• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Luksus z pieprzykiem i nutą dekadencji. Recenzja spektaklu "Hotel Palace"

Łukasz Rudziński
19 listopada 2017 (artykuł sprzed 6 lat) 
Poznajemy osobliwych gości "Hotelu Palace". Między innymi profesora (Michał Zacharek), który na łożu śmierci szuka odpowiedniego ostatniego słowa... czerpiąc inspirację m.in. z biustu pokojówki. Poznajemy osobliwych gości "Hotelu Palace". Między innymi profesora (Michał Zacharek), który na łożu śmierci szuka odpowiedniego ostatniego słowa... czerpiąc inspirację m.in. z biustu pokojówki.

"Hotel Palace" to miejsce gdzie szyk i elegancja spotykają się z absurdem i niewyszukanym humorem spod znaku Rolanda Topora. Wraz z Teatrem Komedii Valldal na półtoragodzinny instruktaż dostatniego życia w opływającym w luksusy i ekstrawagancję świecie bogaczy wybrać się powinni widzowie obdarzeni odrobiną dystansu do siebie i sporym poczuciem humoru.



Już od wejścia bohaterowie spektaklu lustrują hotelowych gości (widzów spektaklu "Hotel Palace"), zagadując ich i dając zarazem odczuć, że są nieco zażenowani taką "klientelą". Jesteśmy tu biedotą, która złakniona luksusu chciwie zagląda przez okna Grand Hotelu czy Orient Ekspresu, marząc o tym, by znaleźć się po drugiej stronie szyby. To oczywiście niemożliwe, bo Hotel Palace nie jest hotelem dla mas. To miejsce dla tych, którzy nie myślą o tym jak przetrwać "od pierwszego do pierwszego", ani nie boją się o to, czy starczy im na opłacenie kolejnej raty. Gości Hotelu Palace zajmuje raczej to, gdzie ulokują kolejny milion. Klient, który potrafi zapłacić każdą kwotę, może też wymagać wszystkiego. Tu spełnia się więc zachcianki gości, także te najbardziej niestandardowe.

Mamy szczęście. Ekipa hotelu postanawia przybliżyć nam dzień z życia tego przybytku luksusu i rozpusty. Wprawdzie gdzieś straszy jedną z pokojówek ubranie z promocji Lidla, gdzie indziej dyrektorowi "pachnie" biedą z H&M-u, ale po zlikwidowaniu przykrego zapachu pustych portfeli drogimi, rzecz jasna, perfumami, można przejść do meritum.

W tak ekskluzywnym hotelu każdy problem można rozwiązać wykorzystując refleks i kreatywność dyrektora. W środku Michał Zacharek. W tak ekskluzywnym hotelu każdy problem można rozwiązać wykorzystując refleks i kreatywność dyrektora. W środku Michał Zacharek.
Poznajemy dyrektora, dwie pokojówki oraz hotelowego boya. Z boku sceny przygrywa nam grajek, niedarzony przez resztę hotelowego personelu szczególnym poważaniem. Za pomocą kolejnych, nieraz mocno montypythonowskich skeczy, zaznajamiamy się ze specyfiką hotelu, gdzie każda usługa jest możliwa. Oczywiście za określoną cenę. Pewien profesor na łożu śmierci szuka swojego ostatniego słowa, bo "wygrałem wiele bitew, ale wojnę o życie przegrałem" brzmi zdaniem dyrektora zbyt patetycznie. W poszukiwaniu natchnienia pomaga umierającemu biust pokojówki. Z kolei w śnie jednego z gości (o jego wielkim, słoniowym penisie, na którym na rowerze pedałuje karzeł), wezwany znawca snów dostrzeże bardzo niepokojące objawy...

Dowiemy się też o wielu innych problemach gości Hotelu Palace, które kreatywna obsługa oczywiście w mig rozwiązuje (według mnie najlepszym z nich jest zwiędły liść w pokoju), jak i o usługach specjalnych. Widzowie przy wejściu otrzymują "menu" z usługami, które można "wypróbować" na obsłudze hotelu w trakcie przedstawienia. Wśród wspomnianych usług znajdziemy takie, jak "chłopiec do bicia", "mały się cieszy, gdy zobaczy mniejszego" lub "czopek". Osobną kategorią jest "Palace we własnym domu", czyli co zrobić, by doznać odrobiny luksusu, będąc biednym.

