Książki wciąż na fali. Jak dużo czytać i nie zbankrutować?

Wieczór z dobrą książką? Dla miłośników czytania nie ma lepszej rozrywki.
Wieczór z dobrą książką? Dla miłośników czytania nie ma lepszej rozrywki. fot. Georgii Dolgykh/123rf.com

Nie ma imprez, wyjść do kina, restauracji, na koncert czy do teatru. Są jednak książki, a że w wyniku rezygnacji z wcześniejszych, przedpandemicznych rozrywek wolnego czasu mamy więcej, to czytanie cieszy się rosnącą popularnością. Niestety, jest to rozrywka dość droga, dlatego zapalone mole książkowe szukają oszczędności tam, gdzie się tylko da. Gdzie konkretnie?



Telefon



Jeśli miał(a)byś wybrać, w jakiej formie będziesz czytał(a) książki przez resztę życia, zdecydował(a)byś się na:

telefon 2%
czytnik 20%
tradycyjną książkę 72%
tablet 2%
laptop 1%
inny nośnik 1%
nic - nie planuję czytać książek 2%
zakończona Łącznie głosów: 625
Radek jest marynarzem. Książki czyta głównie na telefonie, bo tak jest mu najwygodniej. Gdy dociera do miejsca, w którym łapie zasięg, robi zapasy na bliżej nieokreślone "później".

- Żegluję po morzach i oceanach, i ciężko przewidzieć, kiedy znowu dorwę internet, więc jeśli robię zapasy książek, to są one spore - opowiada Radek. - Czytam na telefonie, co tylko z pozoru może wydawać się niewygodne - można się przyzwyczaić. Wszystko jest kwestią dobrych ustawień i odpowiedniej aplikacji. Ja korzystam z PocketBook.
- Nie mogłam się przestawić na czytanie na ekranie, aż nie skorzystałam z darmowego okresu próbnego w jednym z serwisów sprzedających e-booki - opowiada Ania. - Nagle też zaczęłam czytać trzy razy więcej, bo łatwiej sięgnąć po telefon (mam czytnik, ale wolę czytać na telefonie) w trakcie dnia. Przestała mnie też ograniczać kasa, bo nawet jeśli jej w ogóle nie miałam, zawsze znajdowałam coś udostępnianego bezpłatnie.
Są tak małe, że zmieszczą się nawet do damskiej torebki, a jeden czytnik potrafi pomieścić pokaźnych rozmiarów biblioteczkę, co jest szczególnie użyteczne, gdy wybieramy się w długą podróż. Zalet elektronicznego czytania jest jednak znacznie więcej.
Są tak małe, że zmieszczą się nawet do damskiej torebki, a jeden czytnik potrafi pomieścić pokaźnych rozmiarów biblioteczkę, co jest szczególnie użyteczne, gdy wybieramy się w długą podróż. Zalet elektronicznego czytania jest jednak znacznie więcej. fot. Irina Schmidt/123rf.com

Czytnik - małe urządzenie o dużej pojemności



Wiele osób ceni sobie w nich głównie wygodę - w jednym urządzeniu może się zmieścić obszerna biblioteka, a rozmiary czytników są tak niewielkie, że bez trudu da się je spakować nawet do małej, damskiej torebki.

- Używam czytnika głównie dlatego, że mieszkamy na 30 metrach kwadratowych i takiej liczby książek, jakie "zjadam" w ciągu miesiąca, po prostu nie miałabym gdzie pomieścić. Początkowo bałam się o oczy, ale moje reagują tak, jak na papierową książkę - opowiada Magda.
- Dzięki czytnikowi mam dowolną liczbę książek w kieszeni - dodaje Franka. - E-booki można kupować za drobne, jeśli nie zależy ci na posiadaniu czegoś natychmiast. Plusem są też takie serwisy jak np. Legimi, dzięki którym mamy stały dostęp do nowego towaru.
Zobacz też: Fotel, kanapa czy wanna? Gdzie najbardziej lubimy czytać?

