Wiadomości

stat

Magiczne dźwięki dzwonów. Wywiad z carillonistką Anną Kasprzycką

Obecnie Gdańsk jest jedynym miastem w Polsce posiadającym carillony koncertowe. Warto wybrać się na któryś z letnich koncertów i posłuchać tego niezwykłego instrumentu.
Obecnie Gdańsk jest jedynym miastem w Polsce posiadającym carillony koncertowe. Warto wybrać się na któryś z letnich koncertów i posłuchać tego niezwykłego instrumentu. mat. prasowe / Paweł Matuszewski

Anna Kasprzycka jest jedną z dwóch mieszkających w Polsce zawodowych carillonistek. Umiejętność grania na tym niecodziennym instrumencie stała się dla niej źródłem niezliczonych przygód oraz podróży. W lipcu rozpoczyna się sezon koncertów carillonowych, dlatego warto dowiedzieć się czegoś więcej o tym instrumencie.



Aleksandra Wrona: W Gdańsku posiadamy aż trzy carillony, tymczasem mam wrażenie, że ten instrument wciąż nie jest za dobrze znany. Mogłabyś opowiedzieć o nim coś więcej?

Anna Kasprzycka: Rzeczywiście, carillon jest bardzo rzadkim instrumentem, nawet w skali świata. Carillony znajdziemy na wszystkich kontynentach, oprócz Antarktydy i jest ich w sumie ok. 400. Nie jest to duża liczba, jednak bardzo łatwo zwrócić na nie uwagę, gdyż są to instrumenty typowo uliczne. Kolebką carillonów są Niderlandy i to właśnie tam występuje największe ich zagęszczenie w przeliczeniu na kilometr kwadratowy, natomiast pod względem liczby najwięcej, bo około 180, jest w Stanach Zjednoczonych. Pierwsze carillony w Gdańsku pojawiły się ponad 450 lat temu, istnieje nawet hipoteza, że Gdańsk był pierwszym miejscem, w którym - poza Niderlandami - pojawił się ten instrument. Faktem jest, że obecnie Gdańsk jest jedynym miastem w Polsce posiadającym carillony koncertowe.

Jakie wymogi musi spełnić carillon, żeby mógł być tak nazwany?

Carillon musi składać się z co najmniej 23 zestrojonych ze sobą dzwonów oraz mieć możliwość gry ręcznej, czyli klawiaturę. Trochę łagodniej w tej kwestii traktuje się instrumenty historyczne. Carillon to największy instrument na świecie. Najbardziej fascynujące jest to, że każdy z tych instrumentów jest inny: różnią się liczbą dzwonów, ich wielkością, rodzajem wieży, na której są umiejscowione. To wszystko ma wpływ na to, jak i co się gra. Nawet gdańskie carillony są zupełnie różne, bardziej "klasyczny" i uniwersalny jest carillon w kościele św. Katarzyny, który ma 50 dzwonów zestrojonych w stroju równomiernie temperowanym. Dla porównania carillon ratuszowy ma dzwonów 37 i jest w stroju średniotonowym, nawiązującym do historycznych carillonów. Jadąc do nowego miejsca zawsze proszę o informację, z jakim carillonem będę mieć do czynienia i pod tym kątem dobieram repertuar.

Jaka jest największa liczba dzwonów, na jakiej do tej pory grałaś?

Niedawno wróciłam z festiwalu carillonowego w Berlinie, gdzie grałam na jednym z największych carillonów w Europie. Ma 68 dzwonów i został ufundowany z okazji 750. rocznicy założenia miasta. Największy carillon znajduje się w Korei Południowej i ma aż 77 dzwonów, ale to doświadczenie jeszcze przede mną.

Anna Kasprzycka gra na carillonie muzykę z filmu "Rydwany ognia":

Wspomniany carillon w Berlinie jest stosunkowo młodym instrumentem. Czy buduje się jeszcze nowe carillony?

Oczywiście, ta tradycja wciąż jest żywa. Rocznie budowanych jest kilka carillonów, wspomniałam o berlińskim, ale nowe powstały bardzo niedawno na Ukrainie czy w Belgii. Historia carillonów pokazuje, że były one budowane w miastach, które osiągnęły pewien status finansowy. Są one symbolem miejskiego bogactwa i prestiżu, dlatego właśnie pojawiły się na początku XVI w. w zamożnych Niderlandach.

Ile osób w Polsce umie grać na carillonie?

Zawód carillonisty oraz pełne wykształcenie carillonowe posiada mieszkająca w Gdańsku Monika Kaźmierczak oraz ja. Obie studiowałyśmy za granicą, Monika w Holandii, a ja w Belgii. Są też dwie inne Polki, które ukończyły studia carillonowe, ale Małgorzata Fiebig mieszka w Holandii i jest carillonistką Utrechtu, a druga, Katarzyna Piastowska-Takao, w Niemczech. W Gdańsku na Akademii Muzycznej studenci mają możliwość uczenia się gry na tym instrumencie, także pewnie kilkanaście grających osób by się znalazło.

Nie jest was dużo. Skąd u ciebie wzięła się chęć gry na carillonie?

Przede wszystkim uważam, że to piękny instrument. Poza tym gra na carillonie wiąże się z podróżami, które bardzo lubię. Pierwszy kontakt z nim miałam na Akademii Muzycznej podczas warsztatów, spodobało mi się na tyle, że wyjechałam do Belgii, aby skończyć tamtejszą szkołę i zdobyć zawód carillonistki.

Było trudno?