Widzowie w iście montypythonowskim stylu poznają między innymi sposób by zaznać odrobinę luksusu. Na zdjęciu Mateusz Deskiewicz i Anna Podgórzak. Widzowie w iście montypythonowskim stylu poznają między innymi sposób by zaznać odrobinę luksusu. Na zdjęciu Mateusz Deskiewicz i Anna Podgórzak.
Tekst Rolanda Topora jest oczywiście ciętą satyrą na zepsute, zdemoralizowane elity. Za pomocą surrealistycznych, często podszytych rubasznością i "pieprzykiem" krótkich scenek rodzajowych, przebija on nadęty do granic możliwości balon próżności, blichtru i przepychu zblazowanych bogaczy. Oczywiście w zaciszu hotelowych pokoi okazują się oni zdziwaczałymi, godnymi politowania ludźmi, z których można się pośmiać.

Reżyser Tomasz Valldal Czarnecki z właściwą sobie lekkością porusza się w konwencji kabaretu i stylizacji "dance macabre" (efektowna charakteryzacja Olgi Czachorowskiej-Kawały). W zbudowaniu przystającego do naszych realiów świata Hotelu Palace pomaga mu Szymon Jachimek, który tekst Topora zgrabnie zaadaptował do naszych warunków (stąd m.in. nawiązania do Żabki czy Biedronki). Za wykonanie świetnych kostiumów odpowiada Iwona Klein, zaś bardzo dobrze oddającą hotelowe pokoje i dowcip spektaklu scenografię z parawanu i kilku rekwizytów (oraz projekty kostiumów) przygotowała Monika IKA Wójcik. Zespół realizatorów uzupełnia perfekcyjny za syntezatorem, wspomagający się chrumkającymi świnkami Artur Guza, który przez cały spektakl akompaniuje aktorom, miewając też zadania aktorskie.

By surrealistyczny humor zadziałał na widzów, musi zostać odpowiednio "podany". Prym na scenie wiedzie Michał Zacharek - przezabawny i bardzo sprawny aktorsko w roli boya hotelowego. Jego vis comica świetnie koresponduje z humorem Topora. Mnóstwo wdzięku i seksapilu wnosi Anna Podgórzak, uroczo wypowiadając sceniczne "ł" ze wschodnią wymową. To, idąc duchem czasu, pokojówka z Ukrainy, więc jej obecność w hotelu z najwyższej póki mogłaby nieco dziwić. Jednakże druga z pokojówek, Lady Palace grana przez Vilde Valldal Johannessen w spektaklu i w rzeczywistości pochodzi ze Skandynawii, a  "ukraińskość" pokojówki Anny Podgórzak przykryć ma ewentualne błędy językowe lub niewłaściwą prozodię Vilde. Niepotrzebnie. Norweska tancerka w roli pokojówki z językiem radzi sobie całkiem dobrze. Zestaw hotelowych indywiduów uzupełnia grany z wyczuciem dyrektor (Mateusz Deskiewicz), szczególnie dobrze wypadający w epizodach spoza jego emploi (np. rozwrzeszczanego bachora).

Wśród wielu ciekawych pomysłów reżysera znalazł się także teatrzyk rozśpiewanych pacynek. Wśród wielu ciekawych pomysłów reżysera znalazł się także teatrzyk rozśpiewanych pacynek.
Niestety, w grze aktorskiej od Zacharka, Podgórzak i Deskiewicza bardzo wyraźnie odstaje Vilde Valldal Johannessen, tancerka z ogromną sceniczną swobodą, ale bez warsztatu aktorskiego (dużo lepiej i naturalniej wypadła w bardzo udanej w jej wykonaniu biograficznej "Emigrantce" Teatru Komedii Valldal). Jednak każdy w hotelowej obsadzie zasługuje na duże uznanie. Dzięki nim udaje się utrzymać szaloną dynamikę kolejnych scen. Szkoda, że tak mało epizodów aktorskich ma dbający o warstwę muzyczną Artur Guza. Brakuje również większej liczby piosenek, z którymi zespół "Hotelu Palace" bardzo dobrze sobie radzi.