E-book tańszy od papierowej książki? Tak, ale nie zawsze



Wiele osób podkreśla, że decyzja o przerzuceniu się na czytnik podyktowana była względami ekonomicznymi - jest to po prostu tańsze rozwiązanie niż kupowanie wszystkiego, co chciałoby się przeczytać, w wersji papierowej. Warto jednak podkreślić, że na oszczędności mogą liczyć głównie ci, których oczekiwania nie są zbyt specyficzne czy wygórowane.

- Jeśli chodzi o koszty, to w moim przypadku nie zauważyłam różnicy, ale kupuję wyłącznie nowości i książki specjalistyczne. One z reguły kosztują tyle samo, zarówno w wersji elektronicznej, jak i papierowej - mówi Dagmara.
- Książki brazylijskich autorów, które zwykle czytam, w wersji papierowej są bardzo drogie, a koszty przesyłki wielokrotnie przekraczają ich wartość. No i na realizację takiego zakupu trzeba czekać tygodniami. Wersję elektroniczną mam natomiast w parę sekund - opowiada Magda. - Teoretycznie więc za książki nie płacę mniej, bo cenę rynkową. Oszczędzam natomiast na czasie i kosztach przesyłki.
Zobacz też: Co oni czytają? Książkowe rekomendacje trójmiejskich aktorów

Co jednak, jeśli mamy ograniczony budżet i wygórowane oczekiwania? Zdaniem Ani jeśli się dobrze pokombinuje, to i w takim przypadku da radę zaoszczędzić.

- W bibliotece obok mojego domu - ale słyszałam, że w innych również - raz na trzy miesiące można otrzymać za darmo kod do Legimi - zdradza Ania. - Trzeba tylko naprawdę w ten konkretny dzień, z rana, zadzwonić/przyjść i odebrać kod, bo później już nie ma. Wcześniej wydawałam 300 zł na książki i czułam, że mam niedosyt czytelniczy. Teraz, dzięki tej promocji w bibliotece, nie wydaję nic i czytam po 10 książek w miesiącu.
- Legimi wychodzi bardzo tanio (ok. 30 zł/mies.), Empik Go też nieźle. Poza tym biblioteki często dają darmowe kody do Legimi/iBuka. Do tego np. Kindle Unlimited, Scribd, Epic Books. Jeśli ktoś ma otwarty umysł i ograniczony budżet, z pewnością znajdzie sposób, żeby czytać to, co chce, za jak najmniejsze pieniądze - zapewnia Marcin.
Kiedy czytniki e-booków pojawiły się na rynku, prognozowano, że to koniec papierowych książek. Dziś już wiemy, że były to fałszywe prognozy, bo miłośnicy czytelnictwa chętnie korzystają z obu form - tradycyjnej i elektronicznej.
Kiedy czytniki e-booków pojawiły się na rynku, prognozowano, że to koniec papierowych książek. Dziś już wiemy, że były to fałszywe prognozy, bo miłośnicy czytelnictwa chętnie korzystają z obu form - tradycyjnej i elektronicznej. fot. THANANIT SUNTIVIRIYANON/123rf.com

Na czym najtaniej czytać e-booki?



Czytników jest mnóstwo i ich pasjonaci na pewno podpowiedzieliby nam, jakimi kryteriami się kierować, aby wybrać najlepszy. Co jednak, jeśli jedynym kryterium jest dla nas jak najniższa cena?

- Brałam pierwszego Kindle'a z brzegu, bo najtańszy. Nie wiedziałam nawet, że one mają jakieś funkcje - opowiada Marlena. - Często zdarza mi się też czytać na telefonie i nie odczuwam w związku z tym większego dyskomfortu.
Nawet jeśli mamy niewielki budżet i jeszcze mniejsze wymagania, warto przed zakupem zastanowić się, do czego zamierzamy wykorzystywać czytnik i jakie funkcje mogą się dla nas okazać użyteczne.

