Maria Sartova o 'Orfeuszu w piekle': czasami potrzebujemy prysznica dobrego humoru

Maria Sartova (stoi po prawej) podczas prób do "Orfeusza w piekle" w Operze Bałtyckiej.
Maria Sartova (stoi po prawej) podczas prób do "Orfeusza w piekle" w Operze Bałtyckiej. fot. Krzysztof Mystkowski / KFP / Opera Bałtycka

W "Orfeuszu w piekle" mamy do czynienia z materiałem żywiołowym, bardzo zabawnym. Myślę, że czasami potrzebujemy takiego prysznica ciepłej, gorącej wręcz mieszanki w postaci dobrego humoru i oczyszczającego śmiechu - mówi Maria Sartova, reżyserka operetki "Orfeusz w piekle"Operze Bałtyckiej, której premiera czeka nas 12 kwietnia.



Czy chcesz wybrać się na "Orfeusza w piekle" do Opery Bałtyckiej?

Zobacz wyniki (93)
Łukasz Rudziński: Bardzo długo nie było operetki w Operze Bałtyckiej. Sięga pani po Offenbacha, króla operetki. Czego możemy oczekiwać po inscenizacji "Orfeusza w piekle"?

Maria Sartova: Offenbach jest faktycznie królem operetki, ale operetki francuskiej. Zdecydowaliśmy się na ten właśnie tytuł z dwóch powodów. Jednym z nich jest trwający obecnie w Operze Bałtyckiej sezon francuski. Pamiętajmy jednak, że Offenbach w Polsce jest traktowany (podobnie jak w ogóle muzyka francuska) mało poważnie. Żyję od wielu lat we Francji, jestem tą muzyką przesiąknięta i uważam, że twórczość Offenbacha jest znakomita. Dlaczego akurat "Orfeusz w piekle"? Bo ta operetka zachowała wiele aktualnych motywów w libretcie, a przy tym zawiera tyle radości i wdzięku w muzyce, że wystawienie właśnie tego tytułu wydaje mi się świetnym pomysłem. To prawdziwy klejnocik - i muzycznie, i na poziomie libretta.

Problemem wielu spektakli muzycznych, także operetek bywa libretto, ustępujące muzyce.

Libretto "Orfeusza w piekle" ani trochę się nie zestarzało, jest zabawne i zawiera mnóstwo humoru abstrakcyjnego, który uwielbiam.
Libretto "Orfeusza w piekle" autorstwa Ludovica Halévy'ego i Hectora Crémieux do nich nie należy. Przede wszystkim ono ani trochę się nie zestarzało, jest zabawne i zawiera mnóstwo humoru abstrakcyjnego, który uwielbiam. Nie ma sentymentalizmu, znanego z operetek wiedeńskich. Mamy do czynienia z materiałem żywiołowym, bardzo zabawnym. Myślę, że czasami potrzebujemy takiego prysznica ciepłej, gorącej wręcz mieszanki w postaci dobrego humoru i oczyszczającego śmiechu.


Wiele w tej operze dowcipu, gry z mitem Orfeusza i Eurydyki. Czy jest coś, na co w swoim spektaklu zwraca pani szczególną uwagę?

Wiele tu bardzo życiowych tematów, kwestii politycznych albo pytań kręgu filozoficznego - na przykład "co to jest szczęście?". Wiele z nich nic nie straciło na aktualności. Sam mit jest tu oczywiście tylko pretekstem. Warto zwrócić uwagę, że libretto do dzisiaj jest niebywale aktualne i bardzo odważne. Wciąż spotkać można wiele hipokryzji w kontekście potrzeb erotycznych czy politycznych. Przecież z "Orfeusza..." dowiadujemy się, że mając władzę można manipulować ludźmi i ich życiem według własnego uznania.

Podobnie rzecz się ma z historią (w naszym przypadku z mitologią): też można zrobić właściwie wszystko dla własnych potrzeb. W gruncie rzeczy ta operetka jest prawdziwą kąpielą śmiechu z wieloma interesującymi podtekstami. Nie czuję potrzeby specjalnego podkreślania któregoś z jej motywów. Każda z części przynosi nowy wątek. Mamy tu do czynienia ze sprawami ziemskimi, sprawami Olimpu - wyższej sfery niebiańskiej - oraz piekła. Wszystkie zostały bardzo czytelnie ujęte przez librecistów. Nie zapominajmy również o muzyce, która niesie tę całą opowieść.