Zaproponowana widzom z gruntu prześmiewcza konwencja trafia do widzów, chociaż niekiedy ociera się o obsceniczność (np. scena "rozpusty"). Nie każdy dowcip jest "smaczny", tak zresztą jak obleśna momentami proza Rolanda Topora. Jednak galop pomysłów scenicznych reżysera (pacynki, improwizacje) imponuje świeżością i z pewnością wielu rozbawi do łez, pomimo prostej i przewidywalnej konstrukcji przedstawienia. Warunek jest jeden: wszelkiego rodzaju poprawność należy zostawić za drzwiami teatru.

Spektakl

9.0
10 ocen

Hotel Palace

spektakl dramatyczny

Miejsca

Spektakle

Opinie (14) 1 zablokowana

  • smierdzacy Sopot

    Może recenzje spektakli warszawki pisac bo ..............................................................

    • 1 19

  • moze po polsku

    kończ waść wstydu oszczędź !

    • 4 13

  • Ciekawy spektakl

    Faktycznie Vilde słabsza od pozostałych, ale bardzo dobrze się bawiłam.

    • 8 8

  • Zabawny

    Dowcipny i lekki. Dziękujemy bawiliśmy się świetnie.
    Fenomenalne kostiumy i scenografia.Naprawdę klasa!!

    • 17 0

  • Brawo!!!

    Wielkie brawa!!! Fantastyczny spektakl, doskonale ujęte "toporowskie" spojrzenie na otaczającą rzeczywistość. No i jeszcze muzyka :) Zdecydowanie polecam !!!

    • 16 0

  • Bardzo słabo (1)

    Widocznie jestem widzem pozbawionym odrobiny dystansu do siebie i sporego poczucia humoru, gdyż ten spektakl nie rozbawił mnie, a raczej zażenował poziomem humoru. Duży zawód

    • 2 20

    • Re: Bardzo słabo

      I to jest właśnie Roland Topor :)

      • 6 0

  • Całkiem dobre

    Zabawny, dobrze zagrany spektakl. Anna Podgórzak to najpiękniejsza aktorka jaką widziałem do tej pory. Jej mąż to niesamowity szczęściarz.

    • 10 1

  • Polecam!!!

    Byłem i było super!
    komedia fantastyczna, gra aktorów na najwyższym poziomie.
    odrobina luksusu za cenę biletu ;) opłaca się.
    szkoda, że cześć publiczności trochę drętwa ...

    • 10 0

  • Świetna zabawa, wspaniała rozrywka, uczta dla oka.

    Fajna, swobodna, pozbawiona kompleksów adaptacja. Charakterystyczne dla Reżysera odniesienia do współczesności i realiów Polski. Wspaniałe Aktorki i Aktorzy, zwłaszcza niezwykle urocza Anna Podgórzak. Jej widok to uczta dla oka, a głos to uczta dla ucha. Doskonała oprawa muzyczna. Świetna scenografia i wspaniałe kostiumy. Zachęcam do obejrzenia, kolejna możliwość już w styczniu. Ja doskonale się bawiłem, mimo że nie jestem wielbicielem komedii. A ha, w mojej ocenie spektakl nie jest tylko dla widzów dorosłych, żałuję, że nie zabrałem swojej 15-to letniej córki. Uwaga dla publiczności w pierwszym rzędzie, będziecie mile zaskoczeni, także polecam te miejsca szczególnie osobom, które mają znaczny dystans do siebie i nie obawiają się publicznych wyzwań. Warto.

    • 15 0

  • Super przeżycie

    Miałam przyjemność oglądać i bardzo mi się podobało. Aktorzy rewelka a stroje że mucha nie siada. Gratulacje dla reżysera,całej obdady,krawcowej oraz osoby odpowiedzialnej za detale.

    • 16 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki (2 opinie)

(2 opinie)
20 zł
spotkanie, wystawa, warsztaty

Kultura ludowa Pomorza Gdańskiego

wystawa

Wystawa "Kajko, Kokosz i inni"

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Jakie dwie sztuki zrealizował w Teatrze Wybrzeże Jan Klata?

 

Najczęściej czytane