- Warto zwrócić uwagę na prędkość odświeżania i podświetlenie - radzi Daria. - Jeśli chodzi o wielkość, to 6 cali w zupełności wystarczy. Co do innych funkcji, to zwróćmy uwagę na: pamięć, Wi-Fi czy ma chmurę, jak Kindle albo PocketBook - wiele księgarni w Polsce ma opcję "wyślij na Kindle" czy "wyślij na PocketBook", dzięki czemu po włączeniu Wi-Fi książkę można pobrać na urządzenie i mieć do niej dostęp offline. Moja koleżanka za jedną z najważniejszych uważa natomiast funkcję dodawania notatek.

Księgarnie w Trójmieście


Najpierw lektura e-booka, później decyzja o zakupie książki



Emilia czyta książki głównie w formie elektronicznej. Lubi jednak otaczać się tymi tradycyjnymi. Pod warunkiem jednak, że są to pozycje, które zdążyła poznać i polubić.

- Książki kupuję wyłącznie wtedy, jeśli lubię je na tyle, żeby je u siebie mieć - mówi Emilia. - Nie chcę trzymać na półce książek, które mi się nie podobają.
- Najpierw czytnik, a potem decyzja, czy książkę chcę kupić, czy nie - dodaje Tomasz. - Myślę, że jest wiele takich osób, które nie chcą magazynować książek, do których nie mają szczególnego sentymentu. Jaki zresztą miałby być w tym sens?
Duże sieci księgarni oferują klientom atrakcyjne programy lojalnościowe. Dzięki nim, płacąc ok. 40-50 zł rocznie, można zaoszczędzić na zakupie każdej książki od kilkunastu do kilkudziesięciu procent.
Duże sieci księgarni oferują klientom atrakcyjne programy lojalnościowe. Dzięki nim, płacąc ok. 40-50 zł rocznie, można zaoszczędzić na zakupie każdej książki od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. fot. radub85/123rf.com

Biblioteka - dla jednych wybawienie, dla innych bariera nie do pokonania



Choć e-booki stają się coraz popularniejsze, raczej nie ma ryzyka, że wyprą z rynku tradycyjne, papierowe książki.

- Mam czytnik, ale praktycznie z niego nie korzystam, bo e-booki (w przypadku książek, po które sięgam najczęściej) zwykle nie są tańsze niż wydania papierowe - opowiada Jola. - Stojąc więc przed wyborem, zawsze decyduję się na zakup tradycyjnej książki. Koszty są jednak spore, dlatego niedawno, aby je ograniczyć, zapisałam się do biblioteki.
- Ja dość dużo kupowałam książek do czasu, gdy ogarnęłam, że biblioteka w centrum mojego miasta jest dobrze wyposażona - dodaje Elwira. - Tak że jeśli ktoś lubi papierowe książki, a nie czuje zbytniej potrzeby posiadania egzemplarza na własność, to polecam zobaczyć, czy nie ma też takiej w zbiorach okolicznej biblioteki.
Zobacz też: Lubisz czytać? Zapisz się do biblioteki

Są jednak osoby, dla których lektura używanej książki jest barierą nie do przejścia.

- Nienawidzę tej odpowiedzialności - mówi Jarek. - Boję się tego, jakie będą konsekwencje, jeśli np. ubrudzę książkę albo powyginam czy też nieco dłużej przetrzymam, bo zwykle wydaje się, że to tylko kilka dni, a każą zapłacić jakąś horrendalną karę. W bibliotece obok mojego domu pracują strasznie niemiłe panie, więc jak sobie pomyślę, że miałbym im się z czegokolwiek tłumaczyć, to już wolę zorganizować te 30 zł i kupić sobie książkę. Mogę sobie ją wtedy czytać w takim tempie, w jakim będzie mi wygodnie. Odłożyć na półkę i wrócić do niej po kilku miesiącach.
- Ja nie jestem w stanie korzystać z książki, z której wcześniej korzystał nie wiadomo kto. To nieprzyjemne doświadczenie - dodaje Arek. - Sam najbardziej lubię czytać w toalecie. Nie chciałbym trafić na egzemplarz używany przez kogoś o podobnych preferencjach.

