są piosenki dodane do tekstu Jana Brzechwy, autorstwa Andrzeja Strąka. W zabawny sposób komponują się one z tekstem Brzechwy i poparte są pomysłowymi, prostymi układami choreograficznymi.

Dzieciom podobają się Sarna i Lis Mikita, grane przez najlepiej tańczącą w spektaklu i dobrze śpiewającą Hannę Łubieńską.
Dzieciom podobają się Sarna i Lis Mikita, grane przez najlepiej tańczącą w spektaklu i dobrze śpiewającą Hannę Łubieńską. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
W przedstawieniu występuje mieszany skład aktorski z dwiema amatorkami - Dorotą Sadowską (grającą radosnego, uroczego Zająca) i Magdaleną Kurek w roli złego Wilka Barnaby. Główne zadania aktorskie spoczywają jednak na barkach absolwentów SWA w Gdyni - Bartoszu Sołtysiaku (Dzięcioł), Hannie Łubieńskiej (Sarna, Lis Mikita) i Mateuszu Felińskim (Ryś Bazyli, Borsuk). Spektakl wyreżyserowany przez Dariusza Majchrzaka jest tak pomyślany, by ewentualne braki warsztatowe amatorek ukryć (na przykład piosenkę Wilka Barnaby śpiewa stojący ramię w ramię z Magdaleną Kurek Mateusz Feliński).

Najlepiej wypada właśnie Mateusz Feliński, swobodny i zabawny w roli ekscentrycznego, kokieteryjnego Rysia Bazylego. Przyciąga uwagę nie tylko cętkami panterki z ciucholandu, a promiennym uśmiechem i najlepszymi interpretacjami piosenek (zabawna piosenka rysia, czy rapowany utwór o kukułkach). Oprócz niego wzrok przyciąga Sarenka i Lis Mikita Hanny Łubieńskiej, zdecydowanie najlepiej tańczącej i dobrze śpiewającej (np. podczas wspólnie zaśpiewanej przez Łubieńską i Felińskiego piosenki o niedźwiedziu). Donośnym, dźwięcznym głosem narrację Dzięcioła prowadzi Bartosz Sołtysiak, który co jakiś czas wstrzymuje akcję spektaklu, by przyciągnąć uwagę dzieci pod pozorem tłumaczenia im niezrozumiałych sformułowań.

Premiera spektaklu odbyła się w muszli koncertowej w Gdyni, ale przedstawienie grane będzie również na tarasie Klubu Atelier i Teatru na Plaży w Sopocie.
Premiera spektaklu odbyła się w muszli koncertowej w Gdyni, ale przedstawienie grane będzie również na tarasie Klubu Atelier i Teatru na Plaży w Sopocie. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Spektakl w reżyserii Dariusza Majchrzaka nie ma takiego impetu jak "Pchła Szachrajka", ale dzięki urozmaiceniom muzycznym i zadaniom przygotowanym dla dzieci (kilkoro zapraszanych jest na scenę, by pomóc przy budowie spółdzielczego sklepu) nie nuży ani przez moment. Wprawdzie zdarzają się wykonawcom drobne potknięcia i nie wszystko wychodzi perfekcyjnie (np. głosy marionetek "z dziupli w drzewie" należałoby wzmocnić mikrofonem), ale przedstawienie jest żywe, dynamiczne i zabawne. Trafia do kilkulatków, które po przedstawieniu mogą zrobić sobie zdjęcie z bohaterami w przebraniach i wziąć udział w animacjach przygotowanych przez Teatr Czwarte Miasto.

Premiera spektaklu odbyła się w muszli koncertowej przy Placu Grunwaldzkim w Gdyni. Jednak w wakacje przedstawienie podziwiać można na tarasie Klubu Atelier i Teatru na Plaży.

Opinie (14) 1 zablokowana

  • fajny pomysł

    dzieciaki mogą mieć kontakt rzeczywistą grą aktorów, a nie net czy tv

    • 7 1

  • Sopot

    Aha to już wiadomo dlaczego z przyczyn "technicznych" odwołano spektakl w Sopocie.

    • 2 1

  • super :)

    • 6 1

  • Bylismy

    Świetna energia na scenie. Polecamw

    • 6 1

  • Super!!!!

    Byliśmy większa ekipa z dzieciakami i wszystkim się bardzo podobało. Polecam dzieciom jak i rodzicom super

    • 7 0

  • Hanna - trzymam kciuki za rozwój kariery teatralnej!

    • 8 0

  • Gratulacje

    Wspaniała bajka! Dzieci się super bawiły! Dużo pozytywnej energii. Aktorzy super, muzyka rewelacja! Ciekawe rozwiązania. Brawo dla reżysera, aktorów oraz całego zespołu technicznego Teatru Czwarte Miasto!

    • 10 1

  • młodzi aktorzy-tak,amatorki-bardzo słabe ogniwo spektaklu. (1)

    Młodzi aktorzy zadziwiająco dobrze radzą sobie z trudną przestrzenią (brak nagłośnienia na scenie plenerowej). Amatorki nie radzą sobie z ruchem, głosem (wady wymowy,brak dobrej emisji). To,co sprawni, znający się na swoim fachu młodzi aktorzy wypracowują,niestety niezdolne amatorki (jedna z nich bardzo zaniedbana,dodatkowo bez makijażu-a to scena przecież) obniżają poziom artystyczny i wizualny spektaklu. Zdecydowane N I E dla takiego połączenia. przypuszczam,że decydują tu kwestie finansowe, choć można postarać się o staranniejszy dobór amatorów, lepiej prezentujących się na scenie i posiadających chociaż podstawowe umiejętności dla aktorskiej profesji.

    • 5 6

    • Spektakl

      Byłem na tej wspaniałej sztuce razem z moją córką (lat 8 ), która była zachwycona. Najbardziej podobał się jej lis oraz zajączek. Zupełnie nie rozumiem Pani zasmuconej - to jest przecież sztuka dla dzieci ( i wyszła ona bardzo dobrze) a nie dla emerytów. Aktorzy niemal doskonale wykorzystali możliwości muszli. Początkowo myślałem ,że wszyscy mają mikrofony . Głos niesiony był niemal do hotelu po drugiej stronie ulicy. Na końcu spektaklu wspaniała zabawa i pytanie mojej córki "kiedy pójdziemy na następną sztukę ?". Dla mnie i mojej córki naprawdę mistrzostwo świata. Jak ktoś szuka umalowanych po uszy panien to powinien pójść na pokaz mody a nie na spektakl dla dzieciaków.

      • 2 0

  • Świetne

    Nam się wszystko podobało, amatorki i aktorzy SUPER. Polecam

    • 5 1

  • Bardzo nam się podobało

    Brawo brawo! Bardzo dobry spektakl. Dzieci siedziały i z zaangażowaniem oglądały co się dzieje na scenie. Rewelacyjna muzyka i teksty piosenek. Brawo dla całej ekipy. Z pewnością wybierzemy się na inne spektakle tego teatru.

    • 2 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
John Faltin - fotograf Sopotu
John Faltin - fotograf Sopotu
wystawa
maj 10-17.10
g. 10:00 - 16:00
Sopot, Muzeum Sopotu
Design Oskara Zięty w zabytkowych wnętrzach Dworu Artusa i Domu Uphagena
Design Oskara Zięty w zabytkowych...
wystawa
maj 12-28.11
Gdańsk, Muzeum Gdańska

Sprawdź się

Sprawdź się

Pierwszą polską nazwą Muzeum Narodowego w Gdańsku było: