Impreza już się odbyła
PATRONAT

Marek Torzewski Live koncert wraz z zespołem (3 opinie)

Najnowsza płyta tenora Marka Torzewskiego pt. "L'Amore" zawiera największe, nieśmiertelne jak ich temat przeboje ze słonecznej Italii, śpiewane w Europie i na świecie już od kilkudziesięciu lat. Po ariach w największych teatrach operowych, hymnie Polski wykonywanym przez popularnego śpiewaka na stadionach i jego autorskim hymnie piłkarskim "Do przodu, Polsko" przyszedł czas na hołd złożony... miłości.

mar'22 3

czwartek, godz. 19:00

Gdańsk,
bilety 119 zł
Kup bilet
Włoska muzyka operowa i popularna oraz uczuciowość Włochów są Markowi Torzewskiemu szczególnie bliski.

muzyka poważna - koncerty w Trójmieście


Rozmaite gremia wyróżniają go co pewien czas za jego sztukę wokalną, za rozsławianie polskiej kultury w świecie itd., itp. Dla przykładu: jako pierwszy polski artysta dał recital w Kwaterze Głównej NATO w Shepe, inaugurował też Międzynarodowy Rok Chopinowski w Belgii, gdzie od lat mieszka. Na stadionie Śląskim w Chorzowie jako pierwszy artysta w Polsce wykonał nasz hymn przed meczem Polska - Ukraina. A jego autorska piosenka "Do przodu, Polsko" została uznana jako hymn

Tak więc aktywność zawodowa i pasje Marka Torzewskiego od lat wykraczają poza szacowne sceny operowe - w ojczyźnie, a także w Europie i za oceanem. Dlatego i nagrody obejmują rozmaite sfery jego intensywnego życia. Od pierwszego sukcesu, niedługo po studiach, na międzynarodowym konkursie wokalnym im. Jana Kiepury w Krynicy w 1984 r. - po uznanie polskiego resortu kultury i choćby ze strony Stowarzyszenia Mały Książę, które Torzewskiemu, jego żonie, aktorce i menedżerowi Barbarze Romanowicz-Torzewskiej oraz także uzdolnionej wokalnie ich córce Agacie przyznało honorowy tytuł Przyjaciela Małego Księcia za najlepszy wizerunek Polskiej Rodziny Artystycznej na Świecie.

Płyta "L"Amore" z włoskimi szlagierami o miłości znakomicie pasuje do wizerunku, który tenor buduje od lat - i jako artysta, i jako zakochany od ponad 20 lat w żonie mąż oraz ojciec atrakcyjnej córki. Tak go chcą zresztą postrzegać słuchacze.

Torzewski swego czasu zaczął skutecznie burzyć schematyczne wyobrażenie polskich odbiorców o śpiewaku operowym, który albo pokazuje się na wielkiej scenie w kostiumie i makijażu, albo poza sceną - ale też serio, z poważną miną, nie naganie przystrzyżoną fryzurą i w garniturze czy smokingu.

Torzewski ujmuje pięknie brzmiącym, ciepłym głosem, swobodą i naturalnością, a śpiewane przez niego włoskie piosenki z płyty "L"Amore" wprowadzają w romantyczny nastrój.

Opinie (3)

  • SUPER KONCERT!!!

    Byłam na koncercie Pana Marka , był super, niezapomniane przeżycie,może
    wybiorę się i tym razem.Polecam Wszystkim.

    • 3 0

  • Ekstra !

    Nie trzeba było długo czekać , bo ostatnio był w Kwietniu tego roku Pan Marek w Filharmonii :) Już nie mogę się doczekać kolejnego niekonwencjonalnego koncertu !
    Pozdrowienia dla Pana Marka oraz dla wszystkich którzy się wybierają :)

    • 2 2

  • cudowny śpiew konferansjerka trochę nudnawa

    Fantastyczny głos, ogromny talent, można się zanurzyć w pięknym śpiewie. Gdyby koncert polegał jedynie na śpiewaniu byłabym na każdym. Niestety wokalista sam prowadzi konferansjerkę, dopóki mówi o utworach jest to do przyjęcia, jak zaczyna wyciągać ludzi na scenę próbując rozbawić widownię zaczyna się robić nudno, zwłaszcza, jak trafia na osoby, które publiczne występy peszą, a nawet stresują. Usiłowanie wyciągnięcia z takich osób jakiejkolwiek sensownej wypowiedzi graniczy z cudem, a publika ziewa. Rozumiem, że pan Marek daje z siebie wszystko śpiewając tak fantastycznie, że to wiele go kosztuje, szkoda, że nie zajmuje się wyłącznie tym, do czego ma iskrę Bożą, a rozmienia się na próbę udowodnienia, jaki to ja jestem NIE-Bufon. Być może moja opinia jest odosobniona, jednak taka forma występów mnie nie odpowiada. Ale głos i śpiew - wielki ukłon, takiego talentu to pozazdrościć.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Który znany polski pisarz zamieszkał niedawno w Brzeźnie?