Biblioteki w Trójmieście


Pakiety lojalnościowe, wymiana, podmiana i czytelnia na plaży



Jak tanio kupić książkę? Sposobów jest mnóstwo. Najmniej oszczędzą oczywiście ci, którzy gustują w bestsellerach i nowościach. Jednak nawet w tym przypadku, wykazując się kreatywnością, możemy zejść nawet o 30 proc. z ceny rynkowej.

Księgarnie mają często programy lojalnościowe. W jednej z najpopularniejszych sieci, jeśli zdecydujemy się na zakup konta premium na rok (koszt 49 zł), to przez cały ten czas możemy cieszyć się rabatami.

- Warto jednak pamiętać, że najmniej zapłacimy za zakupy zrobione przez internet - podkreśla Dagmara. - Jeśli zatem chcemy odebrać książkę w sklepie, najpierw warto sfinalizować transakcję w internecie, a dopiero potem oznaczyć, że osobiście ją odbierzemy. Jeśli jedynie ją zarezerwujemy, może się okazać, że przyjdzie nam płacić cenę sklepową - różnica wynosi zwykle od kilkunastu do kilkudziesięciu procent.
Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańsku systematycznie dbała o to, aby osoby wypoczywające na plaży miały dostęp do ciekawych lektur, organizując specjalne biblioteczki na miejskich kąpieliskach.
Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańsku systematycznie dbała o to, aby osoby wypoczywające na plaży miały dostęp do ciekawych lektur, organizując specjalne biblioteczki na miejskich kąpieliskach. fot. Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańsku
Istnieje też wiele stron internetowych, na których można kupić książki w bardzo okazyjnej cenie. Oczywiście wysokość rabatu jest zróżnicowana i przy tych najnowszych i cieszących się największą popularnością na wielką zniżkę nie mamy co liczyć. Jeśli jednak zrobimy większe zakupy, dobierając bardzo przecenione pozycje, takie zakupy bez wątpienia się opłacają.

W wielu miastach znajdują się też miejsca, gdzie można wymienić przeczytaną książkę na inną bądź po prostu sobie książkę zabrać. W Gdyni, dla przykładu, latem 2019 r. funkcjonowała Przystań Książki - czytelnia na piasku, oferująca wypoczywającym czytelnikom nie tylko kilkaset różnorodnych pozycji wydawniczych, ale też szereg wydarzeń dla dzieci i dorosłych. Analogiczną imprezę, zatytułowaną "Biblioteka na plaży", organizowała też cyklicznie Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna.

Zobacz też: Plażowanie z książką w Gdyni
Zobacz też: Plażowanie z książką i inne akcje biblioteki w Gdańsku


Trzy książki na kilogram, czyli literatura na wagę



Jedną z najbardziej ekonomicznych opcji jest zakup książek na wagę. Choć sprzedawcy kierują tę ofertę głównie do handlarzy, często korzystają z niej zapaleni czytelnicy. Warto jednak pamiętać, że w tym przypadku nie mamy wpływu na to, co konkretnie otrzymamy. Jeśli ma się szczęście, to można upolować 25 kg książek za 50 zł.

- Licytując jedną sztukę, kupujesz 25 kg książek - czytamy w opisie takiej "okazji" na jednym z portali aukcyjnych. - 1 kg to około 3-4 książki w stanie bardzo dobrym/dobrym, przebrane. Do czytania, bez podręczników, naukowych czy encyklopedii.
Wielu sprzedawców oferuje możliwość określenia kategorii tematycznej. Jest to zatem idealna opcja dla tych, którzy lubią czytać wszystko to, co wpadnie im w ręce i np. mają przyjaciół, którzy posiadają podobne upodobania czytelnicze - wówczas można te łowy sprawiedliwie między sobą rozdzielić.