Porównywalnie do nauki gry na każdym innym instrumencie. Do pewnego momentu może wydawać się to łatwe, ale żeby stać się profesjonalistą, potrzeba wielu lat ćwiczeń. Na carillonie dodatkowa trudność polega na różnorodności instrumentów. Dlatego im więcej doświadczeń, tym lepiej! Na początku frustrujące bywało to, że przyjeżdżając do nowego miejsca nie wiadomo było, co nas czeka, ale im więcej się gra, tym łatwiej i szybciej można się do tych różnic dostosować.

Wspomniałaś o licznych podróżach. W jaki sposób są one organizowane?

Na całym świecie jest ok. 400 instrumentów i ok. 600 carilonistów. Nie jest to więc bardzo liczna grupa, dlatego większość osób znam osobiście dzięki studiom, udziałowi w festiwalach czy koncertach. Co trzy lata odbywają się też kongresy carillonowe; już niedługo, bo na początku lipca wezmę udział w kongresie carillonowym w Barcelonie, podczas którego zagram dwa koncerty z muzyką polską. Tego lata zagram jeszcze we Francji, Belgii, Holandii, w Niemczech oraz oczywiście w Gdańsku.

Jaka była twoja najlepsza podróż, którą odbyłaś dzięki swojej pasji?

Niedawno wróciłam z Florydy, gdzie brałam udział w tzw. Fellowship Program. Przez trzy miesiące, sześć razy w tygodniu koncertowałam na carillonie w Bok Tower Gardens. To było jedno z moich najlepszych życiowych doświadczeń! Warto powiedzieć więcej o tym miejscu, które jest symbolem amerykańskiego snu. Jest to przepiękny, egzotyczny ogród, pośrodku którego stoi wieża, a wewnątrz niej carillon. Jest to instrument ufundowany przez holenderskiego imigranta, który po odniesieniu sukcesu finansowego w Ameryce postanowił sprawić społeczeństwu amerykańskiemu prezent w postaci tego, co w Holandii najlepsze, czyli carillonu. Przez cały sezon, który trwa tam od października do maja, ogród odwiedzają turyści z całego świata. Warto dodać, że w tym miejscu powstały utwory skomponowane na carillon przez Nino Rotę, autora muzyki do "Ojca Chrzestnego" oraz Samuela Barbera.

Podczas stypendium prowadziłaś też badania nad pierwszymi polskimi kompozycjami na carillon.

Kilka miesięcy przed wyjazdem natknęłam się na nazwisko Jerzego Bojanowskiego, który prawdopodobnie jako pierwszy Polak komponował na carillon. W Bok Tower Gardens znajduje się największa na świecie biblioteka carillonowa, gdzie udało mi się znaleźć część jego utworów.

Znani są jacyś inni polscy kompozytorzy, którzy piszą na carillon?

Na całe szczęście tak. Cały czas pracujemy nad poszerzeniem repertuaru carillonowego. Kilka lat temu "Trzy krótkie utwory na carillon" skomponował dla mnie prof. Włodzimierz Nahorny. Rok temu, z inicjatywy Moniki Kaźmierczak, odbył się ciekawy konkurs na kompozycję na carillon, taśmę oraz fontannę znajdującą się przy Wielkim Młynie - kompozycję na carillon kościoła św. Katarzyny w Gdańsku. Wygrał utwór młodego gdańskiego kompozytora Kamila Cieślika, który co tydzień wygrywany jest automatycznie wraz z programem fontanny. W lipcu można będzie usłyszeć ten utwór w wykonaniu "żywych" carillonistów. W sierpniu wykonywana będzie kompozycja, która zajęła II miejsce, czyli utwór Katarzyny Kwiecień-Długosz. Utwory na carillon skomponowali również m.in. prof. Krzysztof Olczak, Agnieszka Stulgińska, Krzysztof Zimmermann i Magdalena Cynk.

Czy tobie też zdarza się komponować?

Komponowanie pozostawiam kompozytorom, dużo bardziej wolę aranżować utwory. Carillon jest instrumentem ulicznym, którego często słuchają przypadkowi przechodnie. Dlatego gramy także utwory, które będą przez nich rozpoznane. Aranżujemy muzykę Mozarta, Bacha, ale też Adele czy Michaela Jacksona. Z racji tego, że jeżdżę po świecie, często jestem proszona o granie polskich utworów, zdarzyło mi się więc aranżować i później wykonywać także takie piosenki jak "Ta ostatnia niedziela" czy muzykę filmową Wojciecha Kilara.

Jakie są twoje marzenia zawodowe?

W przyszłym roku planuję pojechać na koncerty do Azji: do wspomnianej Korei Południowej i Japonii. Marzy mi się też, żeby w Polsce powstało więcej carillonów. To bardzo fajny akcent, który wpływa na panującą w mieście atmosferę, dźwięki dzwonów mają w sobie coś magicznego.

Gdzie w Gdańsku możemy posłuchać muzyki carillonowej?

W każdą sobotę, w Ratuszu Głównomiejskim, między 12:05 a 13:00 odbywa się koncert, wystarczy przespacerować się tamtą okolicą, żeby go usłyszeć. Koncerty obywają się też w kościele św. Katarzyny w każdy piątek od 14:45 do 15:30. Początek lipca to też początek sezonu koncertów carillonowych, warto wypatrywać informacji na ich temat.

Opinie (17) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Sposób na nudę: 10 komedii do obejrzenia w domu
10 komedii do obejrzenia w domu
Izolacja a życie intymne: pragniemy siebie bardziej?
Izolacja a życie intymne

Kulinaria

Gdynia: produkty z hali z dostawą do domu
Gdynia: produkty z hali dowożą do domów
Firmy cateringowe zmieniają ofertę
Firmy cateringowe zmieniają ofertę

Sprawdź się

Jakim tytułem zainaugurował swoją działalność Teatr Miejski w Gdyni?