- Bardzo mnie pociąga abstrakcjonizm "Orfeusza w piekle". Zdecydowaliśmy się kontynuować go na wszystkich płaszczyznach: zarówno w scenografii, jak i w kostiumach oraz w choreografii - przyznaje Maria Sartova (zdjęcie z przymiarki kostiumów).
- Bardzo mnie pociąga abstrakcjonizm "Orfeusza w piekle". Zdecydowaliśmy się kontynuować go na wszystkich płaszczyznach: zarówno w scenografii, jak i w kostiumach oraz w choreografii - przyznaje Maria Sartova (zdjęcie z przymiarki kostiumów). fot. Krzysztof Mystkowski / KFP / Opera Bałtycka
Nawet tak "opowiadająca się" operetka z pewnością wymaga oka koordynatora.

Muszę przyznać, że jestem dość nieufna. Muszę najpierw spotkać się i porozmawiać ze współrealizatorami, by upewnić się, że mamy wspólną koncepcję i wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku. Wszyscy musimy się umieć odnaleźć w głównej, zaproponowanej przeze mnie koncepcji. Bardzo mnie pociąga abstrakcjonizm "Orfeusza w piekle". Zdecydowaliśmy się kontynuować go na wszystkich płaszczyznach: zarówno w scenografii przygotowanej przez Yvesa Colleta, jak i w kostiumach Anny Chadaj oraz w choreografii Jarosława Stańka. Wszyscy jesteśmy zajęci główną myślą, by podkreślić nierealność, ucieczkę w abstrakcję humoru i nakreślonych sytuacji. Dodajmy do tego dyrektora Warcisława Kunca, który objął kierownictwo muzyczne nad spektaklem, a sam też posiada sporą dozę humoru, więc z przyjemnością wszyscy służymy tej samej sprawie.

Za operetką ciągnie się zła fama, jako tego gorszego, podrzędnego, mniej wartościowego gatunku. W pani odczuciu operetka jest w jakiś sposób gorsza od opery?

Jestem przyzwyczajona we Francji, że operetki wykonują świetni artyści operowi z bardzo dobrą bazą aktorską. Ludzie to uwielbiają.
Lubię wszystkie gatunki, nie tylko muzykę klasyczną, ale też muzykę musicalową czy rozrywkową. Myślę, że warto oddzielić dwa typy operetek - tę typową operetkę wiedeńską od operetki francuskiej. Operetka wiedeńska przez swój sentymentalizm może niektórych irytować. By była przyswajalna dzisiaj, często miewa obudowę fantastyczną. Dlatego na przykład wielkie teatry operowe wystawiają operetki z wielkim przepychem i świetnymi głosami. Wtedy nikt przeciw nim nie protestuje. Operetka potraktowana po macoszemu faktycznie staje się dziś tak zwanym drugim gatunkiem.

W spektaklu wystąpią wszystkie zespoły Opery Bałtyckiej - Orkiestra, Chór i Balet razem z solistami.
W spektaklu wystąpią wszystkie zespoły Opery Bałtyckiej - Orkiestra, Chór i Balet razem z solistami. fot. Edyta Steć / trojmiasto.pl
Jak na tym tle wypada operetka francuska?

Jeśli mówimy o Offenbachu, to jest on bardzo zabawny i pełen lekkości. Jego twórczość odczytuję jako coś bardzo współczesnego. Przecież "Wielka księżna Gerolstein", "Orfeusz w piekle", "Piękna Helena" czy "Życie paryskie" to małe arcydziełka. Jestem przyzwyczajona we Francji, że wykonują je świetni artyści operowi z bardzo dobrą bazą aktorską. Ludzie to uwielbiają, bo to się nie postarzało. Sama przecież wykonywałam kiedyś "Orfeusza w piekle". Pamiętam, że polskie tłumaczenie "Orfeusza w piekle" było bardzo mocno zaadaptowane, zaktualizowane politycznie, a przez to bardzo doraźne.

Publiczność Opery Bałtyckiej spotka się z inną wersją tłumaczenia?

Tak. Przetłumaczyłam tę operetkę na nowo. Gdy sięgnęłam po tekst francuski tak mnie on ubawił, że właściwie nic w nim nie zmieniłam. To jest bardzo śmieszne i ponadczasowe, bo abstrakcja się nie starzeje. Mam bardzo młodych artystów, którzy taki humor świetnie rozumieją. Na razie my się świetnie bawimy, ale wierzę, że ten humor będziemy potrafili przekazać publiczności.