Zobacz też: Uratuj przed śmieciarką i umebluj mieszkanie

Grup, w których można wystawić na sprzedaż przeczytane książki, jest mnóstwo. Zainteresowanie nimi jest jednak znikome, jakby fakt, że ktoś już je przeczytał, sprawiał, że tracą wartość. Autorowi tego ogłoszenia, wystawionego 30 stycznia, udało się do tej pory sprzedać 4 pozycje.
Grup, w których można wystawić na sprzedaż przeczytane książki, jest mnóstwo. Zainteresowanie nimi jest jednak znikome, jakby fakt, że ktoś już je przeczytał, sprawiał, że tracą wartość. Autorowi tego ogłoszenia, wystawionego 30 stycznia, udało się do tej pory sprzedać 4 pozycje. screen. Facebook

Książki z drugiej ręki - produkt niepełnowartościowy?



Miłośników starych książek nie brakuje. Wielu pasjonatów z sentymentem odwiedza antykwariaty, przekopuje się przez asortyment handlarzy na pchlich targach, szuka wartościowych pozycji w internecie.

- Biblioteki, bookcrossing, oddam za darmo, promocje w hipermarketach - miejsc, gdzie można tanio kupić książkę, jest naprawdę mnóstwo - zapewnia Jagoda. - Na targowiskach trafiają się czasem perełki (np. drugi obieg w PRL-u). Antykwariaty odradzam, bo ceny są tam wysokie, a jeśli chcesz im coś sprzedać, to czasem mają problem, żeby złotówkę za sztukę zapłacić. Znam też ludzi, którzy szukają książek - z powodzeniem - w pojemnikach na makulaturę. Fajne okazje można też znaleźć na grupkach barteringowych, zero waste i typu "uratuj przed śmieciarką".
Inaczej rzecz się ma ze "zwykłymi książkami do czytania". Istnieje wprawdzie mnóstwo różnych grup na Facebooku, pełniących rolę kiermaszu książek bądź platformy do ich wymiany, jednak zainteresowanie takimi wymianami czy zakupem z drugiej ręki jest niewielkie. Wystarczy spojrzeć na to, jak niewiele osób reaguje na te ogłoszenia - wiele z nich nie otrzymuje nawet jednego lajka, o komentarzu czy deklaracji zakupu nie wspominając.

Ci, którzy chcą się pozbyć książek z domowej biblioteczki, próbują też szczęścia na różnego rodzaju platformach sprzedażowych.

- Wystawiłam kilkanaście książek na Vinted, wiszą tam od kilku miesięcy. Czasem ktoś kliknie, że jest zainteresowany, ale nikt nie kupuje - opowiada Aldona. - Kiedy dojdę do kresu wytrzymałości, wystawię na śmieciarkę ["Śmieciarka jedzie"/"Uratuj przed śmieciarką" - grupy na Facebooku, w których oddaje się coś za darmo - dop. red.]. Tam wszystko schodzi natychmiast. Tyle że mogę zapomnieć o zarobieniu jakichkolwiek pieniędzy, a utopiłam ich w tych książkach niemało.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (91)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Carboland - wystawa
Carboland - wystawa
wystawa
wrz'20 4-30.05
g. 10:00
Gdynia, Muzeum Emigracji
Polskie Projekty. Polscy Projektanci
Polskie Projekty. Polscy Projektanci
wystawa
wrz'20 19-30.05
g. 11:00 - 18:00
Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni
Legenda Radmoru - wystawa
Legenda Radmoru - wystawa
wystawa
lis'20 7-29.08
Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni

Sprawdź się

Sprawdź się

Ile scen będzie mieć budowany Gdański Teatr Szekspirowski?