Opinie (25) 10 zablokowanych

  • dobry humor, uśmiech, lekka zabawa (1)

    Nareszcie !

    • 17 10

    • Wartka w końcu wyj... to radość xd

      • 10 4

  • Nareszcie powraca operetka.

    Ostatnia jaka była to "Baron Cygański" w 2007 roku.

    • 18 4

  • Szkoda niestety (3)

    że soliści na poziomie studentów Akademii Muzycznej. Premiera studencka za duże pieniądze... oby byli słyszalni w 11 rzędzie:(

    • 27 3

    • jak pan slabo slyszy

      to prosze isc do lekarza od uszu!

      • 4 11

    • (1)

      Spokojnie,są słyszalni,fajni aktorsko,energiczni,młodzi nie znaczy słabi!!!!!!

      • 2 5

      • Hehehe, skąd wiesz że są słyszalni ? Jeszcze przedstawienia nie było. Chwalisz swój towar przed sprzedażą?

        • 2 0

  • (4)

    ani opery, ani filharmonii. załosny stan kultury na Wybrzezu Gdanskim. Nic dziwnego ze towarzystwo o niewygórowanych gustach cieszy miche z bylejakiej operetki.

    • 13 14

    • Znafca

      • 8 1

    • Meloman (2)

      prawdziwi melomani od dawna już jeżdżą do Bydgoszczy

      • 4 10

      • Przestan juz wreszcie promowac ta swoja Bydgoszcz.

        Bo jestes juz nudny. Wcale nie chcial bym tam mieszkac. Jedynym dla mnie miejscem poza Trojmiastem to jest Poznan.

        • 9 6

      • po co????

        na obsady na poziomie opery w Chrząszczyrzewoszycach????

        • 4 3

  • Najwieksze teatry operowe na swiecie takze wystawiaja operetki.

    Metropolitan czesto wystawia Zemste Nietoperza i Wesola Wdowke. Ta ostatnia jest moja ulubiona operetka. Takze w nowoczesnej szacie graficznej.

    • 7 3

  • Humor Kunca-zatrudnić takich samych jak on fachowców (1)

    Którzy rozwalą wszystkie zespoły (bryluje tu p.Waldemar)

    • 24 7

    • Oj to, to

      W dyszkę!

      • 9 5

  • Żal mi (1)

    tej naszej gdańskiej opery bałtyckiej, dlaczego pozwolono temu szalonemu człowiekowi zrujnować tą instytucję, komu i dlaczego na tym zależało?

    • 27 6

    • Marszałkowi Strukowi i całej platformerskiej bandzie aferzystów.

      • 3 1

  • Bardzo niska kultura muzyczna mieszkancow Trojmiasta jest (4)

    glowna przyczyna problemow Opery Baltyckiej jak i Fiharmonii Gdanskiej. Ja to widze po ilosci i poziomie wpisow po kazdym artykulem dotyczacym muzyki klasycznej na portalu Trojmiasto.

    • 13 6

    • Do (3)

      Do Bydgoszczy będę jeździł ...

      • 2 4

      • Tylko nie skichaj sie z ta twoja Bydgoszcza. (2)

        • 3 2

        • Kataru nie mam

          • 1 1

        • Jak chcesz mogę Cię zabrać ze sobą. Wyjeżdżam z Wrzeszcza dziś o 16

          • 0 2

  • Niska kultura muzyczna

    ten tekst powinien pretendować, do tytułu idiotyzmu roku.

    • 1 2

  • Bogu dzięki za 81 dni nie będzie już w Operze Bałtyckiej pseudodyrekyora w.k.

    Za 2 dni premiera a obsady spektakli nie znane!!!! Robi dokładnie to samo co w zeszłym sezonie przy "Nabucco". Piękne traktowanie widzów i przede wszystkim Solistów!!!! Ten człowiek powinien mieć sądowy zakaz zblizania się do Oper i Filharmonii!!!!

    • 8 3

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
wystawa
gru 7-27.03
Gdańsk, Muzeum Bursztynu
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut'21 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki
Pobożni i cnotliwi. Dawni...
wystawa
maj'21 15-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Muzeum Narodowe

Sprawdź się

Sprawdź się

W którym roku w Gdańsku powstał Dyskusyjny Klub Filmowy Studentów i Młodej Inteligencji?